11.07.05, 10:14
kupiłam sobie moździeż wielki, kamienny (ojciec mówi że betonowy - nie wiem,
nie znam sie a pani w sklepie nie umiała powiedzieć z czego on, ale warzy
dobre parę kilogramów). I od razu postanowiłam go wykorzystać tworząc pesto w
wersji polskiej - bo jak się na moździeż wykosztowałam to na orzeszki piniowe
i parmezan trochę szkoda mi było forsy, a z nadmiarem bazylii w domu jakoś
trzeba sobie radzić. Więc skład był mniej więcej taki:
czerwona bazylia (mocno ulistniony krzaczek)
słonecznik (sypany na oko)
parę pistacji
tarte salami (ser, nie wędlina)
czarne oliwki
2 ząbki czosnku
oliwa z oliwek
parę ziaren zielonego pieprzu
nieco soli
Oliwy chyba dałam nieco zamało bo konsystencję to raczej pasty miało, a w
żadnym razie pesta słoiczkowego. Z makaronem smakowało rewelacyjnie, ale bez
makaronu tez nieźle, mogłam to jeść łyżeczką ze słoiczka, więc stało tylko 2
dni (znaczy na drugi dzień skończyłam)
Jutro pewnie zrobię nowe, bo bazylii ci u mnie dostatek (zielonej pietruszki
tez, więc jak się skończy bazylia, zrobię pietruszkowe).
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka