Gość: kiwi
IP: *.chello.pl
03.12.04, 08:05
Czasami je kupuję, a to z ciekawości, co można wymyślic "w temacie pierogów",
a to z pośpiechu i braku czasu na kulinaria. Nie cierpię pierogów
paczkowanych, popękanych czy obeschniętych. Lubimy pierogi tzw. podlaskie - w
warszawskim Landzie, w małym sklepiku na parterze, szpinakowe, ruskie i z
mięsem - "pod Balkonikiem" na Meissnera i jeszcze kilka innych, Ale do tej
pory traktowałam je pobłażliwie. Wczoraj doznałam olśnienia: przypadkiem
weszłam do sklepu piekarni na ul. Polnej i zobaczyłam całkiem nowe pierogi,
jakiegoś producenta, którego nigdy nie "testowałam": wyglądały jak prawdziwie
babcine. Ogromna ilość farszu, co uwielbiam i cienkie, lekkie ciasto.
Kupiłam - i przepadłam, bedę od dziś jeździć tam częściej, bo to rewelacja!
Zwłaszcza ukraińskie i szpinakowe, mówię wam, przepyszne.
A Wy, jakie macie doświadczenia w tym względzie?