kalincia
27.03.10, 22:06
kiepski dzień.. ostatnio same takie :( ktoś, kogo uważałam za
przyjaciela, zawiódł tak bardzo, że pociekły łzy.. zabolało,
poczułam się jak mała bezbronna dziewczynka, która kolejny raz
oberwała od życia :(
zawsze w takich sytuacjach chce mi się wyć i krzyczeć najgłośniej
jak potrafię, że mam dosyć tego świata bez niego [*] on zawsze
pomógł, zawsze znalazł jakieś rozwiązanie, a teraz zwyczajnie sobie
nie radzę i gdy kolejny raz zawodzę się na ludziach, to czasem
żałuję, że nie mogę zamienić życia i śmierci.. wczoraj pomyślalam,
że szkoda, ze ten chłopak, który tak bardzo zranił, nie umarł
zamiast Kamila.. tak byłoby dla mnie lepiej.. tak, wiem, nie
powinnam tak myśleć, nie ode mnie to zależy..
ale nie ukrywam, że bardzo bym chciała, żeby wspaniały chłopak żył,
a cyniczny, udający przyjaciela nie..
i mam to gdzieś, że tak nie wypada...
czasem są takie chwile, że chyba nie powinno zdradzać się swoich
myśli..