Odeszla moja Mama

26.01.08, 13:03
4 stycznia zmarla moja ukochana Mama. Od września chorowala na raka.
Dowiedzieliśmy się o jej chorobie na tydzień przed narodzinami mojego synka.
Teraz pozostal nam tylko ból, zal i tysiące pytań bez odpowiedzi. Nie potrafie
sobie z tym poradzić, nie umiem powiedzieć - moja Mama nie żyje. Jak ktoś mnie
pyta co slychać wybucham placzem. Staram sie być silna dla mojego synka. To
dla niego muszę być uśmiechnieta, muszę się z nim bawić, śmiać.
Jak sobie z tym poradzic , jak oswoić się z tą myśla ze juz nigdy Jej nie
zobaczę? Ze to już tak na zawszę Jej nie ma. Ze nie wjdzie zaraz do domu, nie
zadzwoni. Tak bardzo mi Jej brakuje, tak strasznie tęsknie.
Można z tym zyć? Mnie się wydaję że każdy dzień jest coraz gorszy, że tęsknota
coraz większa.
Jak sobie poradzić, tak strasznie tęsknie że aż boli.
    • kall3 Re: Odeszla moja Mama 26.01.08, 16:45
      Moj tata też odszedł pare dni temu. Przeżywam bol i wielka stratę. Wierze
      jednak, ze tam gdzie jest już nie cierpi... bardzo Ci współczuję...
    • iwona335 Re: Odeszla moja Mama 17.02.08, 20:33
      Nie ma słów, które byłyby w stanie ogarnąć ogrom bólu i rozpaczy,
      wiem, bo sama przez to przeszłam. Dziś z perspektywy czasu mogę
      tylko powiedzieć, że ten ból nie mija, trzeba tylko nauczyć się z
      nim żyć i go oswoić, zachować w pamięci i wracać do tych najlepszych
      chwil. Moja mama zmarła na raka piersi, w strasznych cierpieniach,
      bo miała przerzuty do mózgu - moja mama, piękna, młoda i
      inteligentna kobieta stała się bezradna jak dziecko, odchodziła
      tracąc z nami kontakt, byłam przy niej kiedy zmarła, po prostu
      zasnęła. Najpierw był bunt, oskarżenia pod adresem Boga, który
      pozwolił żeby odeszła kobieta tak czuła, dobra i wrazliwa i ten
      straszny ból, którego nie da się opisać, ból fizyczny i ten w
      środku. Byłam rozbita, samotna i taka bezradna. Kiedy byłam w ciąży
      wiedziałam, że to będzie dziewczynka, w której będzie nie tylko
      cząstka mnie, ale i Jej.Dziś żałuję tylko tych lat które nam zostały
      zabrane i tego, że moja córka nie pozna najwspanialszej kobiety na
      świecie jaką była moja mama. Wiem, że Ona nad nami czuwa i jest przy
      nas, wspominam wspólne chwile, oglądam zdjęcia i wtedy wiem,że ona
      żyje we mnie i moim dziecku, w nas i naszych mspomnieniach.
      • chanastel Re: Odeszla moja Mama 19.02.08, 13:05
        Czytam jakby to o mnie było. Moja Mama zachorowała na chłoniaka rok temu. Zaraz
        po diagnozie okazało się że jestem w ciąży, długo oczekiwanej. Okazało się że to
        dziewczynka! Zdążyłam Mamie powiedzieć o ciąży a tydz póżniej Mama straciła z
        nami kontakt- tzw. wyparcie choroby, nie kojarzyła faktów, niektórych osób, była
        jak dziecko. Ale nie zapomnę tej radości gdy się dowiedziała że wreszcie będę
        mamą a ona znowu babcią. Całą ciążę byłam na zwolnieniu żeby móc z nią być. Cały
        ten czas w szpitalu. Potem hospicjum. Byłam w szóstym miesiącu kiedy odeszła.
        Minęły się z Tosią. Mama odeszła w swoje urodziny. Cierpienie i ból przychodzi
        falami. Gdyby nie córcia załamałabym się, ale mam dla kogo być silna. Mój mąż
        zniósł to dużo gorzej. Strach o mnie i o małą, co się stanie gdy nastąpi koniec,
        jak ja to przetrwam odbiły się na jego zdrowiu. Więc teraz martwię się o niego.
        • majaki72 Re: Odeszla moja Mama 19.02.08, 23:29
          27 lutego miną 4 lata od śmierci mojej mamy. Umarła nagle, w dniu swoich
          urodzin. Bez pożegnania. Nie płaczę już ale nie ma dnia żebym o niej nie myślała
          i nie tęskniła. To rodzaj pustki, której nic i nikt nie może zapełnić. Staję w
          oknie i marzę o tym, że ją zobaczę. To irracjonalne jak bardzo się tego
          pragnie. Jej ukochany jedyny wnuczek ma teraz 7 lat i często ją wspomina. Ale
          młodszy nie pozna jej nigdy. Czasami wydaje mi się, że w jakiś sposób czuwa nad
          nami. Tylko to mi pozostało.
    • kopciuszek125 Re: Odeszla moja Mama 19.02.08, 11:31
      Moja mama odeszła w czerwcu 2007 roku, ale to prawda ból nie mija coraz bardziej
      tęsknię bardzo mi jej brakuje. Była wspaniałym człowiekiem miałyśmy ze sobą
      bardzo dobry kontakt. Mogłabym o niej opowiadać godzinami. Ból nie przechodzi z
      bólem trzeba nauczyć się żyć nie ma innej rady. Mam dla kogo żyć komu pomagać i
      tak mija dzień za dniem.
      Już nigdy nie będzie tak jak było. Ciągle o niej myślę wspominam.
      Naprawdę to tak trudno uwierzyć że to już koniec że już nigdy się nie zobaczymy.
      Dopiero jak umiera bliska Ci osoba to wtedy przychodzą refleksje jakie to życie
      jest beznadziejne. Ulga dla tych chorych którzy cierpieli ale ból dla tych co
      zostali. Mama była świadoma swojej choroby cierpiała i prosiła Boga żeby ją
      zabrał. Mówiła do mnie że popłaczemy trzy miesiące i nam przejdzie a nie
      będziemy musieli się z nią męczyć, wymagała troskliwej opieki. To jednak jest
      nieprawda może nie ma takich łez jak przedtem ale żal okropny.
Pełna wersja