macduc1
01.07.03, 22:35
Witam,
Pięć tygodni temu miałem stłuczkę, gość wjechał mi w bagażnik (rozwalony
bagażnik, podłoga bagażnika, zderzak, błotnik, obie lampy, pogięte
podłużnice skrzywiona belka itd.) i mój roverek wylądował w serwisie we
Wrocławiu, musiałem go zostawić bo nie miałem jak go zholować do domu (200
km). Zapewniono mnie, że naprawa potrwa dwa tygodnie więc zostawiłem go i
pojechałem do domu. Po dwóch tygodniach okazało się, że nawet nie
przygotowali samochodu do oględzin, właśnie minął piąty tydzień a auto dalej
stoi niezrobione bo podobno jakieś części przysłane przez rovera nie
pasowały, prawdopodobnie będę czekał następne 3 tygodnie.
Warsztat skasował pieniądze z Warty (10 tys. PLN, rozliczałem bezgotówkowo)
i teraz ma mnie w dupie, czy jest na to jakiś sposób? Jak długo zgodnie z
prawem warsztat może trzymać samochód?
Niestety chwilowo przebywam za granicą i nie mam jak ich dręczyć osobiście,
moje telefony olewają a przyjechać nie mam jak bo nie mam samochodu...
Po wypadku policja zatrzymała dowód rejestracyjny pojazdu, podobno warsztat
po naprawie powinien zrobić badanie techniczne żebym mógł dostać dowód z
powrotem, czy to jest zwykłe badanie techniczne, które kończy się wbiciem
pieczątki do dowodu rejestracyjnego? Czy mogę zażądać od warsztatu
przedstawienia wyników z badania?
pozdrawiam,
maciek
Rover 620 SDi '95
Ruda Śląska