Dodaj do ulubionych

Nic na slodko

11.08.07, 15:46
Poza landrynkamu piniowymi i (ewentualnie slodkim drinkiem) nie
jadam zadnych slodkosci, w tym ciast, czekolady, deserow. Lacznie z
owocami.
Od kiedy pamietam nie przepadalam za slodyczami, a od kiedy moge
decydowac o wlasnym talerzu, odstawilam je calkowicie.
Czy jest wiecej takich osob jak ja, czy tez rzeczywiscie
jestem "ufoludkiem" ?
Obserwuj wątek
    • bagatella Re: Nic na slodko 11.08.07, 16:15
      Nie, nie jestes osamotniona, ja co prawda pieke ciasta i czasem,
      czasem naprawde je spozywam. i moge o sobie powiedziec, ze jestem
      bardziej slona jak slodka. od dziecinstwa nie lubie slodkosci, wole
      np tatara od salatki owocowej, ale taka juz moja uroda
    • anka_p24 Re: Nic na slodko 11.08.07, 16:26
      Nie powiem, że nie jadam słodyczy, ale zawsze, gdy mam wybór:
      kawałek dobrego mięsiwa oraz ciacho, wybieram mięso. Z reguły, gdy
      idę na jakąś imprezę, to na słodycze nawet nie spoglądam, tyle
      jedzonka wokół, a ja mam sobie śmieciami żołądek zapychać?
      Ale przyznam, że gdy coś upiekę, to muszę spróbować, co mi tym razem
      wyszło...
      • angieblue26 Re: Nic na slodko 11.08.07, 16:42
        Ja mieso niekoniecznie, ale ryby i warzywa to jest to :-)
        W gosciach zamiast ciastek wcinam chipsy, orzeszki i slone
        paluszki :-)
    • Gość: anita Re: Nic na slodko IP: 212.122.223.* 11.08.07, 16:58
      Co do ciast i słodyczy, to pewnie taki neutralny pomysł z punktu
      widzenia zdrowia, a jesli ktoś chce np. troche schudnąć, to bardzo
      dobry pomysł.
      Ale pozbawiać się całkowicie smaku truskawek? jabłek? ananasów?
      brzoskwiń? i tak dalej?
      • angieblue26 Re: Nic na slodko 11.08.07, 18:14
        HNa truskawki jestem uczulona,za jablkami nie przepadam (chyba, ze w
        salatce z makreli albo z miesem), sok ananasowy tak - ale tylko z
        malibu, w formie drinka, brzoskwin nie cierpie.
        • Gość: daria275 Re: Nic na slodko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.07, 19:52
          Ja jestem całkowicie bezsłodyczowa - kiedy rodzina raczy się ciastem
          do kawy po obiedzie, ja na deser sięgam po żółty ser...Owoce są dla
          mnie za słodkie, dlatego rzadko je jadam, a jeśli już to kwaskowate -
          agrest, twarde i kwaskowate jabłka. Ale przyznam, że bardzo lubię
          patrzeć na wszelkie słodkości - te wspaniałe pachnące ciasta,
          czekoladowe polewy itp. naprawdę cieszą oko, choć nie mam
          najmniejszej ochoty ich skosztować...
    • kadarkaa Re: Nic na slodko 11.08.07, 20:12
      Też jestem bezsłodyczowa, i to od wczesnego dzieciństwa - otrzymywane w
      prezencie czekolady potrafiły nienapoczęte zacząć żyć własnym życiem ;)
      Obecnie słodkie zjem jak dają (desery w gościach), ale sama z siebie po
      cukierki, ciasta, czekoladki nie sięgnę. Jak Angieblue wolę orzeszki (zwłaszcza
      nerkowce), słonecznik, pestki dyni... Słodkie owoce jadam skropione sporą
      ilością soku z cytryny, a słodkiego drinka za nic nie wypiję ;)
    • Gość: hanka Re: Nic na slodko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.07, 09:40
      Też wolę słone, kwaśne, gorzkie (umiarkowanie!:), ostre, pikantne. Byle nie
      słodkie. Chociaż cukier naturalnie mam w szafce - wyjmuję, jak goście przychodzą
      i życzą sobie coś do posłodzenia kawy i herbaty (co sama za uważam zbrodnię:)

      Owoce natomiast jadam, pod jednym wszelako warunkiem: mają być kwaśne, raczej
      niedojrzałe niż przejrzałe. Nic gorszego bowiem od słodyczy takiego miękkawego
      jabłka na przykład :-/
      • Gość: daria275 Re: Nic na slodko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.07, 14:34
        hanka napisał(a):

        > Też wolę słone, kwaśne, gorzkie (umiarkowanie!:), ostre, pikantne.
        Byle nie
        > słodkie. Chociaż cukier naturalnie mam w szafce - wyjmuję, jak
        goście przychodz
        > ą
        > i życzą sobie coś do posłodzenia kawy i herbaty (co sama za uważam
        zbrodnię:)
        >
        > Owoce natomiast jadam, pod jednym wszelako warunkiem: mają być
        kwaśne, raczej
        > niedojrzałe niż przejrzałe. Nic gorszego bowiem od słodyczy
        takiego miękkawego
        > jabłka na przykład :-/

        O tak, podpisuję sie obiema rękami - zarówno jeśli chodzi o
        przestępstwo słodzenia kawy/herbaty, jak i zbyt dojrzałych owoców
        • Gość: evro44 Re: Nic na slodko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.07, 08:03
          witajcie w klubie! Dodam jeszcze że na tutejszym forum największą
          bulwersację wywołuje używanie vegety itp. a jakoś nikt z tych
          oburzonych nie komentuje szkodliwości cukru, mąki i tłuszczów w
          ilościach przekraczających normę, które to wali się do deserów i
          ciast.Galeria potraw aż ocieka od lukru, a te mufinki, tarty i
          torty.Ma się wrażenie że nic innego ludzie nie pieką tylko
          ciasta.Wiem, że się narażam.
    • dzioucha_z_lasu Re: Nic na slodko 13.08.07, 11:31
      Jaki tam ufoludek.. :) Ja też praktycznie nie jadam słodyczy. Z
      ciast to najwyżej kawałek placka drożdżowego albo suchej babki -
      wszelkie twory z kremem są niejadalne. Czekolada - może raz na dwa
      miesiące mała kosteczka, a czasem nic. Ale czekolada gorzka - taka
      70 - 90% jest najlepsza... Nie słodzę ani kawy ani herbaty, cukru
      używam czasem do gotowania, ale niewiele. Zdecydowanie wygrywają u
      mnie słone przekąski typu prażony słonecznik, bo chipsów też nie
      jadam.. :)
      • jacek1f i ja. n/t 13.08.07, 11:46

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka