girlfrompoland
15.11.06, 04:13
Mama mojego chlopaka zmarla. Nie byla to nagla smierc, chorowala na raka od
dwoch lat, ostatnimi czasy bylo tylko gorzej i gorzej. On poczatkowo mowil o
niej, opowiadal, nawet plakal. na samym poczatku, kiedy wlasciwie mnie wcale
nie znal. W chwili obecnej znamy sie dwa lata, mijaja wlasnie dwa miesiace, od
kiedy jeo mama, ktora sama uwielbialam, zmarla. Chcialabym mu pomoc.
Dotychczas chcial bym zostawila ten temat w spokoju. Niec nie rozmawialismy na
jej temat. Nie wspomina jej ani slowem, a wiem ze bardzo kochal i musi
niezmiernie cierpiec. Nie wiem, co poczac. Uwazam ze dusi sie sam z tym
wszystkim, nie chce jednak bezczelnie pytac, ranic. Przez cale dwa miesiac po
prostu bylam, gotowalam, sprzatalam, ukladalam, co nie bylo latwe, on mieszka
z ojcem, ja nie jestem z nimi. Strasznie bym chciala moc porozmawiac o niej.
Teraz gryze sie w jezyk, by nic nie powiedziec. On nie chce nic mowic, nie
chce pytan. Dziwi mnie to, bo wiem, jak bardzo wazna byla dla niego, dlaczego
udaje ze nie ma tematu? Tym bardziej, ze w pracy, kontaktach towarzyskich itp
jest normalny, tzn nic sie nie zmienil.
Prosze o rade.
Monka i jej stronka.
www.fotolog.com/monikagata/