Dodaj do ulubionych

Anioł Śmierci

15.11.09, 13:51
Często słyszy się o tym,że śmierc zanim kogoś zabierze nawiedza
chorego przyjmując postac różnych osób.Podobnie jest z nawiedzaniem
chorego przez osoby zmarłe.
Ciekawa jestem czy się z tym spotkaliście?
Jeśli tak to w jakich okolicznościach i kogo postac przybierała
śmierc?
Obserwuj wątek
    • maretta111 Re: Anioł Śmierci 17.11.09, 11:04
      Moja babcia ze strony taty umierała 13 czerwca to mój ulubiony miesiąc..Wbrew
      pozorom... Odwiedziłam ją w ciągu dnia. Chyba czułam ,że odchodzi ...Wiedziałam
      że odchodzi,mama moja do niej poszła, a na drugi dzień :wiadomość babcia nie żyje...
      • mag461 Re: Anioł Śmierci 17.11.09, 11:23
        Witaj marettko
        Przykro mi z powodu Twojej babci.
        Mó tata leżał w domu 2 miesiące.Na początku ,kiedy wrócił ze
        szpitala i wiadomo było na co czekamy nawiedził Go nieżjący kolega.Z
        relacji mamy wynika ,że nie była to rozmowa we śnie lecz na jawie.
        Sprawdziłam nastepnego dnia pytając tatę czy to prawda ,że był ten i
        ten.Powtórzył wszystko w słowo w słowo.
        Później jeszcze 2 czy 3 razy pojawiła się postac wojskowego.
        Zawsze stał w nogach a tata pytał co ten facet robi obok mnie lub
        mamy?
        Mężczyzna nic nie mówił tylko stał.
        Ciekawe czy to wytwór wyobraźni chorego człowieka czy faktycznie coś
        w tym jest...
        • halas1961 Re: Anioł Śmierci 17.11.09, 12:49
          Moja Córka Agatka tez miała jakies widzenie kika razy. O jednym wiem
          na pewno. Usiadłam obok niej na tapczanie, pomogłam jej sie
          podnieść...usiadła, oparła sie jak zwykle o moje ramie i tak sobie
          (jak zwykle) siedziałyśmy. Cos tam co chwilę starałam sie
          powiedziec. Ona tak dziwnie jakos spojrzała niby na mnie a niby
          gdzies dalej. I spytała"gdzie jest moja mama" . Ja
          odpowiedziałam "Agatko, przeciez siedzę obok Ciebie". A ona na
          to "Ty stoisz, Ty nie jestes moją Mamą. Moja mama inaczej wygląda".
          Po jakimś czasie odezwała sie "chyba coś mi się pomieszało,
          widziałam jakąś inną Panią i mówiła, że jest też moją mamą".
          Myślałam, że to może od leków, ale teraz myśle że to mogło nie być
          od leków.Moją córkę Agatkę w chwili urodzenia powierzyłam Maryi,
          dałam jej rowniez na cześć Najświętszej PAnny na drugie imie MAria.
          Może to ta druga mama... stamtąd tez była obok i nam pomagała i była
          też przy swoim dziecku, przy nas, może...
          Halina-mama Agatki
          • mag461 Re: Anioł Śmierci 17.11.09, 13:25
            Witaj halas
            Coś w tym jest ....
            Potwierdzam u mojego Tatki też było podobnie. Za pierwszym razem
            pytał mamę "kim jest ten facet".Na pytanie jaki facet
            odpowiedział "no ten wojskowy co stoi obok Ciebie" Za może 2
            tygodnie.Nie pamiętam.... najpierw zapytał mnie
            "co on tu robi" jak zaczęłam dopytywac kto też usłyszałam coś o
            pomieszaniu.
            Tata cały czas były świadomy no może ostatnie 10 dni było gorzej.
            • e-angel73 Re: Anioł Śmierci 17.11.09, 16:30
              ja tez znam kilka podobnych przypadkow.
              Jestem wolontariuszem w hospicjum i czasami pacjenci opowiadaja
              o "nietypowych" odwiedzinach.
              Dwa razy bylam osobiście świadkiem takiej "rozmowy"
              pozdrawiam
              • maretta111 Re: Anioł Śmierci 17.11.09, 16:50
                Może opowiedz, czekamy
                • mag461 Re: Anioł Śmierci 17.11.09, 17:08
                  Tak,tak prosimy
          • alicja-dwa Re: Anioł Śmierci 26.11.09, 09:33
            Halinko podczas czytania o widzeniu Twojej córki od razu pomyślałam, że tą drugą osobą jest Maryja i kiedy doczytałam do końca potwierdziło się że miałam rację, ja jestem wierząca i zawsze całą rodzinę powierzałam i powierzam Matce Bożej bo pomogła i pomaga mi w wielu sprawach i wstawia się za nami u Boga. Dlatego powinnaś być spokojna , że Ona jest razem z Nią.
            Serdecznie pozdrawiam.
    • atojaxxl Re: Anioł Śmierci 17.11.09, 18:29
      Moja Mama ostatni rok życia po wylewie spędziła u mnie w domu, leżąca, bezwładna
      i cofnięta w czasie o 60 lat. Gdy szłam do pracy, opiekowała się Nią moja córka.
      Pewnego dnia, gdy wróciłam, zastałam Anię spłakaną a Mamę bardzo pobudzoną i o
      dziwo wyraźnie mówiącą.
      Ania nie chciała nic powiedzieć.
      Mama natomiast zaczęła krzyczeć, że ... odwiedzili Ją Rodzice, czyli moi
      Dziadkowie (nieżyjący od ponad 30 lat). Babcia siedziała na fotelu obok łóżka a
      Dziadek stał, ponieważ Ania nie chciała przynieść dodatkowego krzesła. W dodatku
      nie zrobiła "gościom" herbaty ani nie zatrzymała ich na obiad.
      Córka była wystraszona tą sytuacją, Mama krzyczała na nią, że jest źle
      wychowana, że wstyd przynosi itp.
      Ja się zdążyłam już nauczyć,żeby raczej potakiwać chorej a nie wyprowadzać z
      błędu, więc rozmawiałam z Mamą tak, jakby te odwiedziny rzeczywiście miały miejsce.
      Po kilku miesiącach sytuacja się powtórzyła, byłam w domu i słyszałam jak Mama
      rozmawia z Dziadkami. Zadawała im pytania o zdrowie, o znajomych i jakby
      nasłuchiwała odpowiedzi. Potem pytała, czy ja Ich widziałam , przytaknęłam, no
      bo co mogłam zrobić..
      Kilka dni przed śmiercią mówiła,że byli u Niej dwaj zmarli synowie , że
      naprawili Jej ulubione krzesło z podłokietnikami i do nich musi jechać. Po dwóch
      dniach cichutko odeszła, w godzinie Apelu Jasnogórskiego.
    • luna67 Re: Anioł Śmierci 17.11.09, 18:50
      Zauwazylam (z opowiadan i na wlasnej skorze), ze po zdrowych ludzi przychodzi
      tzw. "aniol /zwiastun smierci", a po chorych; znajomi zmarli lub ktos z rodziny
      (ale nie zawsze).

      Mojej kochanej przyjaciolce umieralo 2-u letnie dziecko na rekach:-((( (bylo
      chore). Jej mama (babcia dziecka) zginela pare tygodni wczesniej w wypadku sam.,
      ktora opiekowala sie wnusia od urodzenia (bo mama studiowala), nazywana przez
      wnusie "Buba".

      Dziecko bylo w spiaczce i lekarze gwarantowali, ze dziecko sie nigdy nie
      obudzi...:-( Na chwile przed smierca dziewczynka otworzyla oczka, usmiechnela
      sie i paluszkiem wskazujac na sufit szpitalny powiedziala: (mowila po niemiecku
      w dziecinnym jez. wiec tlumacze;

      "Ooooo patrz; Buba!...., Buba jest tu, i aniolki sa, zobatrz jak pieknie......"
      westchnela i zamknela kochane oczka na wieki:-((( Do dzisiaj placze jak sobie to
      przypomne........

      Moja kochana mamusia na 2-wa tygodnie przed smiercia spotkala na ulicy
      czlowieka, ktory jej powiedzial, ze niedlugo umrze...:-((wszystkim o tym w
      rodzinie opowiedziala), a byla babka w sile wieku, nie chorujaca i z werwa....:-(

      Po mojego zchorowanego pacjeta przyszli rodzice, o czym mi opowiadal na pare dni
      przed smiercia.

      Po moja umierajaca sasiadke przyszedl zmarly maz (umierala na raka), mowila mi
      to 2-wa dni przed smierca).

      Moj juz dawno zmarly przyjaciel, na krotko przed smiercia mowil mi, ze nigdy do
      ust nie wezmie alkoholu na imprezie, bo ma zwidy na drugi dzien (jak jest juz
      trzezwy). Opowiadal bardzo przekonywujaco, ze ukazal mu sie na drugi dzien po
      imprezie rano (jak byl juz trzezwy) jakis facet w lustrze jak myl
      zeby.....zginol w wypadku samochodowym po 3-ch dniach...:-((((((




      • edzia764 Re: Anioł Śmierci 17.11.09, 21:16
        Ja równiez doświadczyłam takich sytuacji. kiedy przychodziłam do
        mojego Tatusia, który leżał w hospicjum (ostanie stadium raka
        prostaty) opowiadał mi z zadowoleniem kto był Go odwiedzić. Były to
        osoby dawno zmarłe .. rodzice, rodzeństwo inni krewni.
        Przytakiwałam, kiedy pytał czy nie spotkałam ich na korytarzu, bo co
        dopiero wyszli. Stwierdzał, że oni powiedzieli iz jeszcze przyjdą Go
        odwiedzić i nawet zabiorą Go na spacer.
        • 198-3mk Re: Anioł Śmierci 18.11.09, 09:34

          Witam...

          Było to około 1,5 mesiąca przed śmiercią synka...
          Marcin był wtedy w domu, nie w szpitalu. Był słaby, ale poruszał sie
          po mieszkaniu, zachowywał sie normalnie, oglądał telewizje...
          Tego popołudnia, mąż z drugim synem pojechali do Gidel, po
          uzdrawiające winko w które mój Marcin tak bardzo wierzył...
          Syn zapadł w drzemke, a ja siedziałam na przeciw Niego i czytałam
          książkę. Nagle Marcin usiadł na łózku, popatrzył na mnie, i mówi tak;
          " Mamo, byli tu już? No powiedz, byli?"... Wystraszyłam sie
          troszkę, ale z usmiechem mu odpowiedziałam, synuś coś Ci się
          przysniło, spij dalej. A On mi odpowiada; " Nie przysniło mi się
          mamo... Widziałem ich... Jak przyjdą jeszcze raz, to powiedz im, że
          jestem gotowy... Powiedz im że już jestem gotowy... "
          Syn połozył się, i spał dalej...

          W szpitalu, w dzien w którym odchodził, w chwili śmierci, przy
          ostatnim wydechu... Marcin wbił wzrok w nogi swojego łóżka... Jego
          twarz zrobiła się taka szczęśliwa... Rysy twarzy złagodniały...
          Uśmiechał się... Widać było radość w Jego ywarzy...

          To było niesamowite doświadczenie... Wszyscy, włącznie z lekarką i
          pielęgniarkami, byliśmy zahipnozowani tym widokiem... Kiedy odszedł,
          lekarka powiedziała nam, że jest pewna że nasz Młody, bo tak na
          niego mówili w szpitalu, jest już w niebie...

          Po jakimś czasie od śmierci syna, wpadł mi w ręce taki cytat;
          " Kiedy stoimy przy łóżku umierającego, to nie wolno zajmować nam
          miejsca w nogach łózka... Bo to miejsce przeznaczone jest, dla
          Anioła Stróża, tej osoby która umiera..."

          Może mój syn, widział tam właśnie swojego Anioła Stróża, który
          wyszedł Mu na spotkanie aby poprowadzić Go do świata, gdzie jest
          życie wieczne... Nie wiem... I pewnie nigdy się nie dowiem...

          Pozdrawiam. Beata-mama Marcina.
    • zorzaewki74 Re: Anioł Śmierci 23.11.09, 21:34
      Witam
      Moja Mamunia odeszła dokładnie 5 miesięcy temu i już po śmierci ciocia
      powiedziała nam, że Mama na kilka dni przed śmiercią mówiła, że przyszli po nią
      jej zmarli rodzice i brat.
      Nam (tzn: mi, siostrze i tacie) nie wspomniała o tym, zapewne aby nas nie
      martwić. Czuła, że Oni przyszli po nią, że czekają... Mam nadzieję, że
      zaopiekowali się Mamusią w tej dalekiej podróży..
      Tak bardzo mi Ciebie brakuje, KOCHAM CIE MAMUSIU..[*]
    • kasian833 Re: Anioł Śmierci 27.12.09, 18:02
      gdy umierał mój Dziadek, wołał swoją Mamę, nie wiemy czy ją widział bo był już w takiem stanie, że nie bardzo miał kontakt z otoczeniem, ale myslę że przyszła po niego Mama
      • mag461 Re: Anioł Śmierci 17.02.10, 11:10
        Myślę,że wizyty Anioła Śmierci i bliskich to dwie różne sprawy.
        Pierwszy przychodzi ocenic sytuację czy już pora na odejście,drudzy
        po to by nam towarzyszyc w ostatniej drodze.
        Ale jaka jest prawda......?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka