ok2712 24.04.09, 18:58 21.04.2009 zmarł mój kochany tata. Wczoraj był pogrzeb... Jak dalej żyć ???????? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
maretta111 Re: Tato.......... 24.04.09, 19:08 Na to pytanie trudno odpowiedzieć, mojego taty nie ma 17 lat a mi do dzisiaj go brakuje, jedynego brata straciłam w listopadzie ubiegłego roku i boli okrutnie. Nigdy nie pogodzimy się z odejściem bliskich, uczymy się bez nich żyć, są chwile kiedy jest ciut lżej, ale ja więcej mam tych smutnych dni. Jest to forum zachęcam do pisania, mi bardzo pomaga, tu poznałam wiele życzliwych serc, można powiedzieć że zawiązały się forumowe przyjaźnie, w bólu razem łatwiej. Sama jestem jak pyłek na wietrze. Przytulam mocno Odpowiedz Link Zgłoś
krokusek12 Re: Tato.......... 24.04.09, 21:40 Szczerze współczuję. I rozumiem. Mój odszedł prawie 3 tygodnie temu. Rak. Ludzie nie powinni tak chorować i się męczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
verona27 Re: Tato.......... 24.04.09, 22:01 nie ma odpowiedzi na to pytanie....niestety........Moja Mama zmarła nagle na zator 11 stycznia 2008r..... Pierwsze dni, tygodnie po śmierci bliskiej osoby są straszne, jestes jak w jakimś letargu, zlym śnie, non stop myślisz o tej osobie, zadajesz sobie pytanie: dlaczego Ona? dlaczego mnie to spotyka? niestety na te pytania nie ma dobrych odpowiedzi. Ja skorzystałam z pomocy psychologa, bralam tabletki, bez tego nie moglabym chyba normalnie funkcjonować. Teraz po ponad roku nadal jest ogromna tęsknota, są dni kiedy siadam, biorę Jej zdjęcia i płaczę....to pomaga, takie wypłakanie się oczyszcza. Niestety nie na długo... Odpowiedz Link Zgłoś
annmaria Re: Tato.......... 25.04.09, 06:56 Wiem co czujesz... Mego nie ma juz rok i osiem miesiecy. Teraz Ci najtrudiej. Potem bol zmieknie a i Ty nauczysz sie z nim zyc. Ale i tak myslec bedziesz zawsze zawsze bedziesz tesknic. Dla mnie na poczatku kazdy dzien byl wyzwaniem wstac cos robic isc do pracy. Kazdy ruch to byl bol nie tylko ten psychiczny. Teraz a i u Ciebie tak bedzie nie ma dnia zebym nie pamietala... Czasem lzy same leca. Pytasz jak zyc... Jak umiesz. To taki czas dla Ciebie czas zaloby ktory przezyj po swojemu. Najwazniejsze przezyj go nie tlum niczego w sobie. Jak chcesz plakac to placz jak chcesz siedziec na cmentarzu to rob to jak nie chcesz tam chodzic to nie chodz. Rob to co czujesz po prostu. Moze to glupie ale jak ja mialam dosc jezdzilam do lasu i krzyczalam ile mialam sil. Trzymaj sie wiem ze to glupie glupie slowa ale przy takiej tragedii nie ma dobrych slow. Pozdrawiam. A Odpowiedz Link Zgłoś
krokusek12 Re: Tato.......... 25.04.09, 10:33 Nie wiem jak to opisać w stosunku do mojego przypadku. Zaraz po pogrzebie czułam tak, jakby tata był z nami, a teraz już nie czuję nic. Czasami łapię się na tym, że myśle o czyms i mówię sobie "zapytam się taty w tej sprawie", ale zaraz sobie uswiadamiam, że przecież Go już nie ma. Jeszcze pół roku temu nie przyszło by mi do g łowy, że stanie się coś takiego. Odpowiedz Link Zgłoś
ciasteczkowy_diabelek Re: Tato.......... 16.05.09, 16:27 Przede wszystkim rób to, co dla Ciebie jest najlepsze. Mojego Taty nie ma 5 miesięcy. To nieprawda, że czas leczy rany, bo u mnie jest coraz gorzej. Tęsknota jest straszna, czasem nie do wytrzymania, ale może to chodzi o dłuższy czas, np. kilkanaście lat.. Nie wiem. Musisz żyć. Ja codziennie powtarzam sobie, że Tato by tego chciał. Chociaż teraz żyję na pewno dla Mamy, ale wierzę, że kiedyś znowu zacznę żyć dla siebie. To, co mi pomaga, to dostrzeganie Taty zbliżeń. Np. proszę go, czy nie mógłby pospieszyć autobusu, na który czekam, albo proszę Go by dzisiaj zaświecilo słoneczko i wiesz co? Tak się dzieje. O co tylko poproszę Tatę, On to robi. Nie chcę nadużywać tego, dlatego staram się ograniczać, ale dzięki temu wiem, że Tatuś jest ze mną i mnie nie opuścił. Tylko Jego ciała nie ma, ale ja czuję, że jest caly czas przy mnie. Teraz Mama jest w podróży i poprosiłam, aby czuwał nad nią. Wierzę, że teraz jest przy Mamie. Odpowiedz Link Zgłoś