Dodaj do ulubionych

A co z Florydy?:)

27.01.13, 10:40
Mama mojego znajomego mieszka w Stanach i co jakiś czas przysyła mu paczki z prezentami. Znajomy ten zapytał, czy nie chciałabym czegoś i jasne, że chciałabym, nie wiem tylko co;)

Doradźcie proszę ignorantce, czego można sobie zażyczyć z tej syropem kukurydzianym krainy płynącej, czego w Polsce czy Europie nie dostanę, a co przetrwa przesyłkę?

Wyobraźnie moją pobudzają słodkości, ale z chęcią posłucham, czego z innych rejonów smakoch radzicie sprobować.

Z góry dziekuję za pomoc:)
Obserwuj wątek
    • doral2 Re: A co z Florydy?:) 27.01.13, 16:49
      steki z krokodyla ;)
      • marialu Re: A co z Florydy?:) 27.01.13, 18:13
        Ja osobiscie (z uwagi na cene-kosztami transportu nie musialam sie martwic) kupilam ostatnio:
        wode rozana, wode z kwiatow sklodkich pomaranczy, liscie winogrona (do malych golabkow), herbaty/napoje marki Teecino :))), kawa bezkofeinowa (naturalnie odkofeinizowana procesem swiss press), duuze pudelko pieprzu czarnego- moze byc marka McCormic ,maslo migdalowe oraz stewie w proszku - duza paka 276 g marki Stevia in The Raw za ok 6 USD!
        • squirk Re: A co z Florydy?:) 27.01.13, 18:17
          Większość wymienionych jest np. na Allegro więc lepiej chyba będzie wymieniać produkty, które naprawdę warto aż z Florydy przywozić :-)
          • doral2 Re: A co z Florydy?:) 27.01.13, 18:23
            hmm... osobiście ze stanów importuję jedynie pieprz turecki czyli nasiona wściekłych papryczek, małe puszki jalapeno i to chyba wszystko, co mi tam smakowało.
            no, jeszcze sok z cranberry, ale to dosyć ciężkie i nie opłaca się tego ani w walizce przywieźć, ani paczką wysłać.
            i dlatego podpowiedziałam steki z krokodyla, mam bowiem wrażenie, że czy floryda czy inny stan, to jednak żarcie w sklepach takie samo, czyli sama chemia i nic poza tym.
            wiecznie tam głodna byłam, bo nic mi nie smakowało :/
            • Gość: jackk3 Re: A co z Florydy?:) IP: *.abhsia.telus.net 27.01.13, 19:22
              <czy floryd a czy inny stan, to jednak żarcie w sklepach takie samo, czyli sama chemia i ni
              > c poza tym. wiecznie tam głodna byłam, bo nic mi nie smakowało :/
              Czyli Ameryki w ogole nie znasz.
              • doral2 Re: A co z Florydy?:) 27.01.13, 20:25
                skoro ty znasz lepiej, to doradź założycielce wątku, zamiast mi udowadniać, że jestem wielbładem.
    • jackk3 Re: A co z Florydy?:) 27.01.13, 23:41
      Aniu, szkoda nawet tego komentowac. Niektorzy naszi rodacy po prostu tak maja .
      www.seattlefarmersmarkets.org/ripe-n-ready
      I to teraz! Takich targow w Stanach sa setki. Niektore regiony maja wprost wymarzone warunki do uprawiania warzyw, owocow, itd. Nawet u mnie na dalekiej polnocy jest tego sporo i tlumy wala w Sobote czy w Niedziele choc z oczywistych (klimatycznych) wzgledow oferta jest ubozsza od tych np. w Kalifornii. W sumie duzo towarow nie jest nawet drozsza od zamiennikow w duzych Supermaketach. Trzeba tylko ruszyc 4 litery.
      • jackk3 Errata 27.01.13, 23:52
        www.pcfma.com/pdf/Eat_in_season.pdf
        W samej Kalifornii jest ich 350!
        • Gość: sylwia Re: Errata IP: *.agh.edu.pl 27.01.13, 23:59
          wśród moich znajomych, niezmiennie od lat cieszą się powodzeniem pikantne Cheetosy Crunchy
          wyglądają tak
        • pinkink3 biedni ludzie 28.01.13, 06:13

          Rzucilam bardzo pobieznie okiem na tablice i widze niescislosc.
          Maliny sa przez caly rok, a nie tylko od czerwca do wrzesnia.;)

          Natomiast opinii Doral nawet mi sie nie chce komentowac.
          No, biedna ona...glodna chodzila, bo nie bylo niczego jadalnego w tej Ameryce.

          Eh, skad sie tacy ludzie biora?
          • Gość: sylwia Re: biedni ludzie IP: *.agh.edu.pl 28.01.13, 11:28
            w USA chodzić głodnym? dla mnie nie do pomyślenia.lecę znowu w lutym i już nie mogę się doczekać, kiedy znowu zjem swoje ulubione smakołyki - cudowne ryżowe nudle w Chinatown, ichniejsze słodycze, mamy ulubioną restaurację arabską, siostra niedawno odkryła też grecką.no i znowu poprzywożę sobie różne sosy i przyprawy. najfajniejsze w Stanach jest to, że to jest taki wielki kocioł kulturowy i można z niego wyciągać i próbować niemal bez końca :)
            • Gość: Kibic Re: biedni ludzie IP: *.bredband.comhem.se 28.01.13, 13:37
              No dlatego tam tyle tych "osmiornic" co juz musza placic za dubeltowe fotele w samolotach.
              • Gość: sylwia Re: biedni ludzie IP: *.agh.edu.pl 28.01.13, 13:52
                można przecież próbować ale się nie objadać.
                • Gość: ania_m Re: biedni ludzie IP: *.dhcp.uni-bielefeld.de 28.01.13, 16:12
                  grubi sa wlasnie od smieciowego jedzenia i napojow.
                  jedzac rzeczy przeze mnie wyzej wymienione trudno sie upasc jak slon, nawet jesli sklonnosci ma sie w genach.
    • kamilsakalus Re: A co z Florydy?:) 29.01.13, 22:32
      z syropem kukurydzianym to nic, bo to jest syf wybitny i powinno się zakazać produkcji tego czegoś ;-)
      A poza tym z Florydy to grejfruty. A i ładne dziewczyny z plaży wraz z drinkami z palemką ;-)
    • Gość: athonyb Re: A co z Florydy?:) IP: 37.226.43.* 30.01.13, 11:50
      Ja z Florydy przywiozlam sobie tez swieza papryke jalapeno i serrano. Pamietam tez jakas butelke wina czerwonego, sloik z maslem orzechowym. Mysle, ze ciezko transportowac w walizce swieze owoce morza, warzywa czy owoce a nawet kurczaka lemon pepper czy kawalek poledwicy wolowej czy lody haagen dazs.
      Jedzenie bylo calkiem dobre. Czy to w lokalach czy nawet w sklepach czesto bylo mozna kupic gorace jedzenie na wynos. Kupowalismy sobie np. na obiad jak wracalismy z plazy. Ale moze to zalezy gdzie sie jest na Florydzie, gdzie sie robi zakupy. itp
      • Gość: dorotkah Re: A co z Florydy?:) IP: *.hsd1.il.comcast.net 30.01.13, 19:44
        Nie znam Florydy,ale pewnie mniej wiecej to samo tam jest co w innych stanach(przynajmniej rzeczy do wyslania,a nie swieze jedzenie).Meksykanskie rzeczy,jesli lubisz.Wszelakie suszone papryki,masa harina do robienia tortillas lub innych rzeczy,czekolada w kawalkach Ibarra do robienia czekolady na goraco,puszki z karmelem z mleka koziego(cajeta),puszeczki z chipotle,ziola i przyprawy,fasole pinto albo peruwianska,no nie wiem czego nie mozna w PL dostac.Slodycze typu peanut butter cups firmy Reese's,moze beef jerky na sprobowanie,jakies cynamonowe sprawy.
        • Gość: treya Re: A co z Florydy?:) IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.02.13, 12:47
          Dokładnie, ja sprowadzam z FL właśnie meksykańskie produkty, których w tamtejszych sklepach jest od groma.

          Z produktów typowych dla Florydy przypominam sobie miód z kwiatów pomarańczy oraz key lime cake.
          • godiva1 Re: A co z Florydy?:) 15.02.13, 16:29
            Akurat przyjechal do mnie z Polski tato i kupuje drobiazgi do domu i na prezenty. Teoretycznie wszystko w Polsce jest, ale to nasze jest troche inne, inne branze, inne smaki...
            Moj tatek obkupil sie w slodycze (peanut butter cups, kisses i peppermint patties), takze w slodycze dla diabetykow, bo niestety mamy w rodzinie sporo cukrzykow, kupil tez sporo herbaty i kawy aromatyzowanej, nie dlatego ze lepsza czy drozsza, po prostu inna. I kilka duzych opakowan Splendy, i orzechy w czekoladzie, i ciut przed wyjazdem kupi serki Philadelphia with smoked salmon, bo moj wujek je kocha.
            I co roku kilka slodkich ziemniakow, ktore stara sie zasadzic w szklarni w Polsce, ale nigdy mu sie nie przyjmuja.
            A z niekulinarnych to Aveeno, moj tato twierdzi, ze nic mu tak dobrze nie robi na sucha skore jak to.
            • ania_m66 Re: A co z Florydy?:) 15.02.13, 18:02
              godiva1 napisała:

              > Akurat przyjechal do mnie z Polski tato i kupuje drobiazgi do domu i na prezent
              > y. Teoretycznie wszystko w Polsce jest, ale to nasze jest troche inne, inne br
              > anze, inne smaki...
              > Moj tatek obkupil sie w slodycze (peanut butter cups, kisses i peppermint patti
              > es), takze w slodycze dla diabetykow, bo niestety mamy w rodzinie sporo cukrzyk
              > ow,
              kupil tez sporo herbaty i kawy aromatyzowanej, nie dlatego ze lepsza czy dr
              > ozsza, po prostu inna. I kilka duzych opakowan Splendy, i orzechy w czekoladzi
              > e, i ciut przed wyjazdem kupi serki Philadelphia with smoked salmon, bo moj wuj
              > ek je kocha.
              > I co roku kilka slodkich ziemniakow, ktore stara sie zasadzic w szklarni w Pols
              > ce, ale nigdy mu sie nie przyjmuja.
              > A z niekulinarnych to Aveeno, moj tato twierdzi, ze nic mu tak dobrze nie robi
              > na sucha skore jak to.

              byloby dobrze, gdyby osoby dotkniete to choroba zadaly sobie troche trudu i przeczytaly ten artykul.
              np google chrome tlumaczy automatycznie.
              zadnych "slodyczy dla diabetykow" nie kupisz na niemieckim rynku od dobrych dwoch lat i to z waznych powodow.
              odnosze wrazenie, ze w polsce cukrzycy daja sie oszukiwac i nabijac w butelke ze szkoda dla wlasnego zdrowia niestety..
              nie mam zamiaru uczyc nikogo jak zyc, ale dobrze byloby, gdybys dala ten artykul tacie do poczytania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka