bagatella
25.06.07, 12:51
mam spor nie od dzis z moja psiapsiolka w sprawie gotowania zup. juz tlumacze
w czym rzecz, ona kazda zupe gotuje na tzw wielkim ogniu(nawet rosol), a ja
od momentu zagotowania wyciszam i gotuje na pyrkajacym gazie, przeca to nie
sa ziemniaki, aby musialy buzowac caly czas.
I kto ma racje???