issy25
26.01.08, 13:03
4 stycznia zmarla moja ukochana Mama. Od września chorowala na raka.
Dowiedzieliśmy się o jej chorobie na tydzień przed narodzinami mojego synka.
Teraz pozostal nam tylko ból, zal i tysiące pytań bez odpowiedzi. Nie potrafie
sobie z tym poradzić, nie umiem powiedzieć - moja Mama nie żyje. Jak ktoś mnie
pyta co slychać wybucham placzem. Staram sie być silna dla mojego synka. To
dla niego muszę być uśmiechnieta, muszę się z nim bawić, śmiać.
Jak sobie z tym poradzic , jak oswoić się z tą myśla ze juz nigdy Jej nie
zobaczę? Ze to już tak na zawszę Jej nie ma. Ze nie wjdzie zaraz do domu, nie
zadzwoni. Tak bardzo mi Jej brakuje, tak strasznie tęsknie.
Można z tym zyć? Mnie się wydaję że każdy dzień jest coraz gorszy, że tęsknota
coraz większa.
Jak sobie poradzić, tak strasznie tęsknie że aż boli.