askastar
07.12.11, 13:52
WItam
pisze w sprawie sasiadki. lata temu wziela wnuczce telefon na karte.dziewczyna nie wywiazala sie do konca z umowy i babci zostalo ok 330zl dlugu. DLug kupila jakas kancelaria i teraz zada od sasiadki splaty w 3 ratach . Sasiadka chce splacic i miec spokoj...ale ma najnizsza emeryture-cos ok 600zl i nie ma wolne stowki by teraz wplacic. w rozmowie tel z pracownica tej kancelarii (komornik jest nieuchwytny) zaproponowala,ze bedzie splaca ale po 50zl. Pracownica nie zgodzila sie i dodala,ze nawet jak wplaci te 50zl to i tak jesli do 17 grudnia nie dostana 110zl to bedzie rozprawa i dojda kolejne koszty. sasiadka sie podlamala(mieszka sama, ma wydatki na leki,wegiel i zycie-wiadomo).
Poradzcie....czy mozna tak szantazowac? czy moze jest jakis paragraf dotyczacy kwoty jaka moze zaplacic by wstrzymac dalsze postepowanie?