Dodaj do ulubionych

piernik staropolski Apolki z ubieglego roku

    • apolka Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 13.11.04, 20:16
      Znów odpowiem hurtem:
      1. do Pireneje (znów przeoczyłam, przepraszam): nigdy tak ni robiłam ale myślę,
      że poza dodatkową pracą, więcej "efektów ubocznych" nie będzie :o)
      2.Smalcu nie dawałam nigdy, zawsze masło ale też widziałam przepisy z wersją
      "smalcową"
      3. Do mojej rodziny, jak udało mi się ustalić, przepis trafił z jakiejś
      babskiej gazety albo książki, (czytelniczką była moja mama). I tak już od
      ładnych paru lat, jat tylko pamiętam, piernik jest na święta...
      4. Podkreślam raz jeszcze, nie jestem autorką przepisu! Ja go po prostu
      wykorzystuję ;o)
      a
      • Gość: @neta Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.04, 20:27
        Pytałam o smalec dlatego,że masło zawiera dużo wiecej wody a niżeli smalec.
        Woda podczas pieczenia wyparuje i dlatego piernik wychodzi suchy natomiast ze
        smalcem jest bardziej i dłużej wilgoty.Stąd to pytanie.

        Pozdrawiam
    • Gość: antolka Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: 82.160.30.* 13.11.04, 20:36
      a ja tez zrobiłam go wczesniej tyle ze 2 listopada, po raz pierwszy zreszta
      dzieciaki oblizaly miske bardzo dokladnie nie bylo co myc
    • lunatica druga porcja w lodówce :-) 14.11.04, 23:01
      rzuciłam odrobinę ne blachę,
      właśnie się studzi,
      będę próbować jak wystygnie :-)
      pachnie, że uuuuuuuuuuuuu.........
    • lunatica do Apolki, 14.11.04, 23:24
      Apolko,
      napisz kilka wskazówek dot. samego pieczenia.
      zrobiłam 2 porcję,
      i torszkę sobie podpiekłam, tak dla smaku,
      i wyszło twardawe, ale b. smaczne.
      ile pieczesz i w jakiej temp.
      L.
      • apolka Re: do Apolki, 16.11.04, 07:55
        Przepraszam, że odpowiadam z takim opóźnieniem ale miałam "bardzo długi
        weekend" i ... mało czasu na cokolwiek. Jeśli tu zaglądałam to zwykle w
        towarzystwie młodej (7 mies.), która skutecznie zniechęcała mnie do dłuższych
        wypowiedzi (tj. usilnie próbowała odpowiadać za mnie :o)).
        Co do pieczenia: ja wałkuję ciasto na ok. 1 cm i piekę przez +/- 20 min. w
        piekarniku nagrzanym trochę mocniej niż na biszkopt (temp. na start ok. 180-190
        stopni, po zamknięciu piekarnika temperaturę zmniejszam) ale nie sugerujcie się
        stopniami bo każdy piekarnik ma swoją "tolerancję". Ciasto tuż po wyjęciu jest
        mięciutkie i delikatne, gdy ostygnie, robi się twarde. Po przełożeniu powidłami
        i odczekaniu kilku dni staje się na powrót miękkie i naprawdę rozpływa się w
        ustach. Myslę, że duże znaczenie mają tu również "gabaryty". Inaczej wysycha
        duży piernik, inaczej cienki mały pierniczek (ludzie , jak to brzmi :o)).
        Co do przypraw: z tego, co wyczytałam na opakowaniach, które ja nabyłam, są one
        przeznaczone ma 400 - 500 g mąki. Więc wychodzi z tego, że dając 5 paczek na
        podwójną porcję dajemy jedną ekstra :o), co jednak niczemu nie przeszkadza.
        Wagą tych mieszanek się nie sugerujcie, często oprócz przypraw producenci
        dodają mąkę, kakao itd..., trzeba byłoby6 zrobić badanie "zawartości cukru w
        cukrze", a konkretnie "przypraw w przyprawie" :o)
        Jeśli znów pominęłam jakieś pyt. to proszę o przypomnienie.
        I przypomniam tym, co "jeszcze nie, ale może wkrótce", jest jeszcze trochę
        czasu, dolna granica leżakowania piernika to 2 tygodnie (plus 2-3 dni po
        upieczeniu)!

        Pozdrawiam, a
        • lis_ka Re: do Apolki, 16.11.04, 10:37
          Zabieram się dzisiaj za ten piernik!
          Czy możecie mi powiedzieć jak duże (w cm) wychodzi to ciasto? Zastanawiam się,
          czy nie zrobić od razu podwójnej porcji, ale to może przesada...
          • apolka Re: do Apolki, 16.11.04, 12:56
            Powiem tak, jesli użyjesz standardowej, dużej, prostokątnej blachy (nie tej z
            wyposażenia), nie wiem, jakie ona ma wymiary ale chyba wiesz o co chodzi ;o) to
            z jednej porcji wyjdzie Ci piernik wysoki na ok. 6-7 cm (przełożenie z powideł
            nie zabiera zbyt wiele miejsca), tylko zastrzegam, widzę go teraz oczami
            wyobraźni (raz znajoma robiła właśnie z jednej porcji a ja jej asystowałam). Na
            moją rodzinkę dwie porcje to stanowczo za dużo (ja+ mąż, dziecka nie liczę bo
            ma dopiero 7 mies.), ale daję spory kawałek teściom, i przyjaciołom (moja mama
            (z tatą) i siostra (z mężem i 2-latkiem) też robią, każda u siebie i też po
            dwie porcje :o) więc ich nie obdarowywuję).
            Piernik naprawdę długo może poleżeć, w bryle nie wysycha. Oczywiście
            zakładając, że zostanie przełożony powidłami i polukrowany, masy/ploewy z
            masłem/margaryną/śmietaną itd. na pewno długo nie wytrzymają i piernik z nimi
            też :o).
            Aha, polecam dodanie do podgrzanych powideł posiekanych fig lub daktyli!
    • Gość: charlotte Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: *.aster.pl / *.aster.pl 14.11.04, 23:45
      No i mój wreszcie jest zrobiony i leżakuje...
      • karelgott Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 15.11.04, 14:12
        no i mnie porwała fala piernikowego szalenstwa ;)
        zrobiłem oczywiscie podwójnaą porcje, zeby później nie żałowac:)
        i czekam cierpliwie na swieta bo postanowiłem sobie ze wczesniej nie upieke ni
        kawałeczka.
        pozdrawiam
        • pireneje Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 16.11.04, 08:34
          no, dobra, tez się pochwalę :-) Zrobiłąm ten piernik jeszcze przed długim
          weekendem. Podwójną porcję, bo jak przeczytałam te wszystkie ody do piernika,
          to stwierdziłąm, ze musi się udać :-) No i jest tego wielka kamionkowa
          donica :) Piernik leży sobie w chłodnym miejscu, przykryty lnianą serwetą i nie
          ma dnia, żebym o Nim nie myślała... To jest dopiero miłość :-) Od pierwszego
          wejrzenia :-)
          Nie mogę się już doczekać Świąt :-)
    • Gość: cipcipkurka Pytanie lenia-ignoranta IP: *.xs4all.nl 16.11.04, 21:37
      Kochani,
      Po wielu bojach chyba udalo mi sie zgromadzic wszystkie skladniki na piernik.
      Jutro zabieram sie do pracy. Wiem, wiem, ale lepiej pozno niz wcale, prawda? I
      tu moje pytanie. Jakos nie wyobrazam sobie, zeby tak "tymi recami", wiec czym?
      Robotem kuchennym, ktorego ostatnio malo nie zamordowalam? Mikserem, ktory u
      mnie lichy? A moze by tak maszyna do chleba?
      Pomozcie leniwej, prosze :-)
      • apolka Re: Pytanie lenia-ignoranta 16.11.04, 21:48
        Ja już od paru lat oszczędzam ręce, za to męczę ... mikser (końcówki do ciasta
        drożdżowego). A czy mikser wytrzyma to juz trudno zgadnąć, pierwsze ofiary na
        forum już odnotowano! Mój jak na razie wytrzymuje, chociaż ostatnio zrobiłam
        sobie kawał: włączam przycisk - cisza, ja już w panice, no bo przyjdzie mi łapy
        brudzić, potrwa to pewnie sto lat, pech po forum chodzi i ja będę następna ...
        i takie tam. W końcu spojrzałam na gniazdko - źle wpięłam wtyczkę :o). Ale
        chwile grozy były ...
        Powodzenia!
      • Gość: Liska Re: Pytanie lenia-ignoranta IP: 81.210.125.* 16.11.04, 21:49
        ja dziś też go zrobiłam:-)
        Próbowałam moim biednym blenderem, ale rózga nie dała sobie rady, chociaż turbo
        wciskałam jak należy;-) i użyłam ostatecznie końcówki do robienia przecierów.
        Zrobiłam pojedyńczą porcję.
        Myślę, że do tego najlepszy byłby robot z hakami, bo ciasto jest gęste.
      • lunatica Cipcipkurko 17.11.04, 00:46
        ja zrobiłam w maszynie właśnie na programie rozczyniania ciasta, za piewrszym
        razem jedno rozczynianie (ok 30 min), przy drugiej procji 2 razy rozczyniałam,
        mam nadzieję, że nie wpłynie to na jego smak :-)
    • Gość: Nika Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: *.chello.pl 16.11.04, 23:27
      O,rany. Wiecie co, moja pojedyncza porcja juz od jakiegos czasu lezakuje, ale
      chyba zrobie druga. A co tam, slinka juz leci... Poza tym stwierdzilam, ze to
      swietny prezent swiateczny, Sczegolnie, gdy do piernika dolaczy sie jego
      zyciorys :-) "Urodzony 6 listopada, pierwsza wizyta w solarium 23 grudnia,
      bliskie kontakty z wegierkami, przystojny, zawsze pachnacy i zadbany..." :-)
      • simona20 Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 16.11.04, 23:32
        Gość portalu: Nika napisał(a):

        > "Urodzony 6 listopada, pierwsza wizyta w solarium 23 grudnia,
        > bliskie kontakty z wegierkami, przystojny, zawsze pachnacy i zadbany..." :-)

        Boskie!!
        • apolka Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 17.11.04, 10:18
          uśmiałam się :o)) i ... chyba wykorzystam!
    • Gość: starsza pani Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.04, 00:35
      Pozdrawiam wszystkie wielbicielki piernika i dolaczam moje trzy grosze w piernikowyej kwestii.
      Dla zainteresowanych bibliografia ; Przepis tak cudnie przez Apolke rozslawiony znalezc mozna
      w " W staropolsskiej kuchni i przy polskim stole "Maria Lemnis ,Henryk Vitry, wyd.Interpress ,
      Warszawa.Niestety rok wydania nie do odtworzenia gdyz czesta lektura i "podpieranie sie " w
      przygotowywaniu cudownych potraw doprowadzily do czesciowego zniszczenia obwoluty.
      Ten przepis jest naszym rodzinnym faworytem wsrod swiatecznych ciast.
      W oryginale mowa takze o dodaniu do surowego ciasta posiekanych orzechow i usmazonej
      skorki pomaranczowej.Polecam !. smak wyborny.
      Zawsze zamiast masla daje smalec - bezwzglednie b.swiezy , tudziez mieszam pol na pol make
      pszenna biala z zytnia razowa.
      Przekladam powidlami wlasnego wyrobu ( z damaszek jak drzewiej bywalo , bez cukru ) , ktore
      to powidlo mieszam z roza.
      Pieke cienkie placki Ok.1/2 cm na blachach o 3 bokach.Jeszcze cieple docinam do odpowiedniej
      wielkosci.
      Komponuje moje pierniki zazwyczaj z trzech plackow .Jedno przelozenie z powidla plus roza,
      drugie masa orzechowa.
      Warianty sa dowolne i zapewne kazda z nas popisze sie wlasna fantazja.
      Staram sie robic te pierniki raczej waskie czyli z jednej blachy mam 2 sztuki.Staram sie dawac
      polewe czekoladowa niezbyt "gruba" bo troche zabija cudowny smak piernika.Dekoruje
      migdalami i orzechami w lukrze tudziez skorka pomaranczowa.
      Przygotowuje takze mala wersje dla doroslych .Jeden z piernikowych przekladancow ponczuje
      lekko krupnikiem i przekladam masa orzechowa z dodatkiem spirytusu.
      To moj malenki wklad do waszych przemilych i smakowitych rozwazan o pierniku.
      Bywalo , ze to ciasto , z powodow przeroznych robilam dopiero 3 tyd. przed swietami.Tez bylo
      wyborne.
      Pozdrawiam wszystkich serdecznie
      • apolka Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 17.11.04, 10:15
        Nareszcie! Cały czas czułam, że gdzieś, w jakichś innych domach, podobnie jak u
        mnie, corocznie szykuje się staropolski piernik na święta. Ze to nie tylko
        nasza, rodzima fanaberia. Mam nadzieję, że takich wpisów przybędzie. Zresztą,
        to przeczucie skłoniło mnie do założenia piernikowego wątku w ubiegłym roku
        (tytuł brzmiał: "staropolski piernik - już czas", coś w tym rodzaju).
        Pomyślałam sobie, że przypomnę innym o tym, o czym sama zwykle zapominałam (a
        potem zakupy na łeb, na szyję) a wtedy jakoś akurat przypomniałam sobie.
        Okazało się wówczas, że nikt z obecnych piernika nie piecze ale ... sporo osób
        piec zaczęło. A w tym roku, jak zobaczyłam ten wątek, a potem Twój wpis to tak
        mi się ciepło na sercu zrobiło. Twoje rady bardzo się przydadzą
        innym "piernikorobom" :o), ja, niestety, nie mam takich doświadczeń i w gruncie
        rzeczy, niewiele mam do zaproponowania forumowiczom. Oczekuj teraz mnóstwa
        pytań o przepisy na te cudowne smarowidła. Ja sama pozostanę przy wersji
        powidłowej ponieważ zależy mi na długim życiu piernika (jak pisałam, robię go
        sporo) ale zastanawiam się nad dodaniem do ciasta orzechów i skórki ...
        dodam jeszcze, że chociaż nie potrafię podać tytułu źródła, z którego moja
        rodzina zaczerpnęła przepis to z całą pewnością nie jest to pozycja, o której
        wspomniałaś. Książka kucharska tak szybko by u nas nie zginęła. Jak już
        wspominałam, było to jakieś gazetowo-broszurowe pismo, które przepadło (a może
        się komuś pożyczyło), a sam przepis pozostał w zeszycie mamy. Myślę, (mam
        nadzieję) że w jakiejkolwiek ksiązce/gazecie/forum zostałby odszukany ten
        przepis, to jego prawdziwego autora/autorki się nie ustali, ponieważ żył/żyła
        dłuuuugo przed nami.
        A może udało by się stworzyć, jakąś bibliografię? Jeśli komuś uda się znaleźć
        przepis w jakiejś książce, to poproszę o wpis z datą wydania itd. Zobaczymy, co
        z tego wyniknie :o)
        • Gość: limba Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: *.mos.gov.pl 18.11.04, 15:44
          Apolko! Pogratulować, bardzo mnie cieszy, że ten Twój wątek rozrósł się tak
          pokaźnie! Chociaż trzeba przyznać, że w zeszłym roku też był bardzo
          rozbudowany. M.in. dlatego się nie włączałam, bo tyle osób zabierało głos, że
          moje przysłowiowe „trzy grosze” wydawały mi się zbędne.

          Ale skoro okazało się, że jest zainteresowanie bibliografią, zatem podaję fakty.
          Ja też używam przepisu z tej książki, o której pisała Starsza Pani - od wielu
          lat i tak właściwie, to głownie korzystam z tego przepisu na piernik.
          Ja posiadam wydanie drugie "W staropolskiej kuchni i przy polskim stole " -
          Maria Lemnis i Henryk Vitry, wydawnictwo: Interpress 1980 rok - Warszawa.
          Nakład 50 000 egz.[dość mały].
          Książka była drukowana w Zakładach Graficznych „Dom Słowa Polskiego”. Pamiętam,
          że kupiła mi ją siostra w księgarni firmowej Domu Słowa Polskiego na ul Foksal
          [mieściła się blisko skrzyżowania z ul. Nowy Świat w Warszawie].
          Tak na pierwszy rzut oka to nie wyglądała ona na książkę, którą można traktować
          jako kulinarną. Jest ilustrowana jest reprodukcjami drzeworytów i wydana była
          na takim grubym, szorstkim, pożółkłym [firmowo] papierze. Dlatego słusznie, że
          we „Wstępie” autorzy wprowadzają w jej klimat pisząc: „Czy jest to książka
          kucharska? Oczywiście, że książka kucharska, tyle, że nieco odmienna, bo ujęta
          w formę gawędy, w której przeplatają się typowo polskie przepisy kucharskie
          oraz – szkicowo zarysowana – historia polskiego obyczaju kulinarnego.”
          Wydawana też była w językach angielskim i niemieckim.
          Jak piszą autorzy, tę kulinarną gawędę tworzyli z myślą o młodym pokoleniu a „
          także dla milionów Polaków rozsianych po wszystkich kontynentach ...”.
          Nawiązują też do faktu, że na kuchnie różnych narodów cieszą się na świecie
          dużym powodzeniem oraz uznaniem i dlatego „w tym wielkim chórze kulinarnym
          polska kuchnia na pewno zajmie godne jej miejsce”. A ja mam wrażenie, że ta
          promocja polskiej kuchni zaczyna realizować się dopiero teraz – po dwudziestu
          czterech latach od wydania tej książki.
          Ponieważ w 1980 r. roku ukazało się wydanie drugie, sądzę, że pierwsze jej
          wydanie ukazało się pod koniec lat siedemdziesiątych, co potwierdza fakt
          cytowania przez autorów „dzieła Zbigniewa Kuchowicza pt. „Obyczaje staropolskie
          XVII-XVIII w. (Łódź 1975 r.)”.

          A teraz, skoro już zabrałam głos, to rzucę i ja garść moich doświadczeń.
          Pamiętam, że pierwszym przepisem, jaki mnie zainteresował był właśnie ten
          piernik.
          Pierwszy raz – zmylona nikłą ilością ciasta piernikowego tuż po jego
          wyrobieniu - zrobiłam jego dodatkową porcję. I cóż, po uczęstowaniu gości i po
          najedzeniu się nim przez święta, nastąpił przesyt. A ponieważ nie wszystkie
          placki były przełożone nadzieniem, kilka z nich leżało sobie spokojnie, aż do
          Wielkanocy i jeszcze parę miesięcy po niej. Muszę przyznać, że piernik nie
          tracił w ogóle swoich walorów [jak później się przekonałam, to dzięki dużej
          zawartości miodu]. Zaprzyjaźnione blisko osoby [bo tylko takim odważyłam się
          wyjawić prawdę], które częstowałam nim po Wielkanocy myślały, że to żart i nie
          wierzyły, że jedzą tak stare ciasto, upieczone przed Bożym Narodzeniem.

          Tych forumowiczów, którzy jeszcze chcą zrobić ten piernik informuję, iż w
          książce podano, że surowe ciasto piernikowe musi dojrzewać w chłodnym miejscu
          nie mniej niż 2 tygodnie i że należy go upiec na 3-4 dni przed świętami, aby
          skruszało, bo po upieczeniu jest twarde.

          A teraz, nawiązując do wczorajszego posta Liski. Już chyba kiedyś na tym forum
          pisałam, że śliwki suszone są tak wspaniałe, iż zrezygnowałam z dodawania
          innych bakalii do piernika [nie tylko w wersji staropolskiej] na rzecz właśnie
          śliwek.
          Oczywiście tzw. kalifornijskie nie nadają się: są zbyt słodkie i nie mają tego
          charakterystycznego smaku i aromatu suszonych węgierek.
          Jeśli chodzi o źródło zaopatrzenia, to ja suszone śliwki kupuję wyłącznie w
          markecie Leclerc „na wagę” i to w ciągu całego roku, bo używam je głównie do
          przyrządzania kurczaka. Są one bez pestek, bardzo miękkie i słodkie, ale z
          lekkim posmakiem kwaskowym – i to jest właśnie to!!! Piszę o Warszawie – ale
          jest prawdopodobnym, że Leclerc z innych miast też zaopatruje się u tego samego
          producenta.
          Śliwek do ciasta nie moczę, lecz kroję je w paseczki i posypuję mąką
          ziemniaczaną [żeby się nie sklejały] i w takiej postaci dodaję – również do
          keksu. Uważam, że wspaniale się komponują z korzennym smakiem piernika.

          A jeśli chodzi o wersję nadziewaną, to w/w śliwki nadziewam ćwiartkami orzechów
          włoskich, maczam w rozpuszczonej czekoladzie i zostawiam w lodówce do
          zastygnięcia. Ta wersja lepiej nam smakuje, nawet od „śliwek w czekoladzie”
          firmowych. No i jest dużo tańsza. Śliwki w Leclerc`u niedawno kupowałam po
          ok.13 zł/kg [zawsze jest tu cena niższa niż na bazarach i w innych marketrach].

          Nawiązując znowu do wypowiedzi Starszej Pani: o dodawaniu mąki żytniej – to
          przyznaję, że ja też dodaję ją do ciasta piernikowego – czasami robię nawet
          wyłącznie z żytniej.
          Tak na marginesie – do placków ziemniaczanych i wszelkich klusek z surowych
          ziemniaków używam wyłącznie mąki żytniej, ponieważ z mąką pszenną są twarde,
          natomiast z żytnią b.pulchne [taka ma ona właściwości].

          A teraz mały dodatek do przepisu na kandyzowaną skórkę pomarańczową, który
          podała Lunatica.
          Rzeczywiście kandyzuje się je z tzw. białą „podskórką”. Ale ponieważ jest ona
          gorzka, ja oprócz moczenia [zmieniam kilka razy wodę] zagotowuję je 2 – 3 razy
          [zależy od tego jak jakiej są grubości], wylewając tę wodę z gotowania. Aby nie
          straciły swojego aromatu przez wygotowanie, wrzucam skórki na wrzątek,
          doprowadzam do mementu wrzenia i odlewam wodę. Dzięki temu skórki są nadal
          mocno pachnące, ale też nie są gorzkie.
          Jeśli chodzi o czas gotowania [niektóre przepisy mówią, że smażenia], to trwa
          to nieco dłużej niż 15 min – a najlepiej gotować je na małym ogniu do momentu,
          aż będą lekko przezroczyste.
          Taka skórka [i syrop, w którym się ją przechowuje] drobniutko pokrojona -
          wspaniale aromatyzuje też sernik i ciasto drożdżowe. Ja takie upodobanie
          wyniosłam z domu, dlatego pewnie lubię sernik wyłącznie z aromatem
          pomarańczowym. Nawet do pierogów z serem w wersji „na słodko” dodaję otartą
          skórkę pomarańczową [najlepiej suszoną], a jeśli jej nie mam, to esencję
          spirytusową [nie olejek] o aromacie pomarańczowym.

          No i jeszcze istotna bardzo uwaga na temat temperatury i czasu pieczenia. Nie
          jestem pewna, czy ktoś już zwrócił na to uwagę, ale – tak na wszelki wypadek.
          Zauważyłam, że piernik trzeba piec b.długo, tj. ok.1,5 godz. i w dość niskiej
          temperaturze. Jest to ciasto z dużą ilością słodkiego miodu i cukru, a więc z
          gatunku „ciężkich”, potrzebuje więc dużo czasu na równomierne wyrośnięcie.
          Ponieważ wyrasta on wyłącznie w piekarniku [w przeciwieństwie do ciast
          drożdżowych] trzeba go piec w dość niskiej temperaturze. Ilekroć piekę go w
          temp. powyżej 150 st., wyrasta on bardzo na środku i wtedy - podczas, gdy boki
          zaczynają się już dobrze przypiekać - w środku pozostaje nadal surowe ciasto.
          Nie mówiąc już o tym, że taki piernik nie nadaje się do przekładania, bo ma
          wygórowaną powierzchnię.

          Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i życzę udanych pierników!
          • Gość: starsza pani Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.04, 17:26
            Odzywam sie dopiero dzis , coz obowiazki....
            Sliwki kupuje w sklepie ze zdrowa zywnoscia na ul.Krakowskiej 21 (Krakow).Wysuszenie plus
            wilgotnosc optymalne.Nie znam tych z Leclerc'a , ktore polecila nam limba ale sa tansze od
            "moich".
            Moj przepis na skorke dosc pracochlonny , niestety...Ale wczesniej, chyba lunatica, podala dosc
            uproszczony.Nie bede Was zameczac !Limba podzielila sie takze swoimi doswiadczeniami.
            Dorzucam iz jesli juz kandyzuje to z conajmniej 5 pomaranczy.Jestem wielka milosniczka skorki
            i tak jak limba dodaje do wielu slodkosci ,Bywa , ze trace godnosc przy jej skubaniu....
            Limbie wielkie dzieki za kolejna inspiracje do sliwek !!Podzielam entuzjazm dodawania
            wylacznie sliwek do piernika, robie to bardzo czesto.
            Pozdrawiam entuzjastow piernika
            • Gość: starsza pani Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.11.04, 17:31
              Sliwki sa paczkowane po 200g "Sliwka suszona polska " bez konserwantow z gospodarstwa
              sadowniczego z Lednicy Gornej.Zapomnialam dodac info. precyzyjniejsze.
          • Gość: marinik Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: *.smrw.lodz.pl / *.smrw.lodz.pl 10.12.04, 15:55
            A ja znalazlem wydanie I "W staropolskiej kuchni" z roku 1979
            :)))))
      • poughkeepsie Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 17.11.04, 10:18
        zrobione :) siedzi w lodówce, męczone było mikserem - przeżył :)
      • linn_linn Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 17.11.04, 13:53
        Bardzo ciekawe uwagi, a przepis faktycznie stamtad. Byl publikowany w
        bozonarodzeniowym dodatku Twojego Stylu / chyba / przed wielu lty.
      • Gość: @neta Do starszej pani IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.04, 16:22
        Przepraszam bardzo interesuje mnie ta wersja "dla dorosłych".
        Mogłaby Pani powiedzieć jak się robi mase orzechową i wogóle dokładnie jak Pani
        przygotowuje tą wersje piernika.
        Przyznaje,że brzmi smakowicie:)))
    • Gość: sarani Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 17.11.04, 11:31
      Kochani pomóżcie - jak stwierdzić, ile to jest 1/2 kg miodu? Miód mam dosć
      płynny, w dużym słoju. Może wiecie jak to przeliczyć na szklanki albo litry?

      Pomóżcie bo też chcę dołączyć do grona piernikożerców :)
      • Gość: Aśka Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.04, 11:48
        Litr=1kg
        1kg=1000g
        1000g=4 szklanki.
        Czyli 2 pełne szklanki to 0.5 kg miodu
      • marzena75 Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 17.11.04, 12:12
        Asiu, źle piszesz.
        Litr miodu jest znacznie cięższy niż kilogram.
        Jak tylko dodzwonię się do wujka, który ma pasiekę to napiszę dokładnie ile
        waży litr miodu.
        Kojarzy mi się 1,5 kg, ale nie jestem do końca pewna.
        • marzena75 Waga miodu 17.11.04, 12:17
          Dobrze kojarzyłam.
          Litr miodu to 1,5 kg.
          Pozostaje tylko przeliczyć i piec.
          Powodzenia, ja zaczynam w sobotę (czekam na swojski smalec od teściowej,
          przyjeżdżają "oboje" właśnie w sobotę).
          • Gość: sarani Re: Waga miodu IP: *.fordon.INTELINK.pl / *.n.INTELINK.pl 17.11.04, 12:32
            Dziękuję bardzo :)
      • lunatica waga miodu 17.11.04, 13:38
        przeliczając kalkulateorem wag i miar, 0,5 kg miodu to 0,31 litra - mnie tak
        wyszło i tego się trzymałam :-)
        • lunatica a o to mój magiczny kalkulator :-) 17.11.04, 13:58
          tinyurl.com/5fjhe
    • Gość: zdeterminowana Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: 213.17.230.* 17.11.04, 13:03
      Winna jestem doniesienie. Piernik od tygodnia czeka na święta. Ja też czekam.
      Wszystkie wskazówki zastosowane. Mikser z trudem przeżył. Mam tylko jedną
      wątpliwość. Ciasto mi nie wyszło całkowicie gładkie, bo może za bardzo się
      zatroszczyłam o ten mikser. Ale może do świąt się przeżre i będzie dobrze:)
      • apolka Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 17.11.04, 13:23
        przeżre się!, musi :o)
        a co do wagi miodu: mój litrowy słoik miodu, po odliczeniu słoika, rzecz jasna,
        ważył 1,3kg. CZyli do dwóch porcji nalezy opróżnić prawie cały słoik (dużo
        zostanie na sciankach, ścieka powoli więc po czasie można ocenić, powinno
        zostać tak ze trzy cm.), deko w tą czy tamtą nie ma znaczenia, nikt nie będzie
        z tego strzelał przecież!
        • marzena75 Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 17.11.04, 13:33
          Apolko, jeśli mówisz o zakręcanym słoiku, to ma on nie 1l a 0,9l. Tylko tak
          popularnie mówi się o nich: litrowe. Prawdziwe litrowe to te na gumę i klamrę.
          Ten zakręcany ma faktycznie 1,3 kg.
          To tak na marginesie, gdyby ktoś poczuł się trochę zakręcony tymi wagami.
          Pozdrawiam
    • Gość: Aga* Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 13:45
      Oczywiście przegapiłam termin, czy jest jeszcze sens robić teraz ciasto.
      Czy "zdąży" do Świąt ? Buuuu...
      • lunatica zabieraj się do pracy ;-) 17.11.04, 13:59
        ciasto powinno lezakować przynajmniej 2 tygodnie...
        • Gość: Aga* Re: zabieraj się do pracy ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.04, 14:02
          Dzięki, już doczytałam ostatnie posty, że kilka osób też właśnie dzisiaj będzie
          robić :) Zatem dołączam w tym roku do czcicieli piernika. Jadłam go w zeszłym
          roku, ale sama się nie pokusiłam. A ciasto cudo :)
      • kragmel Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 17.11.04, 14:01
        zdąży. Starsza_Pani troszkę wyżej napisała, że robiła nawet 3 tygodnie przed
        świętami, a wychodził bardzo dobry. więc nie buczeć tylko rękawy zakasać ;))
    • Gość: starsza pani Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.04, 14:22
      Witam serdecznie wierne grono "piernikozercow".Jesli moge dorzucic pare tzw.dobrych rad ( z
      perspektywy parunastu lat doswiadczen..) dla poczatkujacych czy tez watpiacych.
      1,Ciasto jest istotnie dosc rzadkie , bardziej zwiezle przy tych proporcjach jesli dodamy zytnia
      make.nie przejmowac sie !Rowniez jesli starannie ostudzimy mase miodowo
      tluszczowa.Wystarczy aby dalo sie zebrac to ciasto w jednolita mase i do naczynia.
      2.Wyrabiam to ciasto zawsze reka ale nigdy nie zabiera to duzo czasu ani wysilku.Nalezy zadbac
      aby skladniki starannie sie polaczyly.nie uwazam aby bylo konieczne "meczenie" go jak
      drozdzowe.
      3.Wyprobowalam wiele miodow ale do tego piernika preferuje zdecydowanie gryczany.
      Jesli mnie pamiec nie myli maly sloik tegoz (poj.0,30) wazy wlasnie 1/2 kg amoze ciut mniej.Nie
      przejmowac sie .dodac poprostu 2 ,3 lyzki stolowe.Odwaznie improwizowac.
      Tak niewielkie wahniecie nie zawazy na jakosci piernika.

      Zycze udanego czarowania .Cytowana w wielu postach Colette ma swieta racje .Nie bac sie i
      odwaznie improwizowac ...w granicach rozsadku...Jakas sprzecznosc mi sie tutaj wtargnela,
    • wanilka77 Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 17.11.04, 15:22
      Piernik czeka w lodówce od czwartku 11.11. Doczytałam, że można dodać orzechy
      do niego, ale czy teraz nie będzie za późno, czy dam radę to jeszcze wymieszać,
      czy po prostu zrobić jeszcze jedną porcję z orzechami??? jak radzicie?
      • lis_ka Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 17.11.04, 15:34
        ja bym zrobiła raczej drugą porcję.
        A może lepiej śliwki suszone i figi?
        Mniam
        • Gość: ala Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: *.dsl.mbay.net 17.11.04, 16:21
          mam pierwsza porcje z orzechami i figami i z chyba zbyt mala iloscia przypraw. Potem zrobilam druga
          bez orzechow, ale za to z duza iloscia przypraw, tylko o kardamonie zapomnialam. Nie moge sie
          doczekac roznic.
    • Gość: cipcipkurka Wyrobilam w maszynie... IP: *.xs4all.nl 17.11.04, 20:14
      ...do pieczenia chleba i polecam! Rewelacyjny sposob na zaoszczedzenie energii
      i czasu :-)
    • Gość: starsza pani Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.11.04, 21:40
      Alez mnie ten piernikowy watek wciagnal !!To takze dzieki milemu towarzystwu.Odpowiadam
      napytanie o wersje dla doroslych.
      1.Ponczuje placki piernikowe krupnikiem .
      2.Masa orzechowa : 30dkg mielonych orzechow
      1 kostka masla
      1 szklanka cukru
      3 lyzki smietanki slodkiej lub mleka
      sok z 1/2 cytryny
      spirytus ok 2 lyzek stolowych
      Cukier , maslo , smietanke ( lub mleko ) zagotowac.Wsypac orzechy , starannie zamieszac ,
      odstawic do calkowitego wystudzenia.B.WAZNE !Masa ma byc bardzo zimna.Ja wystawiam
      naczynie za okno a potem do lodowki, najlepiej na noc.Nastepnie ucierac mikserem dodajac
      porcjami sok z cytryny i spirytus.Spirytusu mozna dodac wedle smaku i uznania ale nalezy
      zwazac zeby masa nie byla zbyt rzadka !!
      W sprawie orzechow w ciescie.Zdarzylo mi sie zapomniec dodac do ciasta , robie to tuz przed
      pieczeniem.Nie ruszalam nigdy juz "odpoczywajacego" w naczyniu od wielu dni.

      Nadmiar masy orzechowej -spirytusowej mozna wykorzystac nadziewajac suszone sliwki,
      wczesniej namoczone w mocnej herbacie z dodatkiem sliwowicy np.Przewiazac taka sliwke
      paseczkiem kandyzowanej skorki pomaranczy i nie ma mocnych na ten smakolyk .My go
      uwielbiamy.Niestety.....Mozna pogryzac z wytrawnym pierniczkiem.
      prosze mnie pania nie tytulowac !!!Czuje sie zazenowana wsrod mlodziezy!!!
      Pozdrawiam
      • Gość: ala sliwki - genialne!!!!!!!! IP: *.dsl.mbay.net 18.11.04, 04:03
        ale super pomysl, nadziewane sliwki. Nigdy mi to nie przyszlo do glowy. Musze sprobowac. Mam
        pytanie odnosnie masy ozrechowej: czy jest tlusta w smaku? No bo kostka masla i oczywiscie orzechy
        same w sobie. Jako dziecko uwielbialam torty orzechowe, ale teraz te przysmaki sa dla mnie za tluste...
        A moze cytryna "zabija" tlusty smak?
      • apolka Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 18.11.04, 08:05
        Ten przepis na śliwki jest niesamowity! Tylko zdradź mi, skąd bierzesz paski
        kandyzowanej skórki? Jakoś nie rzuciło mi się w oczy nic takiego, widuję tylko
        kostkę. (A może źle patrzę? :o)) Jak już wspomniałam, piernik przełożę
        powidłami z figami ale ten krem i śliwki zrobić muszę. Właśnie, jakie śliwki
        polecasz? Węgierki czy kalifornijskie?
        Orzechy do ciasta tez myślę dodać tuż przed pieczeniem, teraz go nie ruszę :o).
        I ma koniec: dzięki za to ostatnie zdanie, o nietytułowaniu. Przyznam Ci się,
        że miałam problem, jak się do Ciebie zwracać, no bo takiego nicka sobie
        wybrałaś :o), ale skoro my tu wszyscy jesteśmy na ty ... . Z drugiej strony
        głupio mi się zrobiło, gdy w następnym poście po moim, ktoś zwracał się do
        Ciebie "Pani". Taką chamką się poczułam. No i właśnie mi ulżyło, że nie
        przeszkadza ci to "tykanie".
        Pozdrawiam serdecznie i z niecierpliwością czekam na odpowiedź dot. śliwek.

        A może zdradzisz nam, jak masz na imię?
    • Gość: starsza pani Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.04, 07:59
      Witam
      Masa jest niestety tlusta i niestety ...kaloryczna.Bardzo zimna mase, to warunek niezbedny
      nalezy ubijac ( robie to w mikserze koncowka do ubijania piany ) bardzo starannie.Dodajac sok
      z cytryny plus spirytus staje sie ona lekka i puszysta.Uwazac aby nie byla zbyt rzadka , kiedy
      bedziemy dozowac spirytus.Mozna takze zwiekszyc ilosc orzechow, zaostrzyc wieksza iloscia
      soku z cytryny ale te proporcje sa dosc wywazone.Ma inny smak niz klasyczna masa orzechowa
      to tortu.Moze fakt zagotowania zmienia jej smak ??
      Mozna sprobowac zrobic na poczatek mniejsza ilosc.
      Unas to przysmak zdecydowanie Bozonarodzeniowy totez przymykamy oko na takie
      szalenstwo..
    • Gość: starsza pani Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.04, 09:07
      moj nick dosc nieszczesny..Przyznaje, narzuca ceremonialnosc a nie chce jej za nic !!!Pomysle o
      nowym a zabieram glos na forum poraz pierwszy .
      sliwki kupuje w sklepie ze zdrowa zywnoscia (Krakow ) , suszone nie wedzone, znakomite.Jesli
      uda mi sie jutro udac na zakupy podam producenta i precycyjne namiary.zawsze uzywalam
      tychze zawiedziona jakoscia kalifornijskich i ogolnie dostepnych.
      Sliwki nalezy namoczyc z umiarem , maja nabrac wilgoci i smaku zalewy ale nie moga miec
      konsystencji "kompotowej".
      Skorke kandyzuje osobiscie , obierajac pomarancze w cwiartki.Takoz postepuje z cytrynami.
      Zaczynam robic zapasy w przyszlym tygodniu.
      Z cwiartek przycinam odpowiednie paseczki i dowolne ksztalty w zaleznosci od potrzeb.
      Bawie sie w nadziewanie sliwek rowniez mieszanka powidla z roza , czy sama roza z dodatkiem
      soku z cytryny.Nadziewam swieze daktyle ( dostepne w sklepie ze zdrowa zywnoscia ).
      To smakowita zabawa !!! Pozdrawiam i zachecam do "czarowania "
      • marget11 Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 18.11.04, 09:51
        Ciasto na piernik zarobiłam wczoraj-trochę sie martwiłam, ze za późno, ale
        dzisiaj po przeczytaniu postów wiem,że jest o.k. Tylko,że odstawiłam garnek z
        ciastem do garażu i z tego powodu przykrałam go dodatkowo pokrywką. Czy raczej
        poświęcić miejsce w lodówce i trzymać bez pokrywki? Ciasto chyba powinno
        oddychać.
        Wypróbuję na pewno wersje z masą orzechową,już mi ślinka cieknie. Tylko jeszcze
        mam pytanie jak kandyzować te skórki pomarańczowe?
      • marget11 Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 18.11.04, 09:52
        Acha, i jeszcze jedno czy trzymając ciasto w lodówce pod ściereczką nie
        przesiąknie ono zapachami lodówki-no wiecie kiełbaski itp.?
      • lunatica do starszej_pani :-) 18.11.04, 09:56
        podaj proszę w którym sklepie ze zdowoą żywnościa kupujesz śliwki, czy są
        paczkowane, czy na wagę, z przyjemnością pobawię się w nadziewanie :-)
        L.
        • apolka Re: do starszej_pani :-) 18.11.04, 10:08
          Ja też proszę łopatologicznie o tym, jak kandyzować.
          Jak zmienisz nicka to daj znać, że Ty to Ty :o)

          co do garażu to się nie wypowiem, natomiast kiełbasa piernikowi nie straszna,
          no chyba, że lodówka jest po brzegi wypełniona wyłącznie wiejską czosnkową
          kiełbasą (a może i to zniesie?, nie mam pojęcia) :o)
          • Gość: starsza pani piernik apolki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.04, 10:20
            Dzis wieczor odpowiem szerzej na pytania.Teraz niestety obowiazki wzywaja niemilosiernie
            !!!Milego i tworczego dnia .
    • lunatica kandyzowana skórka pomarańczy 18.11.04, 10:23
      Skórka z 2 pomarańczy
      (łącznie z białą "podskórką")
      1 szklanka cukru
      woda

      Skórkę z pomarańczy zalać wodą i odstawić na dobę. Na następny dzień odsączyć i
      przepłukać wodą. Pokroić. Zagotować pół szklanki wody (100ml) i rozpuścić w
      niej cukier. Do syropu dodać pokrojoną skórkę. Gotować 15 minut na wolnym
      ogniu. Włożyć do wyparzonych słoików.

      A potem do spiżarni- niech oczekuje czasów, kiedy będziemy robić ciasta.;)))

      (www.republika.pl/kuchnia_dla_kazdego/przetwory/skorka.html)
      • Gość: leta Re: kandyzowana skórka pomarańczy IP: 195.116.105.* 18.11.04, 11:34
        Nie rozumię-do słoików włożyć skórki razem z syropem czy same skórki?
        • lunatica do słoików 18.11.04, 11:41
          z syropem.
    • sagita_74 Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 18.11.04, 11:16
      Dzięki za przepis na skórkę.
      Apropos pierników: nie dalej jak dwa tygodnie temu robiłam porządek w szafce
      lamusowej w kuchni, tam było takie gustowne pudełko drewniane, po markowym
      winie bodaj. Coś mnie tknęło, otworzyłam i... znalazłam 3 piernikowe serduszka,
      pieczone na poprzednie święta. I hit teraz.. tamdaradam... były pyszne!!!
      Trochę nabrały drewnianego posmaku, ale to jedyny zarzut, jaki mogę sformułować
      pod adresem pierniczków. No macie pojęcie?? Konia z rzędem temu, kto wymyśli
      inne jedzenie, zdatne do spożycia po 12 miesiącach leżakowania w kuchennej
      szafce koło kaloryfera!
      Robiłam z przepisu ciut różniącego się od podanego tutaj, moje zawsze są na
      smalcu. s.
      • Gość: Ula Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 19.11.04, 20:59
        Czy nie jest zapóźno na ten piernik?
      • Gość: as Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: *.dsl.emhril.ameritech.net 20.11.04, 06:42
        poprosze teraz o przepis na powidlo (konfitury z rozy posiadam zrobione -
        pierwszy raz w USA :^), nie musze cioci w Polsce molestowac zeby mi przyslala).

        Najlepiej taki przepis o ktorym Starsza Pani mowila: jak drzewiej bywalo - bez
        cukru...

        Bardzo, bardzo prosze... :^)
    • Gość: limba Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: *.mos.gov.pl 20.11.04, 09:25
      Ponieważ odpowiadałam na pytanie Apolki na temat bibliografii rzeczonego
      piernika, moja odpowiedź wstawiła się po jej poscie z dnia 17.11.
      Ale chętnie powtórzę informację, że w książkowym przepisie zaznaczono,
      iż „surowe ciasto piernikowe musi dojrzeć nie mniej niż dwa tygodnie w chłodnym
      miejscu (parter lodówki lub – co lepsze i o co coraz trudniej – w chłodnej
      piwnicy)” oraz należy je „upiec na 3 – 4 dni przed świętami” żeby zdążyło
      skruszeć i zmięknąć.

      I wyjaśnienie co do powidła.
      Tradycyjnie: należy je sporządzać z bardzo dojrzałych śliwek, najlepiej
      węgierek – ewentualnie innych, które jak to się określa popularnie na
      bazarach „odchodzą od pestki”, bowiem z pewnością zauważyliście, że wszelkie
      odmiany, w których pestka trzyma się mocno miąższu, są właśnie przy pestce dość
      kwaśne.
      Dojrzałe śliwki na powidła poznaje się po tym, że przy ogonku są pomarszczone.
      Ale słodycz w śliwkach zależy nie tylko od stopnia ich dojrzałości, lecz
      również od tego czy dojrzewały w słońcu. Tak więc, jeśli w lato i na jesieni
      nie było słonecznej pogody lub nie drzewo nie rosło w pełnym słońcu – śliwki
      będą kwaśne i powidła należy obowiązkowo dosłodzić, ale niezbyt dużo. Ja dodaję
      ok. 15 dkg cukru do powideł z 10 kg. W czasie smażenia ubywa bardzo dużo masy -
      więcej niż 1/2 od momentu wrzucenia wypestkowanych śliwek do gara. Np. z 10 kg
      śliwek uzyskuje się ok. 10 niewielkich słoiczków - takich po dżemie, tj. chyba
      o pojemności ok.300 ml.
      Powidła najlepiej smażyć powoli tzn. na małym ogniu i po kilka godzin przez 3 –
      4 dni.

      Są dwie szkoły przyrządzania powideł.
      Jedna mówi, że gdy śliwki już się rozgotują, ale jest jeszcze dość dużo soku,
      należy je przetrzeć przez sito z nierdzewnej stali. Potem dalej się smaży, aż
      do uzyskania odpowiedniego stopnia gęstości.
      Wg drugiej, śliwek nie należy rozdrabniać. I ja właśnie robię wg tej metody, bo
      b.lubię jak w powidłach zachowują się nie całkiem rozgotowane kawałki skórek
      śliwkowych.

      Powidła są gotowe, gdy są gęste, tzn. powoli zsuwają się z łyżki. Nie umiem
      tego lepiej wytłumaczyć, ale najlepiej przeprowadzić próbę, tzn. wyłożyć
      odrobinę powideł na talerzyk i czekać aż wystygną. Gdy wypłynie z nich sok,
      wtedy wiadomo, że trzeba dalej je smażyć. Natomiast, gdy zastygają w postaci
      jednolitej masy i nie rozpływają [rozlewają] się po talerzyku – wiadomo, że są
      gotowe. Wtedy też należy spróbować, czy są odpowiednio słodkie. Chodzi o to, że
      słodkość ocenia się najlepiej po wystudzeniu powideł.
      Cukier dosypuje się do gotowych [odpowiednio wysmażonych] powideł, gdyż
      wcześniej nie można ocenić, czy są słodkie – dopiero po odparowaniu soku.

      Powidła dobrze jest smażyć na jakieś płytce izolacyjnej – od czasu do czasu
      mieszając. Po dodaniu cukru, należy je stale mieszać – kilka minut do momentu
      rozpuszczenia się cukru – bo przywierają do dna.

      To tyle mam nadzieję, że opisałam to dość szczegółowo dla początkujących w tej
      dziedzinie.

      Do powideł nie dodaje się żadnych aromatycznych przypraw [muszą zachować
      oryginalny smak śliwek], np. cynamonu – ale myślę, że jak ktoś lubi, można
      poeksperymentować.

      Tak samo przygotowuję konfitury z brzoskwiń [tyle, że w tym przypadku zdejmuję
      skórki po "sparzeniu" owoców wrzątkiem], które przygotowuję specjalnie do tortu
      Sachera.
      Pozdrawiam.L.
      • Gość: starsza pani Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.04, 17:10
        Jessli nikogo to nie zanudzi dorzuce moje trzy grosze w kwestii powidel.Z dziecinstwa
        zapamietalam smak powidel wysmazanych z damaszek.Sliwka to niezwykle slodka acz
        niewygodna w uzyciu gdyz pestka nie odchodzi.Do powidel z damaszek cukru nie dodaje
        ,natomiast do wegierkowych w proporcjach prawie identycznych jakie podala limba.Dosladzam
        zawsze po wysmazeniu a przed wlozeniem do sloikow .Limba opisala caly proces znakomicie !!!
        Kiedys na wakacjach wysluchalam audycji radiowej z Kaszub.Pewna wiekowa mieszkanka tegoz
        regionu opowiadala barwnie zwyczaje kulinarne i m.in zwyczaj dodawania do powidel lisci
        laurowych.Z ciekawosci wyprobowalam i efekt dla mnie znakomity.Od kilku lat mam na polce 2 ,
        3 sloiki z lisciem laurowym.
        Bedac wielbicielka cynamonu takze wkladam do paru sloikow po lasce tegoz.
        Serdecznie pozdrawiam
        Ps. Do piernika uzywam powidla bez dodatkow
    • allexamina Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 20.11.04, 20:12
      Jeszcze jedno pytanie do Szanownych Pan Ekspertow:

      Czy dodajecie do piernika suszonej kolendry? Jakich innych przypraw poza
      wymienionymi (pieprz, cynamon, kardamon, gozdziki, imbir, ziele angielskie,
      galka muszkatolowa) dodajecie, lub sugerowalybyscie zeby dodac?

      Z gory dziekuje!

      A.
      • Gość: starsza pani Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.04, 23:43
        Uzywam gotowej mieszanki Kotanyi'ego a w niej kolendra,galka musz.,koper wloski,imbir ,
        gozdziki, ziele angielskie,anyz, pieprz , kardamon.Mieszam z tez z gotowa torebka Oetker'a-
        tutaj zestaw troszke inny.Czasem dorzucam ktoras z pojedynczych przypraw jesli mam luzem
        pod reka.
        Pozdrawiam serdecznie
    • allexamina Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 20.11.04, 20:18
      I jeszcze jedno pytanie: uwielbiam smak pomaranczy w pierniku, czy moge go
      polac Gran Marnier i potem posmarowac powidlami?
      • anet22 Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 20.11.04, 22:58
        Mam pytanie do osób, które robią piernik na smalcu. Czy proporcje pozostają
        takie same? Czy moze tego smalcu dodaje się mniej niż masła?
        Bardzo prosze o odpowiedź
        Pozdrawiam

        Anet
        • kragmel Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 20.11.04, 23:02
          anet22 napisała:

          > Mam pytanie do osób, które robią piernik na smalcu. Czy proporcje pozostają
          > takie same? Czy moze tego smalcu dodaje się mniej niż masła?

          w niemal identycznym przepisie na pierniczki, który się pojawił na forum,
          smalcu jest kostka (na 1kg mąki i 1/2kg miodu). imho tyle samo co masła, ale
          rozeznania w masie kostek smalcu nie mam.
          • Gość: starsza pani Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.04, 23:34
            Osobiscie dodaje kostke smalcu (200mg) albo tylez samo masla.Nigdy nie ponczowalam Grand
            Marnier ale czemu nie sprobowac ???Ja dodaje do ciasta posiekana , kandyzowana skorke
            pomaranczowa ale tez nie zawsze.
            Dobrej nocy i udanych wypiekow !!
            • allexamina Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 21.11.04, 20:29
              Dzieki za pomoc! :^)
    • Gość: ala koniec miksera IP: *.dsl.mbay.net 21.11.04, 01:36
      Ano myslalam, ze moj mikser wytrzymal probe z piernikiem, ale niestety nie. Wlasnie dzis chcialam go
      uzyc i tylko zadymil... Na drugi raz bede wyrabiac reka. Juz sie nie moge doczekac pieczenia.
      • kragmel Re: koniec miksera 21.11.04, 10:05
        już po raz drugi wyrabiałam ręką, bo nie mam po prostu miksera. i zapewniam, że
        to nie jest wcale straszne :)

        btw takie ręczne zagniatanie ciasta to podobno świetnie robi na samopoczucie
        psychiczne i fizyczne. ciastoterapią to nazwali ;D
        • Gość: Nika Re: koniec miksera IP: *.chello.pl 21.11.04, 18:50
          Ja nie wytrzymalam i z ciekawosci upieklam 4 cieniutkie ciasteczka-placuszki.
          Bardzo smakowite, chrupiace - bo prosto z pieca, pachnce przyprawami. Niestety
          na pierniczki chyba troche zbyt luzne to ciasto, ale piernik powinien byc jak
          marzenie. trzymam kciuki za Wasze i za Swój "pierdnik" /jak mawial moj tata/.
          • Gość: ewazu Re: koniec miksera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.11.04, 19:13
            Zrobiłam ciasto na piernik i chyba coś jest nie tak. Wszyscy piszecie że ciasto
            jest Lużne, niestety moje jest raczej zwarte.Coś zchrzaniłam???
            • Gość: ala Re: koniec miksera IP: *.dsl.mbay.net 21.11.04, 19:36
              za duzo maki? Ma byc 1kg. Moje pierwsze tez wyszlo scisle, bo dalam o 2 szklanki za duzo, ale mi tu
              powiedziano, ze moze sie uda jak sie upiecze.
          • kragmel Re: koniec miksera 21.11.04, 22:31
            hmm a upiekłaś je od razu? bez trzymania piernika w lodówce? bo z lodówki
            ciasto wyjeżdża raczej twarde i zdatne do wałkowania. ja ze swojego piekłam w
            zesżłym roku i piernik i pierniczki.

            w tym roku nie wytrzymałam i w tym tygodniu wydłubałam 3 łyżki ciasta,
            rozwałkowałam, kilka pierniczków wycięłam. i już wiem, że mój tegoroczny
            piernik będzie PYSZNY ;) i bardzo kardamonowy, mniam mniam.
        • Gość: goska Re: koniec miksera IP: *.gizycko.mm.pl 22.11.04, 08:33
          Ha! Kragmel,mało tego,że ciasto- to jeszcze aromaterapia,no bo przecież tam są
          przyprawy pobudzające nasz węch.I jak miło tak sobie powdychać te świąteczne
          zapachy i pózniej wspominać ile pracy ręcznej włożyło się w to ciasto.
    • Gość: jswm Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.04, 19:39
      a czy można będzie piec dwie blachy jednocześnie???
      • apolka Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 22.11.04, 07:59
        Z moich doświadczeń wynika, że nie. Pieką się nierówno, nawet przy włączonym
        termoobiegu (górny ma niedopieczony spód a dolny wierzch). Ale może być też
        tak, że mój piekarnik jest "nie tego" ;o), a Tobie się uda. Jeśli z sukcesem
        piekłaś w ten sposób inne ciasta to piernik też możesz.
        • jswm 2 na raz 22.11.04, 08:53
          nigdy nie piekłam tak innego ciasta ale piernik zrobiłam z dwóch porcji i z
          przerażeniem myślę o czasie wypiekania :))
          • apolka Re: 2 na raz 22.11.04, 09:07
            Trochę to trwa, dużo zależy od właściwej organizacjiprach :o). Jeśli masz dwie
            a najlepiej trzy blachy to pójdzie szybciej. Ja w tym roku będę się męczyła z
            jedną ;o(. Chyba zrobię zapas pergaminu do pieczenia i będę nim wykładać
            blachę. Odpadnie smarowanie i mycie między pieczeniem kolejnych placków.
            Spójrz na to z innej strony: całą tą robotę odwalisz przed
            prawdziwą "świąteczną gorączką", kiedy na robienie innych rzeczy jest za
            wcześnie. Dzień przed wigilią przełozysz tylko placki i przybierzesz.
            Może i jest to pracochłonne ciasto ale jakoś się tego nie odczuwa, bo robota
            rozłożona w czasie :o)
            • Gość: starsza pani Re: 2 na raz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.11.04, 10:01
              Witam z radoscia piernikowa ferajne !!Pieke moje placki ( cienko ,gdyz tworze 3 warstwowce )
              zawsze na pergaminie.Bardzo to ulatwia prace no i zsuwa bez trudnosci.Mam 3 blachy spore z 3
              tylko bokami.Warto sie zaopatrzyc np. w dwie i praca posuwa sie sprawnie.Nie sa kosztowne ,
              chyba 7 zl w moim malym gospodarczym.Ciasto rozwalkowane na 0,5 cm piecze sie niecale 10
              min ( naturalnie zalezy od piekarnika i temp. ) Nigdy nie pieklam 2 blach naraz bo mam
              piekarnik klasyczny a ze stary to dosc nieobliczalny... i wymaga stalego dozoru totez temp.
              pieczenia podac nie moge bo nie jest miarodajna.
              Pomysl z" lista obecnosci " bardzo sympatyczny.

              Pozdrawiam iMilego dnia zycze wszystkim piernikowym zapalencom !
    • apolka Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 22.11.04, 08:05
      Drodzy zapaleńcy!
      Czy ktoś policzył, ilu nas (zapaleńców) tu jest, na forum? Jestem strasznie
      ciekawa. Mam taki pomysł, żeby założyć osobny wątek, gdzie wpisywalibyśmy nasze
      nicki w tytule, każdy dopisał by się tylko raz i w ten sposób równo by wyszło:
      ile postów= tylu piernikorobów? Co myślicie? Nie chcę zaśmiecać forum więc
      poczekam na Wasze sugestie :o)
      • weronika74 Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 22.11.04, 08:24
        wspaniały pomysł!!!może założymy stowarzyszenie piernikorobów?;-))))))
      • srynu Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku 17.12.04, 21:06
        Witam!
        Z ciasta upiekłam pierniczki. Wczoraj. Co za zapach, aromat i smak. Wspaniałe.
        Zagoszczą na stałe na moim stole. Dięki wielkie za "wygrzebanie" tego przepisu.
        Życzę wszystkim "udanego" pieczenia i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia.
        Pozdrawiam
        • Gość: starsza pani Re: piernik staropolski Apolki z ubieglego roku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 21:21
          up Ktos szuka jeszcze przepisu na piernik a tutaj , kilka postow wczesniej swietny piernik z
          Galicji!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka