Gość: Klaudiusz
IP: *.w86-196.abo.wanadoo.fr
27.10.05, 20:20
Witam
od dwoch lat mam zadluzenie na karcie kredytowej w banku, nie spalacalem
regularnie i bank w zeszlym roku przekazal sprawe firmie windykacyjnej. Owa
firma wydzwania do mnie w niedziele po 22 i "straszy" w przypadku
nastychmastowego nie splacenia zadluzenia przekazaniem sprawy na droge sadowa
i podwojeniu mojego dlugu.
Zadluzenie wynosi okolo 7000 zl, ale listopadzie splacam ok 5000-6000 zl,
pomimo tego od pol roku splacam zadluzenie po ok 400zl/m-cznie
Moje pytania sa nastepujace:
- czy zgodnie jest z prawem wydzwanianie i nagabywanie dluznika co tydzien o
tak niestosownych godzinach ?
- od jakiej kwoty bank/windykator w imieniu klieta moze wystapic do sadu z
roszczeniami ? np jesli zostanie mi do splaty tylko 500 zl i w najblizszym
czasie nie space zadluzenia bo nie mam z czego, czy bank wstapi na droge
sodawa ?
Czy w zwiazku z tym istnieje jakas dolna granica od ktorej bank nie wnosi
roszczen, po splaceniu czesci/wiekszosci dlugu ?
Jakie sa szanse po splaceniu wiekszej czesci z wystapieniem o umozenie czesci
odstetek ? ( np z 7000 zl odsetki stanowia 3000 zl )
Na jakiej podstawie prawnej banki przekazuja dane swoich dluznikow firmom
windykacyjnym ?
Kiedy firma windykacyjna moze umiescic " klieta" w bazie danych niesolidnych
dluznikow, w bazie dostepnej przez internet dla wszytskich ?
Dziekuje z gory za pomoc
Klaudiusz