Dodaj do ulubionych

płaszcz/guziki

IP: *.171.95.226.crowley.pl 27.02.08, 13:17
kupiłam w styczniu 2007 r. płaszcz (monnari. przed posezonową
obnizką kosztował 1.500 zł i jest z kaszmiru. zaczęłam go uzywać
jednak dopiero dwa miesiące przed zgłoszeniem reklamacji. po tym
okresie okazało się że guziki się wycierają (z beżowych na biały
kolor). płaszcz nie ma oznak długiego noszenia i nie był nigdy
prany. jednak nie uwzględniono mojej reklamacji. podczas zgłoszenia
ekspedientka wyjasniła, że na guziki i zamki reklamacja nie
przysługuje (czy to prawda?). natomiast w odpowiedzi na pismie
wskazano, że:"Prezdmiotem reklamacji jest płaszcz damski posiadający
zapięcia w postaci guzików. Nadmieniam, że uszkodzenie miało
chrakter mechaniczny i nastapiło podczas użytkowania wyrobu przez
klienta. guziki są szczegolnie narazone na działanie chemiczne
podczas prania. pranie ubrania powinno odbywać sie po uprzednim
usunięciu elementów wystających jakimi sa guziki. Detergenty
chemiczne ktore sa używane(...)" i to już wszystko. nie ma podstawy
prawnej, ani info do kogo mozna sie odwołać. nawet nikt się ręcznie
nie podpisał. jest tylko pieczątka z NIP i regonem.
jak wyglada teraz moja sytuacja od strony prawnej.
dziękuje z góry za odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • prawnik-skp Re: płaszcz/guziki 29.02.08, 11:20
      Rzecz jako całość podlega możliwości reklamacji - bez wyłączenia jakichkolwiek
      jej części składowych. Podstawa prawna reklamacji jest w ustawie z dnia 27
      lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie
      kodeksu cywilnego (Dziennik Ustaw Numer 141, pozycja 1176). Jeśli chodzi o
      zacytowaną odpowiedź, to pada w niej twierdzenie ("uszkodzenie miało charakter
      mechaniczny"), które przed sądem wymagałoby udowodnienia, jeśli miałoby
      przynieść skutek prawny (oddalenie żądania). Jeżeli chodzi o brak w odpowiedzi
      podstawy prawnej, to nie można z tego czynić zarzutu sprzedawcy. Co do kwestii
      braku w odpowiedzi informacji, do kogo można się odwołać, z tego też nie można
      czynić zarzutu sprzedawcy. Kwestia odwołania to jest problem, do którego należy
      zabrać się w zależności od tego, jakie znaczenie przypisujemy
      słowu "odwołanie". Ja bym raczej przez odwołanie rozumiał skierowanie sprawy do
      sądu. Uprzednio można spróbować pomocy prawnej (np. rzecznika konsumentów), ale
      to nie w kategorich odwołania rozumianego w ten sposób, że rzecznik jest jakąś
      instytucją odwoławczą i że może przymusić sprzedawcę do czegokolwiek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka