Dodaj do ulubionych

Chichot historii...

10.04.10, 16:17
Słyszę dzisiaj najprawdziwszy Chichot Historii.70 rocznica
Katynia.Miejsce,które już od tylu lat kojarzy się z tragedią i ogromną dla
Polski stratą,po raz drugi stało się miejscem tragedii i ogromnej straty.I ci
ludzie,którzy chcieli oddać hołd ofiarom,swoim bliskim.Nie myśleli chyba,że
lecą na tak osobiste i ostateczne spotkanie.

Drugie skojarzenie,to średniowieczne "Dance macabre" czyli "tańce Śmierci"- a
w korowodzie tanecznym dorośli i dzieci,biedak i król,kurtyzana i papież.Nic
nas przed Nią nie ochroni - wiek,majątek,stanowisko.Kto się urodził-umrze.Może
to jedyny sens i porządek Wszechświata.

Trzecia refleksja a właściwie uczucie,to rozgoryczenie.Bo dziś wszyscy mówią o
Wielkiej Tragedii,bo obcy ludzie płaczą po obcych ludziach,bo wielka żałoba,bo
zginęli znani,poważani,cenieni.A gdyby ktokolwiek z nas,tu obecnych,wyszedł do
tych ludzi palących dziś znicze i chciał wykrzyczeć swoją własną Wielką
Tragedię - patrzeliby z niezrozumieniem,konsternacją,zażenowaniem,zdziwieniem...
A przecież ZAWSZE umiera NAJWAŻNIEJSZY człowiek.Zawsze DLA KOGOŚ najważniejszy.
Obserwuj wątek
    • jaga123-0 Re: Chichot historii... 10.04.10, 17:09
      Tilio, ja właściwie już nic nie muszę dodawać, podpisuję się pod tym co
      napisałaś (pięknie napisałaś). Tak jak napisałaś, zawsze dla kogoś umiera
      najważniejszy człowiek, dla mnie największą tragedią było odejście mojego
      dziecka. Słuchając dzisiaj o tej tragedii, pomyślałam sobie, że przecież wielka
      tragedia już się wydarzyła 11 miesięcy temu, kiedy zginął ukochany, mądry,
      wartościowy człowiek.
      • amberka2 Re: Chichot historii... 10.04.10, 18:20
        Ja strasznie wspolczuje corce pary prezydenckiej Marcie.
        Dziewczyna za jednym razem stracila oboje rodzicow.

        Sama nie mam juz rodzicow , a jestem mniej wiecej w wieku Marty i wiem jak to
        strasznie boli.
    • ollaa86 Re: Chichot historii... 10.04.10, 19:33
      Tilio, Twoja trzecia refleksja boli mnie najbardziej...
      Dla mnie największa tragedia wydarzyła się 6 listopada... Nic jej nie przebije,
      NIC... Odszedł wtedy najbliższy mi człowiek, człowiek, z którym miałam spędzić
      resztę swojego życia... I nikt nie ogłosił wtedy żałoby narodowej, nie huczała o
      tym telewizja...

      Współczuję bliskim osób, które zginęły... Tak bardzo im współczuję...
      Nie tak ktoś urządził ten świat, źle go urządził. Nie powinno być śmierci,
      chorób, ale są i nic na to nie możemy poradzić...
      • albejza Re: Chichot historii... 10.04.10, 20:45
        Jeśli się wierzy,że Ci co odchodzą-odchodzą do innego,lepszego świata,że to
        jeszcze nie koniec-to łatwiej przeżyć Ich stratę!
        • halas1961 Re: Chichot historii... 10.04.10, 21:21
          tak Tilio nasi sa niewidzialni... mnie osobiscie zadna inna smierc tak jak
          smierc córki nie jest w stanie bardziej dotknąć. Wspolczuje z calego serca
          rodzinom i bliskim tych co odeszli. W obliczu smierci najwyrazniej widac ze
          zmierzamy wszyscy do tego samego portu. Tak juz jest ze umieramy, a czas...on
          zawsze bedzie nieodpowiedni.
          Niech spoczywaja w spokoju(*)(*)(*)
    • czarnylukas_turek Re: Chichot historii... 10.04.10, 21:24
      A co ja mam powiedzieć? Jestem sam i w dodatku bezrobotny. Głupio
      powiem ale chętnie bym się z tymi ludźmi na pokładzie zamienił
    • annubis74 Re: Chichot historii... 10.04.10, 22:48
      Tilio, masz rację
      ta tragedia to jak chichot... no właśnie historii? losu? diabelski
      chichot...
      widzę i nie wierzę... słyszę i nie wierzę...
      w jednej chwili zgasło tyle świeczek... tyle jedynych,
      niepowtarzalnch płomieni ludzkich uczuć, myśli, ludzkiego intelektu
      to że ludzie opłakują obcych sobie rodaków mnie akurat napawa
      nadzieją (nie wiem czy to właściwe słowo) że jednak potrafimy
      współodczuwać z innymi
      i mimo własnej tragedii, własnego bólu i własnych łez dziś płaczę
      też nad losem innych - tych którzy odeszli i ich rodzin, które
      pozostały w bólu i cierpieniu jaki my tutaj dobrze znamy
      współczuję pani Marcie Kaczyńskiej, która w jednej chwili straciła
      oboje rodziców
      współczuję wszystkim którzy w tej tragedii stracili matki, ojców,
      braci, siostry, synów, córki, przyjaciół
      [*]
      • agawyzga Re: Chichot historii... 11.04.10, 13:41
        A ja zastanawiałam się dlaczego ta śmierć nie dotyka mnie i dlaczego myślę,że
        po mojej Madzi nie było żałoby narodowej choć była i zawsze będzie dla mnie
        największą tragedią na świecie... i cieszę się że czujecie tak jak ja...ze
        żadna już śmierć nie jest w stanie mnie dotknąć ,bo moja tragedia zaczęła się
        pól roku i trwa nadal.
        Współczuje wszystkim których dotknęło to w czym nam przyszło żyć już od
        jakiegoś czasu... a jednocześnie jestem martwa na te zachowania plączących
        ludzi pod domem prezydenckim...przepraszam,że tak myślę i czuję...
        Agnieszka-mama Madzi
        • margolka-and-more Re: Chichot historii... 11.04.10, 14:04
          ... bo koniec świata zdarza się tylko raz.
          • mocnakrysia Re: Chichot historii... 11.04.10, 14:09
            Aja płaczę, płaczę ilekroć widzę trumny, słyszę muzykę pogrzebową przypominając
            sobie odejście moich bliskich a zwłaszcza mojej mamy.
            • halas1961 Re: Chichot historii... 11.04.10, 21:16
              Margolka napisała bardzo trafne spostrzezenie: "bo koniec Swiata zdarza sie
              tylko raz". Nasz koniec swiata juz byl Agnieszko, dlatego wspolczujemy ,
              rozumiemy ale patrzymy inaczej... z wiedza, ktorej niektorzy nie mają. Odejsc
              kazdy musi, Bog wie kiedy powiedziec :"Chodź". I choc my tego nie jestesmy w
              stanie pojąc i zrozumiec jest to zawsze jak najodpowiedniejszy czas dla danego
              czlowieka. Jest mi tylko tak przykro i tak mnie razi wydawanie opinii przed
              zakonczeniem badan, ze bład pilota. A czy pomysleli o rodzinie tego pilota, jego
              zonie, matce, dzieciach. Dlaczego nie pozwola im chociaz tych pierwszych dni
              spokojnie krzyczec i plakac i rozpaczac , dlaczego nie pomysla o tych ludziach....
              Halina-mama Agatki
              • agni-123 Re: Chichot historii... 11.04.10, 22:49
                Mnie też boli,że wszyscy obwiniają pilota.Na Boga On też zginął,a
                przecież nie chciał.Miał tylko 36 lat5.Jego rodzina też przeżywa
                tragedię.Ja obwiniam pogodę,a nie ludzi.Bo jakby sie juz tak
                przyczepić to winnych jest wielu,ale najlepiej obwiniać jednego.Ja o
                śmierć męża tez obwiniałam innych,ale zrozumiałam,że taka była wola
                Pana i teraz są razem.

                Tak krótko żyłem,
                A tak żyć chciałem.
                Lecz Bóg mnie powołał,
                Odejść musiałem
                • tilia7 Re: Chichot historii... 11.04.10, 22:52
                  Mnie to też bardzo drażni,na pewno zrobił co mógł,żeby wylądować jak trzeba.Tak
                  łatwo "rzucić kamieniem"
                  • shope Re: Chichot historii... 11.04.10, 23:45
                    Zadna inna katastrofa czy tragedia nie uderzyła we mnie tak mocno.
                    Nawet śmierć papieża nad którym tez płakałam. Moze dlatego , że
                    niedawno straciłam tatę. Te wszystkie złe i cholernie przykre emocje
                    wróciły. Ten ból jak tylko zobaczyłam córkę pary prezydenckiej:(
                    Wkurzam się, że muszę to wszystko tak osobiście i mocno przezywać ,
                    ale baaardzo im wszystkim współczuję. Zastanawiam się też kiedy w
                    moim zyciu przytrafi sie znowu coś złego i kiedy będę musiała rzucić
                    to wszystko i iść razem z tą osobą bo drugiej takiej straty nie chce
                    przeżywać :(((
                    • shope Re: Chichot historii... 11.04.10, 23:50
                      A los napisał nam polakom tak przeraźliwie smutną historie, że na
                      samą myśl cisną się znów łzy. Nie ogarniam i nie chcę znowu ogarniać
                      tak tragicznych wydarzeń:(
                      • tilia7 Re: Chichot historii... 12.04.10, 12:41
                        A moja refleksja jest taka,że to co się stało jest naprawdę ogromną
                        tragedią w wymiarze ludzkim i z całego serca współczuję rodzinom
                        ofiar.

                        Ale mówienie,że to jest tragedia polityczna mnie wkurza.Tragedia
                        polityczna to się w tym kraju dzieje od kilku lat
                        nieodmiennie.Haki,przepychanki,wzajemne obrażanie się i obrzucanie
                        błotem,szczucie ludzi ABW-że przypomnę panią Blidę,wywlekanie
                        teczek,nieustanne afery,arogancja wprost niewyobrażalna,najwyższe
                        stanowiska zajmowane przez troglodytów czasem a wszystko to naszym
                        kosztem,bo zwyklemu człowiekowi coraz trudniej życ w tym kraju.
                        Więc w moim odczuciu Siła Wyższa - Los/Historia czy co tam jeszcze
                        innego po prostu miała dośc i w ten tragiczny sposób zmusi byc może
                        chociaż niektórych do chwili refleksji.Pokolenia walczyły o Polskę
                        wolną,niepodległą,demokratyczną a kiedy jest już wolna,niepodległa i
                        demokratyczna są tacy,którzy rozmieniają tę wolnośc i demokrację na
                        drobne,wyłącznie dla własnej korzyści.Więc politycznie ja żadnej
                        tragedii nie odczuwam.I prosze mnie nie linczowac,bo
                        wolnośc,niepodległośc i demokracja pozwalają mi miec takie zdanie;)
                        • kath31 Re: Chichot historii... 12.04.10, 12:59
                          No akurat śp. prezydent to nie działał dla wlasnej korzyści,
                          dlatego żal, że zgineło akurat sporo uczciwych polityków, a o
                          ucziwosc w tym świecie trudno..
                          • tilia7 Re: Chichot historii... 12.04.10, 13:04
                            Ani nie mówię,że zginęli za własne winy,ani tym bardziej żadnej z
                            tych osób nie oceniam oddzielnie.Jak wspomniałam,wszystkich co do
                            jednego żałuję jako ludzi.Mówię o całokształcie sceny politycznej i
                            istniejących na niej przepychankach.
                            • first.marionetka Re: Chichot historii... 12.04.10, 13:23

                              Tilio, myślę, że to jest tragedia polityczna, bo tych ludzi, ludzi
                              polityki trzeba kimś zastąpić. Czy znajdziemy godnych następców?
                              chyba w tym kontekscie jest to tragedia polityczna.
                              Oby tylko następcy zrozumieli co jest w życiu ważne i jak kruche
                              jest nasze życie.

                              W wymiarze ludzkim tragedia olbrzymiej rzeszy ludzi: rodzin,
                              przyjaciół, znajomych.
                              Podobnie jak nasze tragedie, nie tylko zwaliły z nóg nas, ale też
                              bliższych i dalszych znajomych naszych ukochanych.
                              • tilia7 Re: Chichot historii... 12.04.10, 13:32
                                Tak,jest to niewątpliwie bardzo trudna sytuacja i ogromne
                                wyzwanie,żeby znaleźc odpowiednich ludzi na te stanowiska.Będzie
                                trudno bo prawdziwej elity politycznej w tym kraju prawie nie ma a
                                kultury politycznej tym bardziej.Ale słowo "tragedia" zostawiłabym
                                jednak dla wymiaru ludzkiego,bo to faktycznie tragedia i dramat
                                tych,którzy zginęli a jeszcze bardziej ich
                                rodzin,przyjaciół,bliskich.W moim odczuciu mówienie o "tragedii
                                politycznej" jakoś umniejsza tragedię tych ludzi.Bo w polityce kogoś
                                się na ich miejsce znajdzie,ktoś ich - lepiej lub gorzej - zastapi.W
                                wymiarze ludzkim człowieka nie da się zastąpic innym człowiekiem i
                                żadna z tych rodzin nie znajdzie sobie nowej osoby na "stanowisko"
                                ojca,matki,rodzeństwa,dziecka,męża czy żony.
                                • first.marionetka Re: Chichot historii... 12.04.10, 13:52
                                  Ja tu jednak widzę dwie tragedie zespolone ze sobą.
                                  Ludzką i polityczną.
                                  Wiemy po sobie, że ciężko się podnieść po tej ludzkiej tragedii.
                                  W tych kręgach politycznych Ci ludzie ściśle współpracowali ze sobą
                                  i tu też jest przenikanie tej ludzkiej tragedii na dalsze
                                  funkcjonowanie w polityce.
                                  Myślę, że Ci co pozostali patrząc na wolne miejsca, po tych co
                                  odeszli, będą czuć podobny ból jak my tu na forum.
                                  Może coś się zmieni w naszej polityce??? może skończą się niegodne "
                                  podchodzy" jak to obserwowaliśmy ostatnimi laty????
                                  Dla polskiej polityki/ polityków świat już nigdy nie będzie taki jak
                                  przed 10-04-10r.
                                  Już słyszymy publiczne spowiedzi - ja wybaczyłem, mnie tylko Bóg
                                  może wybaczyć...
                                  Może jednak nie zaprzepaszczą tej tragedii i polska scena polityczna
                                  się zmieni na normalną, cywilizowaną....??? oby....
                                  • jower Re: Chichot historii...do marionetki 12.04.10, 14:21
                                    Niestety, muszę Cię rozczarować. Po dwóch dniach spędzonych w bólu przed telewizorem - dzisiaj jestem w pracy i śledzę internet.
                                    Wystarczy poczytać komentarze ... Ręce opadają. Obawiam się że teraz dopiero się zacznie...Obym się myliła.
                                    • first.marionetka Re: Chichot historii...jower 12.04.10, 14:36

                                      Czyli jestem niepoprawną optymistką.
                                      No cóż zawarłam pobożne życzenia, nadzieję, że może się coś zmieni
                                      na lepsze w naszej polityce...
                                  • tilia7 Re: Chichot historii... 12.04.10, 14:30
                                    Oj Marionetko,obyś miała rację.Ja w to nie wierzę,niestety.Po
                                    śmierci Jana Pawła też się słyszało dużo górnolotnych słów,ludzie
                                    byli przez kilka dni życzliwsi dla siebie,obiecywali się zmienic
                                    (nawet kibice piłkarscy) i co?I nic.Bicie piany.Teraz sprawa jest
                                    świeża,wywoluje ogromne emocje,wszyscy są wstrząśnieci itd.Ale
                                    emocje opadną "jak po wielkiej bitwie kurz" i co z tego zostanie?
                                    Puste miejsca po tych,którzy odeszli - to na pewno.Ale czy coś
                                    więcej?Wątpię,choc uwierz mi,bardzo chciałabym się mylic.Bo sama
                                    żyję w tym kraju i chciałabym,żeby było tu wreszcie lepiej.
                                    • pam_71 Re: Chichot historii... 12.04.10, 14:49
                                      Tilio ;-) Jak zwykle masz bardzo mi bliskie przemyślenia ;-)
                                      Chichot historii ... ja tez go usłyszałam w sobotę ... do
                                      teraz "dzwonii w uszach" ... niepojęte są losy ludzkie ;-(
                                      • shope Re: Chichot historii... 12.04.10, 23:56
                                        Mnie osobiście nie przeszkadza czy ktoś powie, że to tragedia polityczna czy
                                        osobista jakkolwiek to nazwie chyba wszyscy wiemy co ma na myśli - bo jak sądzę
                                        wszyscy to przeżywamy:( Ciągle w to nie wierzę i tak bardzo współczuje rodzinom
                                        ofiar:( To jakiś koszmar. Dla mnie ten rok ma zdecydowanie gorzki smak.
                                        • tilia7 Re: Chichot historii... 13.04.10, 21:32
                                          Ja dziś uświadomiłam sobie,że - przy całym współczuciu ,to oczywiste-czuję też
                                          pewną ulgę.Od roku i dwóch tygodni siedzę w jakimś koszmarnym szklanym kloszu i
                                          nie rozumiem,o co w tym wszystkim chodzi.Ja wyję z bólu a dookoła normalne
                                          życie,radości,przepychanki,zakupy -mnóstwo różnych pierdół,które dla
                                          "normalnego" człowieka są elementem codziennego życia,a dla mnie nie znaczą nic
                                          a nawet grają na nerwach.Przez rok i dwa tygodnie:wyobcowana,zamknięta w swoim
                                          bólu,niezrozumiana i nie rozumiejąca.Przez rok skłócona ze światem,bo pogrążona
                                          w rozpatrywaniu Spraw Ostatecznych,nie umiem sprostać sprawom codziennym.I nagle
                                          uff...Świat dostroił się choć na chwilę do mojego bólu.Wreszcie ucichł,wreszcie
                                          zwolnił,wreszcie się na moment zatrzymał.Wreszcie wszyscy przestali cieszyć się
                                          głupio nie wiadomo z czego.Wreszcie nikomu nie przechodzą przez gardło słowa o
                                          "braniu się w garść".Włączam tv i widzę:znicze,kwiaty,smutne
                                          oczy,łzy,zaduma,pytania o sens życia i śmierci,świat w
                                          szarościach,wyciszony,przytłumiony - i pierwszy raz od roku wiem,o co
                                          chodzi,pierwszy raz od roku nie czuję się jak Obcy.
                                          Nie zrozumcie mnie źle-nie cieszę się z tej tragedii.Wręcz przeciwnie,przeraża
                                          mnie jej wydźwięk i ogrom.Współczuję rodzinom ofiar z całego serca,tak
                                          bardzo,jak tylko współczuć może ktoś kto sam jest w żałobie i kto rozumie ból aż
                                          za dobrze.Po prostu świat z Tygodnia Żałoby Narodowej jest miejscem i
                                          czasem,które rozumiem,w którym po roku odosobnienia jest miejsce również dla mnie.
                                          • ollaa86 Re: Chichot historii... 13.04.10, 22:21
                                            Tilio, pięknie napisałaś, to wszystko co czuję i ja, tylko ja nie potrafiłabym
                                            tego tak wyrazić....
                                            Podpisuję się pod Twoimi słowami całą sobą.....
                                            • halas1961 Re: Chichot historii... 17.04.10, 19:58
                                              Czy słyszysz jak biją
                                              od tygodnia dzwony
                                              Czy słyszysz płacz
                                              widzisz kraj w bólu
                                              i łzach pogrążony
                                              Czy się potrafisz zatrzymać
                                              nie na minutę na dłużej
                                              czy niesiesz w dłoniach
                                              przed sobą amarantowe róże
                                              Róże dla tych co płyną
                                              na chmurach białych do nieba
                                              Nie trzeba żadnych dyskusji
                                              ni kłótni Im nie trzeba
                                              Wystarczy łza jedna światło
                                              pamięć ale na więcej
                                              i w modlitwie złożone
                                              do Pana w górze Twe ręce
                                              Wystarczy pamięć taka
                                              co w czyn się zmienić umie
                                              dla Ojczyzny i dla Nich
                                              ale czy to rozumiesz….

                                              Halina-mama Agatki
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka