Dodaj do ulubionych

Mamo!!!! Nie wierze......

11.07.12, 15:06
Odeszła moja mama... To conajmniej niedorzeczne co pisze.... Tak czuje... Ze to jakiś głupi żart....
Zły sen....
Z którego pewnego ranka sie obudze..
. 12.05 ta data jest najgorszym dniem mojego życia
. 6 marca urodziłam córeczkę.... Wyczekana córkę i ... Wnusie.... Ten dzień był najpiękniejszym dniem w moim życiu.... Jak ja zobaczyłam... Po 30 godzinach meczarni przyszła na świat.... I ten piękny i dumny moment kiedy pierwszy telefon wykonałam do mojej mamy "mamusiu masz piękna wnuczkę" jakie to było szczęście..... Oboje z mężem byliśmy tacy szczęśliwi.... Moi rodzice po 2 godzinach juZ płakali ze szcżescia jak ja zobaczyli.... To był tak szcżesliwy czas....

Każdy gest dziecka był zaraz przekazywany mamie.... Mała sie uśmiechnęła... Mala sie ulala.... Spała długo w nocy.... Czy ze jest już po kąpieli.... Każda rzecz była na tyle ważna ze trzeba było do mamy zadżwonic i jej o tym opowiedzieć....
Teraz moje życie umilklo.... Ten telefon nie dzwoni.... Dziecko sie uśmiecha ale co z tego jak ja nie mam komu tego powiedzieć.... Komu sie pochwalić.. Moja mama jest nie tylko mama ale przede wszystkim przyjaciółka.... Czemu pisze jest a nie była? Bo nidy tej myśli nie przyjme do mojej wiadomości..... Jak to jej niema? To jakiś absurd... Jak może nie być MOJEJ mamy? Przeciez takie rzeczy zdarzają sie komuś innemu.... Nienawidzę zdania - masz małe dziecko i męża i masz dla kogo zyc..... Jak tylko córeczka sie uśmiechnie to owszem ja tez sie uśmiechne ale zaraz przychodzi myśl jakbym sie do niej uśmiechnęła 2 miesiące temu..... Przecież ona miała mieć babcie która jak sie urodziła to oszalala na jej punkcie.... Co wtorek bo we wtorek sie urodziła dostawała coś od babci bo mała miała tydzień bo mała miała 2 czy 5 tygodni..... Teraz skończyła 4 miesiące i babcia nie zadzwoniła ani nie przyjechała....
Przecież ona MIAŁA Z NAMI BYĆ!!!!!!!!!!!!! Co ja bez niej zrobię...... Wszystko co robiłam dzieliłam sie z nią.... Sprzątalam, prasowalam, gotowalam czy szlam do kościoła robiłam dla siebie, ale żeby to miało sens musiałam z mama sie tym podzielić.... Po prostu po ludzku 10 razy do niej dziennie zadżwonic i opowiedzieć o wszystkich na pozór nieistotnych rzeczach.... A teraz?
Ten cholerny telefon milczy.... Nikt nie zadzwoni i nie zapyta co dziś robię na obiad albo czy przyjade do mamy po południu bo wnuczki dwa dni nie widziała i na pewno sie zmieniła i musi ja ucalowac....
Boże.... Co teraz będzie dalej z nami.... Wydawało mi sie ze już byłam samodzielna i mam już swoją rodzine, a teaz sie okazuje ze to wszystko sie zgadza ale żeby to miało sens to muszę sie z kimś tym podzielić..... A mamy nie ma.... Niedorzeczne"...... Piszecie ze odsuwacie od siebie ta myśl ze ktoś odszedł..... Ja mam to samo.... Nie potrafię w to uwierzyć...
Wczoraj byłam na mszy za mamę na 7 rano, smutna byłam, ale w głębi duszy myślałam ze po co ta msza skoro mama jak zawsze od 7 rano jest już w pracy....

. Urodziłam córeczkę i to był taki szcżesliwy czas..... Jezu jaka ja byłam szczęśliwa.... Wszystko już było idealnie.... Wszystko..... Dom mąż dziecko praca koniec kłopotów finansowych.... Kochający dziadkowie.... Widok jak moja mama uśmiecha sie do mojej córki jest bezcenny.... Miałam go widzieć przez następne 20 lat!!!!!!! A moja mama po prostu umarła..... W sobotę o 15 z nią rozmawiałam, opowiadała mi ze kupiła sobie nowa sukienkę, ze zrobiła zakupy, że jadą do babci i wujka w odwiedziny..... Była pełna życia, a o 20:47 umarła po 40 minutowej reanimacji po zawale..... Przecież to wszystko nieprawda!!!!! Wstaje rano nakarmie malutka przewine i śiedże bez ruchu..... A wystarczyłby jeden telefon do mamy 5 minut i cały mój świat byłby inny o 180stopni. Nic nigdy nie będzie już dla mnie szczęśliwe.....
Jest córka ale jak tylko na nią spojrze to przypomina mi sie z jaka miłością i łzami w ocżach z radosci patrzalam na nią.... Czuje jakby ktoś pokrajal moje serce.... Myśle o mamie w każdej sekundzie .... Codziennie rano budże sie z nadzieja że to nieprawda i jak uzmysławiam sobie ze to prawda przeżywam to od nowa... Jakby to stało sie wczoraj.... Mamusiu...... Co robić.... ktoś napisał ze jak sie traci rodzica trzeba dojrzeć.... Ale ja nie chce nie mam na to siły..... Czulam sie matka przez 2 miesiące.... A teraz czuje ze mój cały w końcu tak pięknie poukładany świat sie zawalił..... Ja sobie nie Poradzę.

Przecież ja ja tak kocham..... Czemu tak sie musiało stać :( jak sobie uświadomie ze właśnie teraz miałam z mama spędzać jeszże wiecej czasu....miałysmy z coreczka do mamy przyjeżdżać a mama do nas.. Moj mąż czasami wyjeżdża z pracy na kilka dni i wtedy właśnie mama miała u nas być albo my u mamy, kupiliśmy już łóżeczko turystyczne właśnie po to....
Widziałam sie z mama co dwa dni... Mama miała teraz przejść na emeryturę..,..i miałysmy spędzać ze sobą całe dnie... A teraz siedzę sama w domu a miałam mieć towarzystwo mojej ukochanej mamy PRZECIEŻ ZDROWEJ!!!
Obserwuj wątek
    • margolka-and-more Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 11.07.12, 20:26
      Pisz. Krzycz. Płacz. Bo śmierć to absurd. To zbrodnia na ludzkiej potrzebie bliskości, poczucia bezpieczeństwa, na ludzkim pragnieniu "na zawsze". Dla tej zbrodni nie ma usprawiedliwienia. Jedynie - nie można się obrażać na rzeczywistość. A rzeczywistość taka właśnie. Że Mama będzie z Wami już teraz inaczej. Ale Będzie. Zapewniam Cię. Opowiadaj Jej wszystko o Małej, kochaj Ją tak samo... Znalazłam tu kiedyś wiersz - bardzo mi pomógł... Pozwolę sobie Ci go tu przytoczyć:
      "Śmierć
      nie jest końcem wszystkiego
      Przeszłam tylko do sąsiedniego pokoju
      Nadal jestem sobą
      I dla siebie jesteśmy tym samym, czym byliśmy przedtem
      Zatem nazywaj mnie jak zawsze
      Nie zmieniaj tonu głosu, nie rób poważnej i smutnej miny
      Śmiej się, tak jak dawniej robiliśmy to razem
      Uśmiechaj się, myśl o mnie, módl sie za mnie
      Niech moje imię będzie wciąż wymawiane
      Ale tak jak było zawsze, zwyczajnie i bez oznak zmieszania
      Życie przecież oznacza to samo, co przedtem, jest tym samym, czym zawsze było
      Żadna nić nie została przerwana
      Dlaczego więc miałabym być nieobecna w twoich myślach,
      tylko dlatego, że nie możesz mnie zobaczyć?
      Czekam na Ciebie bardzo blisko
      tuż-tuż
      Po drugiej stronie drogi"


      Wiem po sobie - któregoś dnia poczułam, że tak właśnie jest. Przytulam Cię mocno.
    • kochamciemamusiu Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 11.07.12, 21:42
      Dziękuje za wiersz.... Jest piękny.... Moj świat sie zawalił.... Mam malutkie dziecko a nie potrafię sie z niego cieszyc jak wczesniej, a cieszylam sie na zaboj.... Tak bardzo brakuje mi mamy w każdej chwili... Nie potrafię robić podstawowych czynności w domu... Siedzę całymi dniami i patrzę przed siebie z nadzieja ze usłysze mamę albo ja zobaczę.... Albo siedzę i czytam fora.... To jest jak jakiś obłęd..... Nie mam siły zyc.... Ja sobie chyba nie umiem poradzić z tym.... Tak bardzo ja kocham... Tyle jeszcze miała tu przecież do zrobienia.... Dopiero co urodziła sie jej wymarzona wnuczka..... Widziała ja tylko 2 miesiące..... Co to jest.... Przecież dopiero teraz jest kontakt z maluszkiem.... Tak strasznie mi tego żal..... :((((
      • margolka-and-more Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 11.07.12, 21:55
        ...Najpierw uciekła mi do Nieba Kwiatuszka moja, potem znalazłam tu ten wiersz, potem czytałam go na pogrzebie ukochanej Babci, potem uciszałam nim siebie i moich synków po odejściu mojego Tatki...
        Pozwól sobie nie brać się teraz w garść. Wcale nie musisz. A małej i tak nie zaniedbujesz, jestem pewna. To cząstka Twojej Mamy też, jej kochanie...
      • halwo1 Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 17.10.12, 19:13
        kochamciemamusiu napisał(a):

        > Dziękuje za wiersz.... Jest piękny.... Moj świat sie zawalił.... Mam malutkie d
        > ziecko a nie potrafię sie z niego cieszyc jak wczesniej, a cieszylam sie na zab
        > oj.... Tak bardzo brakuje mi mamy w każdej chwili... Nie potrafię robić podstaw
        > owych czynności w domu... Siedzę całymi dniami i patrzę przed siebie z nadzieja
        > ze usłysze mamę albo ja zobaczę.... Albo siedzę i czytam fora.... To jest jak
        > jakiś obłęd..... Nie mam siły zyc.... Ja sobie chyba nie umiem poradzić z tym..
        > .. Tak bardzo ja kocham... Tyle jeszcze miała tu przecież do zrobienia.... Dopi
        > ero co urodziła sie jej wymarzona wnuczka..... Widziała ja tylko 2 miesiące....
        > . Co to jest.... Przecież dopiero teraz jest kontakt z maluszkiem.... Tak stras
        > znie mi tego żal..... :((((

        Nie wiem, jak masz na Imię
        , ale piszesz pięknie o swojej MAMIE i choć cierpisz, w ten sposób pisżąc oddajesz Jej hołd,utrwalasz pamięć.Mama cieszy się w zaświatach z Twojej Miłości.Przykro , że musiał Odejść, i to tak niespodziewanie..wspołczuję Ci bardzo. Musisz zrozumięć, kochana, że powinnością dzieci jest pochowac swoich Rodziców, taka jest kolej rzeczy.Szkoda, że odchodzą za wcześnie i zostawiają taki ból w sercach Dzieci..
        Ja straciłam męża i nie mogę się otrząsna -mineły 4 miesiące. Wspołczuję naszym dziecio, bo cierpią. Był teraz Syn z USA rodziną/ na pogrzebie tez był/ i chodził na cmentarz w nocy, żeby móc byc samemu z Ojcem...bardzo Go kochał.Jeśłi mas zsiłe, napisz do mnie
        Halina halwo1@wp.pl
    • kochamciemamusiu Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 12.07.12, 11:42
      Dziś mijają 2 miesiące.... A czuje jakby stało sie to wczoraj.... Mamusiu przecież ja Cie tak kocham :'( przecież Cie potrzebuje.... Dlaczego odeszlas.... Zostawilas nas tutaj na pastwę losu.... Smutnego losu.....

      Dzisiaj jest tez dwa miesiące od naszej ostatniej rozmowy.... Była taka radosna.... Taka zwyczajna, o niczym i o wszystkim.... Tak bardzo mi ich brakuje..... Rozpoczęła sie o 15:02 i trwała 8 minut.... A ja pamietam z niej tylko dwa zdania.... To niemożliwe ze już nigdy Cie nie zobaczę... Przecież takie rzeczy sie nie zdarzają.... Zdarzają sie owszem ale przećiez komuś innemu....

      KOCHAM CIE !!! Na zawsze w moim poranionym sercu....


      • margolka-and-more Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 12.07.12, 14:24
        (*)(*)(*) światełko dla Twojej Mamusi. Nigdy nie przestaniecie się kochać. Miłość silniejsza niż śmierć. Wiem.
        • kochamciemamusiu Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 12.07.12, 15:50
          Niby mam 27 lat, jestem dorosła, mam dziecko malutkie, kochającego męża, dom, prace, rodzine a nie potrafię sobie za nic poradzić z tak niewyobrażalnie WIELKA STRATA jaka jest odejście NAGLE mojej mamy....
          Dlaczego? Bo to nie jest odejście mamy.... to jest okrutne.... Przecież to Moja przyjaciółka powierniczka moje wsparcie i towarzysz w każdej minucie mojego życia.... Jak to jej nie będzie?! Przecież miała być!!! Urodziła sie moja córeczka w marcu... Boże jakie to było szczęście...ten moment pojawienia sie jej na świećie.... Jak dobrze czuć sie mama pomyślałam wtedy.... Ale jak widać nie zdawałam sobie sprawy z jednej jeszcze rzeczy..... Jak dobrze być mama jak ma sie mamę.... Jak dobrze zadżwonic do niej i powiedzieć ze dzidzia była na szczepieniu ( i usłyszeć te troskę babci czy bardzo płakała - ta szczera troskę), jak dobrze zadzwonic i powiedzieć "oh ale pogoda.... Głowa mnie boli, idę na spacer, wracam ze spaćeru, mała poszła spać, mała wstala, byłam na żakupach, kupiłam coś sobie nowego a przy okazji mamo tobie tez to sie przyda, robię zupę, wracasz już z pracy? Położ sie pewnie zmeczona jesteś, co robisz na obiad, przyjedzcie na kawę, pojedzmy razem na zakupy, jak robisz ten krupnik, zrobiłam porządki, mąż wraca już z pracy, pojechał właśnie do pracy, dziecko dzisiaj długo spalo w nocy, zmieniam pościel, myje okna, jest mi smutno dziś, przytul mnie, wpadniemy na obiad w niedziele...., pomożesz przy chrzcinach? Zrobisz jak żwykle te wszystkie pyszne rzeczy? Jak żwykle zrobisz coś zanim ja zdążę o tym pomyśleć....."
          te wszystkie i milion innych myśli klebi sie w mojej głowie w każdej minucie..... Jak zyc z nimi w głowie? A skąd wziąć siły na wychowanie dziecka? Przecież ono było wycżekane, przez wszystkich? Jeszcze sie to szcżescie związane z jej narodzinami dobrze nie rozkreciło, a już skończyło sie szczęśliwe życie....
          • margolka-and-more Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 12.07.12, 19:01
            ... pisz jak najwięcej. Nawet krzycz. Aż przepłynie ten ból. A może lepiej - az Ty przez niego przepłyniesz.
            Kwiatuszka moja była ze mną króciutko... I nie była moją Mamą. Choć dla moich dzieci i mamą, i babcią. A wraz z Nią straciłam właśnie to, o czym piszesz. I wiem, że nie ma znaczenia, czy ma się 5 czy 50 lat, czy ma się, czy nie ma dla kogo żyć; że wcale z tego powodu nie boli mniej.
            Wiem, że nigdy mnie nie opuściła.
            Że była przy mnie nawet gdy dwa lata później odchodził mój ukochany Tatko.
            Zadzwonić nie można... Ale mówić można dalej tak samo...
    • kochamciemamusiu Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 13.07.12, 13:28
      Mamusiu tak mi tu smutno bez Ciebie.... Jak dalej zyc? Przecież miałam być z nami.... MIALAS BYĆ!!!! Przecież teraz miałam z tobą być spotykać sie chodzić na spacery dzielić sie radoscia z dziecka, które o ironio nie cieszy tak jak cieszyło... A to mnie wcale nie mobilizuje do tego żeby było lepiej, wręcz powoduje dodatkowe wyrzuty sumienia.... Mamusiu... Proszę Cie tylko o jedno.... I o nic już wiecej Cie prosić nie będę..... -----
    • kochamciemamusiu Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 13.07.12, 15:01
      Tak bardzo Cie kocham.... Boże pomóż mi sie podnieść albo zabierz mnie ze sobą.... Czy dla mojej córeczki taka mama jak ja będzie wartościowa jeśli ja nigdy nie będę już tak uśmiechnięta i tak beztrosko szcżesliwa??
      Tęsknię za sama sobą sprzed tego co sie stało, jak cieszył mnie kazdy szczegół... Każde jedno ubranko, wszystko co kupowaliśmy dla małej cieszyło tak niesamowicie..... Teraz wszystko pryslo.... Nie chce takiego życia..... A nie mam wyboru :'(
      • kochamciemamusiu Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 13.07.12, 23:19
        Kocham Cie Mamusiu i tak okrutnie tęsknię..... Żadne słowa nie oddadzą mojej rozpaczy i tęsknoty.....



        Na zawsze w moim poranionym sercu.....
    • zanie Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 14.07.12, 01:09
      Czytając Ciebie czuję się tak jakbym czytała swoje słowa. Moja Mama umarła nagle pół roku temu i nadal czuję absurd i nierealność tego wszystkiego. Nadal nie mogę uwierzyć, że Jej nie ma. Brakuje mi telefonów do niej, brakuje mi takich samych rozmów o dzieciach, o pogodzie, o gotowaniu, sprzątaniu i o polityce. Też stałam w miejscu bo rozmowy z moją mamą były moim motorem, nadal jest mi ciężko. Mam dwoje dzieci 4latka i 2latkę, moja mama uwielbiała z nimi być, uwielbiała o nich słuchać. W dzień jej śmierci o 13tej rozmawiałam z Nią, ustalałyśmy że następnego dnia przyjadę do niej z dziećmi a o 17tej dostałam telefon o Mamy przyjaciółki, że coś bardzo złego dzieje się z Mamą bym szybko przyjeżdżała. W trakcie pakowania rzeczy kolejny telefon, że już nie mam Mamy. Ta chwila była najgorszą w moim życiu. Jeszcze gorszy był moment gdy przyjechaliśmy z mężem i dziećmi do Mamy mieszkania (mój Tato też już nie żyje), a ono takie puste i głuche, a mój syn zaczął płakać, że on chce do Babci, że on chce Babcię. W tym momencie poczułam taki straszny ból, że moje dzieci straciły jedyną Babcię, ja straciłam przyjaciółkę i powierniczkę a one jedyną Babcię.
      Doskonale rozumiem Twój brak radości z dziecka, Twoją niemoc do robienia najprostszych czynności codziennych. Po śmierci mojej Mamy moje dzieci mnie drażniły i wyprowadzały z równowagi. Teraz jest już dużo lepiej, teraz dają mi ogromną radość i chcę być dla nich taką mamą jaką ja miałam. Mi bardzo pomogły spotkania w grupie wsparcia. Tam spotkałam wspaniałych ludzi którzy też cierpieli po stracie kogoś bliskiego i wspólne rozmowy mi dużo dały. Wiem, że ten ból jest potrzebny.
      Ja często rozmawiam z moją Mamą. Teraz jestem na etapie złości i wypominania jej że mnie zostawiła, że ja jej potrzebuję i moje dzieci też. Jak dzieciaki chorują i ja już nie mam siły przy nich czuwać bo padam na twarz to mówię do Mamy "teraz Ty się nimi opiekuj a jak coś złego będzie się działo to mnie obudź" i już dwa razy mnie obudziła, czyli jest z nami.
      Ponoć czas leczy rany, moja po pół roku nadal jest otwarta ale umiem ją pielęgnować. Nadal boli ale pomału radzę sobie z bólem.
      Kiedyś znalazłam artykuł ks. Adama Bonieckiego o śmierci i otworzył mi on oczy na niektóre sprawy. Przekopiuje Ci niektóre fragmenty:
      "Trzeba doświadczyć śmierci, żeby naprawdę usłyszeć przesłanie Ewangelii, czyli Dobrej Nowiny, że „życie się nie kończy, ale zmienia”. ...

      Czas ran nie leczy, choć trzeba żyć jak przedtem, normalnie, nie na cmentarzach, ale między żywymi. Śmierć tych, których kochamy, nas przemienia. Naukę Jezusa o zmartwychwstaniu są zdolni przyjąć dopiero ci, którzy przeszli przez doświadczenie śmierci tych, których kochali, własnej śmierci: un peu mourir. ...

      Nad kim płaczesz? Nad tymi, co umarli, czy nad sobą? Nad sobą. Opłakując ich śmierć, opłakujesz własne osamotnienie, własną dolę tego, który został. Własną śmierć. Bo ich odejście to trochę (un peu) twoja własna śmierć. ..."

      Nie jesteś sama w swoim bólu.
      [*]

      ///
      fundacjacpm.pl/nagrania/vademecum-smiertelnika/
      • kochamciemamusiu Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 14.07.12, 13:23
        Zanie bardzo dziękuje Ci za ten wpis.... Dobrże ze ktoś rozumie... Pewnie ze jest wiecej takich ludzi ale ty masz podobna sytuacje.... Przykro mi naprawde z całego serca ze ciebie tez to spotkało....
        Nawet nie wiem co napisać....
        Moje serce boli codziennie jakby mocniej.... Ból jest okrutny!!! To jest tak Niewyobrażalna pustka :( jak z nią dalej zyc :( ten ból przeszywa na wskros.... Tak bardzo za moja mama tęsknię :(
        Przecież to niemożliwe ze nie ma mojej mamy :(
        Mówisz ze Tobie pomogła grupa wsparcia... po linku wnioskuje ze jesteś z Warszawy albo okolic... Na Śląsku cieżko o takie grupy niestety :(
        Moja córeczka ma 4 miesiące a ja nie umiem sie nią cieszyc.... To boli mnie najbardziej, a nie potrafię tego zmienić bo cały czas myśle jakbym sie z niej cieszyła jakby mama moja była....
        I znowu jak pisze "jakby moja mama była" dochodzi do mnie Jezu jak to nie ma mojej mamy?!!

        Proszę napisz mi czy ty teraz po tym pól roku cieszysz sie znowu ze swoich dzieci tak jak kiedyś? Boje sie ze to u mnie już nie wróci....
        Przecież ona była taka Wyczekana, a teraz nie cieszy? Nie mam sie z kim nia dzielic.... Czuje sie podle :(
        • zalamana1504 Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 14.07.12, 14:44
          Witaj....
          Doskonale Cię rozumię...wiem jak się czujesz, co przechodzisz. Bardzo ciężko jest oswoić z odejściem kogoś Bliskiego, zwłaszcza Mamy, którą zawsze traktowało się jak najlepszą przyjaciółkę...to boli...bardzo boli. Jedyne co przychodzi mi na myśl w tej chwili to to ,że bardzo ale to bardzo Ci współczuję. Jednak musisz się jakoś trzymać, być silna dla rodziny, dla córeczki, która najbardziej Cie teraz potrzebuje...Ściskam Cię mocno, a dla Twojej Mamy przesyłam światełko pamięci [*].
    • kochamciemamusiu Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 15.07.12, 10:44
      Mamusiu....
      Dzisiaj niedziela, kolejna bez Ciebie, już nie będzie niedzielnych obiadów u mamy.... Jezu jakie to trudne.... Kazdy poranek jest tak strasznie smutny.... Nie mogę do Ciebie zadzwonic, powiedzieć ze malutka wstala albo ze spała z nami... Nic już nie mogę Ci powiedzieć... Tak bardzo mi Ciebie brakuje... Nic już nigdy nie będzie takie same.... :( KOCHAM CIE i tak okrutnie tęsknię....
      • zalamana1504 Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 15.07.12, 11:22
        Twoja Mamcia jest, jest obok Ciebie...
        • kochamciemamusiu Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 15.07.12, 12:07
          Ale nie tak miało być.....
          Było tyle planów.... Cała ciążę snulysmy plany....
          A teraz?!!!
          Przecież Mamusiu ja Cie tak kocham :(
          Ja Cie potrzebuje....
          Nie chce tak zyc.... :((
          To tak bardzo boli....
          • kochamciemamusiu Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 15.07.12, 12:13
            Kazdy dzień jest taki smutny.... Wokół tak glucho.... Tak cicho....
            Jak patrzeć w przyszłość jak teraźniejszośc jest nie do zniesienia.... A wspomnienia mimo ze tak miłe tak strasznie bolą.....
            • zalamana1504 Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 15.07.12, 14:07
              no i właśnie to wspomnienia to jedyne i najcenniejsze co posiadamy...one pozostaną z nami na zawsze!
              • kochamciemamusiu Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 15.07.12, 19:38
                Mamusiu,
                Kolejny dzień minął bez Ciebie, kolejny jakże smutny, pusty, pełen żalu, bolu, tęsknoty i niesprawiedliwy....
                Pogoda tak różna, słońce, deszcz, ale żadna pogoda tutaj nie pasuje....
                Słońce - złe, bo przeciez jak ono może świecić.... Deszcz i pochmurne niebo - jeszcze bardziej smutno i zle...
                To już tak będzie? Już zawsze będzie tak zle i tak strasznie i bezlitośnie pusto??!!!
                Żadne słowa i żaden post nic tu nie zmienia.... Jedynie zajmą ręce i czas na moment....
                Mamusiu, mimo swojego wieku stwierdzam - tak trudno i zle zyc bez Ciebie tu....

                Kocham Cie.... :*
    • kochamciemamusiu Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 16.07.12, 12:32
      Czasem odchodzą nasze anioły i nagle w miejscu staje czas,
      A z nimi cząstka nas odchodzi i wielki smutek marszczy twarz.

      Czasem na chwile gaśnie słońce, dusze wypełnia gesty mrok,
      Nikna nadzieje i marzenia i w pustce ginie tęskny wzrok.

      Czasem odchodza dobrzy ludzie, co nam pomogli w życiu wiele
      I próżno wtedy pytać Boga czemu odchodzą przyjaciele.

      Lecz oni ciagle przecież żywi, nadal wytrwale są wsród nas,
      Ich dusze przy nas pozostały, tylko ich ciała zabrał czas....


      Kocham Cie Mamo.... I tak okrutnie tęsknię...
    • kochamciemamusiu Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 16.07.12, 16:19
      Dziś mamusiu msza w Twojej intencji.... Msza w intencji mojej mamy.... Nie w intencji urodzin... A w intencji dwóch miesięcy od kiedy odeszlas.... I znowu ksiądz powie ze możemy dla Ciebie przyjąć komunie święta... Ze to najlepszy prezent jaki możemy Ci sprawić....
      NAJLEPSZY PREZENT?! I teraz już we wszystkie święta ten prezent będzie taki sam?! W święta jedne drugie, urodziny, imieniny, dzień mamy, dzień babci?!!!
      Miałas dostawać inne prezenty... Tak uwielbialam Ci je dawać :( bez okazji... Czasami takie zwyczajne rzeczy, bo idąc w sklepie zawsze znalazło sie coś co zobaczyłam i wiedziałam ze Ci sie przyda.... Takie zwyczajne codzienne rzeczy a dawanie ich sprawiało i mnie i Tobie tak wiele radosci.... a teraz? teraz co najwyżej mogę zaswiecic Ci znicz albo włożyć kwiaty do wazonu.... Nigdy już nie powiesz, ze piękne kwiaty dostałas od córki i zięcia.... I co najgorsze nigdy nie powiesz ze piękna laurke dostałas od wnuczki....

      Mamusiu.... Czym sobie zasłużyliśmy zeby stracić tak wspaniała osobę jaka byłaś.... Czy zrobiliśmy coś tak złego, żeby nas tak ukarać? I to w najszcżesliwszym momencie naszego życia?!!

      Wiem, że te pytania już zawsze pozostaną bez odpowiedzi, ale one aż cisną sie na usta....:(

      Tak bardzo mi Ciebie brak... Nic nie ma sensu....

      Pomyśleć ze trochę ponad dwa miesiace temu pisałam pamiętnik dla córeczki.... Taki co sie codziennie dzieje, kto ja odwiedzał, jak sie rozwijała... Dzień po dniu taki szcżesliwy pamiętnik, pełno w nim było usmiechow, bo to przecież taki szcżesliwy czas, kiedy w domu pojawia sie dziecko.....

      Teraz dla wylania swojego smutku i żalu pisze tutaj, a pamiętnik leży zakurzony, bo radość już nie ta.... Bo nie ma sie z kim ta radością podzielić....

      Kocham Cie Mamusiu
      • amberka2 Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 16.07.12, 19:48
        Bardzo Ci wspolczuje z powodu smierci mamy.

        Ja przezylam cos bardzo podobnego: 4 lata temu spodziewalam sie pierwszego dziecka- ukochanej i wymarzonej wnusi mojej mamy. Gdy bylam w 7 mesiacu ciazy moja ukochana mama zachorowala na raka. Mimo chemioterpaii przegrala i odeszla gdy moja coreczka miala tylko 6 tygodni.
        Moja coreczka skonczy niedlugo 4 latka i babci znowu nie bedzie na jej urodzinach. Nigdy jej nie pozna. Nigdy nie bedzie sie z nia bawic. To tak strasznie bolo.

        A ja ? mimo , ze od smierci mamy mijaja prawie 4 lata i jakos nauczylam sie z tym zyc to nadal nie moge sie z tym pogodzic. Przeciez nie tak mialo byc... wiem, ze mama bylaby najlepsza babcia pod sloncem.

        przytulam cie bardzo mocno
      • margolka-and-more Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 16.07.12, 20:40
        Może... załóż zeszyt i pisz w nim listy do Mamy? Także o tym, co u Was?
        W prezencie my nosiliśmy z dziećmi nawet kasztany. Serca z piernika i z masy solnej. Do dziś rysujemy serduszka na piasku.
        Wiedzą. SĄ.
        • kochamciemamusiu Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 16.07.12, 21:25
          Próbowałam pisać pamiętnik, takie swoje myśli do mamy, ale to nie pomagało ani trochę, bo nie było odzewu i to pogarszalo tylko moj stan - smutku, rozpaczy i niewyobrażalnej pustki....
          Bo gdy siegalam po ten pamiętnik kolejny raz widziałam ze po moim ostatnim wpisie nikt nie odpowiadał....
          ale mam nadzieje ze nikomu nie przeszkadza ze tu pisze do mamy? :(
          • margolka-and-more Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 16.07.12, 22:03
            Pisz ile tylko potrzebujesz. Rób wszystko, co Ci pomaga przetrwać. Jest tu też gdzieś wątek "listy do nieba", właśnie takie pisanie. Ja jeszcze smsy słałam w kosmos. Jeszcze czasem ślę.
            A w ogóle to gadam bez ustanku.
            Mocno przytulam.
    • kochamciemamusiu Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 17.07.12, 13:30
      Mamusiu...
      Wlaczam to forum co chwile.... Co chwile chce coś napisać...jakby to pisanie było poniekąd listem do Ciebie... Takim monologiem skierowanym do Ciebie. Tyle chce Ci powiedzieć, tyle przekazać, ale jeszcze czesciej i jeszcze bardziej chce od Ciebie usłyszeć, ze wszystko będzie dobrze.... Ale jak ma być dobrze, skoro Ty nie mówisz, nie dzwonisz, nie ma Cie.... Jesteś w innym świecie... Tak bardzo szukam Cie we wszystkim na co patrzę... Szybko odwracam sie za siebie... Może Cie zobaczę, bo może stoisz za mną...
      Przerażające? Przerażający jest fakt, ze Ty nigdy nie porozmawiasz już ze mną... Nie przytulisz i nie poradzisz co robić....
      Już chce wysłać wiadomość, ale za moment znowu milion myśli, które chce Ci przekazać, ale one co chwile są te same, co chwile myśle jakby to było, jakbyś była, przecież nic nie wskazywało na to ze Cie nie będzie, wszystko było zaplanowane, kazdy szczegol. I co teraz z tymi planami zrobić, z pamięci nie da sie ich wyrzucić, nie da sie zamienić innymi , w których Ciebie nie będzie....
      Jakby było jakbyś była, mysl o tym z jednej strony jest jak balsam na duszy, a z drugiej kolejny kubeł zimnej wody wylany na głowę i rozpacz wraca....

      Tak strasznie tęsknię... I kocham.... Ty wiesz....
      Tylko brakuje tego jednego zdania "ja tez coreczko"
    • kochamciemamusiu Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 18.07.12, 23:20
      Codziennie wieczorem klade sie spać z głupia nadzieja ze rano obudze sie i okaże sie ze to był tylko straszny sen... Codziennie rano budze sie z nadzieja ze to był tylko zły sen.... I codziennie okazuje sie ze to jednak okrutna prawda... Prawda która codziennie znieść mi jest coraz trudniej.... Codziennie.... To samo....
      Dlaczego los nas tak strasznie doświadczył? Jak uwierzyć że Bóg miał w tym jakiś cel? Coś czego my nie potrafimy zrozumieć, a według niego to tak właśnie miało być...

      Tak strasznie tęsknię....
      Kocham
      [*]
    • kochamciemamusiu Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 20.07.12, 00:34
      Kocham i tęsknię okrutnie... :*

      [*]
      • kochamciemamusiu Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 25.07.12, 11:21
        Mamusiu....
        Tak tu pusto bez Ciebie!
        Za niedługo chrzciny mojej córeczki... Miały być takim szczęśliwym dniem!!! Mialy... A bedą smutnym dniem, dniem w którym miałysmy sie z cała rodzina cieszyc maluszkiem... Codziennie miałysmy sie nią cieszyc, rozmawiać o niej jak sie rozwija, co już potrafi.... Rozmawiać o wielu, innych tak przyziemnych z pozoru rzeczach, a okazuje sie ze tak ważnych!!! Bez Ciebie to tak bezsensowne... Wszystko straciło ten blask... Przecież bez Ciebie to naprawde nie ma tego samego sensu...
        Co zrobić, żeby było choć trochę lżej... Czas mija, a ból nie!!! Ból jest coraz większy... Inny ale gorszy... Bardziej beznadziejny...
        Nie potrafię sobie znaleźć miejsca, codziennie rano przechodzę przez to samo :(
        Dlaczego tak sie musiało stać, Mamusiu :(
        Przecież ja Cie kocham, tak bardzo Cie potrzebuje!
        Przecież mogłam zyc jeszcze przez 10-15 lat!!!
        TO NIESPRAWIEDLIWE!!!
        Jak mam dalej zyc bez Ciebie? Bez Twojej troski, Twoich rad, rozmowy z Tobą, Twojego przytulenia, wspolnych zakupow z Toba?!!! Przecież jest tak bardzo smutno!!!
        Mamusiu mam nadzieje, ze jest Ci tam dobrze gdzie teraz jesteś, ale to nie znaczy ze sie z tym pogodzilam!!! Nigdy chyba sie z tym nie pogodze, tak bardzo Cie kocham Mamusiu :(
        • kochamciemamusiu Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 06.09.12, 08:31
          Mamusiu ;(
          To tak strasznie boli :( i chyba nigdy nie przestanie :( bez Ciebie jest tak pusto... Tak cicho ;( dzien zaczyna i kończy sie płaczem :( ile tak mozna :( odwiedziny Ciebie nie pomagają :( tam tez jest tak cicho, nie słychać Twojego głosu :( dlaczego to musiało sie stać :( przecież było tak dobrze, tak blogo, przecież ja Cie tak kocham, a Ciebie nie ma :((((((
    • ania_marta76 Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 07.09.12, 21:43
      Powiem Ci, że 9 miesiecy temu odszedl mój tata, w grudniu 2011 roku. Dokładnie miesiąc czasu po narodzinach mojej drugiej ukochanej córeczki. Nie umiałam sobie z tym poradzić i nie umiem do dzisiaj. Mam poczucie zalu ze może moglam coś wiecej zrobić żeby z nami dzisiaj był. Cały czas mam obraz taty jak trzyma w pokoju moją 2-tygodniowa coreczke, której tak dobrze jest w objeciach dziadka....
      Została mi mama i obiecałam sobie, że zrobie wszytko żeby żyła jak najdłużej. I chyba znowu nie dałam rady...Trzy tygodnie temu zdiagnozowano u niej nowotwor z przerzutami. Wczesniej chodzila po lekarzach, a w sumie do jednej pani pediatry, ktora przepisywala jej roznorakie leki na kregosłup na bóle, a nie wysłala jej na podstawowe badania zeby zdiagnozowac po prostu co ma za choróbsko. Jak dowiedzialam sie trzy tygodnie temu o diagnozie - załamalam sie. Tydzien czasu prawie nic nie jadłam. Dali mamusi okolo roku życia. Ale z dnia na dzień jak ja widuje w szpitalu strasznie sie boje ze to moze nastapić szybciej...Walcze kazdego dnia, modle sie...Ale czasami tak wewnetrznie sie zalamuje
      Nie umiem sobie z tym poradzic .... Cios za ciosem....Nie wyobrażam sobie życia bez nich. Byli i są nadal dla mnie niesamowitym wsparciem... Mimo ze jestem dorosła, mam rodzine - dwie coreczki, czuje sie tak jakby moje serce rozpadało sie na male kawałki, które nie bede wstanie pozbierac. Tak bardzo kocham rodzicow....tak bardzo brakuje mi taty... tak bardzo walcze o każdy dzień życia mamy, .... proszę Pana Boga o to kazego dnia i rozmawiam z nim kiedy jest mi ciężko....bo nie rozumiem czemu tak szybko to sie dzieje....Choc mąż bardzo mnie wspiera to nie umiem sobie poradzić z takim totalnym wewnętrznym osamotnieniem, bezradnością...otwiera sie we mnie takie małe dziecko ktore potrzebuje bardzo rodziców...
      Łączę się z Tobą w Twoim cierpieniu
      • kopciuszek125 Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 08.09.12, 23:09
        Czytam i łzy ciekną mi po policzkach, a myślałam, że nie mogę płakać. Strasznie mi Ciebie żal, ale tak trudno pocieszyć, może kiedyś napiszę coś więcej o sobie, ale na razie nie mogę. To wszystko jest takie dziwne niezrozumiałe, żyję z dnia na dzień bo muszę, ale najchętniej odeszła bym do mamy. Tak nigdy już nie będzie tak samo.
        • ania_marta76 Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 09.09.12, 20:25
          Chyba wiem co czujesz .... po odejsciu taty chcialam za nim iść.... to jest takie uczucie ze mimo iz masz wspaniala rodzine to jest taka wielka pustka, osamotnienie, z którym nie dajesz sobie rady
          Pisz jak mozesz, nawet na maila, bedzie mi bardzo milo (ania_marta76)
          Moze powiesz mi cos czego nie wiem....moze jakos sie wesprzemy razem...
          Jak znajdziesz sily, po prostu napisz. pozdrawiam cieplo
    • zanie Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 09.09.12, 00:04
      Ja nie mam oboje rodziców i czasami czuję się jak dziecko pozostawione w lesie. Teraz jestem w permanentnej kłótni z Panem Bogiem, że to nie sprawiedliwe że zabrał mi rodziców, że to nie sprawiedliwe że zabrał moim dzieciom kochających dziadków. Nie ogarniam tego umysłem ani sercem. Czasami wydaje mi się jakbym żyła we śnie lub jakimś równoległym świecie.
      Chciałam dołączyć do moich rodziców ale nie chcę moim dzieciom i mężowi zostawiać tak ciężkiego doświadczenia jak samobójstwo mamy i żony. Bardzo mocno brakuje mi moich rodziców ale uczę się żyć w nowej rzeczywistości. Nie jest łatwo, natłok zajęć i różnych spraw do załatwienia ułatwia.
      Będzie lepiej. Coś jest w tym pierwszym roku po stracie Kogoś ważnego. przez ten czas uczymy się żyć na nowo (nowe święta, nowe rocznice)
      Pozdrawiam
      [*]
      • kopciuszek125 Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 09.09.12, 22:31
        Mojej mamy nie ma z nami już 5 lat,ale to już inne życie. Nie ma chyba chwili żebym o niej nie myślała, byłam z nią tak bardzo związana, jak to się mówi nie została odcięta pępowina. Ja mam spotkania z nią podczas snu, bo jeszcze nie było takiej nocy, żeby mi się nie śniła i dlatego budzę się rano i myślę, że ją znowu zobaczę.
        Kochamcięmamo czy Twoja mama nigdy nie chorowała na serce,wcześniej nie miała żadnych objawów, przecież w dzisiejszych czasach dużo ludzi wychodzi z zawału, mój mąż w młodym wieku miał zawał, moja mama też miała zawał, a tato okazuje się po EKG przechodził zawał nawet nie wiedząc o tym. Mam syna bardzo chorego i dla niego muszę żyć.
        • ania_marta76 Odeszla (*) 15.09.12, 00:42
          Dzisiaj ... 20:45....(*)
          Jest juz z tatusiem kt odszedl 9 miesiecy temu... (*)
          Bardzo ich kocham...
        • kochamciemamusiu Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 19.09.12, 08:10
          Dziękuje za wsparcie. Moja mama miała kilka chorób, ale serce? Wszystko było w porządku, a na sekcji wyszły 3 przebyte zawaly :((((( może mogłam cos zrobić, zaprowadzić ja do lekarza. 4 dni wczesniej cos ja klulo w klatce, ale to nie był pierwszy raz, była wtedy u lekarza. Diagnoza - nerwobol i dostała nospe.... No to teraz tez wzięła nospe :( żawal był rozległy, miażdżyca rozsiana. Ale moja mama naprawde zawsze sie dobrze czuła. W dzien kiedy odeszła robiła tyle rzeczy :((((
          Czuje sie jak dziecko we mgle :( boje sie ze ja sie z tego nie podniose. W głowie słyszę nasze rozmowy, jakże częste :( była moja przyjaciółka :( teraz mimo ze mam męża córeczkę i rodzine czuje sie sama :( jest tak cicho, pusto :( nie ma komu opowiedzieć tylu rzeczy, nie wiem Mamusiu czy ja sobie dam radę :( przecież ja Cie tak bardzo kocham a ciebie nie ma :( brakuje Mi Ciebie na każdym kroku :( jak wstaje, jak prżezywam dzien i jak sie klade spać :( o każdej tej porze rozmawialysmy ze sobą :( tak po prostu :( nie wiem czy chce tak zyc :( kocham Cie tak mocno :(
    • treasury16 Odeszła (*) 15.09.12, 00:29
      Dzisiaj ... 20:45....(*)
      Jest juz z tatusiem kt odszedl 9 miesiecy temu... (*)
      Bardzo ich kocham...
    • ania_marta76 Odeszła (*) 15.09.12, 00:41
      Dzisiaj ... 20:45....(*)
      Jest juz z tatusiem kt odszedl 9 miesiecy temu... (*)
      Bardzo ich kocham...
      • kochamciemamusiu Re: Odeszła (*) 17.09.12, 11:17
        Ania_marta76 bardzo mi przykro :((((( nawet nie wiem co napisać :( najpierw tata teraz mama :( trzymasz sie jakoś? Chciałam do ciebie napisać ale chyba necalego maila podalas.
        • ania_marta76 Re: Odeszła (*) 17.09.12, 13:35
          ania_marta76@gazeta.pl
          pisz jak mozesz....
          samopoczucie kiepskie ....
    • kochamciemamusiu Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 23.09.12, 13:25
      Mamusiu :(
      Nawet nie wiem co Ci powiedzieć. Nie ma Cię 4 miesiące i 11 dni :( najgorszy czas w moim życiu :( zreszta... Czy będzie jeszcze kiedyś lepszy? :( tak strasznie i okrutnie tęsknię :(
      Niedziela.... Co mi po niedzieli? Nie ma niedzielnego obiadu u mamy nie ma spaceru z wózkiem cała rodzina.... Jest cisza.... Pieprzona cisza!!!! Jak dalej żyć bez Ciebie? Ile można płakać? Okazuje się ze można i to na okrągło :( największe szczęście mojego życia - urodzenie córeczki, całkowicie zostało przyćmione Twoim odejściem.
      Ta nieodwracalnosc jest nie do zniesienia. Pomyśleć ze wcześniej czasami takie bzdury zajmowały moja głowę, aż mi wstyd. Boże... Jak mogłeś na to pozwolić? Nienawidzę tego życia :( wstyd mi, ze nie umiem sie cieszyć swoim zdrowym dzieckiem TAK bardzo jak wcześniej.... To tylko powoduje dodatkowe wyrzuty sumienia. Z drugiej strony czy w ogóle bym tu jeszcze była gdyby męża i córeczki nie było?
      Kocham Cię!! SŁYSZYSZ??!!! Kocham :(
    • kochamciemamusiu Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 24.09.12, 11:02
      Mamusiu... :(
      Co robić bez Ciebie? ;( dni takie puste, takie ciche! Już nie umiem, coraz gorzej sobie radże :( w sumie to sobie nie radzę bez Ciebie :( jestem dorosła ale chyba tylko wiekiem. Tak strasznie mi Ciebie brakuje!!!!! Nie chce tak bez Ciebie tu być :( co mam robić :( nie snisz mi sie, nie czuje Twojej obecności :( po prostu Cię nie ma :( Mamusiu, a ja tak tęsknię :( miałysmy taka nasza przyjaźń, relacje, której chyba nie byłam do końca świadoma, ze jest aż tak mocna :( nie umiem bez Ciebie żyć :( nic nie ma sensu :( dni płyną, a ja zastanawiam sie po co i dlaczego, przecież Ciebie nie ma :( malenstwo rośnie, a ja? Ja sobie nie radzę :( kocham Cię i nigdy nie będę nawet w jednej setnej tak dobra mama jak Ty byłaś :(
    • olusia19 Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 04.11.12, 23:26
      Bardzo ci współczuję, ale uwierz - to życie jest tylko przejściem do innego życia. Najciężej tym, którzy w to nie wierzą. Chcę dać Ci własne świadectwo.

      Kilkanaście lat temu poroniłam i mimo leczenia coraz gorzej się czułam. Nie tylko załamałam się psychicznie, wpadłam w depresję, ale traciłam siły i krew, źle mnie leczono, krwotokom nie było końca i żaden lekarz nie potrafił dać sobie z nimi rady. Po wielu miesiącach udręki nie chciałam żyć. Postanowiono mnie operować. I wówczas - pewnie z powodu ogólnie długiego osłabienia, wielu leków - umarłam podczas operacji. Brak czynności życiowych.Śmierć kliniczna. Reanimacja...

      Żyję, ale chcę Ci powiedzieć, że istnieje Niebo.
      Obserwowałam wówczas jak bezskutecznie próbują reanimować moje ciało. Jak krzyczą podniesionymi głosami. Słyszałam jak jednostajnie, gdzieś daleko piszczą maszyny na sali operacyjnej.
      A ja byłam w Niebie.
      Najpierw zobaczyłam mgłę. Unosiłam się we mgle. Była ciepła, miękka, cicha. Chmura się rozerwała i zobaczyłam łąkę pełną kwiatów, ale takich że dech zapierało od zapachu i pastelowych kolorów. Łąka ani się nie zaczynała, ani nie kończyła. Była. I w tych jakby oparach nad łąką ujrzałam wszystkie osoby, które odeszły, a które znałam. Wujowie, ciocie, gdzieś dalej znajomi. Cudni. Młodzi, gładcy na twarzach, ubrani na biało, na błękitno. Płynęłam, unosiłam się do nich. Jakby lekko zdziwieni uśmiechnięci patrzyli w moim kierunku. Gdzieś w dole, jakby z boku i daleko z góry widziałam salę operacyjną i tam walczono z moim ciałem. Nawet przez myśl mi przemknęło, że włosów nie splotłam i jakoś dziwnie leżę.... i znowu patrzyłam na uśmiechnięte i jasne postacie. Płynęłam chmurą i łąką w ich kierunku. Wiedziałam, ze to Niebo i tak tam było dobrze, pięknie. Żadne słowa nie oddadzą tego nastroju. Chciałam tam być, bardzo. I wówczas z mojej prawej strony pojawił się mój Dziadziuś. Umarł w 1972 r., ale uśmiechał się do mnie, był jasny piękny, świetlisty i powiedział z uśmiechem: "musisz wrócić, masz jeszcze bardzo dużo rzeczy do zrobienia". Miał piękny garnitur z jaśniutkiego tennisu (nigdy takiego nie miał tu na ziemi). Chciałam być z nimi, tak mi było dobrze, a On znowu się uśmiechnął, lekko skinął głową - "musisz wrócić". Poczułam dziki ból w piersi i wróciłam.
      Prawie 5 minut śmierci mam w opisie ze szpitala. Operacja się udała, normalnie funkcjonuję, jakby nie było tego epizodu. Badano mnie neurologicznie i kardiologicznie.

      Kiedy mi źle i ciężko, kiedy odchodzą kolejne osoby, kiedy umarła mi Mama, ukochany, dobry Wuj, Przyjaciel, kiedy myślę o śmierci - WIEM, jest Niebo. To nie był sen,- było materialnie, prawdziwie, z zapachami, kolorami, tylko tak lekko. Byłam zdrowa, nic mnie nie bolało, czułam się lekka, piękna. NIE chciałam wracać. Jak ONI mają Tam dobrze, cudnie...

      "Po ludzku" żal, ale Oni są wyzwoleni, tam są młodzi, szczęśliwi, a my tu mamy "jeszcze dużo do zrobienia". Do pewnego momentu...
      Zmieniłam się. Od tamtego czasu w każdą sprawę wkładam całe serce, przede wszystkim nie marnuję czasu, staram się dać innym jak najwięcej, przynajmniej staram się, nie oglądam głupich filmów, nie kłócę się z nikim, nie mam w sobie złości. Staram się mieć spokojne sumienie. I tyle. Tyle mogę z myślą, że kiedyś do Nich dołączę, że trud to czas próby, konieczny.
      Tak bardzo pamiętam tamte odczucia, każdy szczegół. Nie myślę o śmierci jak o koszmarze.

      Jest przykro, gdy kogoś nieodwracalnie tu nie ma, ale wystarczy słuchać co zmarli do nas mówią: pamiętamy ich dawne wypowiedzi, ich mądrości, ich prawdy - to jest ich mowa. Teraz wiadomo, że ważna. Teraz wiadomo, bo jest to swoisty monolog ze wspomnień.

      Ponadto ja z Nimi rozmawiam, gdy nikt nie słyszy, czasem gdy myję podłogę, albo gdy zmywam, albo jadę pociągiem - każdy czas jest dobry. Oni wiedzą, że ich kocham, że służę teraz tu na ziemi, służę rodzinie, ludziom, ale kiedyś będziemy razem.

      • olusia19 Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 05.11.12, 11:51
        Dzisiaj jeszcze tak pomyślałam, więc dopisuję:
        Twoje dziecko jest częścią Twojej Mamy. Często jest tak, że dzieci więcej cech dziedziczą po dziadkach, niż po rodzicach. Jest Ci ciężko, ale próbuj skupić się na dziecku, na czynnościach prostych i na miłości do dziecka. Dziecko jest niezwykle delikatnym stworzeniem. Nie zgadzam się z tezą, że jeśli małe, to nic nie rozumie. - Nie wyartykułuje, nie określi, ale wyczuje każdy nastrój. Ty jesteś całym światem malutkiej córeczki, ten świat nie może być zachwiany. Cierpienie nie może przesłaniać życia. To jest bardzo trudne. Teraz Ty jesteś Matką, Oparciem, Całym Światem.
        I jeszcze jedno - mimo wszystko bardzo rozpaczałam po śmierci mojej Mamy i ktoś mi powiedział, że dusze mają swój świat. Ciągłe wołanie do nich bardzo je boli, nie mogą wrócić i to rozdarcie jest ich cierpieniem, czyścem. Nie można ich zatrzymywać, tak jak nie można przerywać konania, bo potem jest straszną fizyczną męką. Można jedynie modlić się za duszę i "uwolnić ją", by odeszła.
        Ostatnio zmarł mój ukochany Wuj. Po reanimacji chodził już szpitalnym korytarzem i nagle zaczął widzieć anioły, uśmiechniętych rodziców. Umarł z błogim wyrazem twarzy, z uśmiechem.
        TAM jest Niebo.
    • kochamciemamusiu Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 21.01.13, 22:13
      Mamusiu
      Dziś dzień BABCI, a Ciebie nie ma :( to miał być pierwszy dzien babci - TWÓJ DZIEN, mielismygo świętować, Miałas dostać w ramce odbite maleńkie stópki ;( nie potrafię sobie tego wszystkiego poukładać. Minęło 8miesiecy a ból nie mija :( czasami mam wszystkiego dość. Tęsknię tak okrutnie :( wszyscy wokół są a Ciebie tej jednej z najważniejszych NIE MA :( przeżyłam 8 miesiecy ale jak mam cała resztę życia przeżyć bez Ciebie :(((((( kocham cię tak mocno ze nie da sie tego opisać ;( moje serce rozpadło sie na milion kawałków ;( kocham Cie i tęsknię, SŁYSZYSZ.??!!!
      • patrycja_84 Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 23.06.13, 06:59
        Od śmierci mojej Mamusi mija właśnie 3 tygodnie. To nie jest życie. Nie potrafie sie cieszyć z urodzin mojego dziecka, nie potrafie znieść jak zwraca się do mojej Teściowej abciu. Zazdroszcze wszystkim, którzy mają mamy. Ostatnio w mieście zobaczyłam Matke z Córką na zakupach. Jeszce miesiąc temu ja też byułam z Toba na zakupach mamciu. Też cieszyłam się, że kupiliśmy Niuni nowe ubrania, że pomagasz mi wykończyć detalami nowy dom.
        Czytam Twoje odczucia Kochamciemamusiu, i mam zupełnie tak samo. Niesamowita bezradność, ucisk w sercu. Jak pomyślę, że nigdy już nie zobaczę mamuś jak przytulasz moje dziecko, z jaką czułością na niego patrzysz, że już nigdy nie pożartujesz z moim mężem, że nigdy nie zobaczę jak przyjedziesz razem z Tatą to serce mi pęka. Nie potrafie, nie godze sie z tym. Nie rozumiem dlaczego Twój telefon nie odpowiada, dlaczego nie możemy porozmawiać. Tyle rzeczy miałaś mnie jesze nauczyć. Bez Ciebie nie ma sensu, nic nie ma sensu.......
        • nombrilek Patrycja_84 24.06.13, 13:02
          Mam tak samo ;(
          Napisz na priv jak masz ochotę to pogadamy.
          Pozdrawiam
          • patrycja_84 Re: Patrycja_84 01.07.13, 19:22
            Witaj,
            Bardzo pomoże mi taka rozmowa, Zapraszam, mój mail: patrycha_84@tlen.pl
    • beatunia70 Re: Mamo!!!! Nie wierze...... 28.01.13, 22:43
      Mamuńku moja kochana....nie ma Cię już 4 dni jak odeszłaś , powiedz mi jak mam sobie z tym poradzić? Nie wiedziałam,że tęsknota może boleć.... do kogo mam dzwonić, kto mnie rozśmieszy tak jak Ty? kto pocieszy jak mi źle??? Mamuńku proszę przyjdź do mnie we śnie i opowiedz mi czy tam jest Ci dobrze, bo Nam tutaj bez Ciebie....ech łzy mnie dławią Mamuniu Moja Kochana....
    • nombrilek Ja też nie wierzę 02.04.13, 09:23
      Wczoraj, 01.04, o 7.15 odeszła moja Mamusia
      Mama zachorowałą jak już byłam w ciąży, walka trwała tylko 5 miesięcy, walka mega nierówna, bez szans, ten potwór nie reagował na żadną chemię na nic. Miałą tylko 54 lata.
      A ja nie mam ani siostry ani brata tylko tatę który chyba nie da sobie z tym rady, mieli tyle planów na przyszłośc, mieli dopiero zacząc życ.
      Moje dzieci straciły najlepszą babcię pod słońcem, babcię, która rozpieszczała na każdym kroku, wnuczek był dla niej najwazniejszy, tylko o nim mówiła cały czas, ciągle mu coś
      kupowała, zabierała na wakacje i kochała najmocniej na świecie.
      Jestem w ciąży w połowie 8 miesiąca. Ja już nie chce tej ciąży, nie chce tego dziecka, bo jak bede się cieszyc jak Mamy nie bedzie i jej nie pokaze nawet.
      Przez ostatni tydz dojezdzałam prawie codziennie 80km w jedna strone do szpitala, siedziałam tam wiele godz, dostawałam skurczy i bólów i mam to gdzies, mam to poprostu gdzies.
      Nie chce mi się życ już.
      Wiem, że będzie coraz gorzej i gorzej
      • margolka-and-more Re: Ja też nie wierzę 02.04.13, 11:22
        Mocno choć wirtualnie Cię przytulam... Krzycz, jeśli potrzebujesz... Płacz... Nic nie musisz teraz, zupełnie nic. To mija... W końcu przestaje być tylko gorzej....
    • anna.wasil nombrilek 04.04.13, 21:09
      Nie myśl tak..nosisz pod sercem upragnione dzieciątko.Bóg zabrał jedno życie,a za chwilkę da drugie.Straciłaś ważną osobę w swoim życiu.Nie musi być gorzej..jest smutek,ból i łzy..ale dasz radę.Masz dla kogo żyć.
      Przytulam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka