ela2225 22.11.06, 09:22 Od smierci Pawełka mojego synka mineło już 1,5 roku. A ja dalej nie potrafię sie pozbierać do kupy codzień jest gorzej niż zle a święta mnie przerazaja. Jak ludzie mogli o nim tak szybko zapomnieć. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bozena.winch Re: Mój aniołek 23.11.06, 00:22 Nie bardzo wiem, kogo masz na myśli pisząc"ludzie".Wiem,że różne osoby szukają dróg by żyć dalej po stracie kogoś bliskiego i po to by zmniejszyc ból czasami zapominają cokolwiek to słowa oznacza. A oznaczać może bardzo wiele- nie myślenie na codzień, nie wracanie wspomnieniami do tego, co było, zachowanie w pamięci obrazów z życia, a odrzucanie obrazów związanych z odchodzeniem.To, co napisałaś rozumiem jako Twój żal do osób, które przeżywają odejście Pawełka inaczej niż Ty. Może nie chodzą na cmentarz? Może nie chcą rozmawiać o Pawełku? Może nie chcą już płakać? Cierpienia matki po stracie dziecka jest nieporównywalne z żadnym innym cierpieniem i dlatego też często matki czują się osamotnione w swoim przeżywaniu.Jeżeli osoby,którym Pawełek był bliski nie pokazują swojego cierpienia i jakoś już funkcjonują to nie oznacza, że nie cierpią.Staraj sie o tym pamiętać. Bożena Winch Odpowiedz Link Zgłoś
zorka7 Re: Mój aniołek 26.11.06, 17:20 Elu, bardzo ci współczuję. Moja Martynka zmarła prawie 5 lat temu; ból nie do zniesienia przemienił się w smutny spokój... Zapraszam serdecznie do naszej dlaczegowej rodziny (link w sygnaturce). Odpowiedz Link Zgłoś