Dodaj do ulubionych

jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z domu?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.10, 14:38
Witam, w połowie lipca jedziemy na 10 dni nad morze. Mamy do
dyspozycji pokój bez dostępu do kuchni, ale za to mamy czajnik i
możemy wziąć mikrofalę. Co radzicie wziąć do jedzenia z domu? Raczej
półprodukty, czy gotowce? mamy do pokonania praktycznie pół Polski.
Oczywiście przewidujemy jakieś obiady w lokalnych knajpkach, ale
chcielibyśmy czasem zjeść coś u siebie. Przewidujemy grillowanie.
Dzięki za rady :)
Obserwuj wątek
    • Gość: luiza Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.10, 14:53
      proszę o konstruktywny komentarz na temat, a nie wylewanie
      żółci...frustrację można wyładować w inny sposób. Nie jesteś w
      temacie, to nie odpisuj
      • vandikia Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 28.06.10, 14:59
        ja by, sobie darowała zabieranie mikrofalówki
        nad morzem sa sklepy, bez paniki, jak będziesz miała na coś ochotę,
        to kupisz na miejscu, po co wlec jedzenie przez pół Polski ze sobą?
    • mhr-cs Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 28.06.10, 14:59
      Gość portalu: luiza

      e tam
      na takie cos
      sie nic nie bierze
      albo zle opisalas
      nad morze czy pol Polski?
      • dzokey Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 01.07.10, 16:35
        Jedziemy nad morze w lecie z przyjacielami. Moim zdaniem ten urlop
        będzie bardzo dobry:))))
    • 0yotte Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 28.06.10, 15:00
      przecież wszystko nad tym morzem można kupić, to nie jest jakas
      głusza, ja bym nic nie brała, tylko robiła zakupy na miejscu w
      zalezności od bieżących potrzeb
      jedynym wyjątkiem mogłyby być jakieś warzywa czy owoce, jeśli masz
      je z własnej działki
      • bene_gesserit Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 28.06.10, 15:02
        Jesli jada samochodem, warto zeby zabrali co sie da.
        Nad morzem, owszem - sklepów do wypęku, ale zwlaszcza w malych
        miejscowosciach ceny jak na glownej ulicy stolicy. Zrszta - mnostwa
        rzeczy mimo to nie uswiadczysz, np w zeszlym roku musielismy po
        pare wcale nie egzotycznych przypraw jechac ponad 20km

        Makarony, kuskus, kasze - malo obierania, wszystko do tego pasuje,
        robi sie w pietnascie minut.
        • quba Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 28.06.10, 18:18
          Makarony, kuskus, kasze - malo obierania

          ja tam zawsze obieram makaron:)
          • bene_gesserit Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 29.06.10, 11:13
            Eeee tam, lepiej myć szczoteczką ;)
    • bene_gesserit Re: tylko na 10 dni? to ja bym się najadł 28.06.10, 15:17
      Taa, nagle sie okazuje, ze jests pierwszym wężem boa korzystającym
      z internetu ;)
    • figgin1 Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 28.06.10, 16:41
      To nad jakie morze wy jedziecie, że sklepów nie ma?
      • mhr-cs Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 28.06.10, 16:47
        na dzikie
        to cos wspanialego
        nie zapomne,
    • mhr-cs Re: co za głupie pytanie! 28.06.10, 22:10
      a moze te moze
      ktorego my nie rozumiemy,
      chcecie byc sami?
    • mhr-cs Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 28.06.10, 22:13
      zone albo meza
      hej,
      o to wam chodzi
      • rudyocicat Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 29.06.10, 07:30
        chciałam zdementować plotki jakoby nad morzem nie było jedzenia... jest ale je
        przed wami chowamy, a to co wystawiamy w sklepie jest stare, zepsute i ma
        podwójną marżę... zakupy żywnościowe robi się na specjalnych melinach, ale to
        trzeba jechać ze 100 km...
    • bene_gesserit Re: i proponuję nie karmić trolli, 29.06.10, 11:14
      A niby dlaczego od razu troll?
      Znam ludzi, ktorzy w identycznej sytuacji zadaliby identyczne
      pytanie - z niewiedzy, a nie potrzeby uwagi i mieszania.
      • Gość: x aż mi się wierzyć nie chce ;) IP: *.unitymediagroup.de 29.06.10, 18:22
    • Gość: Marek Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.10, 11:33
      szczerze mowiac nie wiem czy chcialoby mi sie taszczyc mikrofale na 10 dni.
      jedziecie PKSem czy pociagiem?
      • krysia2000 Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 30.06.10, 00:36
        Na stopa, panie kolego, na stopa! Jak Karin Stanek.
    • kasiaadasia22 Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 29.06.10, 12:55

      Ciężka sprawa jesli nie będziecie miec lodówki do dyspozycji. Może
      jakies konserwy, można trzymać w pokoju (w sklepach przeciez też na
      półkach stoją) pasztety. Nie polecam za często -ale raz na rok można
      jakies zupki w proszku - łatwo i szybko. Mając mikrofalówkę
      zaopatrzyłabym ( na miejscu) się w ser żółty i zrobiła kanapki na
      ciepło z bułką i serem + ketchup - każdy lubi takie "byle jakie"
      jedzonko.
      U siebie kup wszystkie dodatki- ketchupy, musztardy, przyprawy,
      tacki, bo tam okropnie drogo będzie.
      Kiedyś przed wyjazdem upiekłam takie drożdżowe bułeczki z kaszą i z
      pieczarkami..wziełam, zalałam tylko barszcz czerwony i już.
      • mhr-cs Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 30.06.10, 10:41
        konserwy z pokoju,nie
        jezeli juz tak jest
        to nie ma nic lepszego
        jak plyta indukcyjna
        takie male sa tanie(30-40€)
        plaskie,lekkie
        i masz wiecej mozliwosci
        jak mikrofalowka,
    • easz Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 29.06.10, 13:12

      Doradzić nie doradzę, ale napiszę co ja zamierzam zrobić, jak się przygotować itd.

      Ponieważ taki wyjazd i morze trafia mi się raz na dekadę, to zamierzam żywić się samymi rybami i owocami:) ew. warzywa, surówki jakieś proste, czy kupne, o ile takie będą, bo to raczej wioska będzie.

      Ryby ponoć drogie - na wyjściu danie dla jednej osoby to w zeszłym roku tam było ok. trzech dych, więc razy kilka osób i kilka dni, to nie za bardzo zachęcające jest. Imo lepiej przejść po prowiant rybny te dwa kilometry, nakupić wędzonych i świeżych, a nawet i codziennie się przejść, i samej przygotować coś prostego.

      Wiem, że będę miała do dyspozycji czajnik i jakiś piecyk z piekarnikiem, to na pewno i może mikrofalę? Biorę więc folię aluminiową, talerze aluminiowe i sztućce plastikowe - bez mycia, lekkie do noszenia - i tyle. Może mi jeszcze coś przyjdzie do głowy? Ale to będzie wyjazd leżany i pływany, więc mi pasuje taka organizacja czasu, nie wiem jak w innych przypadkach.
      • Gość: luiza Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d IP: 109.243.35.* 29.06.10, 21:52
        Dzięki, że wśród tylu durnych odpowiedzi znalazło się chociaż parę mądrych.
        Chodziło mi o parę praktycznych rad, chociaż co roku jeżdżę nad morze to jednak
        okoliczności zwykle są inne. Podoba mi się pomysł zabrania plastikowych
        talerzykow- oszczędnośc czasu i higiena. na pewno skorzystam z rady dotyczącej
        kupienia jakichś ketchupów sosów itp. weźmiemy jakieś bułki do hamburgerów-
        warzywa będą na miejscu. Postanowiliśmy, że ze sobą zabierzemy też raczej napoje
        i piwo - na tym też można zaoszczędzic.Jeżeli macie jakieś pomysły, to będę
        wdzięczna, może innym też się przydadzą ;) pozdrawiam
        • marciasek Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 30.06.10, 12:03
          Ja nigdy niczego nie zabieram, ale szwagier żegluje po morzach, a na łódkę jedzenie zabrać się musi.
          Lodówki zazwyczaj nie mają (tzn. jest, ale działa tylko w marinie, na morzu prąd jej odłączają bo musi wystarczyć na inne, ważniejsze rzeczy). W takich warunkach oprócz nieśmiertelnych Pudliszek (klopsiki w sosie itp, brrr) sprawdza się np. ryż (oczywiście gotowany na miejscu) + pieczone jabłka ze słoika, makaron + sosy pomidorowe Podravki (z kartonika) + ew. mięso z puszki lub słoika, kindziuk (nie wymaga lodówki) oraz zawekowane gotowe obiady. Teściowa robi mu sznycelki (aka kotlety mielone ), wrzuca do słoików po 4 szt. i wekuje - mogę zapytać jak długo (ona jest mikrobiologiem i całe życie przepracowała w Sanepidzie - jeśli ona twierdzi, że można wekować, to można :) W ten sam sposób traktują też jakieś żury z kiełbasą, które potem zjadają z chlebem, oraz sos boloński do makaronu. Zabierają też pomidory w kartonikach lub puszkach, oliwki, konserwy mięsne i rybne, miód (miód najlepiej w plastikowym opakowaniu), dżemy, gotowe potrawy w słoikach, zupy w kartonikach. Masło można przechować kilka dni w szklanym słoiku - w ten sposób nie rozpaćka się w bagażu. Ser żółty tez przeżyje, pod warunkiem, że będzie porządny, dojrzały (np. bursztyn, carski) - warto go jednak wsadzić do słoika czy innego pudełka żeby nie waniał. Pieczywo możesz wziąć chrupkie lub paczkowane (chleb pełnoziarnisty lub pumpernikiel firm typu Oskroba, Meus, bułki hamburgerówki itp.). Świeże kupuj na miejscu. Świetnie sprawdzają się włoskie krakersy - włoskie, a nie polskie, bo włoskie są znacznie mniej tłuste niż nasze i nie są nadźgane chemią.
          Do tego zabierają kawę, herbatę, kilka zgrzewek wody, skrzynkę pomidorów, worek papryki, wór ogórków, cebulę i przyprawy. Z takim prowiantem bujają się dwa tygodnie po morzach, z rzadka zawijając do jakichś portów.
          Da się, ale trzeba być konsekwentnym i zjadać to, co się zabrało. Ja mam z tym problem i zazwyczaj mam ochotę na coś zupełnie innego niż własny prowiant, zatem wszystko kupuję na miejscu. Jeśli masz auto i nawigację z aktualna mapą i punktami POI to po problemie, bo zawsze znajdziesz najbliższą biedronkę :) Inaczej koniec języka za przewodnika i tez sklep się znajdzie.
    • misself Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 29.06.10, 15:11
      Gość portalu: luiza napisał(a):
      > Co radzicie wziąć do jedzenia z domu?

      Sztućce, talerze, kubki.
      To nie PRL, nad morzem też są w pełni wyposażone sklepy, jedzenie kupuje się na
      bieżąco, a wyładowany samochód więcej spala.
      • Gość: m. Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.10, 09:28
        Chyba trochę Cię rozumiem, nad polskim morzem w sezonie jest drogo
        jak w Paryżu. Zależy gdzie jedziecie, w Trójmieście na przykład są
        jeszcze nieliczne bary mleczne, biedronki i lidle, tak że da się
        przeżyć tanio. Ale już na przykład na Mierzeję najlepiej wziąć ze
        sobą wszystko, bo ceny w tamtejszych sklepach i poziom "usług
        gastronomicznych" są załamujące.
        • rudyocicat Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 30.06.10, 09:43
          o rany wy na serio z tym wożeniem jedzenia???? jak mam ochotę jechać w góry to
          nie biorę jedzenia z nad morza, a może powinnam??? zakupić oscypki w markecie bo
          u nas nad morzem taniej... a wracając z gór wziąć rybę, też pewnie tańsza i do
          tego świeża... albo od biedy kupić zupki... teraz widzę jaka jestem nieoszczędna...

          nie wiem dlaczego, nie widzę oczami wyobraźni ludzi, którzy wiozą pół marketu na
          wakacje, żeby przyoszczędzić, że te osoby jeżdżą i jedzą w Paryżu... że w ogóle
          jeżdżą do Paryża... ale może to właśnie dzięki tej oszczędności mogą pojechać i
          polizać szybę...
          • easz Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 30.06.10, 11:03

            Ojojoj.
            No a mnie to wcale aż tak nie dziwi. Dużo ludzi zabiera ze sobą jedzenie, kiedy wybiera się w podróż swoim autem, czy na spółkę. Nie ma potrzeby przesadzać, oczywiście, ale to nie jest zły pomysł, bo jak powiedziałam - ja się mogę przejść ze dwa km za rybami, ale komuś innemu może się na urlopie wcale nie uśmiechać latać za ziemniakami np, bo wylądował w typowo sypialnianym ośrodku, czy innym wygwizdowie.
            I czemu tu się dziwić? Dlaczego jesteście niektórzy aż tacy nieżyczliwi, po co?? To bez sensu jest. Niech sobie każdy robi jak mu wygodniej.

            Poza tym, jest naprawdę drogo - miejscowości turystyczne, wypoczynkowe, zwłaszcza te, które tylko to mają, muszą zarobić w sezonie na cały rok, to oczywista oczywistość. Owszem, zaoszczędzając parę złotych np. na żarciu, można wybierając się jeszcze gdzieś, czy na długi weekend np. wejść do jednego muzeum, czy na jedną wystawę więcej. Imo warto.
        • misself Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 01.07.10, 12:10
          Jest drogo, ale najtaniej jest zostać w domu... Nocleg kosztuje też dużo drożej
          niż własne łóżko.
    • malpka-afrykanska Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 30.06.10, 10:15
      A może trochę tego i trochę tego?:) Gotowce zjecie po drodze i przez pierwszy
      czas pobytu na miejscu, a pół produkty przydadzą się na później, bo i będą
      (powinny być) bardziej odporne na psucie.
    • mmagi kompletny debilizm,nad morzem nie 30.06.10, 10:46

      ma sklepów?
    • mamagnoma Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 30.06.10, 13:56
      Nad morzem wszystko (w sklepach spozywczych) jest doslownie 2 x
      drozsze!!! Wiem, bo dopiero wrocilam. Za pierwszym razem (w tym
      sezonie) bylismy w maju. Bylismy tak cenami zbulwersowani, ze jak
      jechalismy w czerwcu, z Wwy wiozlam troche jedzenia. W sklad chodzilo
      - skladniki sniadaniowe (sery, wedliny, owoce, warzywa, nabial,
      jajka)
      - drobne przegryzki i troche slodyczy i soczkow dla synka
      - 2 zrzewki wody
      - kilka butelek wina i piwa ;-)
      Na obiady jedlismy smazone ryby, na kolacje czesto kupowalismy na
      miejscu wedzone.
      • 0yotte Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 30.06.10, 14:31
        hmmmm... jeśli wszystko jest 2 razy droższe, to jak tubylcy
        nadmorscy sobie radzą?
        jeżdżą na zakupy do Warszawy?

        rozumiem, ze w małych miejscowościach, kurortach moze być drożej,
        ale po pierwsze nie 2 razy, a po drugie na pewno nie jest to regułą,
        bo miejscowi tez gdzieś to jedzenie muszą kupować

        a może oświeci nas ktoś mieszkający na morzem? jak sobie radzi z
        zakupami?
        • mhr-cs Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 30.06.10, 14:46
          tak
          na wszelki wypadek
          polecam kupic
          te wojskowe produkty,
          chlebek wspanialy z puszki
          i te inne produkty,
          amerykanski napoj w proszku
          wystarczy na kilaka lat,
          wiadomo
          dla wojska jest lepsze
          i nie drogie,
          warto poszukac
        • mamagnoma Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 30.06.10, 15:44
          No niestety musza jezdzic :-(
          Tam nad morze gdzie jezdzimy sa 2 sklepy spozywcze. Ceny tak samo
          wysokie w sezonie jak i przez caly rok. Nasz gospodarz zapewnil nas,
          ze dla tubylcow nie ma innych cen i ze on, zeby zrobic normalne
          zakupy spozywcze (takie wieksze) jezdzi (z Mierzeji Wislanej) 50 km
          do Nowego Dworu Mazowieckiego, w sumie 100 km, zeby zrobic zakupy!
          Ps: nie przesadzilam z tym 2 x
          jogurt naturalny w wwie kosztuje okolo 1 zl, w Krynicy Morskiej 2 zl
          szampon (zwykly nivea) w wwie ok 6-7 zl, w KM 12 zl!
          haribo misie (w almie place 3,20) w KM 4,60!
          1 kg jablek w wwie 1,5-2 zl a tam 3,5 zl!
          i tak dalej...
        • rudyocicat Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 01.07.10, 09:46
          jak pisałam wcześniej, chowamy jedzenie po kątach:)

          jak jadę do wawy to dla mnie tam jedzenie jest drogie... ale nie biorę ze sobą z
          nad morza... i co do knajp, to nad morzem knajpa, w której piwo kosztuje 8zł
          jest droga, a w wawie to tania spelunka.... jak dla mnie to wawa jest droga,
          więc Warszawiacy to chyba nie targają jedzenia ze sobą???
          • easz Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 01.07.10, 11:44
            rudyocicat napisała:

            > jak pisałam wcześniej, chowamy jedzenie po kątach:)
            >
            > jak jadę do wawy to dla mnie tam jedzenie jest drogie... ale nie biorę ze sobą z nad morza... i co do knajp, to nad morzem knajpa, w której piwo kosztuje 8zł
            > jest droga, a w wawie to tania spelunka.... jak dla mnie to wawa jest droga, więc Warszawiacy to chyba nie targają jedzenia ze sobą???

            Nie jestem z Wawy a nad morze nie jadę do miasta oraz nie dziwi mnie wcale to, że niektórzy chcą się możliwie jak najbardziej, czy w ogóle odciąć od cywilizowanego świata na urlopie i co za tym idzie, albo bardzo, naprawdę bardzo muszą oszczędzać, a jednak marzą o tym i chcą pojechać w fajne miejsce i/lub uczciwie sobie odpocząć.

            Najważniejsze jest jednak to, że w wątku padło wilokrotnie 'ale nie przesadzajmy w żadną stronę', 'ale bez popadania ze skrajności w skrajność' itp. Naprawdę nie rozumiem tych różnych przykrych postów, prześmiewczych wręcz, przesadnie krytycznych, czy jakich tam. Nie rozumiem, no.
            • rudyocicat Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 01.07.10, 15:26
              easz jak piszesz o przykrych postach to powinnaś być bardziej konsekwentna i się
              zastanowić jak się czują ludzie z nad morza, którzy to czytają... mój żart o
              chowaniu jedzeniu po kątach dla Ciebie był krzywdzący, a co ja mam powiedzieć
              czytając opowieści o dwukrotnie wyższych cenach w sklepie, i jak to wszyscy nad
              morzem chcą zedrzeć z turystów... napisałam żartem ale jak widać można po prostu
              napisać jak to się nie rozumie tych wszystkich przykrych, wręcz prześmiewczych
              postów... odpowiadam: jedni odpowiadają żartem, inni złośliwie, u innych
              pobrzmiewa fałszywy żal... pewnie jest jeszcze kilka rodzajów:)

              easz odpoczynek zazwyczaj jest uczciwy, chyba, ze ktoś jedzie kraść...
              • easz Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 02.07.10, 01:09

                rudyocicat napisała:

                > easz jak piszesz o przykrych postach to powinnaś być bardziej
                konsekwentna i się zastanowić jak się czują ludzie z nad morza,
                którzy to czytają... mój żart o
                > chowaniu jedzeniu po kątach dla Ciebie był krzywdzący, a co ja mam
                powiedzieć czytając opowieści o dwukrotnie wyższych cenach w
                sklepie, i jak to wszyscy nad morzem chcą zedrzeć z turystów...

                Nie pisałam o zdzieraniu z turystów. Specjalnie ujełam to w zdanie,
                że to oczywiste, że miejscowości żyjące głównie, czy jedynie z
                turystyki i turystów muszą po prostu zarabiać w sezonie na cały rok -
                podatków, życia, innych zusów-srusów itp. W tym nie ma nic złego,
                ale podejrzewałam, że można to źle zrozumieć i może to kogoś
                dotknąć, dlatego - wydawało mi się - maksymalnie unormalniłam formę
                tego stwierdzenia.

                Inne posty za to uznałam za wprost szydzące - a to z nieobycia, czy
                z głupoty jakoby, a to z 'polaczkowatości', z biedy... Może jestem
                zbyt przewrażliwona. Nie odpowiada mi jednak forma niektórych
                wypowiedzi na tak imo niekontrowersyjnych forach, jak np. to, na
                które przyszłam odpocząć od innych, gdzie z automatu zostaje się
                obrzuconym błotem z racji kontrowersyjności tematyki (niby).

                Acha, i nie poczułam się urażona tekstem o jakoby chowaniu jedzenia
                przed turystami. Że też tak czasem jest trudno się porozumieć.

                > napisałam żartem ale jak widać można po prostu
                > napisać jak to się nie rozumie tych wszystkich przykrych, wręcz
                prześmiewczych postów... odpowiadam: jedni odpowiadają żartem, inni
                złośliwie, u innych
                > pobrzmiewa fałszywy żal... pewnie jest jeszcze kilka rodzajów:)
                >
                > easz odpoczynek zazwyczaj jest uczciwy, chyba, ze ktoś jedzie
                kraść...

                Uczciwy w sensie porządny ->
                pot. «taki jak należy»
                . Ale to już koniec tego zbędnego oftopu.
    • easz Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 30.06.10, 14:24
      mhr-cs napisała:

      > wakacje maja byc wypoczynkiem
      > czasami ugotujesz,
      > czasami cos odwiedzisz,

      Właśnie. Czasem słońce, czasem deszcz;)
      • mhr-cs Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 30.06.10, 14:37
        a jak deszcz
        to gotuj
        jak slonce
        to glodowka
        ok,
    • poszukiwaczsmaku Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 30.06.10, 17:12
      Taka dyskusja trochę marna. Mierzeja Wiślana nie kojarzyła mi się nigdy z morzem
      :) No ale to już jak kto woli, akwen jest, więc w zasadzie można i mówić, że to
      morze :)

      Wydaje mi się, że jeśli komuś jest drogo, to powinien sobie znaleźć coś
      tańszego. Wożenie prowiantu na dwa tygodnie trąci nieco absurdem. O wiele
      wygodniej jest znaleźć sobie jakieś fajne lokum na Kaszubach (jeziornych - np.
      Szwajcaria Kaszubska) lub na Kociewiu (pomijam tę Mierzeję Wiślaną, bo dla mnie
      to jednak morze nie jest) :P i dojechać sobie nad morze - raz tu, raz tam, raz
      nad jezioro. W głębi regionu ceny w sklepach są normalne, ba, niższe są też ceny
      paliw, nie ma takiego tłoku, warunki noclegowe są o wiele lepsze, bo turystów
      mniej, więc ściemniać się nie opłaca, a poza tym można co nieco zwiedzić. A jest
      naprawdę co oglądać. Można poszukać lokalnych wyrobów- chleba, serów, wędlin,
      przetworów a nawet warzyw i owoców. Ceny producenta, wcale nie takie strasznie
      wysokie. A już zwłaszcza jeśli ma się samochód! A jeśli komuś dalej za drogo, to
      sobie wjedzie po drodze między jedną a drugą atrakcją do hipermarketu. I już.

      Ciepłe konserwy i stare pasztety - no dajcie spokój, co to będą za wakacje :)))
      • merdak Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 30.06.10, 18:23
        Zapewniam, że my nad morzem również liczymy się z pieniędzmi. Zasadą jest, że
        nad samym morzem jest zawsze jakiś rządek stoisk dla golenia turystów, ale
        gdzieś musi być normalny sklep dla miejscowych. Tak więc, niecelowe jest
        zabieranie ze sobą nadmiaru zapasów - można wziąć kilka słoików, ale obciążanie
        samochodu piwem czy warzywami jest bez sensu. W każdym większym mieście w
        pobliżu miejsca, gdzie jedziesz jest jakiś dyskont, a przy okazji można zobaczyć
        całkiem miłe miejsca. Obczaj na zumi gdzie co leży i w drugi dzień zrób
        wycieczkę, koniec. Jeśli koniecznie chcesz zabrać coś, to polecam słoiki z
        jakimś mięchem w sosie, bigosem, etc. Do tego pieczone w mikrofali ziemniaki i
        jakoś się wytrwa. Rybę można kupić od rybaka i piec w folii w mikrofali. Dużo
        przepisów znajdziesz na tym forum w wątku kobiety mającej remont w kuchni - dano
        jej sporo fajnych przepisów.
        Ps. Jak 600 km, to chyba Krakowianka lub Ślązaczka jedzie na Pomorze Zachodnie.
        Więc wymieniam - dyskonty są w Koszalinie, Białogardzie, Kołobrzegu, Sianowie
        (Biedronka), Słupsku, Darłowie, Sławnie....
        • nchyb Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 30.06.10, 19:56

          > Więc wymieniam - dyskonty są w Koszalinie, Białogardzie,
          Kołobrzegu, Sianowie
          > (Biedronka), Słupsku, Darłowie, Sławnie....

          a w Międzyzdrojach prawie w samym centrum jest tanie Netto...
        • poszukiwaczsmaku Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 30.06.10, 23:58
          Biorąc pod uwagę, że jest to forum kulinarne, a poza tym biorąc pod uwagę, że
          wakacje powinny być przyjemne, także - a może przede wszystkim dla miłośników
          tego forum - smaczne, apeluję o omijanie dyskontów. Jeśli jesteście na wakacjach
          i nie macie za dużo do wydania, ok, omijajcie smażalnie i karczmy, ale już w
          wakacje nie kupujcie spożywczego chłamu i pozwólcie sobie chociaż na przyzwoite
          marki. A do dyskontów, jeśli musicie, zachodźcie, jak będziecie w domu :)

          A poza tym, jak wspominałem wyżej - warto poszukać nieco tańszych noclegów w
          głębi regionów a zaoszczędzone środki nieco lepiej zjeść, poszukać lokalnych
          produktów, bo to też frajda. Nad samym morzem faktycznie jest dość drogo i
          niestety nie zawsze tak miło i komfortowo, jak w pewnej od morza odległości. Ot,
          masa turystycznej stonki robi swoje :)

          W każdym razie przyjemnego pobytu i smacznego!

    • joanna-olga Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 30.06.10, 22:07
      Przeczytałam całą dyskusję, łącznie z opowieściami dziwnej treści na
      temat cen w sklepach i doszłam do kilku wniosków:
      1. jako żywo, odżywiamy się głównie krwią turystów
      2. w normalnych sklepach i marketach można kupować tylko za
      okazaniem dowodu osobistego ze stałym meldunkiem w województwie
      pomorskim
      3. Biedronka, Lidl i Polo w centrum Władysławowa mają założone
      czapki - niewidki i tylko tubylcy znają do nich drogę
      Czego to się człowiek nie dowie jak trochę poczyta w internecie.
      • rudyocicat Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 01.07.10, 09:48
        chciałam powiedzieć, że w Zachodniopomorskim jest tak samo:)
      • Gość: hiacynt Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.07.10, 11:05
        ale musisz przyznac ze w maly sklepikach ceny czasem potrafia spowodowac totalny
        opad szczeny (prosty przyklad: butelka wody mineralnej za 4,00)
        • poszukiwaczsmaku Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 01.07.10, 11:25
          Narzekający na ceny w tych małych sklepach powinni zastanowić się, czy też
          narzekali, gdy lokalne władze w miastach, miasteczkach i wioskach robiły
          wszystko, żeby uniemożliwić inwestycje nowoczesnemu handlowi. Co nam tu będzie
          jakiś obcy kapitał nasze zapleśniałe sklepiki zabijał!!! No tak się słyszało jak
          Polska długa i szeroka.

          A takie są właśnie konsekwencje, bo to czysta ekonomia, kapitalizm - nie
          socjalizm :) Więc - płacić, płacić, mili państwo!!! :)
        • joanna-olga Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 01.07.10, 11:54
          Nie chadzam po malutkich budkach przy plaży, wszystko co potrzeba
          kupuję w normalnych, całorocznych spożywczakach.

          Nie jadam i rodzinie jeść nie pozwalam wyrobów rybopodobnych
          serwowanyc przy plaży (wyjątkiem jest bar Przystań w Sopocie, ale i
          tak latem jest tam taki tłok, że nie chce mi się stać w kolejce,
          spokojnie czekam do połowy sierpnia :)) oraz sztucznych frytek
          smażonych na oleju starszym od węgla, a ode mnie na pewno.

          Nie popadam w paranoję, na wakcję jeżdżę tam gdzie mnie stać i
          pamiętam, na choć na urlopie wydaje się jednak nieco więcej, to
          szkoda pieniędzy na kupowanie jakiś koszmarnych kurzołapek. Wolę
          zapłacić 12 zł za kawę podaną w miłych okolicznościach przyrody niż
          ciągle przeliczać ile kawy miałabym za to w domu. Jak widzę te tłumy
          okupujące sprzedawców wszelakiego barachła, to trochę nie rozumiem
          wyboru: pasztet z puszki plus ręcznik z Barbie albo szybki lanczyk w
          Maszoperii.
          • Gość: BRD Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d IP: *.pools.arcor-ip.net 04.07.10, 15:32
            Co to za urlop, jak chce się na niego zabierać pół przyczepy jedzenia,
            mikrofalówki, ganiać po sklepach, a potem stać samemu pół dnia przy garach by
            coś konkretnego ugotować. Jest to urlop?
            • easz Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 05.07.10, 12:54
              Gość portalu: BRD napisał(a):

              > Co to za urlop, jak chce się na niego zabierać pół przyczepy jedzenia, mikrofalówki, ganiać po sklepach, a potem stać samemu pół dnia przy garach by
              > coś konkretnego ugotować. Jest to urlop?

              A to trzeba pół dnia wystawać przy garach, żeby zrobić konkret do jedzenia??
              Rany, czyżby znów wąt na główną trafił..?

              Najlepiej to w ogóle nie jeść, bo ile to czasu i nerwów, urlop to urlop, niech żołądek se też odpocznie, nic nie jeść kilka dni, o.
    • Gość: en Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d IP: *.chello.pl 01.07.10, 11:31
      Bylam rok temu na Helu, w Chalupach. W sklepach spozywczych wszystko co trzeba,
      wcale nie drozej niz gdzie indziej. W budach owocowo-warzywnych obficie i
      swiezo, moze i drozej, ale nie dwa razy.
      Nie ma sensu wozic tego, co mozesz dostac na miejscu, jezeli chcesz koniecznie
      cos zabrac, zawekuj mieso czy zupy. Wino bym tez wziela - na miejscu byl maly
      wybor. Piwa za to pod dostatkiem.
    • gladys_g Śniadania! 01.07.10, 13:45
      Ja bym wzięła kilka opakowań płatków na śniadanie i kilka kartonów mleka. Nie
      chciałoby mi się w poszukiwaniu śniadania biegać po okolicy. Może makarony czy
      kasze też. Inne, świeże produkty obiadowo-kolacyjne kupowałabym jednak na miejscu.
      Może zabrałabym trochę piwa i wody, ale tyle, żeby było na pierwszych kilka dni,
      zanim się nie zorientuję, gdzie są sklepy.
      • Gość: Gość portalu Re: Śniadania! IP: *.adsl.inetia.pl 01.07.10, 14:11
        Ja też się wybieram nad morze i też z wysmiewanym tutaj, wyżywieniem własnym. Co
        prawda będę mieć do dyspozycji kuchnię i lodówkę, więc będzie mi łatwiej. Jadę z
        dwójką dzieci i taka opcja wydaje mi się najrozsądniejsza, zwłaszcza, że z
        doświadczenia wiem, że chętnie zamawiają w barach ale zjeść to juz nie ma komu ;)
        Głównie będę gotować zupy na da dni, posiłkując się mrożonkami. Drugie dana to
        makaron z sosem, ryż czy kuskus.
        Na sniadanie dzieciaki jedza głownie płatki z mlekiem ale nie gardzą parówkami,
        jajecznica, jajkami na miękko.
        Na szczęscie wiem, że tam gdzie jadę niedaleko jest do Biedronki. Ponieważ na co
        dzień zaopatruję się tym "paskudnym" dyskoncie na wakacjach nie zamierzam
        zgrywać paniska.
        Planuję najwyżej dwie wizyty w tym sklepie dlatego kupię dwie zgrzewki
        mineralnej, kilka kartonów mleka,płatki, makarony, ryż, nabiał.
        W chleb i świeże warzywa i owoce będę sią zaopatrywac na miejscu.
        • mhr-cs gotowanie na urlopie 01.07.10, 14:23
          jest bez problemu,
          tylko zalezy od tego
          jak sie to zorganizuje,
          ale jak w domu dziala
          dlaczego tutaj nie
          • Gość: gość Re: gotowanie na urlopie IP: 195.245.213.* 01.07.10, 15:13
            zależy gdzie ten wyjazd, może całkowite odludzie i brak
            jakichkolwiek sklepów? tylko wtedy rozumiem zabieranie prowiantu.
            pochodzę z wybrzeża (Darłowo) i chociaz nie miaszkam tam od wielu
            lat to podczas każdego pobytu obserwuję to samo przedziwne zjawisko -
            słońce praży, pogoda jak marzenie a tłumy ludzi okupują lidle ,
            netto , biedronki, sklepy mięsne, targowiska , rynki, sklepy
            spożywcze małe i większe, kupują pełne kosze "śmieciowego jedzenia"
            czerwonej oranżady, chipsów, kiełbasy grillowej za 8zł, , buł
            hamburgerowych, zupek w proszku, najtańszej parówkowej lub
            kaszankowej. Potrafią zmarnowac cały dzień na porównywaniu ceny
            małego jogurtu w ośmiu sklepach albo kupować pół gałki loda.
            Tylko po co wtedy jeździc na wczasy?
            i tak w ogóle to w porównaniu np. z wawą w darłowie jest taniej
            (oczywiscie nie porównuję cen i produktów z piotra i pawła z tymi z
            netto)
    • giga28 Re: jedziemy nad morze- co zabrać do jedzenia z d 05.07.10, 14:28
      najlepiej przygotowac sosy do spagetti i zagotowac w sloikach lub
      zamrozic , leczo , bigosik, fasolke , wracasz z plazy gotujesz
      makarona albo ryz i gotowe , ja nie stoje przy garach na wczasach
      tylko przed :):):0 ale przynajmniej nie wydaje majatku na glupie
      restauracje .......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka