kam.mar 15.05.08, 11:33 Moja mama była promienna, spokojna, mądra, trochę za dobra jak na świat, w którym żyjemy... A Wy co chcecie powiedzieć o tych, którzy odeszli? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gotan_2008 Re: Co możecie o nich powiedzieć? 15.05.08, 18:06 To zupelnie jak moja Mama. Byla bardzo dobrym, madrym, cieplym czlowiekiem i bylo jej ciezko w dzisiejszych czasach. Odpowiedz Link Zgłoś
osmiorniczka030 Re: Co możecie o nich powiedzieć? 25.06.08, 11:53 Czesc Moj Tata na co dzien byl wesolkiem. No i zawsze musial wszystko wiedziec: kto, co, gdzie, kiedy i z kim. Czul sie za nas wszystkich odpowiedzialny. A co najwazniejsze potrafil sluchac i madrze doradzic. To byla jedyna osoba, na ktora zawsze moglam liczyc i ktorej w pelni ufalam. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
m-i-l-v-a Re: Co możecie o nich powiedzieć? 25.06.08, 22:30 Moja mama: wrażliwa, troskliwa, opiekuńcza, bagatelizująca własne problemy (w tym swoją poważną chorobę), przejmująca się ponad miarę naszymi kłopotami. Mój tato: tolerancyjny, bardzo ciepły, prosto , ale pięknie potrafił mówić o uczuciach, okazywać je, zawsze dawał poczucie bezpieczeństwa. Obydwoje bardzo kochani. Miałam wspaniałych rodziców. Dzięki za ten wątek kam.mar. Skłania do ciepłego pomyślenia o bliskich.... przywołało nawet usmiech... Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: Co możecie o nich powiedzieć? 25.06.08, 23:53 moja corcia Agata odeszla 3 maja. Mialaby 4 czerwca 24 lata. Byla bardzo zdolna, bronilaby teraz prace magisterska. Rak ja pokonal. Byla pogodna, wesola, miala mnostwo planow na przyszlosc, zawsze mnie pocieszala i miala wspanialy dobry gust. Urzadzala pokoje w mieszkaniu, kupowala w ciuchbudach, a sprzedawala z duzym zyskiem na allegro. Miala piekne szroniebieskie oczy, blond wlosy,ladne uszy i rece, nie lubila obludy i plotek. Kochala koty i naszego psa Dragona,lubila bzy i tulipany. Kochala dobre perfumy, uwielbiala piec rozne nowe ciasta i gry w kurniku. I wiedziala(nie wiadomo skad) jeszcze przed choroba, ze odejdzie przed nami.... Odpowiedz Link Zgłoś
grazyna1965 Re: Co możecie o nich powiedzieć? 26.06.08, 14:33 Moja córcia Patrynia zginęła 3 lutego, 6 lutego, w dniu pogrzebu miała 23 urodziny. Była pogodna, pena życia, tak bardzo optymistycznie patrząca na zycie. Jej ulubione powiedzenie ,,muszę sie ogarnąć"...wszystkim to mówiła ,,ogarnij się", nawet mnie. Teraz mi tego potrzeba najbardziej, Jej wsparcia. Co mam powiedzieć? Była śliczna, szalenie inteligentna, tak bardzo lubiana, miała masę znajomych, z kazdym potrafiła tak szybko nawiązać kontakt. Organizowała koncerty / miała swoją firmę eventową/, studiowała, czytala dużo, a przy tym potrafiła się bawić. Nie mogła usiedzieć 5 minut w domu. Zyła tak intensywnie, jakby musiala gonić czas. Mówiłam Jej, że żyje za szybko, zbyt intensywnie ale Ona mówiła, że musi to ,,wszystko ogarnąć". Tak jakby walczyła z czasem. Zginęła jadąc ze studiów, rozjechal Ją tir.Zginęła bezsensu, tak szybko...tak jak żyła. Miała 23 lata i nie wstydziła się mowić..,,mamuś, juz dwa dni mnie nie przytulałaś".Miala tyle planów na życie, pochylala się nad każdym człowiekiem, ktory potrzebował pomocy. Dawała wszystkim usmiech, energię, wsparcie. Nie rozumiem dlaczego musiała odejść..była moim jedynym dzieckiem, moim cudem. Byłam i jestem z Niej taka dumna, dziękuję Bogu, że obdarzyl mnie taką córką...tylko dlaczego pozwolił mi być szczęśliwą 23 lata? Łączę się w bólu i cierpieniu ze wszystkimi, którzy stracili bliskich. Odpowiedz Link Zgłoś
waga_a Re: Co możecie o nich powiedzieć? 18.10.08, 12:35 Piękny wątek! Niewiele osób tu się wpisuje, a można tutaj przecież powiedzieć dlaczego kochamy tych, którzy odeszli, dlaczego chcemy ocalić ich od zapomnienia.. Mój Synek, cudowny chłopak, odnosił sukcesy w nauce i sporcie, ukończył trudne studia i planował ślub z ukochaną dziewczyną. To wszystko przekreśliła straszliwa choroba nowotworowa. Pomimo nadludzkiej walki, los mu nie dał żadnej szansy. Nigdy się nie skarżył, nawet jak strasznie cierpiał i wiedział, że umiera. Cały czas odbieram to jak okrutną niesprawiedliwość, pomyłkę nieba i Boga, jeśli wogóle On istnieje.. Mój Syn tak bardzo kochał życie, był mądry, wesoły, dobry, szlachetny, przystojny. Biła z niego taka promienna radość, miał mnóstwo przyjaciół, ludzie uwielbiali Jego towarzystwo. Był moją dumą, radością i nadzieją. Wszystko, co o Nim napisałam to szczera prawda, dlaczego tacy ludzie muszą umierać u progu życia, dlaczego? Kto urządził tak ten świat?? Jak ma dalej żyć matka? Odpowiedz Link Zgłoś
only_anette Re: Co możecie o nich powiedzieć? 26.06.08, 14:59 moja przyjaciółka była moją bratnią duszą,rozumiałyśmy się bez słów.Miała ogromne poczucie humoru do tego stopnia że zawsze po spotkaniu z Nią bolała mnie szczęka ze śmiechu.Konkretna i zdecydowana,nie dała sobie w kaszę dmuchać do tego serdeczna,uczuciowa i najukochańsza. Odpowiedz Link Zgłoś
dorrita79 Re: Co możecie o nich powiedzieć? 26.06.08, 21:11 Moja siostra Kasia (11 lat) była osóbką skrytą, nieśmiałą, acz mądrą jak na swój wiek, drobniutką blondyneczką o brązowych oczkach, była bardzo podobna do mnie kiedy byłam w jej wieku. W przedszkolu mówili o niej (Dorotka junior). Pięknie i szczerze się uśmiechała.Kochała zbierać różne naklejki i kartki z postaci bajkowych. Była zadziorna i uparta. Miała swój świat zabawek. Uwielbiała spędzać ze mną czas a ja z nią. Mój braciszek Grzesiu (9 lat) - kochany urwisek, pełen energii, nie umiejący usiedzieć w jednym miejscu dłuższy czas. Towarzyski, pełen usmiechu, pomocny. Również uwielbiał zbierać różne rzeczy i wymnieniać się nimi z kolegami. Był bardzo żywą osóbką i do tego bardzo mądrą. Starał się być silnym chłopcem choć i obrazić się potrafił. Ale wystarczyło go wziąść na kolana i posmyrać i wszystko puszczało Mój braciszek Artuś (33 lata)-upośledzony umysłowo - przede wszystkim miał wielkie serce. Zawsze uśmiechnięty i pogodnie nastawiony do życia. Pełen energii. Uczył mnie miłości na codzień, takiej szczerej, prostej, dziecięcej. Był ufny i towarzyski. Na nikogo nigdy się nie gniewał. Lubił chodzić na warsztaty i wyjeżdzać na różne obozy Moja Mama - swoje problemy trzymała tylko dla siebie, nigdy się nie skarżyła, choć nie miała łatwego życia. Stawiała rakowi czoło pokonując go dwukrotnie. Była dzielną i oddaną matką. Zawsze miałam w niej Przyjaciela i wsparcie. Mogłam się z nią wszystkim dzielić. Marzyła o wyjeździe za granicę, czego nigdy nie spełniła. Była dla mnie często ostoją, i znała mnie bardziej niż mi się wydawało. Zawsze wysłuchała i doradziła, zawsze dawała mi wolność wyboru, nigdy niczego nie nakazywała, powtarzała mi "jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz" i za to jej jestem wdzięczna. Moi znajomi ją bardzo lubili, gdyż ona dla nich zawsze była serdeczna i uśmiechnięta. Nieraz mi zazdrościli tak dobrych kontaktów z Mamą. mój ojciec - osoba zagubiona i schorowana, często "nieobecna". Jednakże wierze, że gdzieś tam w środku miał w sobie wiele miłości, której nie potrafił okazywać i jednocześnie dużą potrzebe otrzymywania miłości. Był świetnym kucharzem, wszyscy chwalili go za umiejętności kulinarne. Potrafił nawet zrobić coś z niczego. Brakuje mi WAS BAAARDZOOOOOOOOO:-((( Wierzę, że przynajmniej już nie cierpicie i zaznajecie wiecznego Szczęścią! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
skakanka1-1 Re: Co możecie o nich powiedzieć? 01.07.08, 23:15 MAMA- madra,inteligentna, skromna. Byla pierwsza osobą do której dzwonilam rano ,zaraz po wypiciu kawy, prawdziwy przyjaciel. Kochala ludzi a ludzie kochali ja. MAMA- wyznaczala cele mojego zycia. Uwielbiala ksiązki, dobrą muzykę i kwiaty. Brakuje mi telefonów, nocnych pogaduszek i Jej cieplego glosu. Bakuje mi calej Jej - brakuje mi mojej Mamy Odpowiedz Link Zgłoś
laska251 Re: Co możecie o nich powiedzieć? 20.07.08, 21:51 jedyny najukochanszy człowiek ktorego kochałam ponad zycie i kocham nadal,nigdy sie nie skarżył.MÓJ DZIADZIUŚ. Odpowiedz Link Zgłoś
martynique1982 Re: Co możecie o nich powiedzieć? 18.07.08, 16:55 Mój Tatuś,moja największa Miłość.Człowiek o dużej radości życia,a przede wszystkim o niesamowitym poczuciu humoru.Zawsze był duszą towarzystwa,rozbawiał wszystkich,a tym samym i siebie:)Miał piękne puenty,ciekawe anegdoty,i opowiadał jak nikt na tej ziemi.Kiedy naśladował śpiącego zająca,czy biegnącą przez mój pokój myszę,płakaliśmy ze śmiechu.Godzinami mógł mówić;przy sniadaniu,przy obiedzie,wieczorem(kolacji nie jadało się u nas w domu).Chował papierosy w skórce od banana,żeby nikt go nie nakrył na paleniu,a puszki po piwku po całym domu i wszystkich dziurach:)Dużo spacerował,zwiedzał,chłonął świat całym soba.Gdy inni budowali domy,kupowali autka,myśmy jeździli.Jego radość z poznawania nowych miejsc była niedoopisania.Krótko przed smiercią zwiedził Hiszpanię.Tak mu się tam podobało!Nie znał języka,nie miał przewodnika,a poradził sobie lepiej niz niejeden mądrala.Z pasją słuchał muzyki i kochał ponad wszystko świat filmu.Nauczył mnie słuchać Franka Sinatry,Edit Piaf i jazzu,którego tak kiedyś nie lubiłam.Chdziliśmy razem do kina.Od dzieciństwa,od moich najmłodszych lat.Nikogo juz takiego nigdy nie spotkam w swoim życiu.I choć Tatuś miał swoje problemy,to potrafił wylać swoje uczucia,nie był macho sraczo.Potrafił się wzuszyć przy muzyce Mozarta,podczas moich zaręczyn,po mojej obronie.Nie ukrywał emocji,łez.Kocham Tatę najbardziej na świecie.Za to,że był człowiekiem z krwi i kości.Za to,że się nie bał żyć pełnym życiem.Za to,że nigdy nie zabronił mi chłonąć tego,co przynosi mi los.Za to,że nie wychował mnie na gbura i materialistyczmego chama.Tylko na pyskacza,z dużym sercem:) Mój Tatuś był moim IDEAŁEM,bo choć miał wady,to one czyniły go prawdziwszym... Odpowiedz Link Zgłoś
laska251 Re: Co możecie o nich powiedzieć? 20.07.08, 21:54 JEDYNY I NAJUKOCHANSZY CZŁOWIEK POD SŁOŃCEM.NIGDY SIE NIE SKARŻYŁ.KOCHAM CIE DZIADZIUSIU.TWOJA ANIA. Odpowiedz Link Zgłoś
monique1111 Re: Co możecie o nich powiedzieć? 25.08.08, 15:44 Mój Kryś był troskliwy, ciepły i czuły, no i bardzo zazdrosny o mnie) taki mój kochany świrek) Odpowiedz Link Zgłoś
kopciuszek125 Re: Co możecie o nich powiedzieć? 25.08.08, 21:40 O mojej mamusi mogłabym opowiadać i pisać bardzo, bardzo dużo ponieważ nie spotkałam się z taką osobą. Była promienne i uśmiechnięta, dobra, szlachetna, mądra. Bardzo pomogła mi w życiu wychowywała moje niepełnosprawne dziecko żebym mogła iść do pracy i tym sposobem mogę być na emeryturze i opiekować się chorym ojcem i synem. Pomagała wszystkim którzy pomocy potrzebowali, wszystkich rozumiała i każdego który źle postępował umiała wytłumaczyć. Była bezinteresowna, była krawcową i potrafiła biednym ludziom za darmo szyć. Byłam tak bardzo z nią związana jak rzadko kto. Całe życie razem , a teraz tęsknota z dnia na dzień coraz gorsza. Ostatnie pół roku jej życia to były straszne chwile rozmowy, przytulanie, całowanie bo obydwie wiedziałyśmy że zbliża się koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
mariolka19721 Re: Co możecie o nich powiedzieć? 27.08.08, 09:50 Jestem "na wózku". 03.05.2007r.umarł mój ojciec. Mieszam na IIIp., w bloku bez windy, więc siedzę cały czas w mieszkaniu. Dowiedziałam się o chorobie taty (rak-stadium b. zaawansowane). Nie nalegałam by mnie do Niego zawieziono, nie wierzyłam, że umrze. Zmarł po miesiącu (b. szybko). Celowo nie chciałam pojechać do kostnicy, pojechałam prosto do kościoła. Nie żałuję, zamykam oczy i widzę Go żyjącego, przystojnego, prężnego, zdrowego... Odpowiedz Link Zgłoś
wrednamadzia Re: Co możecie o nich powiedzieć? 28.08.08, 10:50 Ja też nie widziałam Taty po śmierci. Kilka dni wcześniej urodziłam córeczkę i byłam tak bardzo przepełniona bólem emocjonalnym, że nie byłam w stanie przejść przez próg zakładu pogrzebowego. Z tego samego powodu nie uczestniczyłam w "uroczystościach" kremacyjnych, poszłam dopiero na pogrzeb. Minął rok a ja do dziś nie mogę sobie wybaczyć, że nie byłam, nie pożegnałam się... Tata umarł nagle, niespodziewanie. Miał dopiero 58 lat, trzy dni przed śmiercią został dziadkiem. Nawet nie zobaczył swojej wnuczki. Jestem pewna, że byłby fantastycznym dziadziusiem... Odpowiedz Link Zgłoś
b_6_5 Re: Co możecie o nich powiedzieć? 28.08.08, 19:02 A ja straciłam ukochanego Tatę 27 lat temu a Mamę 7 lat temu.Tato ukochany, jedyny, na zawsze jest w moim sercu.Choć wojna zabrała mu najpiekniejsze lata młodości - był pełen dobroci, mądrości poszanawania dla innych.Byłam jego ukochaną córeczką- zaszczepił we mnie miłość do książek, ludzi, wrażliwości na ludzką krzywdę.Doczekał tylko 1 wnuka z którego był bardzo dumny.Miał tylko 58 lat - zasnąl snem wiecznym Mama też bardzo kochana, mądra choć niewykształcona bo coż też wojna zabrała jej część dzieciństwa i młodość,Stworzyli mnie i bratu ciepl, wspaniały dom pełen miłosci, mądrych rad i dobrego wychowania.Kochani moi rodzice!! Jak mi jest żle, coś mnie gryzie, jakiś problem od razu jadę na cmentarz i tam po prostu mówię:"pomóżcie - nie wiem co robić".Podświadomie jest mi wtedy lepiej - a popłaczę sobie też.W ogóle czasami stojąc w oknie patrzę jakbym wyglądała Ciebie Tato i Mamo.Byliście częśtymi gośćmi w mym domu.Choć dziś sama jestem babcią nie mogę pogodzić się z tym Waszym odejściem.Tyle w nas miłości jak długo pamiętamy o Tych co odeszli. Odpowiedz Link Zgłoś
zipjc Re: Co możecie o nich powiedzieć? 06.09.08, 23:28 MAMA mojego chlopaka, trudno to opisac bo w sumie to nie jest osoba z mojej rodziny - ale po raz pierwszy zetknelam sie ze smiercia tak blisko... -od pol roku mieszkalismy razem ( ja + moj chlopak i jego rodzice) i bardzo dobrze nam sie ukladalo. znalam ja 7 lat i od poczatku znajomosci bardzo dobrze sie rozumialsmy... nie ma jej teraz i ja nie wyobrazam sobie, ze nie bedzie jej z nami jak bedziemy brac slub, nie pozna naszych dzieci, nie bedzie ej w waznych dla nas momentach...., nie wyobrazam sobie dalszego zycia. zostalismy teraz sami - ja + moj chlopak i jego tato, a ja nie potrafie sie z tym pogodzic, nie moge w to uwierzyc. a przede wszytskim nie wiem jak IM pomoc, bo to oni potrzebuja mojej pomocy. nie potrafie zrozumiec dlaczego..... Moja przyszla tesciowa ... byla osoba pogodna, wesola, z duzym poczuciem humoru,wyrozumiala, nie uwazala mnie za wroga - jak niektore tesciowe - wrecz przeciwnie, zawsze mnie wspierala i pomagala, popierala we wszystkim, byla jak moja druga mama.... taka jaka powinna byc tesciowa.... Odpowiedz Link Zgłoś
deria1 Re: Co możecie o nich powiedzieć? 08.09.08, 13:48 Mój tatuś - zmarł 31.07.08 - kochający, dobry, wesoły, uczciwy, zaradny, dla rodziny zrobiłby wszystko, nigdy nikomu nie odmówił pomocy... Jestem mu bardzo wdzięczna za wszystko co dla mnie zrobił. Uwielbiał żużel, piłkę nożną, krzyżówki, czereśnie... Był bardzo lubiany przez otoczenie. Mój synek był jego oczkiem w głowie! Odpowiedz Link Zgłoś
krolowazla Re: Co możecie o nich powiedzieć? 15.09.08, 10:06 Moja Mama była pogodna, robiła kilka rzeczy na raz, wychowała mnie i moje rodzeństwo na dobrych ludzi. Widzę jak rano układa włosy, i pije kawę, popalając przy tym papierosa. Miała do każdego dobre słowo. W dniu pogrzebu ksiadz powiedział - , że nie widział , aby na pogrzebie zwykłej osoby, w średnim wieku, było tyle ludzi, myslał, ze to się zdarza, tylko na pogrzebach młodych ludzi, lub bardzo znanych. Moja mama cieszyła się szacunkiem wielu ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
sanna.i Re: Co możecie o nich powiedzieć? 11.02.09, 15:36 Moja babcia była jak cichy anioł - taka pokorna, delikatna, cicha.Siedziała często przy nas i słuchała...Umiała słuchać jak nikt.Wychowywała mnie,kochała ponad wszystko i ten jej ciepły uśmiech na mój widok,nawet w ostatnich chwilach,kiedy już było bardzo źle,będę zawsze pamiętała.Mówiłam do niej Babciuba,Babcia w Kapciach:).Opowiadałam jej o swoich problemach,sympatiach,żaliłam się,przytulałam.Zawsze pocieszała,głaskała po głowie.Widzę ją w brązowym kostiumie,w kuchni,za oknem wiosna - a ona z tym nieśmiałym uśmiechem siedzi w kąciku.Prawda jest taka,że nic już nie jest takie jak dawniej,bo dopóki żyła, nawet już taka bardzo chora,to wiedziałam,że jest na świecie ktoś,kto na mój widok czuje się szczęśliwy,kto kocha mnie bezkrytycznie,za to tylko,że jestem.Ciągle myślę,że mogłam jej jeszcze tyle powiedzieć...Strasznie pusto bez niej.Mam nadzieję,że wiedziała,jak ją kochałam.Wiedziała na pewno.Muszę wierzyć,że jeszcze ją spotkam. Odpowiedz Link Zgłoś
estaszka Re: Co możecie o nich powiedzieć? 12.02.09, 20:37 Moja mama zmarła 27 listopada. Była bardzo drobna, niska, chudziutka. Za to wewnątrz - wielka osoba wielkiego ducha. Zawsze sobie ze wszystkim radziła; nie dawała sobie pomoc, ale zawsze myslała tylko o innych. Potrafiła wiele sama zrobić, jeszcze dwa lata temu sama ułożyła glazurę i terakotę w łazience. Miała niesamowitą rękę do kwiatów, wiele osób przywoziło swoje roślinki do niej "do sanatorium" na wyzdrowienie. Nie mogę sobie bez niej poradzić... Odpowiedz Link Zgłoś
kalincia Re: Co możecie o nich powiedzieć? 14.02.09, 16:17 on... mój niedoszły chłopak, licealne uczucie, przyjaciel, który mnie uwielbiał chłopak, ktory żył szybko.. kochał góry otwarty na świat i ludzi pomagał dzieciom ulicy pomagał wszystkim .. chyba był za dobry dla tego świata jedynak, ukochane dziecko rodziców jedna z najwspanialszych osób, jakie kiedykolwiek poznalam wieczny optymista nigdy nie wybaczę światu, że go zabrakło :( Odpowiedz Link Zgłoś
jower Re: Co możecie o nich powiedzieć? 15.05.09, 12:53 Jaki piękny watek - wróćmy do niego. Opowiadajmy o NICH, jacy byli niezwykli, wspaniali, jedyni, niezastąpieni... Odpowiedz Link Zgłoś
kicek856 Re: Co możecie o nich powiedzieć? 17.05.09, 22:48 Mój synek Czaruś zmarł 3 marca tego rokumiał 14 miesięcy. Był cudowny, uwielbiał bawic sie pilotami od telewizora,bawił sie taką wielką kostką którą dostał na swój roczek kwiczał przy tym i śmiał sie pokazując rączkami brawo.Nauczył sie załatwiać na nocniczku i sam po niego chodził stawiał na środku pokoju i oglądał telewizję.Mówiliśmy na niego Kicek bo wołał na kota "miał"i ciągnął go za ogonek.najbardziej interesowała go kuchnia i wszystko co daje jakiś odgłos. Był zawsze usmiechnięty i żadko kiedy płakał,zasypiał mi na rekach i trzymał mnie za ucho a drugą rączką mocno przytulał pieluszkę w misie. Był jedyny i cudowny a teraz mam pustke w sercu. Kocham Cie Czaruśiu -MAMA Odpowiedz Link Zgłoś
justynakm1 Re: Co możecie o nich powiedzieć? 20.05.09, 10:38 Moj narzeczony Kuba zmarł 4 marca, dwa tygodnie wczesniej skończył 33 lata. Walczył z rakiem, był niezykle silny i bohaterski, jako oficer -lekarz zawsze chciał pojechac na wojnę, okazało się, ze na wojnie rzezcywiście był. Innej. Kuba urzekał ludzi pozytywna energią, radością zycia, poczuciem humory i niezwykłą serdecznością. Kochał swój zawód, był świetnie zapowiadającym się chirurgiem, oddanym pacjentom - za co Go kochali. Uwielbiał rower (przejęłam tego bakcyla), podróże, spotkania ze znajomymi. I kochał mnie nad życie. Dla mnie był i będzie wszytskim, wiele mnie nauczył (m.in. jak być madrym kierowacą), miał swoje zdanie i niezwykle silne poczucie polskości. Miał też piękną cechę - wielkie serce i żelazne, ponadczasowe zasady. Był człowiekiem honoru. Jeśli chodzi o wygląd - mój ideał mężczyzny: wysoki, 188, silny, wysportowany, z blodn czupryną (troszkę przerzedzona) i najpiekniejszymi na świecie niebieskimi oczami, niebieskimi jak niezapominajki. Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: Co możecie o nich powiedzieć? 20.05.09, 11:17 Juz pisałam jaka była moja Agatka, a raczej jaka wciąż jest. Była wielka indywidualistką. Jak na coś sie uparła, to tak miało byc i juz. Jesli nie miała racji to dopóki sama do czegoś nie doszła nie pomagały żadne przestrogi i tłumaczenia. Była niezwykle dzielna w walce z rakiem, o wiele dzielniejsza od starszych dojrzałych mocno ludzi. Moja Agatka pewnie wciąż się spiera o cos z Aniołami:) Uwielbiała sie uczyc obcych jezyków. Lubiła się wogóle uczyc. Była bardzo zdolna, w wieku 4 latek juz umiała dość dobrze czytac. Parę lat chodziła na aikido i kiedys jak ktos ją zaczepił w drodze z treningu to gościowi tak wykręciła rękę,że zaklął: O K***a i zdążyła uciec. Była domatorką. Była bardzo madra bo zawsze mówiła ,że mama nie narzekać i cieszyć sie z tego co mam. A ja dopiero teraz to rozumiem. Miała piękne blond włosy, wygladały tak jakby porobiła sobie pasemka. Kochała zwierzęta, a w szczególności koty. Napewno tam jest znia ulubiony kot, którego wyszkoliła tak jak psa, robił tyle sztuczek i tez bardzo ją kochał. Pies, którego przyniósł syn do tej pory potrafi to wszystko czego nauczyła go Agacia. I śmiała sie ze mnie ze moje wierszyki maja rymy częstochowskie. A ja jabardzo kochałam i kocham, ale kiedy była zdrowa tak rzadko jej to mówiłam...Strasznie tego żałuję i mam o to do siebie pretensje. Moja Agtka uwielbiała jeść lody, to był to co zjadła jako ostatnie ... Moja Agatka śmiała się zawsze po powrocie z uczelni. Tak ja widze jak stoi w drzwiach ztorba na ramieniu i się śmieje i coś mi opowiada o durnych profesorach albo o koeżankach za bardzo wyzywajaco się uberajacych, bo moja Agatka była skromna panną. Miała setki sekretów z Babcią i bardzo chciała by jakis chłopak ja naprawdę pokochał. Miała chłopaka, ale tak jak mi mówiła jej się wydawalo, ze tak naprawdę On jej nie kocha. Bała sie tych wszystkich złych wiadomości i nie chciała aby jej mówić, ale niestety niektóre musialam jej przekazac. Moja Agatka miała dobry gust, była taktowna, wrazliwa i miała dobre serce. Jako dorosła osoba rzadko chodziła do kościola, ale wierzyła w Boga, czytała czasemBiblię i jestem głeboko przekonana, że jest szczęsliwa teraz, ze jest blisko Boga. Moja Agatka.... Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
grazyna1965 Re: Co możecie o nich powiedzieć? 20.05.09, 23:49 Halinko, jak pięknie piszesz o Agatce. Wiem, że jesteś bardzo dumna ze swojej córeczki. I nie wiń się, że zbyt rzadko mówiłas Jej jak bardzo Ją kochasz. Ona to wiedziała. Jestem o tym przekonana. Widziała to w Twoim spojrzeniu, w trosce jaką Ją otaczałaś, w walce z tą okropną chorobą. Wiesz, ja często myslę o Tobie i Agatce, o drodze jaką przeszłyście..o tym jak trzymałaś Ją za rękę kiedy wiedziałas, że Agatka musi odejść. To chyba najgłębszy obraz miłości matki do dziecka. Ja nie byłam przy mojej Patryni, w czasie kiedy Ona umierała piłam sobie kawę u znajomych. Opowiadałam z dumą o moim dziecku, o tym jaka jest wspaniała. A Ona wtedy umierała na tej drodze, kilkanaście kilometrów ode mnie. A przecież zawsze byłam przy Niej, zawsze kiedy mnie potrzebowała. Nigdy Jej nie zawiodłam..dlaczego wtedy nie pojechałam z Nią? Dziękuję jednak Bogu za to, że przez te 23 lata mogłam być matką Patryni. Nie wiem czy nasze życie jest gdzieś wczesniej ,,zapisane", zaplanowane. Przez te lata tak bardzo bałam się, że Ją utracę. Wpadałam w panikę gdy nie odbierała telefonu, gdy nie napisała sms-a..drżałam o Nią każdego dnia a jednocześnie pozwalałam Jej na wszystkie Jej pomysły. Umiała mnie przekonać o wszystkiego. Byłyśmy tak bardzo zżyte ze sobą, miałyśmy świetny kontakt, rozumiałyśmy się bez słów. To tylko z Patrą potrafiłam śmiać się do łez, ryczeć na filmach, prztulac się do siebie..codziennie mówiłyśmy sobie, jak bardzo się kochamy. Kłóciłyśmy się a potem przepraszałyśmy. Wiedziała, że tak bardzo boję się o Nią. Mówiła mi wtedy ,,mamuniu, ja wiem, że się martwisz o mnie, ale przecież wiesz, że uważam na siebie. Wiem, że umarłabyś beze mnie". I usmiechała się wtedy do mnie, przytulała. I mówiła mi, że ma najwspanialsza mamę na świecie. Dziękuję Bogu za to, że obdarzył mnie tak cudownym dzieckiem. Przy Patrze czułam się taka szczęśliwa, radosna. Wyzwalała we mnie wszystko co najlepsze, czułam się nie tylko szczęśliwa ale przede wszystkim czułam się dobrym człowiekiem. Teraz wszystko jest inne, obce, nie moje. Czuję się okradziona, oszukana..pusta. I nie słyszę ,,kocham Cię mamuniu", nie słyszę Jej głośnego śmiechu. Ale wiem, że jest przy mnie, stara mi się pomóc. Bo mnie kocha tak jak ja Ją. Kocham Cię Patryniu. Grazyna,mama Patryni Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 Re: Co możecie o nich powiedzieć? 21.05.09, 09:49 Grazynko, chciałabym Ci wysłać wiersze, które wydrukowałam. Wysłałam juz wielu osobom z forum, które mnie o to prosiły. Jak wiesz wiekszośc nakładu będzie dla Hospicjum dziecięcego. Osoby, którym wysyłam wiersze proszę o wpłacenie jakiejs drobnej kwoty na wybrany przez siebie cel dobroczynny.Wiem, ze pare osób zamierza wpłacic na Twoją fundacę "Patra". Nie sprawdzam w żaden sposób tego, ale ufam ludziom, ze tak zrobią. Jesli bys chciała to napisz mi adres na naszą klasę. Ty o swojej Patryni tez piszesz bardzo pięknie. Zreszta wiele osób tu na forum o swoich bliskich pisze w taki sposób, ze zaden nawet największy pisarz nie sięga im do piet. To jest miłośc. Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
justynakm1 Re: Co możecie o nich powiedzieć? 21.05.09, 22:45 Kochani, o naszych bliskich mozna mowic ciagle i ciagle, bez przerwy. I mowmy, dzielmy sie NImi, jak byli cudowni...i jedyni w swoim rodzaju. Kuba byl wymarzony, wysniony, moj ideal - naprawde... Jest i zawsze bedzie moja wielka miloscia, kocham Go i zawsze bede... Odpowiedz Link Zgłoś
amberka2 do pani Grazyny 21.05.09, 11:05 Pani Grazynko W Pani relacjach z Patra dostrzegam relacje z moja mamusia. Bylam jej jedynym i poznym dzieckiem. Urodzila mnie majac 38 lat i juz nie zdecydowali sie z tata na kolejne dziecko. Mama rowniez zawsze bala sie o mnie. Troche mnie to denerwowalo, ale staralam sie ja zrozumiec. Mama byla moja najlepsza przyjaciolka. Bardzo sie kochalysmy i uwielbialysmy razem spedzac czas. Mimo iz od kilku lat mieszkam za tranica codziennie rozmawialysmy orzez telefon i czesto odwiedzalam mame lub mama nas. Trzy lata temu pojechalysmy razem na wycieczke do Tunezji i bylo cudownie. Nawet nie wiedzialam, ze to nasze ostatnie wpsolne wakacje. Uwielebialam ogladac z mama stare poslkie filmy. Wlasnie teraz kiedy sama zostalam mama szczegolnie mi jej brakuje. Moja coreczka nigdy nie zazna milosci swojej wspanialej babci. Odpowiedz Link Zgłoś
xxxkarolinkax Re: do pani Grazyny 21.05.09, 23:12 zabierałam się za to już kilka razy...ale za każdym razem wydawało mi się, że nie ma odpowiednich słów.. Łukasz. lat 22. moja pierwsza, wielka prawdziwa miłość. ta przysłowiowa 'druga połówka'. zawsze uważał, że jesteśmy stworzeni, przeznaczeni dla siebie. najdzielniejsza osobą jaką znam. budził mój podziw każdego dnia - walczył z tą okrutną chorobą nie narzekając, praktycznie sie nie skarżąc. kochał muzyke, kochał filmy, kochał życie..sportowiec, pełen planów na dalsze życie.. miał swoje zdanie, którego się trzymał. jak coś mu się nie podobalo to się nie podobało - nie było mowy żeby zmienić zdanie. twardo stąpał po ziemi, ale często też uciekał w marzenia. choroba postawiła cały nasz mały świat do góry nogami. nasz i całej jego rodziny. nie załamał się ani na chwile. miał nadzieję i wierzył cały czas, że wygra. przecież "ty i ja na zawsze razem realizując nasze marzenia" - tak mi zawsze powtarzał. Ani na sekunde nie pozwolił mi zwątpić. kochał mnie tak nieprzytomnie..chronił przed złymi wiadomościami, przed całym tym złym światem.. wielu rzeczy nie mógł przeboleć. że mając 22 lata jego życie zaczęło przypominać życie 70latka...wiele razy widziałam smutek w jego oczkach co tak bardzo chciał przede mną ukryć. Zawsze poprawiał mi humor.wiele razy to on mnie podnosił gdy sie załamywałam. był dla mnie najważniejszą osobą w życiu. najlepszym przyjacielem, któremu ufałam jak nikomu innemy i potrafiłam wszystko powiedzieć. zawsze umiał mnie rozśmieszyć. uwielbiał oglądać ze mną horrory,żeby mnie potem straszyć. potem musiał tłumaczyć "głupolku, przecież to tylko film. nic Tobie nie grozi". znosił bardzo dzielnie te wszytstkie cięzkie chwile, ten ogromny ból.. to On dawał nam siłe, żeby trwać. ja tylko dlatego się trzymałam, tylko dlatego byłam silna, że jego miłość była tak ogromna. by;l bardzo troskliwy i opiekuńczy. nigdy nie pozwolił, żebym wracała sama do domu - "przecież musze o Ciebie zadbać.musisz się czuć bezpieczna". potrafiliśmy godzinami leżeć i wpatrywać się w siebie.. chłonęłam to szczęście każdym fragmentem ciała. uwielbiał jak coś razem pichcilismy w kuchni. kochał glośno słuchać muzykę czym sąsiadów doprowadzał do szału. nie bał się glośno wyrażać swoich poglądów. lubił nocne rozmowy - "nie, nie śpij jeszcze. rozmawiaj ze mną". był wielkim pluszowym michem - kochał się przytulać, uwielbiał jak drapałam go po główce. był maniakiem komputerowym - potrafił 3 noce z rzędu spędzić nad nową grą. nienawidził zmywać - zawsze wrzucał wszystko do zlewu i zabierał się dopiero za zmywanie, gdy już wszystko z tego zlewu wypadło. nie lubił jak ktoś ruszał jego rzeczy. zawsze musial mieć ten swój 'artystyczny' bałagan na biurku. twardy, ale zarazem wrażliwy. nie miał problemów z okazywaniem uczuć. patrzył na mnie tak jakbym była jedyna na świecie.. zachwycał mnie każdego dnia bardziej. i każdego dnia kochałam go coraz mocniej. takie to wszystko chaotyczne... ale żadne słowa nie oddadzą tego jaki był i jak wiele dla mnie znaczył. był mechanizmem dzięki któremu świat się kręcił.. tak mi go brakuje:( Kocham Cie aniołku:* Odpowiedz Link Zgłoś
grazyna1965 Re: do pani Grazyny 21.05.09, 23:35 karolinko,to piękne co napisałaś o Łukaszu..cudowne wyznanie miłości Grazyna,mama Patryni Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 DO karolinki 22.05.09, 09:48 JAk napisałam wczesniej, tylko miłość tak kieruje naszymi słowami, ręką że potrafimy napisac o kims w taki sposób. I nikt inny nie jest w stanie tego powtórzyć. Nawet literat, laureat nagrody Nobla Halina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
halas1961 DO karolinki 22.05.09, 10:09 Karolinko, pisze do Ciebie, poniewaz ostatnio przeczytałam ksiązkę Sośnickiego (parę lat temu odszedł jego syn Michał, niedawno pisał na forum)"Miłość, tylko miłość". Nie będę Ci pisała o czym ona jest, ale myslę ze powinnaś ją przeczytać. Najwazniejsze przesłanie tej ksiązki jest takie, ze jesli ktos kocha prawdziwie to nawet jesli odejdzie , jesli juz jest na tamtym swiecie, to przeciez nie przestal Cie kochac . Miłość nadal trwa. Oczywiście nie czujesz przytulenia, zapachu tej osoby. Ale przeciez On tam nie przestał Cię kochac. Ja myslę ze to jest ksiązka przede wszystkim dla kogos takiego jak Ty. Moze bedzie Ci ja ciezko czytac ze wzgledu na to co przeszliście(ze mna tak bylo) ale w efekcie daje pewne pocieszenie i iskiere radości. Poza tym czyta się jednym tchem. Napisana w przedziwny, oryginalny sposób. Obrazy z wyobraźni, mysli, pragnień pomieszane z rzeczywistoscią. HAlina-mama Agatki Odpowiedz Link Zgłoś
xxxkarolinkax do:halas1961 22.05.09, 19:56 jak można zdobyć tą książkę ? mijają 2 tygodnie..nie wiem co się ze mną dzieje.. pustka.rozpacz. czarna dziura. dlaczego się mi nie śni? :( Odpowiedz Link Zgłoś
annmaria Re: do:halas1961 22.05.09, 22:11 Byl czlowikiem starej daty. Takich sie juz nie spotyka.Madry wyksztalcony w ksiazkach zakochany.Czasem zly ot charakterny majacy swoje zdanie uparty do bolu. A jednak pomocny i cieply. Myslacy rozumiejacy no taki zwykly dziadzius jakich tysiace. Czapke z daszkiem nosil i kurteczke dziadziusiowa bez z suwaczkiem. Zostawil we mne bo z niego jestem utkana jedno najwazniejsze przeslanie... Kochaj ludzi.... Wielkim facetem byl moj Tato jedynym niepwtzrzalnym Boze tak go brak tak btak... Odpowiedz Link Zgłoś
maretta111 Re: do:halas1961 23.05.09, 09:38 tu fragmenty tej książki tu ją można zamówić www.wydawnictwomtm.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
justynakm1 Re: DO karolinki 23.05.09, 21:57 Pani Halinko, ma Pani racje, ze jakas reka prowadzi nasze wypowiedzi, ze sa takie piekne, skladne, tak idealnie oddaja nasze uczucie, emocje, pieknie potrafimy opisywac naszych ukochanych... ja czasem czytam co napisalam, a potem sie dziwie - co mnie tak natchnelo??? Jestem pewna, ze to natchnienie zsyla mi Kubus... Ksiaze Pana Sosnickiego zaczelam czytac. Wlasnie do niej siadam. Usciski dla Was wszytskich, samotnych, teksniacych.. Odpowiedz Link Zgłoś