Gość: córcia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.11.06, 09:24
mam 19 lat.moja mama zmarła na raka 10.06.2006 cięzko mi się z tym
pogodzić,tym bardziej że od śmierci mamy wszyscy się od naszej rodziny
odwrócili, w dodatku nie potrafię rozmawiać z nikim na temat mamy choć czuję
taką potrzebę.tylko tu potrafię coś na ten temat wyrazić.nie wiem dlaczego
taka jestem.najchętniej bym się zamkn ęła w domu i już nie wychodziła z
niegho.w tym roku mam maturę,zawsze chcałam dobrze na niej wypaść żeby po
niej usłyszeć od mamy, że jet ze mnie dumna.niestety nie usłyzę już tego
nigdy.pamiętam jak mama zawsze się obawiała tego, że może zachorować na raka
tak jak moja kuzynka.myślałam,że to nam się nie przytrafi ale stało się
inaczej.widziałam jak cierpiała,jak się załamała kiedy lekarz dość brutalnie
ją poinformował,że umiera(bo dla niego to była kolejna ofiara,na którą nawet
szkoda wydawać leków),przytulałam ją jak umierała,czułam jak przestaje
oddychać i jak jej serce przestaje bić.to mnie najbardziej boli.nie potrafię
się z tym pogodzić.dobrze że choć tutaj mogę coś o tym co mnie boli napisać.