IP: *.acn.waw.pl 12.08.04, 13:13
Moja mama zaczęła przyrządzać koninę.Bardzo chwali smak mięsa,częstuje też
moje dziecko,które jest zachwycone.
Co sądzicie o koninie?Nie chodzi mi o głosy sprzeciwu i oburzenia,które
rozumiem,ale faktem jest,że konina jest w sprzedaży i jak widać są jej
amatorzy.
Czy to mięso faktycznie jest wartościowe?
Obserwuj wątek
    • eirinn Re: Konina? 12.08.04, 13:30
      Tak, jest bardzo chude, więc dietetyczne, i wbrew pogłoskom nie ma dziwnego
      smaku czy zapachu. Moja mama robiła je czasem w latach 80tych, kiedy można było
      takie rzeczy kupić bez kartek.
    • emka_1 nawet 12.08.04, 14:12
      zimnokrwisty jest szlachetnym zwierzęciem.
      konia się nie je.
      • eirinn Re: nawet 12.08.04, 14:22
        No przecież ada napisała, ze nie o to jej chodzi.
        • emka_1 Re: nawet 12.08.04, 14:31
          zgadza sie, nie o to, ale argumentacja, że mięso jest w sprzedaży i sa amatorzy
          jest taka sobie. na ludzkie mięsko też amatorów sie znajdzie, psy do niedawna
          były jadane w szwajcarii oficjalnie.

          w przypadku koniny, to nie jest kwestia smaku, czy wartości odżywczych.
          koniny sie nie jada ze względów ideowych.
          • ampolion Re: nawet 13.08.04, 03:15
            Ze względów "ideowych" (cóż za dziwny termin, dobrze z przeszłości znany...)
            konie sprzedaje się masowo do Europy na rzeź. Jeśli mają być zjedzone to może w
            kraju?
            A mięso jwst naprawdę doskonałe.
      • Gość: groza Re: nawet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 14:28
        dokladnie, tak samo jak kota czy psa. coz, nie sposob sie nie oburzyc.
    • marghe_72 Re: Konina? 12.08.04, 14:53
      Swinia jest inteligentniejsza od konia. a ją jemy ..
      • eirinn Re: Konina? 12.08.04, 14:55
        A sałata też ponoć płacze jak się ją zrywa... I kurkę boli jak jej głowę
        odcinają... ada zadała konkretne pytanie o wartości ODŻYWCZE, anie moralne czy
        ideowe.
        • Gość: RED Proponuję zamknąć temat, bo każda strona IP: 193.0.117.* 12.08.04, 14:59
          ma swoje racje. Co by to było, gdyby z podobnym pytaniem pojawił się tu kanibal?
        • Gość: groza Re: Konina? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 15:05
          ale do sałaty i kur się nie przytulamy :>
      • linn_linn Re: Konina? 12.08.04, 14:56
        ... ale jej nie kochamy.
    • Gość: Kasia Re: Konina? IP: *.promax.media.pl / *.promax.media.pl 12.08.04, 18:59
      Nawet gdyby się okazało, że konina to najbardziej wartościowe i odżywcze
      mięsko , to nie wyobrażam sobie jego konsumpcji, no może gdybym nie wiedziała...

      Nie, nie i jeszcze raz nie !!!!!!!!
      Błagam!!!!!!!!Jest tyle innych smakowitych potraw ,że nie musimy jeść tych
      pięknych , mądrych i cudownych stworzeń. Horror.

      Przepraszam , że jestem tak oburzona, ale dla mnie to po prostu ohyda, chyba
      bym zwymiotowała widząc jak moje dziecko to je!!! błeeeeeeeeeeeeeeeee
      • Gość: Marghe_72 Re: Konina? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.08.04, 20:31
        Wybaczcie , ze jednak podrązę. I zboczę z tematu.

        Kasiu, a nie robi Ci sie niedobrze jak Twoje dziecko zjada pyszną potrawkę z
        cielęciny? Albo befsztyczek z jego matki?

        Nie jestem wegetarianką, serce moze by i było , żoładek nie.
        Ale wartosciowanie zwierząt jest IMHO nie na miejscu.
        Swinia gorsza od konia?
        Niby dlaczego?

        Zerknijcie co macie na nogach. Na swoje paski itp.
        To kiedyś były zwierzęta.
        Zatem nie rozumiem tej strasznej egzaltacji.
        Konie nigdy w zyciu,ale świnkę prosze bardzo? Hipokryzja.
        m,
        • Gość: Marghe_72 Re: Konina? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 12.08.04, 20:32
          przepraszam, powinnam była uzyć pierwszej osoby liczby mnogiej. Bo i ja chodze
          w skórzanych butach itp
          • Gość: giezik tak jest IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 12.08.04, 20:43
            ze przywolam watek niedawny

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=14800111
            a co potencjalnych kurczaczkow nie szkoda?
          • Gość: Kasia Re: Konina? IP: *.promax.media.pl / *.promax.media.pl 12.08.04, 20:44
            Droga Marghe do cielęciny mam taki sam stosunek jak do koniny. Pewnie masz
            rację z tymi świnkami i krówkami, ale pomyśl tatar z cielęcinki i kabanoski ze
            źrebaczka ...... zgroza i kanibalizm!!!!!!! Pzdr.
            • Gość: giezik Re: Konina? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 12.08.04, 20:49
              to jednak dosc skomplikowana sprawa. Bo albo nie jadamy miesa z pobudek nazwijmy to humanitarnych lub innych(buddyzm), albo jadamy. Ale nie dzielimy zwierząt na lepsze i gorsze. Bo koniki są milusie, ale świnia to już nie.
              Bo delikatnie mówiąc jest to spory relatywizm
              • Gość: 100 Re: Konina? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.08.04, 21:05
                Oglądałam kiedyś dawno program telewizyjny o kulinarnych zwyczajach Polaków .
                Była tam też mowa o koninie , że zdrowa , czysta itd . ale nie jadamy , bo mamy
                do niej nabożny stosunek , bo historia , kawaleria i te rzeczy . Może coś w tym
                jest ? Choć nie przeszkadza nam to wysyłać je na ubój za granicę .
            • Gość: ada Re: Konina? IP: *.acn.waw.pl 12.08.04, 20:56
              I ja dostrzegam tu sporo szowinizmu zwierzęcego.;)
              Osobiście nie przepadam za końmi,tzn, nie jeżdzę,podziwiam średnio,i naprawdę
              bardziej przyjacielski stosunek mam do krówki,której żywot wydaje mi się
              niezwykle pożyteczny.Pod warunkiem,gdy się nie wścieka.
              Sprzeciwiam się natomiast:
              -narzucaniu mi ideowości.Jeśli nie zjadłabym koniny to tylko dlatego,że się
              brzydzę (a to dlatego,że jej nie jadam,tak jak innych zwierząt-np, swinki
              morskiej nie jestem więc przyzwyczajona)
              -zrównaniu człowieka ze zwierzętami i używaniu patosu w stylu kanibalizm
              Obłuda,hipokryzja i fałsz tylko u człowieka możliwy.

              Wiele się nie dowiedziałam,za to garść sformułowań fundamentalistycznych padło.

              ps.Co Wy jecie prawi ludzie?


              • emka_1 jasne, 12.08.04, 21:33
                że to jest to rodzaj hipokryzji. może sie mylę, ale jakoś nie zauważyłam, żeby
                ci ktokolwiek narzucał ideowość. ja koniny nie jadam ze względów ideowych. nie
                religijnych, ale właśnie ideowych. przynależę do tego odłamu cywilizacji, w
                którym koń, pies, kot nie sa zwierzętami rzeźnymi i tyle. każde zwierzę cierpi,
                gdy jest zabijane, tu nie ma róznicy, ale jednak tylko pewne gatunki człowiek
                udomowił w celach hodowlano-konsumpcyjnych. stąd też bierze się ten
                szowinistyczny podział.

                • Gość: ada Re: jasne, IP: *.acn.waw.pl 12.08.04, 21:43
                  Ty narzucasz mi ideowość pisząc:
                  "zimnokrwisty jest szlachetnym zwierzęciem.
                  konia się nie je"
                  Nie napisałaś :"Ja nie jem/Nie jadam/ konia"

                  Nie wiem do jakiego odłamu należysz,ale Polska jest szanowanym eksporterem
                  koniny do krajów,z którymi z przyjemnością by dzielić chciała wspólną
                  cywilizację.

                  Piszesz "ale jednak tylko pewne gatunki człowiek
                  > udomowił w celach hodowlano-konsumpcyjnych"
                  Jest to nieprawda,są kraje w których człowiek może nie udomowił,ale zjada
                  wsystko,co się rusza (np.Chiny)

                  Poza tym są konie rzeźne,natomiast zgadzam się,że przynajmniej w Europie,nie ma
                  psów ani kotów rzeźnych.I to jest ta różnica.


                  • emka_1 Re: jasne, 12.08.04, 22:08
                    dobrze, źle sformułowałam to zdanie. ja konia nie jem. nie napisałam za to -masz
                    nie jeść, zakazuję ci jedzenia koniny. więc nie sądze, żebym ci narzucała cokolwiek.

                    polska nie jest szanowanym eksporterem, jest eksporterem i to jest dość istotna
                    różnica, ale to nie miejsce na takie dyskusje.

                    czytaj ze zrozumieniem, dopiero potem zarzucaj nieprawdę. nigdzie nie poddałam w
                    watpliwość, ze istnieją kraje, gdzie istnieje inna klasyfikacja zwierząt
                    hodowlanych, jak również nigdzie nie napisałam, że ludzie jadają tylko zwierzęta
                    hodowlane. nie trzeba jechać do chin, żeby spotkać takich, co jadają wszystko co
                    sie rusza.

                    teraz są konie rzeźne, a dokładniej od czasu mechanizacji w rolnictwie i nie
                    tylko. to ostanie 100 lat sprawiło, wcześniej konia jadano tylko w sytuacjach
                    ekstremalnych, np. podczas oblężenia załogi polskiej na kremlu.

                    poza tym, nie mam zamiaru sie z toba kłocić, jedz co chcesz.
                    jesli zechcesz przyjąć radę od tej co koni nie jada, nie zbliżaj sie do zywego,
                    one wyczuwają niechetnych im ludzi, a wtedy potrafią i kopnąć, i ugryźć. nawet
                    te najłagodniejsze.
                    • Gość: ada Re: jasne, IP: *.acn.waw.pl 12.08.04, 22:28
                      "koniny sie nie jada ze względów ideowych."-to zdanie z Twojego kolejnego
                      postu.Jeśli i tym razem nie jest to narzucanie komuś idei,to ja nie wiem, co to
                      jest w takim razie.

                      Rozmawiamy o sytuacji obecnej,a nie sprzed 100 lat.

                      Skąd wiesz,że jestem koniom niechętna?
                      I jakie to niby rady mi chciałaś przekazać,poza swoją osobistą ideologią?

                      ps.Świnie i krowy z kolei targają za uszy,tych co zjedli ich starsze
                      siostry.Wystrzegaj się zatem terenów wiejskich!Serdecznie Ci radzę.
                      Kury mogą w żalu za utraconym potomstwem wydziobać oko.(albo zaprzestań
                      jedzenia jaj,o kurczakach to nawet nie wspominam,bo nie sądzę,abyś je
                      kiedykolwiek spożyła)
                      • emka_1 Re: jasne, 12.08.04, 22:47
                        oj, nie rozumiesz, to widać:) koniny nie jada się ze wzgledów ideowych z naczy z
                        racji przekonań, nie dlatego, że niedobre mięso, albo pozbawione wartości
                        odżywczych. teraz pojęłaś?



                        rada była życzliwa, ale skoro odebrałaś ją inaczej, to wycofuję ją i przepraszam.
                        p.s.
                        odniosłam wrażenie, że o swoim stosunku do koni poinformowałaś w tym wątku parę
                        postów wyżej. widać myliłam się.
                        • Gość: ada Re: jasne, IP: *.acn.waw.pl 12.08.04, 23:24
                          Coś tu nie gra.
                          Rady nie było.
                          Chyba,że masz na myśli jako radę stwierdzenie:"Nie jada się ze wględów ideowych"
                          A skąd wiesz,czy nie jada się także z innych wględów-właśnie dlatego,że jest
                          niesmaczne na przykład.Skoro nie jadłaś..
                          Jak widać "się jada"..
                          Nie jada się także z innych,nie ideowych względów.(np.obrzydzenie)

                          Taką samą wartość ma zdanie:Świnię zjada się ze wględów ideowych.

                          Moje pytanie było do osób,które może wiedzą coś na temat przygotowania tego
                          mięsa,pochodzenia.Zastanawiam się, czy mogę zaufać sklepowi,który prowadzi
                          sprzedaż skoro mięso to zyskało prychylność dziecka (dla którego
                          kurczaczek,świnka i krówka oraz konik to tego samego kalibru aksjologicznego
                          stworzenia)a jest tak rzadko spotykane.


                          • emka_1 Re: jasne, 13.08.04, 00:30
                            no to ostatni raz:)
                            'koniny sie nie jada ze względów ideowych' to stwierdzenie lub inaczej
                            konstatacja faktu. spora grupa ludzi, w tym ja, nie jada koniny. z powodu
                            przekonań. wyłącznie z powodu przekonań, do tego całkowicie laickich:)


                            rada dotyczyła czego innego, ale ja wycofałam, więc faktycznie jej nie ma.

                            • Gość: ada Re: jasne, IP: *.acn.waw.pl 13.08.04, 12:54
                              To trzeba było napisać:"Są tacy,którzy nie jadają koniny z powodów ideowych".
                              Albo skoro już koniecznie chcesz tej stanowczości :"Koniny nie jada się m.in. z
                              powodów ideowych"

                              (tylko,że to nic nie oznacza)

                              Pozdrawiam
            • tropiciel_blednego_aha Re: Konina? 14.08.04, 16:07
              Gość portalu: Kasia napisał(a):

              > Droga Marghe do cielęciny mam taki sam stosunek jak do koniny. Pewnie masz
              > rację z tymi świnkami i krówkami, ale pomyśl tatar z cielęcinki i kabanoski ze
              > źrebaczka ...... zgroza i kanibalizm!!!!!!! Pzdr.

              kanibalizm, czyzbyscie byly kobylami lub krowami...?? no chyba...
    • nobullshit Re: Konina? 12.08.04, 21:03
      Za dawnych kartkowych czasów clou imienin moich rodziców
      było częstowanie gości kabanosem i pytanie, czy im smakuje.

      Smakowało, a jakże.

      Potem byli uświadamiani, że to kabanos koński.
      Część zieleniała, część się śmiała i brała dokładkę.
      Zahamowania nasze są różne i różniste.

      Sorry, to była taka anegdotka, nie mogę Ci pomóc co do meritum.
      • eirinn Re: Konina? 12.08.04, 21:26
        Nobullshit, lubię Cię coraz bardziej! U mnie było tak samo! Np. Głębokie lata
        80te, chyba 1983, nagle o 8 rano zjawia się niezapowiedziana rodzina. Kartki
        się skończyły, w lodówce pustki. Dzwonię w panice do Mamy, co my im damy na
        obiad?! Nooo, w zamrażalniku jest kawałek koniny 'na czarną godzinę', robimy
        zrazy. A pamiętam jak wujek wcześniej chwalił się, że 'koniny i baraniny do ust
        nie weźmie, i od razu pozna co to jest'. Z duszą na ramieniu serwujemy
        zraziki... 'Och, cóż za wyborna wołowinka! To u was na kartki taką sprzedają?
        No, pozazdrościć!' A kabanos z koniny to był hit przyjęć tamtych lat.
        Wybaczcie, moje sporo młodsze koleżanki, ale jak się trochę przebiedowało i
        przegłodowało, to człowiek miał etykę w nosie. Zwłaszcza jak musiał wykarmić
        dzieci. Dodam jako ciekawostkę, że jadło się też wtedy nutrie...
        • Gość: ada Re: Konina? IP: *.acn.waw.pl 12.08.04, 21:32
          I ja to pamiętam.Koninę sprzedawali gdzieś w okolicach ul.Mickiewicza.
          Było to jednak dawno i nie pamiętam smaku.Choć były opory mimo kryzysu.
          Baranina natomiast jest dość specyficzna,ostra w smaku.
          O nutriach słyszałam.
    • sawsan83 jezdze od dziecka... 12.08.04, 22:32
      ...a od paru lat spedzam wakacje w stajni, sama uczac dzieciaki jazdy konnej i
      szacunku do tegoz zwierzecia. Moj dzien to m.in.: karmienie, szczotkowanie,
      siodłanie, lonżowanie, wieczorkiem przejazdzka, a posrod tego wszystkiego
      głaskanie, klepanie, drapanie i obejmowanie szyi koników - nie zjadłabym. Jem
      świnie, krowy, owce, indyki, kurczaki i ryby, z konmi natomiast pracuje.
      Podejscie emocjonalne, ot co. Pzdrwm
      • Gość: ada Re: jezdze od dziecka... IP: *.acn.waw.pl 12.08.04, 22:42
        I to rozumiem!Rzeczowa odpowiedź.

    • Gość: Robi Konina? Pycha! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.08.04, 00:25
      A ja sie przyznam, ze uwielbiam konine. Mieso chude, kruche. Naprawde pycha!
      Przyzadzam jak wolowine. Wyroby wedliniarskie tez polecam! Szkoda ze tak rzadko
      mozna kupis konine w sklepach. Tym ktorzy szukaja - polecam Marcpol na Placu
      Defilad w Warszawie - sa tam w miare regularne dostawy. Rzeczywiscie za komuny
      bylo latwiej o konine w sklepach, ale mam nadzieje ze niebawem Polacy
      przekonaja sie do tego gatunku miesa i niemal cala produkcja rzezna nie bedzie
      szla na eksport jak obecnie!
      Zreszta w naszych sklepach "dziwne" gatunki miesa pojawiaja sie coraz czesciej.
      Strusie, dziki, sarny, jelenie, zajace kroliki mozna juz kupic w bardzo wielu
      sklepach, nie tylko w bardzo dobrze zaopatrzonych delikatesach!
      Moze niebawem pojawi sie rowniez oslina - chetnie sprobuje! Ostatnio udalo mi
      sie kupic muflona. Tez pycha!
      A co do psow - tez bym posmakowal. Podobno na stadionie mozna zjesc w barach
      wietnamskich dla "miejscowych". Moze sie wybiore? Pozdrawiam!! Smacznego!!!
      • linn_linn Re: Konina 13.08.04, 09:47
        We Wloszech, szczegolnie w niektorych regionach, mieso konskie cieszy sie
        uznaniem. W mojej miejcowosci sa 2 lub 3 sklepy z konina, ale np. w Apulii jest
        to zwykle polowa.
        Z konina mialam do czynienia tylko raz: kupil ja moj malzonek, ale znajac
        polski stosunek do koni, uparcie twierdzil, ze to wolowina. Byc nia nie mogla,
        gdyz wyglad jest zupelnie inny / moim zdaniem zniechecajacy /. Oczywiscie
        przygotowalam ja, ale nie jadlam. Przyznal sie do mistyfikacji po kilku
        miesiach.
        Trudno mowic o tym, ze Polska jest szanowanym eksporterem: wloscy rzeznicy
        zapieraja sie, ze konina jest wloska / choc pochodzi podobno z okolic
        Lublina /. Nie wiem, jak to wyglada dokladnie / kazde mieso powinno miec
        udokumentowane miejsce pochodzenia /: do tych sklepow nie wchodze. Raz mi sie
        zdarzylo przez pomylke i szybko ucieklam.
    • Gość: Marghe_72 Re: Konina? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.08.04, 11:33
      Polska eksportuje głownie bydło - krowy i cielęta. Konie rtówniez, ale nie na
      taką skalę co zywą wołowinę ..
      O warunkach w jakich podrózują te zwierzęta nie wspomne.
      m
      • linn_linn Re: Konina? 13.08.04, 13:39
        Do Wlcoh chyba glownie konine i jagnieta / na Wielkanoc /.
        • Gość: Marghe_72 Re: Konina? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.08.04, 13:45
          Nie Linn.
          Co nie znaczy,ze koni i owiec , jagniat itp nie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka