Dodaj do ulubionych

odliczanie

10.03.11, 09:53
codziennie odliczam czas od kiedy nie ma taty
patrzę w kalendarz to już 10 dni

zastanawiam się kiedy to minie
kiedy przestanę tak tęsknić
kiedy przestanie tak boleć
Obserwuj wątek
    • gama2003 Re: odliczanie 10.03.11, 12:08
      Nie wiem, u mnie we wtorek miną trzy miesiące. Jak trzy lata i 3 sekundy....czas mi się miesza, stoi i gna równoczesnie. Boli , cholernie boli......Przeraża mnie,ze to już tyle minęło .
      Cały czas czekam, nie wiem na co... wiem na kogo.....
      • suczka78 Re: odliczanie 10.03.11, 13:05
        no własnie człowiek czeka....czeka niby zdaje sobie sprawę że to czekanie nic nie da ale czeka
        24 godziny na dobę

        wczoraj mama zadzwoniła z telefonu taty, słabo mi się zrobiło jak zobaczyłam na wyświetlaczu tata
        to jakis niekończący się zły sen
        • gama2003 Re: odliczanie 10.03.11, 21:44
          Miałam to samo z telefonem. Też mama dzwoniła......
          Tak, to irracjonalne czekanie............
    • martens.1 Re: odliczanie 11.03.11, 16:36
      teraz 15.03 będzie pól roku jak odszedł mój tata, nie dowierzam że to już pół roku,a ja jego głos i ostatnie rozmowy wspominam jakby to było wczoraj.
      W mojej głowie tata nie odszedł i nawet nie zamierzam sobie wmówić że go nie będzie :(
      ból straszny,i wielka tęsknota,coraz większa.
      • gama2003 Re: odliczanie 11.03.11, 20:32
        Tak, ta tęsknota boli chyba najbardziej.
        Są chwile kiedy ścina z nóg. Patrzę na zdjęcie i nie mogę powstrzymać łez.
        Trzy miesiące a nam nic nie jest lżej....
    • suczka78 Re: odliczanie 14.03.11, 09:14
      kolejny poniedziałek...
      moj mózg wyparł ze swiadomości to, że nie ma juz taty
      myslę, że jest w szpitalu albo w sanatorium...
      niby wiem, że go nie ma stoję nad grobem i nie wierzę w to co widzę
      nie dociera to do mnie
      • ammazuko_powrot Re: odliczanie 14.03.11, 11:08
        8 marca minął rok i 4 miesiące jak nie ma mojej siostry.
        Każdy dzień to tęsknota i ból...
        Silniejsza kiedy umiera ktoś znajomy, bo wracają wspomnienia i ból się nasila...
        Przeżyłam to w sobotę kiedy dowiedziałam się o śmierci dobrego kolegi...

        Czas nie goi ran on je zabliźnia...
        • suczka78 Re: odliczanie 14.03.11, 11:30
          wiem, że czas nie goi ran
          czas pozwala przyzwyczaić się do życia w bólu

          wiem , że odliczanie czasu nie ma sensu ale jest to dla mnie takie świeże
          ,że oliczam jak automat
          • gama2003 Re: odliczanie 14.03.11, 16:12
            Wszyscy jakoś tam odliczamy, ma to sens skoro tego chcemy.
            Powtarzam sobie,że muszę być dla siebie dobra i wyrozumiała- tak mi tutaj doradzono na początku mojej drogi- bez Taty.....jutro miną 3 miesiące, moja świadomość nadal nie chce tego uznac za fakt................czekam na Niego, robię różne rzeczy, gdzieś irracjonalnie licząc że zrobię Mu tym niespodziankę. Coś we mnie okłamuje rzeczywistość i każe czekac na powrót taty. Nie ma w tej mojej żałobie mądrości, zadumy, jest chaos i tęsknota. ..
            • proy0311 Re: odliczanie 14.03.11, 18:59
              Tak każdy z nas odlicza ...najpierw jak automat ...
              ze zdziwieniem stwierdzałam na poczatku ...minął kolejny dzień ...piąty...jak to mozliwe że minął...potem minął następny następny ...zaczynałam notatki nie datą ale nowym numerem ...154 dzień bez Piotra...potem ...trochę przyśpieszyło...czasami minęły dwa dni naraz ...i się pogubiłam...póżniej sie doliczałam...ale tak jest nadal pokusa żeby wiedzieć ile dni tygodni miesięcy ...choć z czasem zaczynam rozumiec że pojęcie czasu...już nie liczę ...dni zlały się w jedno życie w czas życia bez Piotra , a może tylko z Piotrem inaczej obecnym. Raczej to drugie. Pozwoliłam sobie gdy już trochę czasu i szok ból niemal fizyczny minął...pozwoliłam sobie widzieć Piotra obok mnie...serce przy sercu...i już nie liczę ...dzień bez...bo on przy mnie ...inaczej ale chyba ...chyba jest...więc nie mogę pisać ...Dzień bez ...byłoby mu smutno...
              • margolka-and-more Re: odliczanie 14.03.11, 19:13
                WŁAŚNIE:)
                • magonia24 Re: odliczanie 14.03.11, 21:10
                  Ja też nie odliczam i nie odliczałam.
                  Nie ma dla mnie pojęcia "życie bez taty" tata jest i będzie w mojej świadomości zawsze. Inaczej niż u was bo ja się już z nim żegnałam od dłuższego czasu, oswajałam się z myślą, że już nie będzie tak jak było, że może odejść. Ból był ogromny po odejściu...
                  Teraz jak tęsknie i chcę być bliżej niego to idę na cmentarz. Często jak jadę do domu to specjalnie wybieram drogę koło cmentarza aby choć przejazdem go "odwiedzić". Widzę prawie z drogi jego grób, jestem wtedy blisko...

                  Sama się sobie dziwię, że jest we mnie spokój i pogodzenie z losem. Mógł jeszcze żyć, być zdrowym ale nie my o tym decydujemy???

                  • margolka-and-more Re: odliczanie 14.03.11, 21:31
                    581 dni z Tobą po drugiej stronie chmur. 581 dni Ciebie szczęśliwszej niż tu. 581 dni, w których wiernie stoisz obok mnie, nawet gdy o tym jeszcze nie wiedziałam. Kwiatuszka moja, Słońce moje, Anioł prywatny mój.
    • suczka78 Re: odliczanie 15.03.11, 11:14
      mama mowiła , że tata jej się przysnił
      był otoczony młodymi ludźmi i był przeszczęśliwy
      mówił cos do niej, że będzie dobrze, czy jest dobrze ale nie jest pewna
      w każdym bądź razie coś , że dobrze
      strasznie płakała jak mi to opowiadała ze wzruszenia, powiedziała że kamień z serca jej spadł,że jest taki szczęśliwy
    • suczka78 Re: odliczanie 30.03.11, 20:53
      jutro msza za tatę
      to już 30 dni z Tobą inaczej tato
      • suczka78 Re: odliczanie 31.03.11, 21:50
        jakoś się trzymałam cały dzień
        na wieczór łzy same kapia
        tak,wieczory sa najgorsze ;/
        mama dzwoniła jest w proszku, ryczy, pocieszam ją , zagaduję, na chwile pomaga
        tata zmienił nam całe życie, jak sobie teraz to wszystko poukładać? nie wiem...
        staram się normalnie funkcjonować ale takie wieczorne akcje z mamą pokazują jaka jestem bezradna. Jak jej pomoc? Jak pomoc sobie? To wszystko jest takie świeże .Czy z czasem będzie łatwiej?
        • gama2003 Re: odliczanie 01.04.11, 11:29
          Przechodzę przez to samo. Może pół kroku dalej, u nas to niecałe 4 miesiące po końcu starego, lepszego świata....przytulam Cię mocno, płacz, tak trzeba.
          Tak, wieczory rozbierają nas ze skorupy.....u mnie trochę inaczej bo obie z mamą chronimy się wzajemnie, chyba to źle, płaczemy osobno do syta , czasem trafi się jedna wspólna łza, ale tak ,żeby tej drugiej osoby nie rozkleić. To chyba niedobrze, chyba lepiej, że Wy płaczecie razem. Rozmawiamy o tacie, ale jakos tak staramy sie pogodnie chociaż nóć z sercy za każdym razem sie obraca. Wczoraj musiałysmy załatwić formalności w sądzie, kiedy czytano po co tam przyszłysmy i potem postanowienie miałam ochotę płakać głośno. Jakbym po raz któryś uczestniczyła w pogrzebie. Wszyscy z otoczenia , wiadomo, przeszli już do porządku dziennego ,życie, o dziwo, toczy sie dalej . A nas co chwilę cos scina z nóg.
          Nie umiem Ci niczego doradzić, mój tata zaczął się generalny remont , i nagle odszedł.
          Dom wyglądał dokładnie tak jak , jak do tej pory nasze połamane dusze. Gruz.Trzeba było się tym zająć . I dzieje się tak- dokładnie tak jak planował, każdy kąt domu się zmienia. Czuję jakbym realizowała jego plan i marzenie a z drugiej strony dom wygląda inaczej zupełnie.
          Sama nie wiem czy to dobrze, bo przy okazji trzeba było zrobić totalne porządki, posegregować wszystko. To była gehenna ponad moje siły, mama swoją siłe czerpała od taty, tak mówiła. Teraz każdy kąt wygląda inaczej, tak jak marzył, ale nie- po staremu....

          Nie wiem czy to dobrze, nic juz nie wiem. Słyszę opinie,że dobrze, że dla mamy lepiej tak będzie. Wiem jedno, czuję go tam tak samo mocno. To się nie zmieniło, na szczęście.
          Nie wiem czemu Ci to opisuję, może dlatego ,że widzę Twoja zapłakaną mamę w domu, niezmienionym. Gdzie spojrzy tam bolesne wspomnienie. Tak bardzo współczuję.....
          Bezradność to obezwładniające uczucie.
          Pozdrawiam Cię ciepło, jeśli niechcący napisałam coś głupiego to przepraszam.
          • magonia24 Re: odliczanie 01.04.11, 19:45
            Moja mama również zmieniła pokój taty. Przemeblowała, usunęła stare sprzęty, kupiła kwiaty. Jest inny. Ubrania już dawno oddała potrzebującym. To były ciężkie chwile, bardzo trudne do przetrwania. Nie wiem co czuje mama bo nie mówi o tym. Ja bardzo przywiązuję się do miejsc i przedmiotów. Takie zmiany to powtórne rozstanie... ale nieuniknione. Jeśli zostawimy wszystko w niezmienionym stanie to cały czas będziemy rozdrapywać tą bolesną ranę w sercu. Tu chyba nie o to jednak chodzi aby zapadać się w płaczu i umartwianiu, to niczemu i nikomu nie służy.

            Myślę, że nasi zmarli chcieliby abyśmy dalej żyli w spokoju i radości. Mój tata był twardym człowiekiem, nigdy nie widziałam go załamanego czy rozpaczającego. Niczego się nie bał, był silny psychicznie.

            Chodzę często na cmentarz, wczoraj uporządkowałam grób, kupiłam piękne kwiaty. Razem z mężem kopaliśmy, grabiliśmy... Zawsze takie prace robił tata, zawsze nam pomagał, lubił to był tytanem pracy i poświęcenia.Teraz odpoczywa a my mu jesteśmy coś winni, przynajmniej tak...

            Może to dziwne ale jak jestem na cmentarzu, stoję nad grobem to czuję jego obecność wręcz tak fizycznie. Poza nim żyję normalnie, pracuję nie rozdrapuję bolesnych ran. Tata tego by chciał lubił jak odwiedzaliśmy ich dom, uwielbiał wnuki.
            • raffaella54 Re: odliczanie 01.04.11, 21:43
              Piszesz,że czujesz obecnosć Taty,a przecież deklarowałaś,że nie wierzysz w życie pozagrobowe i wszystko to są bzdury,które ludzie wymyślili sobie dla pocieszenia.
              To jak to jest?
              • magonia24 Re: odliczanie 01.04.11, 22:11
                Dalej nie wierzę w życie pozagrobowe i podtrzymuję swoje zdanie. Czuję obecność taty bo on jest w mej pamięci i zawsze w niej będzie. Nie wiem czy to rozumiesz bo to moje osobiste odczucie i nie mieści się w kanonie "życia pozagrobowego" Ja po prostu zawsze będę "miała" tatę i nie nie ma to nic wspólnego z życiem pozagrobowym.
                Daleka jestem od tych wszystkich ezoterycznych sposobów pojmowania rzeczywistości. Ot wszystko.
                • raffaella54 Re: odliczanie 01.04.11, 22:26
                  W porządku-Twój wybór.
                  • magonia24 Re: odliczanie 01.04.11, 22:43
                    Dziękuję, że rozumiesz. Pozdrawiam i szanuję Twoje wybory
                    • raffaella54 Re: odliczanie 02.04.11, 18:28
                      Ja również serdecznie pozdrawiam i życzę dużo siły w tym najtrudniejszym okresie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka