28.01.10, 00:06
24.XII.2005r po 6 miesięcznej walce z rakiem zmarła mi mama. Z
początku,przez cały rok, wyliśmy z żalu. Mieliśmy psa, czarnego
mopsa którego musieliśmy uśpić 3 miesiące po jej śmierci tj. w
marcu. W kwietniu przyśniła mi się mama z naszym psem, powiedziała
że wszystko w porządku. Po pięciu latach od śmierci mamy już powoli
mi,tacie i bratu przechodzi.
Mam pytanie, tylko zrozumicie mnie że nie robię sobie żartów, czy
któreś z osób obecnych na forum próbowało przywołać duszę zmarłej
bliskiej osoby? Przy pomocy rekwizytów jak np. kieliszek albo
tablica ouija? Bo chciałbym jej się zapytać co mam ze sobą zrobić? Z
pracy mnie zwolnili, przyjaciół nie mam a o dziewczynach nie
wspomnę - zero wsparcia od nikogo, nawet tata mnie zmusza bym uczył
się do zawodu który właściwie nie lubię. Chciałbym po prostu by mnie
wsparła :-/
Obserwuj wątek
    • mala_1984 Re: Mama 28.01.10, 11:18
      Rozumiem Cie bardzo dobrze, ja mojej mamy nie mam już ponad 5 miesięcy, prawie
      6... Szukam z nią kontaktu, ale takiego naturalnego, typu modlitwa, czy sny.
      Dziś mi się znowu śniła. Wczoraj ogarnęła mnie znowu fala żalu i pretensji do
      siebie o brak pożegnania o to, że nie mogłam z nią być itd. W tym śnie, bardzo,
      bardzo smutnym zrozumiałam, że w pewnym sensie pożegnałam się z mamą. Tak
      naprawdę nigdy nie pożegnamy się do końca, bo żadne słowo nie będzie
      wystarczające, ŻADNE!
      Wcześniej we śnie pytałam się mamy o różne nurtujące mnie problemy odpowiedziała
      mi nie tak jakbym tego chciała, oczekiwałam dobrej wiadomości, a były to złe
      informacje. Mimo, że od snu minęło mało czasu to już wydarzyło się coś wręcz
      przeciwnego co mama mi przepowiedziała, coś dobrego. Nie wiem co mam o tym
      myśleć. Jak wierzyć w te sny, w mamy słowa. Może sny się tłumaczy dokładnie na
      odwrót, nie wiem... Psycholog mi powiedział, abym przestała pytać się mamy o
      każdą moją decyzję i zaczęła żyć swoim życiem i pozwoliła jej żyć swoim. No tak
      łatwo powiedzieć! Może ja chcę, może ja potrzebuję tego wsparcia, porady...
      Jednak mimo tej rozpaczy, żalu, tęsknoty nie chcę naruszać spokoju jej duszy, a
      tak bym uczyniła ją przywołując tymi metodami co opisujesz. Już pisałam
      wcześniej, że przywoływanie zmarłych nic dobrego nie wniesie do naszego życia, a
      może zdarzyć się wręcz przeciwnie. Możesz wywołać zbłąkaną duszę lub co gorsza
      demona i wtedy już ciężko się od takiego uwolnić. Chyba nie chcesz tego
      doświadczać prawda?
      Ja proszę mamę o odpowiedź w snach, proszę Boga aby pozwolił mamie odpowiedzieć
      na nurtujące mnie pytania. Chociaż teraz już i tak nie wiem w co wierzyć. Czy
      ten sen to wytwór mojej wyobraźni... Z drugiej strony oczekiwałam dobrych
      wieści... Kompletnie tego nie rozumiem.
      Tobie życzę dużo siły i wiary w siebie i ludzi. Przyjaciele są, tylko trzeba im
      pozwolić wejść do naszej skorupy.
      Pozdrawiam
      • tilia7 Re: Mama 28.01.10, 12:39
        Cóż Mała,zgodzę się ze zdaniem psychologa w tym wypadku.Rozumiem
        Twoje uczucia,sama bardzo tęsknię za moim mężczyzną,bardzo mi
        brakuje możliwości omówienia z nim różnych ważnych spraw,doradzenia
        się w czymś,a najbardziej Jego obecności po prostu.Ale jeśli jest
        tak,że oczekujemy od zmarłych odpowiedzi na każde nasze pytanie a
        mało tego wskazówek,co zrobic z każdą życiową sprawą,to na pewno nic
        dobrego z tego nie wyjdzie.Dobrze jest czuc ich wspierającą
        obecnośc,myślec,że na pewno przy nas są i jakoś czuwają,ale nie na
        zasadzie,że od snów będzie zależało co zrobimy ze swoim życiem.Ja
        wierzę w sny,wierzę,że CZASAMI zdarzają się takie,w których Oni
        naprawdę przychodzą-ale to nie jest tak,że dzieje się to na
        zawołanie i tak często jak nam się widzi.No i sny mozna
        interpretowac bardzo różnie-to już inna sprawa.
        Gdyby to było Takie proste,to cała ludzkośc byłaby szczęśliwa,bogata
        i w ogóle na fali sukcesu,bo każdy ma w końcu jakichś
        zmarłych,których mógłby prosic o pomoc prawda?
        Wiara w ich obecnośc przy nas jest dobra i piękna,można z niej
        czerpac siłę,ale czasem jednak zachowajmy choc trochę rozsądku i
        dystansu.
      • annubis74 Re: Mama 28.01.10, 12:54
        Mala_1984 ja bardzo dobrze rozumiem Twój ból, moja Mama zmarła 7
        miesięcy temu, byłyśmy blisko związane, czesto pytalam Mamę o radę,
        opinię. Ale to nie znaczy że realizowałam co do joty polecenia mojej
        Mamy. To nie jest dobre w przypadku żyjących bliskich, nie mówiąc
        już o tym że zasieganie opinii u zmarłych via sen, wywoływanie
        duchów itp. tylko pogłębia problemy z jakimi musimy zmierzyć się po
        stracie bliskich. Przepraszam za to porównanie które może Ci się
        wydać niestosowne - ale to mniej wiecej tak jakbyś pytała wróżkę o
        zdanie na temat Twoich życiowych problemów. Nie masz pewności że to
        co słyszysz/widzisz w swoich snach pochodzi od Twojej Mamy.
        Rozumiem, że chcesz wierzyć ze Twoja Mama nad Tobą czuwa. I niech Ci
        to dodaje sił. Ale niestety, jak powiedział psycholog musisz zacząc
        żyć swoim życiem na ziemi podejmując samodzielne decyzje i ponosząc
        ich konsekwencje
        • mala_1984 Re: Mama 28.01.10, 14:31
          Macie obie rację, i rozumowo zgadzam się, że nie powinnam tak o wszystko pytać mamy i żyć własnym ziemskim życiem. Wiem zachowuje się jak małe dziecko. Tak się trochę czuję. To wszystko takie trudne, a najgorsze jest to, że tak naprawdę nie będzie lepiej. Bowiem zdałam sobie sprawę, że śmierć naprawdę realnie istnieje. Przeraża mnie myśl, że mogłabym pochować kolejną ukochaną osobę. W tym momencie czuję, że lepiej nie kochać, nie angażować się, bo jak umrze taka osoba to co najwyżej będzie przykro, smutno, bez tego ogromnego bólu, rozpaczy i nieustającej tęsknoty.
          • tilia7 Re: Mama 28.01.10, 14:46
            Mała,to normalne w żłobie.Ja też tak teraz czuję-jak się nic nie ma
            to nic nie można stracic.I uciekam gdzieś wgłąb siebie przed
            światem.Też się strasznie boję o bliskich i też takie prawdziwe
            zetkięcie ze śmiercią mną wstrząsneło.Nawet mam takie poczucie,że
            zupełnie nic nie warto robic,bo i tak wszyscy umrzemy.Jedyne co
            możemy zrobic to przeczekac i miec nadzieję,że jakoś wrócimy do
            życia.
          • annubis74 Re: Mama 28.01.10, 15:04
            Mala_1984, wszyscy przechodzimy przez to myślenie, ze gdybyśmy nie
            kochali tak bardzo tych którzy odeszli byłoby nam lżej. Tak, to
            prawda, ale nasze życie bez tej miłości byłoby trudniejsze,
            smutniejsze uboższe. Wiem, że to co piszę jest bardzo "rozumowe"
            choć ja też miotam się między rozpaczą i tęsknotą a próbą uporania
            się z tym wszystkim. jeszcze jakis czas temu myślałam że nigdy nie
            pogodzę się ze śmiercią Mamy i być moze tak będzie, ale nie chcę też
            żyć z piętnem tej żałoby przez resztę swoich dni. nie chcę umartwiać
            siebie a szczególnie moich blskich (męża i dziecka) swoim bólem.
            Mnie jakieś przesilenie przyniósł nowy rok. W Sylwestra spotkałam
            znajomą moich rodziców, zastała mnie w łzach na cmentarzu i
            powiedziała że musze się otrząsnąć, muszę, bo długo tak nie dam
            rady. Zazwyczaj takie komentarze budzą u mnie irytację ale tym razem
            jakbym usłyszała głos mojej Mamy, że już czas się otrząsnąć. Nie
            wierzę zbyt mocno w przekazy z tamej strony, ale wtedy poczułam że
            być może moja Mama tę kobietę postawiła na mojej drodze. Na razie to
            wszystko mam poukładane teoretycznie, w praktyce nieudolnie się
            staram. Ale się staram. Trzymaj się Mala_1984. I staraj się tak żeby
            Twoja Mama była z Ciebie dumna
            • mala_1984 Re: Mama 28.01.10, 15:46
              Dziękuję Wam bardzo. Mój rozum to wszystko wie o czym piszecie, tylko serce
              czuje i tak po swojemu. Wiem jednak, że wiecznie nie można żyć w tym bezsensie i
              beznadziei. Dlatego staram się wychodzić do ludzi, spotykać się, cieszyć się z
              drobiazgów. Tak naprawdę to wymyślam sobie pozytywne aspekty, bo ich w
              rzeczywistości nie ma. Zawsze miałam dużą wyobraźnię więc dzięki temu jakoś
              funkcjonuje. Może i dla mnie nadejdzie taki czas, że realnie będę szczęśliwa.
              Chociaż do końca to takie mało realne.
    • annubis74 Re: Mama 28.01.10, 13:11
      czarnylukas_turek, czytajac to co napisałes mam wrazenie że jestes
      bardzo młodym człowiekiem, ze kiedy odeszla Twoja Mama byles byc
      moze jeszcze dzieckiem i dlatego potrzebujesz wsparcia i opieki
      swojej Mamy. Ale obawiam sie ze twoja Mama nie rozwiąze Twoich
      problemów, nawet jesli nad Toba czuwa nie da Ci konkretnych rad i
      instrukcji. Nie wierz w wyoływanie duchów to szarlataneria.
      Może poszukaj pomocy psychologa lub wsparcia w rodzinie (bracie?)
      lub kimś innym. Myslę ze musisz uporządkować siebie i to wszystko co
      sie wydarzylo w Twoim życiu a dopiero później układać relacje z
      ludzmi (przyjaciólmi lub dziewczyną) Twoja Mama nad Toba czuwa.
      • czarnylukas_turek Re: Mama 28.01.10, 13:44
        Nie, nie byłem dzieckiem. Sęk w tym że byłem do niej przywiązany
        ale nie na zasadzie mamisynka. Ona akceptowała moje decyzje i
        wspierała mnie bez wyśmiewania czy obgadywania.
        • czarnylukas_turek Re: Mama 28.01.10, 13:47
          Po prostu nie była takim człowiekiem jak inni. była taka dziewczyna
          w której byłem naprawdę zakochany, w osobowości znaczy się. Jak po
          śmierci mamy z tą dziewczyną rozmawiałem i nalegałem na spotkanie bo
          ciężko mi było to nazwała mnie żałosnym. Większość ludzi to wały,
          ona taka nie była.
          • annubis74 Re: Mama 28.01.10, 14:21
            być może ta dziewczyna nie wiedziała jak postapić w tej trudnej
            sytuacji. Niestety wielu ludzi zawodzi w takiej sytuacji, tzw.
            najlepsi przyjaciele, czasem partnerzy, czasem rozina. Nie chcę
            usprawiedliwiać Twojej dziewczyny ale być moze ona sobie z tym nie
            poradziła. Być może miałeś wobec niej zbyt duże oczekiwania a ona
            nie traktowała waszego związku tak poważnie. Wiem, ze łatwiej
            powiedzieć niż zrobić, ale mam wrażenie że czas byś uporządkował
            swoje życie - pomyślał nad tym co chcesz osiagnąć, poszukał ludzi z
            którymi lubisz być (nie chodzi od razu o przyjaźń, czy miłość bo
            taka relacja wymaga czasu). Rodzice wychowujac dzieci chcą by
            potrafiły sobie one radzić nawet kiedy rodziców przy nich nie
            będzie. Twoja Mama napewno chce byś był szczesliwy, jesli byliście
            blisko związani to pewnie wiesz jaką radę by ci dała
          • mala_1984 Re: Mama 28.01.10, 14:45
            Choroba, śmierć weryfikuje przyjaciół. Ja zawsze miałam mnóstwo znajomych,
            zawsze byłam osobą bardzo towarzyską. Po odejściu mojej mamy przekonałam się kto
            jest moim przyjacielem. Jednak kilku ich mam i to najważniejsze. Ważniejszy
            jeden prawdziwy przyjaciel niż stado pseudoznajomych. Dziewczyna napewno miała
            dobre intencje, ale ludzie nie przeżywszy samemu takiej tragedii nie rozumieją
            bólu, mogą sobie wyobrażać, współczuć, ale nie rozumieją mimo szczerych chęci.
            Sama byłam kiedyś w takiej sytuacji, gdy mój chłopak przeżywał śmierć
            najbliższej mu osoby. Z perspektywy czasu widzę, że kompletnie nie widziałam,
            nie rozumiałam co się z nim dzieje, a było naprawdę źle. Ja proponuję otworzenie
            się na nowych ludzi, chociaż to takie trudne, ale czasem można przeoczyć
            naprawdę wartościową osobę gdy zamknięci w swoim bólu nie dopuszczamy nikogo do
            siebie. Najlepiej zaczynać powoli, bez pośpiechu, ale najważniejsze to dać
            szanse... Jak to łatwo jest udzielać rad:) szkoda, ze samemu trudno wprowadzać
            własne rady w czyn... Cóż Tobie Życzę abyś jednak próbował.
        • annubis74 Re: Mama 28.01.10, 14:12
          Bardzo dobrze Cie rozumiem, ja jestem dorosłą kobietą, mam własną
          rodzinę, dziecko, a od 7 miesięcy nie moge się pogodzić ze śmiercią
          mojej Mamy. też byłyśmy bardzo silnie związane, zawsze mogłam
          zapytać ją o zdanie, o radę, poprosić o pomoc. Też bardzo chciałabym
          zwierzyć się Mamie, poradzic w wielu kwesiach, bardzo brakuje mi Jej
          obecności. Mogę tylko wierzyć, ze w jakiś sposób ciągle otacza nas
          Jej miłość, ale niestety z momi ziemskimi problemami muszę sobie
          radzić sama.
    • huarani Re: Mama 29.01.10, 00:19
      Myślę, że to zły pomysł, przywoływanie zmarłych to zły pomysł. ostatnio
      usłyszałam pewną bardzo trudną historię i dlatego pisze to ku twojej
      przestrodze, to na prawdę zły pomysł. pomódl się za mamę, a może
      przyśni ci się znowu. ale nie zaburzaj jej wiecznego spoczynku. takie
      praktyki jeszcze nigdy nikomu nie przyniosły nic dobrego. trzymaj się i
      sam decyduj o swojej życiowej drodze. pamiętaj.
    • amfaber99 Re: Mama 26.02.10, 09:20
      Drogi Bracie !
      Każdy człowiek ma Komitet Duchowy,zwanym także Wyższym
      Ja,Nadduszą,Wyższą Jażnią oraz Komitet Przewodników oraz Komitet
      Aniołów Stróżów .Ty również.Zwłaszcza Aniołowie Stroże czuwają nad
      człowiekiem aby go w pore ostrzec,ochraniają go ,udzielaja mu
      niezbędnego wsparcia mimo,ze człowiek o tym nie wie.Na pewno w Twoim
      zyciu miały miejsce niewytłumaczalne zjawiska typu : miałem przejśc
      przez jezdnię ale "coś" mnie zatrzymało,a potem samochód przejechał
      z ogromną prędkością.Gdybyś wyszedł na jezdnię zginąłbyś pod kołami
      samochodu.
      Przykłady moznaby mnożyć w nieskończoność.Myślę,że Twoja mama
      nieustannie czuwa nad Tobą i wspiera Cię oraz Ci pomaga.Na pewno
      cieszyłaby się gdybys był szczęsliwy i pogodzony z jej odejściem.
      Ty jej nie możesz zobaczyć,bo ciała emocjonalnego,mentalnego i
      duchowego człowieka,który jest po tamtej stronie nie widać.Ma zbyt
      dużą częstotliwość (wibrację).Moi rodzice,którzy odeszli z tego
      świata [ mama w 1981 r., a tata w 1988 r.] równiez nade mną czuwaja
      niezaleznie od moich Aniołów Stróżów - czuje to głownie w sytuacjach
      trudnych.
      Nie radzę wywoływać "ducha" Twojej mamy,bo wówczas zjawią się różne
      istoty,byty - często bardzo nieciekawe delikatnie mówiąc ,które będą
      się podawac za Twoją mamę a nią nie będą."Rezyduja" one w astralu
      planety ,bardzo blisko Ziemi i z róznych względów nie mogą pójść
      wyżej do Swiatła - do Boga - do wyższych
      poziomów,stref ,wymiarów.Między innymi dlatego,że rozpacz osób
      które pozostały na Ziemi im nie pozwala pójść do Swiatła.Dlatego też
      aby pomóc Twojej mamie osiągnąc spokój dobrzeby było aby ksiądz
      odprawił za jej duszę mszę świętą.Pamiętaj,że Bóg pragnie szczęscia
      kazdego człowieka,a ludzie niesłusznie winią Boga za wszystkie
      nieszczęścia,które go w życiu spotkały.Mówią np:"Bóg sprawił,że ktoś
      umarł lub miał wypadek" .To wynika z niewiedzy człowieka.DUCH
      ŚWIETY i BÓG jest w kazdym człowieku.Nie na zewnatrz człowieka.
      Każdy człowiek musi umrzeć prędzej czy pózniej.To jest tylko
      przejście do innego wymiaru .Ale zanim znajdzie się po tamtej
      stronie MUSI wykonać okreslone zadania dla dobra swojego i całej
      ludzkości zarazem.Nie przypadkowo żyjemy w tych czasach i w tym
      miejscu.Przypadków nie ma.Pamietaj ANIOŁY STRÓŻE ,TWOJA MAMA cały
      czas czuwaja nad Toba,chronią Cię,opiekuja się Tobą.
      Myslę,że teraz musisz zdać egzamin ze swojej dojrzałości .Wierzę,że
      uda Ci się go zdać na piątke.
      pozdrawiam Cię serdecznie



      Dnia 26 lutego 2010 r.
    • amfaber99 Re: Mama 10.04.10, 23:16
      Pro memoria .





      Dnia 10 kwietnia 2010 r.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka