Dodaj do ulubionych

mikrofalowka

IP: 204.79.89.* 27.08.04, 07:45
Na kilku sasiednich watkach widac spore zamieszanie w tym temacie.
Sa ludzie, ktorzy uzywaja sa tacy co nie.
Z powodow roznych.

Moze najpierw jak to urzadzenie dziala. Otoz microfale o pewnej
czestotliwosci (czyli promieniowanie elektromagnetyczne tak jak swiatlo, fale
radiowe itp.) maja ta wlasciwosc, ze sa absorbowane przez czasteczki wody,
tluszczu i cukrow. Po takiej absorpcji zwieeksza sie energia danej
czasteczki, zaczyna sie ona szybciej ruszac razem z reszta czasteczek
dookola. To powoduje wzrost temperatury.
I wzrost temperatury powoduje gotowanie.

Interesujacy link:

home.howstuffworks.com/microwave.htm
Nie jest to zadna czarna magia.
Na tej samej zasadzie gotowanie nastepuje w garnku na ogniu czy tacy w piecu.
Roznica jest taka, ze w tradycyjnym gotowaniu cieplo (energia) dostaje sie do
gotowanej rzeczy od zewnatrz powoli przenikajac do srodka a w mikrofalowce
nastepuje nagrzewanie w zasadzie w calej objetosci gotowanej rzeczy. Czyli
gotowanie jest nie od zewnatrz a od srodka.

To wlasnie nagrzewanie w calej objetosci powoduje ze dana rzecz sie szybciej
gotuje w mikrofalowce niz metoda tradycyjna gdzie cieplo musi najpierw
przeniknac przez zewnetrzne warstwy produktu.

Jako, ze temperatura powietrza w mikrofalowce jest normalnie niska nie
nastepuje "przypiekanie skorki".

Gotowanie w mikrofalowce nie powoduje niszczenia wartosci odzywczych czy tez
witamin w stopniu wiekszym niz normalne gotowanie.
Na proces niszczenia/rozpadu witamin maja wplyw dwa glowne czynniki:
temperatura i czas. Jako, ze gotujac cos w mikrofalowce (warzywo np) woda w
srodku warzywa nie przekroczy temperatury wrzenia wody = 100 stopni a czas
gotowania jest krotszy wiec mniej witamin zostanie zniszczonych.
(porownujemy warzywo gotowane do takiego samego stopnia ugotowania jak
gotujac w wodzie czy na parze).

Ja uzywam mikrofalowki do gotowania wielu rzeczy, pieczenia, blanszowania,
podgrzewania.
Do robienia pewnych potraw szczegolnie tych gdzie trzeba sporo mieszac sie to
urzadzenie po prostu nie nadaje.
Obserwuj wątek
    • Gość: popierająca Re: mikrofalowka IP: 213.17.230.* 27.08.04, 08:24
      Ja również używam mikrofalówki i to od lat czternastu. Zaczynałam z
      mikrofalówką jeszcze z pewexu. Teraz mam taka z grilem i termoobiegiem itd.
      Jestem przy jej używaniu zwolenniczką trzymania się złotego środka. Nie
      przygotowuję w niej potraw wymagających długiego działania. Jakoś tak jednak
      wydaje mi się, że to promieniowanie po 30 min działania może najlepsze nie
      jest. Ale tu kończy się cała moja nadmierna ostrożność. Wszystkim sceptykom
      mówię, że w końcu są kraje gdzie używa się tego interesu od kilkudzisięciu lat
      i coś nie ma epidemii nieszczęść z tego powodu.
      A ja od kilkunastu lat w dni powszednie jem domowy obiad odgrzewany właśnie w
      mikrofalówce i uważam, że to jest sprawa nieoceniona. Łatwość, szybkość i
      jakość odgrzanych dań jest nie do powtórzenia innymi metodami. Kiedy czytam na
      forum opinie o tym, że potrawa z mikrofali była jak z gumy, albo inne objawy
      niejadalności wystąpiły, to mam okrągłe oczy i już nie chce mi się komentować.
      Przecież nawet gotowania na gazie trzeba się nauczyć.
      Ostatnio nieoceniony giezik z dumą oświadczył, że chyba nigdy w życiu nic z
      mikrofali nie jadł. "Chyba". A do restauracji to giezik nie chodzi? Nie wiem
      czy jest w Europie restauracja, która nie ma mikrofali. Przeciętne restauracje
      na przeciętną kieszeń mają wszystkie. I myślę, że wszystkim z grubsza biorąc
      smakuje. Bez dramatu.
      Dania gotowe z mikrofalówki nie są za smaczne, bo po preostu nie są za dobre z
      natury, czy raczej z produkcji.
      Jak nie mam czasu to kartofle lub składniki do ryby po grecku wrzucam do
      mikrofali i mam wszystko szybciej.
      Dziecko (11 lat) samo podgrzewało sobie przez lata soczki z lodówki w mikrofali
      i wiedziałam, że się nie poparzy.
      Raz tylko miałam tzw. numer. Potrzebowałam wrzącej wody na szybko. Wstawiłam
      filiżankę, dałam "gazu" i po jakimś czasie bezmyślnie wyjełam, a tu nagle woda
      mi eksplodowała na kuchnię. Skończyło się szczęśliwie, ale winić mogę jedynie
      głupotę własną...
      • Gość: szopen Re: mikrofalowka IP: 204.79.89.* 27.08.04, 08:29
        Dokladnie z tym gotowaniem.
        Potrzeba wprawy i pomyslunku.
        A jakosc czy smakowitosc gotowych dan typu: "Just nuke it" to zupelnie inna
        bajka.
      • hania55 Re: mikrofalowka 27.08.04, 10:27
        A ja nie mam, nie miałam i nie chcę mieć mikrofalówki. Przez rok mieszkałam z
        ludźmi, z którymi również się stołowałam i do dziś dnia mikrofalowe dźwięki
        budzą we mnie dreszcze. Już na zawsze mikrofala będzie mi się kojarzyć z
        podgrzewanymi jarzynami z puszki, obficie skąpanymi w maśle roślinnym, z
        popcornem "double butter & salt", ohydnymi bułeczkami z gotowego ciasta, itd.
        Poza tym korzystam czasem z mikrofalówki w pracy i dodatkowo kojarzy mi się ona
        z jedzeniem chybcikiem przy biurku. Jednym słowem, mikrofala to dla mnie symbol
        jedzenia służącego wyłącznie szybkiemu zapełnianiu żołądka.
    • Gość: popierająca Re: mikrofalowka IP: 213.17.230.* 27.08.04, 08:50
      Podejrzewam szopenie:), że w Twojej strefie czasowej, czy raczej temperaturowej
      nie bez znaczenia jest również fakt, że podczas upału łatwiej gotować w
      mikrofalówce, bo nie grzeje tak kuchni jak choćby gaz. Podczas polskich upałów
      wolę jej używać częściej ze względu na to, że nie nagrzewa pomieszczenia, w
      którym pracuje.
      • Gość: szopen Re: mikrofalowka IP: 204.79.89.* 27.08.04, 09:13
        W kuchni mam AC.
        :))))))))
        Ja po prostu uzywam mikrofalowki do przyzadzania pewnych potraw, do innych
        uzywam gazu czy pieca. Co ciekawe nie uzywam jej do rozmrazania miesa czy ryb
        to mi sie nie udaje. Tylko moze do rozmrazania juz ugotowanych potraw jak
        gulasz czy zupa.

        Chodzi mi o to ze nie jest to jakies demoniczne urzadzenie.
        Ja uzywam takiej najprostszej tylko mikrofalowka zadnych extra bajerow.

        Przyklad na extra potrawe z mikrofalowki:
        Pieczona golonka.

        Golonke umyc, posolic, dodac:
        3 zabki siekanego czosnku,
        lyzeczke siekanego imbiru,
        lyzeczke siekanego rozmarynu,
        duza lyzke chili,
        troche majeranku,
        + inne ziola/przyprawy wg gustu.
        Natrzec tym wszystkim golonke, wsadzic do torebki foliowej i do lodowki na noc.
        Nastepnego dnia wlozyc do szklanego naczynia z pokrywka, dolac pol szklanki
        wody, przykryc przykrywka.
        Wstawic do mikrofalowki, dac tak gdzies 60% mocy.
        Najpierw gotowac jakies 25 minut.
        Potem sprawdzic stan golonki (zalezy to od wielkosci/wagi i od mocy
        mikrofalowki) i nastepnie dlaej gotowac w 6-8 minutowych kawalkach.
        Kiedy juz bedzie gotowa zdjac pokrywke dac pelna moc i jakies 4-5 minut wtedy
        powstaje ladna chrupiaca skorka.

        W sumie duuuuzo szybciej to wychodzi niz w piecu.

        Inna technika to przygotowac sobie cos do pieczenia wg wlasnej metody.
        Wstawic do mikrofalowki i na sredniej mocy upiec prawie do konca.
        Potem wstawic do rozgrzanego pieca i pieczenie dokonczyc tradycyjnie.
        Tez zaoszczedza duzo czasu.
        • Gość: popierająca Re: mikrofalowka IP: 213.17.230.* 27.08.04, 10:11
          Tą golonkę dajesz z kością?
    • amused.to.death Re: mikrofalowka 27.08.04, 09:18
      OK, skoro polecacie gotowanie w mikrofalii, to może jakieś przepisy? Od jutra będę miała dostęp do mikrofalii, a na normalną kuchnię muszę poczekać jeszcze z miesiąc, więc chętnie bym spróbowała, bo już tęsknię za normalnym ciepłym obiadem.
    • Gość: popierająca Re: mikrofalowka IP: 213.17.230.* 27.08.04, 09:59
      Ja jeszcze mam od lat szufladę zamrożonego chleba, który rozmrażam w mikrofali.
      Mięso rozmrażam rzadko.
      W mikrofali natomiast od poczatku do końca niemal robię rybę po grecku.
      Jarzynki szybko gotuję w mikrofali. Ryby nie smażę tylko podgotowuję w wodzie w
      mikrofali - moja mama gotowała w wodzie. Polecam ten przepyszny wariant zamiast
      ryby smażonej. Jarzynki się gotują, a ja w międzyczasie, na patelni jednak,
      żeby wykorzystać czas na zakładkę, podsmażam na szklisto cebulę. Półtwarde
      jarzynki przestygnięte (w zimie za oknem coby szybciej, w lecie w zimnej wodzie
      coby szybciej, ale króciótko bez utraty smaku) na tarce o dużych okach ścieram.
      Wrzucam do cebulki, dodaję duuuuużo pomidorów i przyprawy - liść laurowy,
      ang.ziele i coś ostrego. Wyjmuję rybę, odrzucam ewentualne ości i wszystko
      zwalam do wielkiego szklanego naczynia, które na 10-15 min w mikrofalówce
      łagodnie podgrzewam, żeby się przegryzło.
      I po co cały ten pośpiech? Nie wiem:) I tak całe to dzieło najlepsze jest
      następnego dnia.
      Jednak im jestem w kuchni krócej tym lepiej.
      To jest jedyna potrawa, którą robie w mikrofali. Poza tym odgrzewam, odgrzewam,
      odgrzewam, odg.......
      • amused.to.death Re: pytanie techniczne 27.08.04, 10:08
        Przy gotowaniu jarzynek: czy gotowac je w zamkniętym pojemniku? I w jakiej ilości wody?
        • Gość: popierająca Re: pytanie techniczne IP: 213.17.230.* 27.08.04, 10:29
          Gotowanie wszystkiego odbywam w szklanym naczyniu z pokrywką. Bez pokrywki woda
          paruje i obrzydliwie cieknie po ściankach, a jarzynki czy ryba wysycha.
          Odgrzewanie też często robię pod przykrywka, bo inaczej produkty lekko się
          przesuszaja i tracą smak. Często to co podgrzewam podlewam przegotowaną wodą i
          przykrywam. Wszystko po próbach i z umiarem.
      • Gość: szopen Re: mikrofalowka IP: 204.79.89.* 27.08.04, 10:11
        Jak pialem podstwa jest posiadanie takiego szklanego naczynia do
        mikrofali/pieca z pokrywka.

        Wszelkie miesa do pieczenia najpierw marynuje a potem w tym naczyniu pieke wg
        wyzej opisanej metody.

        Inna ciekawa rzecz to pieczone ziemniaki.
        Male ziemniaki dobrze umyc, ulozyc w naczyniu, dodac troche masla lub oliwy,
        lyzeczke ziol (koperek albo rozmaryn), przykryc i na sredniej mocy gotowac do
        miekkosci.
        Szczerze mowiac to najlepiej je na koniec wstawic do pieca na dokonczenie ale z
        braku mozna tez w mikrofali pez pokrywki.

        Cale to gotowanie/pieczenie wymaga po prostu troche wprawy i doswiadczenia. Na
        poczatek mniejsza moc i sprawdzac co kilka minut. Potem juz sie czlowiek uczy
        jak dobierac czas i moc.
        • Gość: szopen Re: mikrofalowka IP: 204.79.89.* 27.08.04, 10:50
          Golonka z koscia, podobnie zeberka.
          Warzywa najlepiej z pokrywka, zwykle nie dodaje wiecej niz pare kropli wody do
          naczynia.
          To wlasnie zawarta w warzywach woda pozwala je ugotowac.
          Dlatego nie mozna gotowac np suchej fasoli bo sie robi pop-fasola.
          Rowniez blaszowanie warzyw jest szybsze i latwiejsze w mikrofali.
          Wlozyc pociete warzywa (np, zielona fasolke, seler naciowy...) do pojemnika, 2-
          3 minuty na sredniej mocy i gotowe.
          W dodatku sie z tak blaszowanych warzyw nic nie wyplukuje.

          I jeszcze jeden trick.
          Zarowno przy podgrzewaniu jak i przy gotowaniu czesto jest tak ze blizej
          krawedzi naczynia jedzenie podgrzewa sie szybciej niz w srodku.
          Zaradzic temu mozna na 2 sposoby:
          - ustawic na mniejsza moc dluzszy czas
          - ulozyc wszystko dookola krawedzi tzn w srodku zrobic dziurke.
    • amused.to.death Re: mikrofalowka 27.08.04, 11:11
      Jeszcze jedno takie głupie pytanie: a czy makaron da sie ugotować w mikrofali?
      • Gość: szopen Re: mikrofalowka IP: 204.79.89.* 27.08.04, 11:15
        da sie ale metoda podobna do tradycyjnej czyli makaron w naczyniu zalac
        odpowiednia iloscia wody (tak samo jakby gotowac normalnie) wtawic i dac taka
        moc zeby sie lekko gotowalo.
        Czas gotowania chyba tylko ciut szybszy.
    • Gość: senin ja tez haniu... IP: *.158.240.220.dsl.comindico.com.au 27.08.04, 11:44
      nie lubie mikrofalowki.
      mam, druga z kolei... wciaz sie zastanawiam, po co ja kupilam ;))
      Uzywam sporadycznie.
      -ozmrazanie mielonego - glownie.
      -odgrzewanie potraw (tylko dla meza, bo sam tak chce, ja wole wolniej i na
      gazie)
      -ziemniaki w mundurkach

      i nie widze kunsztu w gotowaniuw mikrofali, ani przyjemnosci
      • hania55 Re: ja tez haniu... 27.08.04, 11:49
        To dobrze, że nie jestem osamotniona :-) Odgrzewać wolę normalnie, na kuchence.
        Bez przesady - 5 czy 10 minut dłużej mnie nie zabije ;-)
        Rozmrażam "naturalnie". A w ogóle w kuchni nie lubię się spieszyć. Więc nawet
        aspekt oszczędności czasowych nie przemawia do mojej wyobraźni na tyle, żebym
        sobie mikrofalę sprawiła.
        • mariusz_d1 A ja nie 16.09.04, 15:42
          hania55 napisała:

          > To dobrze, że nie jestem osamotniona :-) Odgrzewać wolę normalnie, na kuchence.
          >
          > Bez przesady - 5 czy 10 minut dłużej mnie nie zabije ;-)
          > Rozmrażam "naturalnie". A w ogóle w kuchni nie lubię się spieszyć. Więc nawet
          > aspekt oszczędności czasowych nie przemawia do mojej wyobraźni na tyle, żebym
          > sobie mikrofalę sprawiła.

          Też tak uważałem dopóki nie kupiliśmy mikrofali. Oczywiscie nie traktuje jej
          jako urzadzenia do przyrządzania wszystkich potraw ale wiele z nich naprawdę w
          mikrofali robi sie szybciej i tracą mniej wartosci odzywczych. Np. ziemników
          gotowanych w mikrofali - obrane , pokrojone, koperek, natka pietruszki -
          praktycznie nie solę a są równie smaczne jak gotowane tradycyjnie.
          Warzywa gotowane w symbolicznej ilości wody też wymagaja znacznie mniejszej
          ilosci soli - na pewno nie wylewam do kanalizacji wielu skłądników odżywczych.
          Jest to urzadzenie jak każde inne wymaga tylko troche innych przyzwyczajeń.
          W tej chwili bardzo by mi jej brakowało.
          A czasami jak wieczorem (robi sie teraz chłodno) mam ochotę na gorace mleko z
          miodem? Mleko do kubka (arcoroc), 1,5 minuty na 40% mocy, łycha miodu, zamieszac
          i wypić.
          • iwu Re: A ja nie 16.09.04, 16:26
            Mikrofali używam do podgrzewania mleka, picia dla dziecka i rozmrażania chleba
            rano, ale tylko wtedy, gdy zapomnę wyjąć z zamrażarki poprzedniego dnia. Inne
            potrawy wolę podgrzewać tradycyjnie. Jeszcze nigdy nic nie ugotowałam w
            mikrofali tak od początku do końca. Może to śmieszne, ale nie umiem rozmrozić
            mięsa w mikrofali. Niby jest tam taka funkcja, ale parę razy próbowałam z
            filetami z kurczaka i ścięły się z wierzchu. Zaprzestałam prób i nie będę
            ponawiać.
            Pewna dobrze znająca się osoba powiedziała mi kiedyś, że tylko woda absorbuje
            fale, tłuszcze nie. Gdybyśmy chcieli podgrzać coś co składa się wyłącznie z
            tłuszczu, to nic z tego. Nie można też podgrzać benzyny. Mówił mi to znawca
            tematu, ale po cichu wam powiem, że jakoś bałabym się spróbować z tą benzyną...
            • Gość: Ag Re: A ja nie IP: *.3vnet.pl 17.09.04, 20:51
              Ostroznie z tym podgrzewaniem mleka. Nasluchalam sie troche na wykladzie z
              techniki mikrofalowej (nie odtworze tego wykladu z pamieci w tej chwili), ale z
              tego co moj wykladowca tlumaczyl mleko zle znosi mikrofalowke. Wiadomo, ze
              zmienia sie troszke, a nie za bardzo widomo jak na takie zmienione mleko
              reaguje czlowiek. Wiem, ze nie ma zadnych dowodow w postaci epidemii w krajach
              wysoce umikrofalowkowanych, ale jezeli profesor od tego tematu sie przy tym
              kategorycznie upiera to ja bym sie zastanowila...

              Pozdrawiam
              Ag
    • Gość: Pichciarz Re: mikrofalowka IP: *.proxy.aol.com 17.09.04, 00:41
      Ależ wam chce się pisać!
      No cóż, z mikrofalówką jest więcej czasu na wszystko inne, co chyba ma spore
      znaczenie.
      • ksenia13 Re: mikrofalowka 17.09.04, 08:03
        A czy te naczynia do mikrofali to moga byc zaroodporne czy jakies specjalne? Ja
        do tej pory uzywalam zwyklego duralexu, ale sie nagrzewa. Podobno te specjalne
        nie. Ale gdzie sie je kupuje? W supermarketach nie widzialam. A moze nie
        zwrocilam uwagi...
        • mariusz_d1 Re: mikrofalowka 17.09.04, 08:31
          W mojej instrukcji do kuchenki piszą tylko:
          - bez metalowych ozdób (paseczki, wzorki itp),
          - najlepiej sprawdzic - do kuchenki wstawiasz sprawdzane naczynie (puste), i
          szklankę z wodą, właczasz na 1 minute na max. Po wyjęciu sprawdzane naczynie nie
          powinno być ciepłe.
          Używam zwykłego duralexu, czasami misek ceramicznych i naczynia żarodopornego -
          najzwyklejszego (huta szkkła Wołomin) za jakieś 20 zł.
          Wszystkie naczynia sprawdziłem opisaną w instrukcji metodą i nie było problemu.
        • mariusz_d1 Re: mikrofalowka 17.09.04, 08:33
          Czy ten Twój duralex bardzo się nagrzewa?
          Jeżeli coś w naczyniu podgrzewasz to od samej zawartości naczynie będzie ciepłe
          lub nawet gorące.
          Jak robię ziemniaki to po ugotowaniu naczynie muszę wyjmować w rękawicy
          kuchennej - przecież zawartość nagrzała sie do 100 stopni a od zawartości naczynie.
    • Gość: popierająca Re: mikrofalowka IP: 213.17.230.* 17.09.04, 09:50
      Rozmrażanie w mikrofali też wymaga wprawy i zastanowienia. Zwykle mięso wyjmuję
      wieczorem, ale jak mi się zdarzy zapomnieć, albo mam szybkie natchnienie na coś
      do czego potrzeba na gwałt mięsa, a ono twarde jak nieszczęście, to uciekam się
      do pomocy mikrofali. Ponieważ lubię mieć wszystko szybko, żeby mieć czas na
      dużo innych rzeczy, które też lubię mieć szybko, bo szkoda czasu, to opanowałam
      w końcu kwestię rozmrażania. Oczywiście mam program w mikrofali do tego celu,
      ale robię to sama na piechotę. I znowu podkreślam, że trzeba sobie spróbować i
      wykonać próbę na małej mocy. Potrzymać 60 dag mięska z 5 min, a potem
      koniecznie odwrócić mięsko i jeszcze potrzymać np. 10 min. Tacy szybcy jak ja
      mogą mięsko przy okazji podgotować i to jest mała klęska:( Ale nie należy się
      zrażać tylko następnym razem na jeszcze mniejszej mocy lub skracając czas męki
      wykonać próbę ponownie. Jeśli będziemy cały proces obserwować, to osiągniemy
      cel w czasie krótkim i nie do osiągnięcia inną metodą. Lepiej zaglądać częściej
      co się dzieje niż doprowadzić do ugotowania bryły lodu co zbyt estetycznie nie
      wygląda i potem nie wiadomo co dalej:)
      • Gość: Nina Re: mikrofalowka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 12:24
        Szczerze mówiąc to ja jestem noga w gotowaniu w mikrofali!! Schabowe odgrzewane
        wychodza jak troty, zapiekanki na opcji grill - lepiej nie mówic, rozmrażanie
        tez nie najlepiej! Blanszowanie warzyw nawt nie przyszło mi do głowy :(
        Powiedzcie jak blanszować? Dolać troche wody czy tak na sucho? I ile czasu
        mniej wiecej nastawic i na jaka moc?? Najnizszą , średnia czy wysoką??
        W sumie mikrofala to u mnie tylko miejsce zajmuje w i tak małej kuchni. Może
        dzieki Wam to sie zmieni :)
    • Gość: popierajaca Re: mikrofalowka IP: 213.17.230.* 17.09.04, 12:33
      Nino, skoro umiesz usmażyć schabowe na patelni (i ich nie spalisz), skoro
      umiesz posługiwać się komputerem (i daje się z tego coś poczytać), to co tam
      dla ciebie jakaś mikrofala...:)
      • Gość: Nina Re: mikrofalowka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 12:55
        Bo tutaj potrzebna jest cierpliwość, której u mnie brak!
        Z tego ci piszecie metodą prób i błędów trzeba ustrojstwo opanować.
        A u mnie to jest tak: raz, drugi nie wyszło - koniec, wiecej nie próbuje!
        I tak sobie stoi ta biedna mikrofala....
        Czytałam, że niektórzy kapuste do gołąbków przygotowuja w mikrofali, ale dla
        mnie to juz jest kompletnie czarna magia i nawet sie nie zabieram.
        • ksenia13 Re: mikrofalowka 17.09.04, 14:07
          Oooo, to mnie mocno zainteresowalo. Te liscie z kapusty. Musze wyprobowac.
          Parzenie glowki i potem obieranie goracej (zawsze sie spiesze) jestokrrropne.
          • mariusz_d1 Re: mikrofalowka 17.09.04, 14:42
            Gzdieś czytałem ( nie pomnę teraz gdzie). W skrócie sporwadzał o się to wycięcia
            głaba, nalania w to miejsce niewielkiej ilości wody i podgrzeania. Ale ze
            względu na wielkośc to chyba tylko w folii do mikrofali.
            • Gość: hana80 Re: mikrofalowka IP: *.eltronik.net.pl 19.09.04, 18:59
              a jaką mikrofale wybrac czym kierowac się przy wyborze
              • Gość: szopen Re: mikrofalowka IP: 204.79.89.* 20.09.04, 02:37
                Ja mam taka najprostsza, tylko mikrofala, zadnych grillow i bajerow, czasomierz
                na pokretlo.
                Extra podpiekanie itp latwiej robic w piecu.

                Jedyne co istotne to nie kupowac takiej najmniejszej bo tam sie nic nie miesci
                (o ile oczywiscie nie gotujemy dla 1 osoby).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka