anmaku1
11.10.08, 20:03
Dzisiaj moja córeczka kończy 21 miesięcy. To już prawie 14 miesięcy bez jej Taty, a mojego kochanego Męża. Mieliśmy wypadek samochodowy, w którym moj mąż zginął. Ja cudem przeżyłam. Wróciłam już do pracy. Wszytkim wydaje się, że już się pozbierałam, a tak naprawdę to tylko dla naszego dziecka trzymam się kupy. Z każdym dniem tęsknota za męzem jest większa. Brakuje mi go bardzo. To tak strasznie boli... Ostatnio uświadomiłam sobie, że dla mnie mąż nie umarł tylko gdzieś wyjechał. I mimo, że chodzę na cmentarz to wydaje mi się, że może za chwilę usłyszę klucz w drzwiach i On wejdzie i wszystko będzie tak jak dawniej. Z drugiej jednak strony wiem, że to nieprawda. Są dni tak beznadziejne, że najchętnięiej uciekłabym daleko. Wydaje mi się, że żyję obok ludzi, a nie z nimi. Odpowiada mi sytuacja praca-dom i odwrotnie. Boję się otworzyć na kontakty z ludźmi. Staram się nie żyć przeszłością, ale to nie takie proste. Lubię wracać do czasów kiedy byłam szczęśliwa, uśmiechnięta i beztroska...
Pozdrawiam.
Ania