Gość: Lena
IP: *.adsl.inetia.pl
25.01.13, 17:27
Witajcie.
Wraz z moim narzeczonym mamy problem. Otóż w październiku była u nas impreza. Wiadomo dużo ludzi, alkohol itp. Jak już wszystko się kończyło, nasza koleżanka oznajmiła, iż ktoś jej tukradł kurtkę za 300zł. Generalnie histeria, wszyscy mają jej oddać pieniądze, ona inaczej zawiadomi policję. Mój narzeczony, żeby wreszcie się uspokoiła, dał jej równowartość tej kurtki. Jednak okazało się, że kurtka się znalazła, była u naszej koleżanki. Teraz zaczyna się problem, gdyż koleżanka pieniędzy nie chce oddać. Byliśmy przekonani, że kurtka została skradziona, więc te 300zł jej daliśmy, żeby nie było problemów.
Od tego czasu próbujemy ściągnąć od niej pieniądze, ale ona wciąż się uchyla, albo obiecuje, że odda. Kilka dni temu, na jednym z portali społecznościowych, napisała, że ma 150zł i nam je przeleje, a kolejne 150zł za tydzień. Pieniędzy jak nie było, tak nie ma.
Czy jest jakaś możliwość, żeby te pieniądze odzyskać? Mamy tylko świadków i umówiliśmy się między sobą o spłacie, więc to żadne dowody, jak byśmy chcieli to gdzieś zgłaszać. Umowy też nie spisywaliśmy, bo nie mieliśmy pewności, że nastąpiła pomyłka i ta kurtka właściwie to jest.