corrina_f1
25.10.05, 16:00
Chodzi za mną ewidentnie od jakiegoś czasu chińszczyzna. Po China Town w
Manchesterze i Londynie wiem już na pewno, że nawet w W-wie nic im do pięt
nie dorasta.. :(
Intryguje mnie również kwestia tytułowego sosu słodko-kwaśnego. To, z czym do
tej pory trywialnie kojarzył mi się ów sos w Polsce (nie byłam nigdy fanką
kuchni orientalnej kojarzonej niesłusznie z wietnamskimi budkami na Placu
Konstytucji), podobne było mniej więcej do tego, co znajduje się w słoiku
Uncle Benns pod tą samą nazwą, względnie z czymś jasno-pomarańczowym z
McDonalda dodawanym do kawałków kurczaka. Jednym słowem, nic zachęcającego,
wręcz odrażającego! (oczywiście to tylko moje marne wyobrażenia!)
W Manch. i Lon. jadłam np kawałki wołowiny lub udka kurczaka w "sweet and
sour sauce" ale w żadnym wypadku nie przypominało to tej imitacji sosu, o
jakiej napisałam powyżej. Tamten sos miał przede wszystkim zupełnie inną
konsystencję i kolor. Był bardzo ciemno-brązowy, może nawet rubinowy, i był
dużo gęstrzy, coś jakby sos barbecue,wzbogacony o miód może albo co...
Smak miało to boski i strasznie chciałabym coś takiego sama upichcić, ale
pojęcia nie mam, z czego i jak. Dodam, że nigdy nie gotowałam nic po chińsku :
(
będę wdzięczna za wszelkie podpowiedzi