kiedy...?

IP: *.inteligo.com.pl 14.03.05, 13:13
Zastanawiam się, kiedy Wy macie czas na gotowanie???? I to nierzadko - jak
widzę - naprawdę wymyślnych i pracochłonnych potraw?? Ja gotuję obiad (prosty
i szybki)tylko w weekend.... I to też nie zawsze w oba dni...:-((
    • Gość: marghe_72 Re: kiedy...? IP: *.acn.waw.pl 14.03.05, 13:24
      ja nie pracuję.. zatem czasu mam sporo.
      Aczkolwiek większosc moich obiado - kolacji nie jest pracochłonna
    • apsik1 Re: kiedy...? 14.03.05, 13:32
      ja teraz nie pracuję mały szkrab w domu i jeszcze dwoje starszych, ale gdy
      gotuję to często na dwa dni, coś szybkiego, a na specjalne okazje można spędzić
      trochę więcej czasu w kuchni.
      Trzeba wcześniej przytargać produkty, ustalić kolejność i do dzieła.
      Powodzenia.
      • Gość: ruiza Re: kiedy...? IP: *.inteligo.com.pl 14.03.05, 15:00
        hmm... W tej chwili wychodzę do pracy na 7.00, wracam średnio około 19.00. Mam
        jeszcze zwykle sporo pracy do zrobienia w domu. Nigdy nie wyrabiam się przed
        północą... No i naprawdę nie chce mi się już o godzinie powiedzmy 22.00 pichcić
        czegoś na następny dzień...:-((
        • agata_to_ja Re: kiedy...? 14.03.05, 15:20
          Zastanów sie więc nad swoja pracą... Rozumiem, że nie masz dzieci?
          Ciekawe, co powiesz, jak założysz rodzinę. dziś myslę, że bluźniłabym bedąc
          bezdzietną i niezamężną osobą narzekającą na brak czasu :)
          A tak by the way, to w weekendy też pracujesz, że masz czas tylko zrobić cos na
          szybko?
          A co do gotowania, to po prostu jeśli się lubi, to się czas znajdzie, a już na
          pewno w weekend. W tygodniu nie gotuję, niania robi tylko coś dla dzieci i ja
          czasem ciepłą kolacje dla męża. Sama jadam w pracy albo wcale. Ale w weekend
          jednak gotuję i tu nie ma mowy o braku czasu, no przecież rodzina musi coś jeść.
          I tu kolejna zagwozdka - jak nie znajdziesz czasu, to co dasz jeść swoim
          dzieciom in spe? ;)
          • Gość: ruiza Re: kiedy...? IP: *.inteligo.com.pl 14.03.05, 15:55
            Oczywiście, nie mam dzieci - w takim przypadku taka sytuacja, o jakiej mówię,
            byłaby nie do pomyślenia... Pracuję trochę w sobotę, a zdarza mi się wtedy nie
            gotować, bo sobota to jedyny dzień, kiedy możemy się z mężem udać na zakupy,
            albo coś załatwić zaległego, albo po prostu odpocząć (po tym jak przez cały
            tydzień pracuję przez kilkanaście godzin na dobę)...
            Na szczęście mam nadzieję, że w przeciągu kilku najbliższych tygodni będę już
            miała więcej czasu popołudniami i w weekendy, i sytuacja się zmieni. Bo tak
            naprawdę to bardzo lubię gotować, a zwłaszcza piec ciasta i już mi tego brakuje
            (choć przez 2 ostatnie weekendy przyjmowalismy gości i ciasta były, a jakże, i
            jakieś przekąski również:-)) To właśnie z tej tęsknoty zaglądam tu ostatnio
            codziennie i wynajduję jakieś przepisy, od których mogłabym zacząć swój "powrót
            do kuchni"...
        • hania55 Re: kiedy...? 14.03.05, 16:49
          Wcale Ci się nie dziwię :-( A może w weekendy mogłabyś gotować coś, co dałoby
          się odgrzać w tygodniu?
          • Gość: ruiza Re: kiedy...? IP: *.inteligo.com.pl 14.03.05, 16:54
            tak, tylko po co odgrzewać, skoro nas nie ma w domu do 19-stej??? A mój mąż o
            tej porze nic cięższego niż jogurt, płatki z mlekiem albo twarożek do ust nie
            weźmie...:-))(chyba słusznie zresztą)Na co dzień jadamy obiady w pracy -
            przynajmniej zawsze ciepłe i regularnie...
            • hania55 Re: kiedy...? 14.03.05, 17:08
              Pewnie, jeśli możesz zjeść coś ciepłego i smacznego w normalnych godzinach, to
              lepiej niż odgrzewanie tego samego 3 dni z rzędu późnym wieczorem. Kiedy mam
              większy nawał pracy i wracam późno do domu (po 20), w ogóle nie jadam domowych
              obiadów, a nawet obiado-kolacji. Wtedy wyżywam się kulinarnie w weekendy :-)
    • hania55 Re: kiedy...? 14.03.05, 16:48
      Wymyślniej - w weekendy. W dni powszednie nie gotuję codziennie, a jeśli już,
      to coś naprawdę szybkiego i mało pracochłonnego (najlepiej, żeby gotowanie nie
      zajmowało więcej niż pół godziny).
    • jarek_zielona_pietruszka Re: kiedy...? 15.03.05, 00:08
      wcześniej obmyślam co zrobię na obiad. wracając z pracy wpadam po drodze na
      bazar Szembeka i robię szybkie zakupy 10-15min i szybko do domu (Powiśle). wiele
      produktów mam w domu kupionych wcześniej. (np. mięso, kupuję półtusze w
      zaprzyjaźnionej rzeźni dzielę i porcjuję i mrożę na każdej paczuszce karteczka
      co jest w środku, dzień wcześniej lub rano wyjmuję i rozmrażam). nastawiam zupę
      w międzyczasie robię drugie i gdy w garnkach fajnie bulgocze mam jeszcze chwilę
      czasu aby z doskoku wpaść na FK. w moim przypadku jest to kwestia
      organizacji.pozdrawiam
    • em_es Ruiza 15.03.05, 10:46
      Oj jak ja Cię rozumiem, ponad 2 lata tak pracowałam, nie gotowałam nic w dni
      powszednie, po pracy od 7 do co najmniej 20 to już bez sensu. Jadłam obiad w
      pracy (do dziś patrzeć na bufet nie mogę), męża mi mama dokarmiała albo sam
      sobie coś prostego gotował. W weekendy gotowałam, ale proste rzeczy, zmęczenie
      przeważało. Teraz jest lepiej, tylko od czasu do czasu mam takie maratony, to
      gotuję zawsze. Pozostaje życzyć Tobie krótszego czasu pracy, bo długo się tak
      nie da ..
    • Gość: kiwi Re: kiedy...? IP: *.chello.pl 15.03.05, 12:10
      Poczytaj sobie tu, sporo ciekawych informacji. Może coś się przyda?
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=20458616
Pełna wersja