mona01
20.06.07, 23:58
dobrze że znalazłam to forum...... no cóż ciężko mi opisywać moją obecną
sytuację..... zastanawiam co ja takiego zrobiłam że tak mi się życie
ułożyło......minęło właśnie 2 miesiące od śmierci mojego męża i kilka dni od
naszej niedoszłej pierwszej rocznicy ślubu.tak mi ciężko że nawet trudno mi
pisać co w tej chwili czuję.Mój mąż zachorował 5 m-cy od naszego ślubu
wiedziałam że jest to choroba z której się niewychodzi, ale myślałam że może
to jakaś próba test którym miał nas sprawdzić Bóg, że mimo wszystko wyjdziemy
z tego,dostaniemy szansę by móc razem pożyć choć kilka lat, by móc się sobą
nacieszyć.Z mężem spotykałam się od kilku ładnych lat, nie było raczej ani
jednego dnia żebym się z nim nie widział lub go nawet nie słyszała.5 lat temu
to on był dla mnie podporą po śmierci mojego taty a teraz ja sama
zostałam.... Niewiem czemu zasłużyłam na ten ból, co ja takiego
zrobiłam.Tęsknie za nim.....