Dodaj do ulubionych

4 letni jedynak

24.07.10, 13:46
Witam serdecznie,
mam kilka pytań dotyczacych mojego synka,jak Wy radzicie sobie w
sytuacjach, które przedstawie poniżej i postaram się nie opisywać
tego w nieskończonosć.
Synek jest w miare grzeczny w domu, jeśli natomaist nie jest stosuje
kary t.j zabieram ulubioną zabawkę lub jeśli to nie zaskutkuje
pakujemy samochody do reklamówki pod groźbą, że jeśli nie będzie
grzeczny to damy innym dzieciom jego zabawki. Nigdy jeszcze nie
zdarzyął sie sytuacja, żeby nie posłuchał, zazwyczja samo
wpsomnienie o karze pwoduje, ze przeprasza i kary nie muszą być
wykonywane.
1) przychodza do nas różne dzieci, synek jest barzdo zadowolony, sam
prosi abym zadzowniła po jakaś koleżankę lub kolege, ale już po
jakieś godzinie nie chce aby to dziecko u ans było, nie chce dzielić
się wszystkimi zabawkami,chce miec cisze w domu. Jeśli dziecko,
które nas odwiedziło zostaje dłużej, to zaczyna sie "ogromny bunt",
potrafi podnieść na Nie rękę lub krzyczy,że ejst niegrzeczne i że go
nie słcuha. Denerwuje się, że jeśli wymysli zabawę to dziecko nie
chce sie bawić lub nie bawi się tak jak on to sobie wymyslił.
2) jestśmy u rodziny tam jest rówieśnik mojego syna-> synek wymysla
jakaś zabawę ale jego kuzyn nie chce sie bawić z nim,wiec moje
dziecko kontynułuje zabawę sam, po chwili kuzyn chce sie bawić tak
samo ale nie z nim i zbaiera mojemu dziecku przedmioty potzrebne do
tej zabawy. Żaden z nich nie rozumie, że mogą bawić sie razem i
zaczyna sie wojna. Mój synek mówi nie zrozumiale ale doskonale
pokazuje swoje niezadowolenie krzykiem, płaczem i znowu chce go
uderzyc lub popchnąć. Moje tłumaczenia i pzrekonywania nie skutkuja,
zabieram go do innego pomieszczenia i chce porozmawiać ale to
przynosi kolejne niezadawalajace skutki: bije mnie(trzymam mu od
pierwszego podniesienia ręki na mnie ręce i puszczam po chwili,
jesli znowu chce mnie uderzyc znowu je przytrzymuje), próbuje opluć,
krzyczy i wrzeszczy taka okrutna hiteria. a ja znowu tlumacze,znowu
sadzam na kanapie aż do skutku aż czasmai starsze, ze jeśli sma nie
potarfi się uspokoić to pojade z nim do lekarza i poprosimy o cos an
uspokojenie i to zazwyczaj skutkuje i dziecko nagle mnie "już
kocha", przytula i przeprasza,wraca do dziecka i też je przeprasza i
abwi się łądnie do czasu....zależy czy jesteśmy tam 5h czy 2 dni

Mój synek ma kolegów i koleżanki rówieśników(jedno jest rok
młodsze),na malutkie dzieci, które też bywaja w anszym domu reaguje
dobrze, przynosi pieluszki,woła gdy płaczą, całuje i przytula,zero
przemocy.


Jak mam tłumaczyć mu sytuacje, w których on dostaje szału, ze ktos
się z nim w określony sposób nie chce bawić, że jeśli zaprasza kogoś
to nie mozemy go wyprosić z naszego domu,jak reagować jak inne
dzieci zabieraja mu zabawki a on dostaje spazmów...


Chodzimy regularnie na plac zabaw,nie ma tam większych konfliktów,
rozdaje wszystkim swoje foremki i samochody bo chce żeby dzieci sie
z nim bawiły. w Przedszkolu choc mało bywa nie ma z nim żadnych
problemów, mimo , że niezrozumiale mówi to daje radę, dzieli się
zabawkami i podobno pomaga innym. Gdzie robie błąd?co źle tłumacze?
czasmai może nie potzrebnie na niego naskakuje,może inne dzieci tez
są winne a ja obarczam jego wina i chce żeby on zrozumiał ,że tzreba
sie dzielić, nie można zabierać a inne dzieci tego nie
szanują.Systuacje kiedy ktoś jest u nas długo lub my u kogoś są
straszne,muszę mieć cierpliwosci za dziesiątke,bo "obrywam" później
ja....a nie bije go,a ochotę mam ogromną,ale ciągle mysle,ze ja
muszę być silna i nie mogę podchodzić tak emocjonalnie jak on. Po
takich histeriachj i wpadanie w szał czasami płacze,serce mnei boli
jak widze jaka on ma złsoc do mnie i później pzreparsza i jets jak
anioł...co mam robić?jak tłumaczyć?pewnie duzo tego,ale ja
wysiadam,w domu grzeczne dziecko a jak się gdzieś zdenerwuje i uprze
to juz po miłym dniu....
Obserwuj wątek
    • aga_agula82 Re: 4 letni jedynak 24.07.10, 14:07
      Przepraszam za literówki,spieszyłam się, bo chciałam jak najszybciej
      uzyskac pomoc, przed nami weekend i wizyty z synka rówieśnikami w
      domu...
    • mruwa9 wlos mi sie zjezyl na glowie 25.07.10, 01:32
      aga_agula82 napisała:

      >.
      > Synek jest w miare grzeczny w domu, jeśli natomaist nie jest
      stosuje
      > kary t.j zabieram ulubioną zabawkę lub jeśli to nie zaskutkuje
      > pakujemy samochody do reklamówki pod groźbą, że jeśli nie będzie
      > grzeczny to damy innym dzieciom jego zabawki.


      > nie chce dzielić
      > się wszystkimi zabawkami,chce miec cisze w domu.

      a nie ma prawa byc zmeczony?




      Jeśli dziecko,
      > które nas odwiedziło zostaje dłużej, to zaczyna sie "ogromny
      bunt",
      > potrafi podnieść na Nie rękę lub krzyczy,że ejst niegrzeczne i że
      go
      > nie słcuha.

      popatrz na dziecko i popatrz w lustro i zastanow sie, czy nie
      widzisz podobienstwa...



      > sadzam na kanapie aż do skutku aż czasmai starsze, ze jeśli sma
      nie
      > potarfi się uspokoić to pojade z nim do lekarza i poprosimy o cos
      an
      > uspokojenie i to zazwyczaj skutkuje >
      >
      > ,jak reagować jak inne
      > dzieci zabieraja mu zabawki a on dostaje spazmów...
      >
      > A dziwisz sie? Przeczytaj pierwszy akapit swojego postu, tam
      znajdziesz odpowiedz, dlaczego dziecko tak histerycznie boi sie o
      swoje zabawki.
      • verdana Re: wlos mi sie zjezyl na glowie 25.07.10, 11:16
        Tobie też się zjerzył? bo ja się od wczoraj zastanawiam, czy nie
        jestem przeczulona, ale też miałam takie wrażenie w czasie czytania -
        horror. Horror w wykonaniu rodziców, ktorzy jako metodę wychowawczą
        uznają straszenie i szantaź. jestem też ciekawa, co zrobiia, jeśli
        kiedyś lekarz zapisze srodki uspokajające - powiedzą dziecku, ze
        choroba jest jego winą?
        Dziecko w domu nie ma NIC swojego, jego zabawkami dysponija rodzice -
        zabierają, straszą wyrzuceniem, nakazują dać innemu dziecku.
        Dziecko nie ma nić własnego, pewnie, ze jest niespokojne, bo nie
        jest przekonane, co sie z jego/niejego rzeczami moze stać.
        Biedne dziecko, trudnio sie dziwic, ze jest znerwicowane, straszone
        przez rodziców, ktorzy nie widza jego zmęczenia, jego potrzeb, a
        chcą tylko jednejo - idealnego dziecka, zachowującego się tak, jak
        oni sobie życzą, zawsze gotowego na dzielenie sie wszystkim, nigdy
        nie zmęczonego, zawsze wypełniającego polecenia.
        • aga_agula82 Re: wlos mi sie zjezyl na glowie 25.07.10, 20:17
          Nigdy tego w taki sposób nie rozpatrywałam,że jest
          znerwicowany... -nigdy mu nie wyrzuciliśmy zabawek,ale fakt,że
          spakowalismy 2 krotnie do reklamówki...Niejednokrotnie oglądałam
          programy,w których mówiono, że najskuteczniejsza karą kiedy dziecko,
          nie słucha rodzica jest zabranie mu tego co sparwia mu
          przyjemnosć:np komputer itd,nasze dziecko jest na etapie zabaw wiec
          tylko to mi pozostawało,bo kara na krześle przez 4 min nie dawała
          żadnych rezultatów.
          W takim razie jak się mam zachowac jeśli jest ktoś u nas zbyt długo,
          a moje dziecko zaczyna byc po 1h czy 2 niegrzeczne,zaczyna zabierać
          zabawki,wyganiać z pokoju a na moje tłumaczenie reaguje agresywnym
          zachowaniem?mam wyprosić gości z domu?przepraszam,ale nie wiem co
          mam w takich sytuacjach robić.Biore go do innego pomieszczenia i
          tłumacze,nie krzyczę,mówię,ze jest przykro jego koledze czy też
          koleżance, a on wyładowuje całą złosć na mnie.Wczoraj próbowałam dać
          do zrozumienia koleżance,po przez mówienie do moejgo synka"synku,
          pobaw się jeszcze troszkę z Natalką bo ona niebawem idzie do
          domu,będzie Ci przykro jak za chwilę wyjdzie bo nie pozwalasz jej
          się bawić zabawkami".Koleżanka nie wyszła przez kolejną godzinę, a
          moje dziecko nadal buntowało się przy każdej próbie wspólnej zabawy.
          Jedyne co mi wczoraj pzryszlo do głowy to nie spotykać sie z nikim w
          domu(oprócz uroczystosci rodzinnych), a wyłacznie na spacerach czy
          placach zabaw,dla mnie są bardzo stresujace sytuacje keidy mój synek
          dostaje furii w trakcie zabawy z kimś,a ja nie potrafię po godzinie
          powiedzieć komuś,że ma opuścić mój dom.

          Bardzo mi głupio z tego,co napisałyscie.Staram sie nie krzyczeć i
          zawsze duzo tłumacze a skutki jak widać.doradźcie prosze co robić w
          takich chwilach i co mam robić kiedy dziecko nie wykonuje moich
          poleceń i nie słucha mnie kiedy jesteśmy u kogoś w domu lub jest
          ktoś u nas. Dzisiaj bylismu u dziadków na działce,zabroniliśmy
          synkwoi robienie jednej rzeczy, nie starszylismy karami,chcieliśmy
          zeby nas wysłuchał i zrozumiał,szliśmy na ustępstwa,skutek: maż
          został uderzony,szczypany,synek darł się jak opętany i opluł dzidką
          kanapę...a kara?jutro nie ogląda telewizji cały dzień,choc jak dla
          niego do pewnie żadna kara, bo ogląda z 3 bajki dziennie.
          • joa66 Re: wlos mi sie zjezyl na glowie 25.07.10, 22:53
            " W takim razie jak się mam zachowac jeśli jest ktoś u nas zbyt
            długo,
            a moje dziecko zaczyna byc po 1h czy 2 niegrzeczne,zaczyna zabierać
            zabawki,wyganiać z pokoju a na moje tłumaczenie reaguje agresywnym
            zachowaniem?mam wyprosić gości z domu"

            Może wystarczy po godzinie spotkania (bez czekania na sceny) dac
            dzieciom odpocząć od siebie i zabawy, proponując np. poczęstunek,
            wspólny spacer, zabawę "kontrolowaną" przez rodziców typu wspólne
            malowanie, lepienie?
          • verdana Re: wlos mi sie zjezyl na glowie 25.07.10, 22:58
            Wiesz, prawde mowiąć czasem mniej dziecko się zdeneerwuje, jak
            wściekły rodzic surowo ukarze, niż jeśli tym grozi. Bo wściekłość,
            niezaleznie od tego co się o tym sadzi, jest zrozumiała, kara też.
            Ale straszenie jest groźne, szczególnie gdy się powtarza -
            powioduje, ze dziecko żyje w ciągłej niepewnosci, czy to, co lubi,
            jutro nie zniknie? A jak widac zalezy to od humoru rodziców.
            Owszem, dla starszego dziecka "szlaban na komputer" może być karą,
            zabranie komputera natomiast jest dopuszczalne tylko w wypadku
            uzakleznienia. Bo to , co naklezy do dziecka, jest dziecka - rodzic
            nie moze "dawać i odbierać". A zabieranie tego, co się lubi? Postaw
            się na chwile w sytuacji dziecka, pomyśl o przedmiocie, do ktorego
            jesteś przywiązana i pomysl, jak bys się czula, aby ktos Ci go
            zabrał? Jak oszukana, okradziona - w najlepszym wypadku. W wypadku
            pewnych przedmiotów człowiek czuje się, jakby mu ukradli czastkę
            siebie. Dziecko, ktoremu zabierze się ukochanego misia może być w
            autentycznej załobie.
            Myśle, ze powinnaś chwilowo albo zapraszać ludzi z dziećmi na nie
            więcej niż dwie godziny, albo uprzedzać o problemie, albo nie
            wysylać dzieci do pokoju syna - niech przez pewien czas bawią sie
            pod okiem rodziców. Albo po prostu niech dzieci załatwiają sprawę
            między soba, o ile i tamci rodzice wyrażą na to zgodę. I pod
            warunkiem, ze kolega jest silniejszy:). Na pewnio jednak nie
            zachęcaj do zabawy.
            Dobrze byloby też przejrzeć zabawki przed przyjściem gosci - niech
            syn schowa te, ktorymi nie ma ochoty sie dzielić, a zostawi te,
            które nie sa dla niego ważne. Moze pomóc.
            Trudno mi powiedzieć, jak zmusić dziecko do wykonania polecenia - bo
            to zalezy od polecenia. Natomiast zabronić jest łatwiej - po prostu
            można dziecko przytrzymać, odciagnąć, a w ostatecznosci po prostu
            powiedzieć "Jak tak robisz, to koniec zabawy" i wyjść.
            Straszyć karami naprawdę nie ma sensu. Można raz czy dwa uprzedzić o
            karze, a potem po prostu ukarać i tyle. Obawiam sie,z ę Wasz syn nie
            moi się konsekwencji, bo Wy straszycie, a kar nie widać:)
            • aga_agula82 Re: wlos mi sie zjezyl na glowie 26.07.10, 08:26

              joa66 napisała:

              > Może wystarczy po godzinie spotkania (bez czekania na sceny) dac
              > dzieciom odpocząć od siebie i zabawy, proponując np. poczęstunek,
              > wspólny spacer, zabawę "kontrolowaną" przez rodziców typu wspólne
              > malowanie, lepienie?

              No tak,ale ja to robię,daje synkowi farby lub ciastolinę(sadzam
              dzieci przy ich stoliczku i rozdaje potrzebne rzeczy do zabawy,a i
              tak jest wojna bo krzesła nie są identyczne lub Natalka za bardzo go
              do siebie przysunęła,a synek nie chce przesuwać swojego
              krzesełka).mam dwa pokoje więc trydno mi rozdzielać dzieci bo
              sytuacje o których mówię są zazwyczaj związane z naszą 3 letnia
              sąsiadką. Jesteśmy na wspólnych spacerach lub spotykamy się pod
              blokiem i ona chce wejść jeszcze do nas domu.Ale tak jak wczesniej
              pisałam,zwyczajnie zaprzestanę na jakiś czas spotkań w domu,dzieci
              będą widywały się wyłacznie na spacerach i pl.zabaw. Dziewczyny- z
              ręką na sercu, za każdym razem tłumacze problem synkowi, proszę aby
              ładnie się bawił,chce czytać książeczki jeśli jest zmęczony jak ktoś
              u nas jest,ale to nie skutkuje...


              verdana napisała:

              > Dziecko, ktoremu zabierze się ukochanego misia może być w
              > autentycznej załobie.
              > Myśle, ze powinnaś chwilowo albo zapraszać ludzi z dziećmi na nie
              > więcej niż dwie godziny, albo uprzedzać o problemie, albo nie
              > wysylać dzieci do pokoju syna - niech przez pewien czas bawią sie
              > pod okiem rodziców.

              To były przypadkowe auta-jego auta,więc pewnie przywiazanie jest
              równie wielkie.

              >Albo po prostu niech dzieci załatwiają sprawę
              > między soba, o ile i tamci rodzice wyrażą na to zgodę. I pod
              > warunkiem, ze kolega jest silniejszy:). Na pewnio jednak nie
              > zachęcaj do zabawy.

              Na to chyba bym nie pozwoliła,żeby podnieśli na siebie rękę i
              czekałą co będzie dalej....

              > Dobrze byloby też przejrzeć zabawki przed przyjściem gosci - niech
              > syn schowa te, ktorymi nie ma ochoty sie dzielić, a zostawi te,
              > które nie sa dla niego ważne. Moze pomóc.

              Na pocżatku zabawy nie zwraca uwagi kto czym sie bawi,robia to
              wspólnie,śmieją się i wygłuopiają, po okreslonym czasie nie ma
              różnicy co to będzie...z tego wynika, że gdy zbyt długo zabawa trwa
              to nalezy ją przerwać?!

              > Trudno mi powiedzieć, jak zmusić dziecko do wykonania polecenia -
              bo
              > to zalezy od polecenia. Natomiast zabronić jest łatwiej - po
              prostu
              > można dziecko przytrzymać, odciagnąć, a w ostatecznosci po prostu
              > powiedzieć "Jak tak robisz, to koniec zabawy" i wyjść.
              > Straszyć karami naprawdę nie ma sensu. Można raz czy dwa uprzedzić
              o
              > karze, a potem po prostu ukarać i tyle. Obawiam sie,z ę Wasz syn
              nie
              > moi się konsekwencji, bo Wy straszycie, a kar nie widać:)

              Jakie kary dla 4latka?
              1) zakaz oglądania bajek?(jeden dzień czy przez np godzinę)
              2)jest lato-nie dostanie loda dzisiaj?dobra kara czy zla?
              3)siedzenie w jego pokoju przez 4 min-nie skuteczna
              4)jeśli np chce stać nos w nos przy tv i nasze prośby nie skutkuja i
              tłumaczenie,że oczy sie psuja , mówię odejdż od tv albo wyłacze tv i
              nic-ja wyłaczam a on włącza,więc mówię bo wjdziesz do swojego
              pokoju i nic...wiec idzie do sowjego pokoju-dobra kara czy zła?na
              jak długo ma tam iść,kiedy może z nami siedzieć i znowu ogladać tv
              5)jakie jeszcze kary?

              Dziękuje
              • mruwa9 rece opadaja po raz kolejny 26.07.10, 09:10
                aga_agula82 napisała:

                >> Jakie kary dla 4latka?
                > 1) zakaz oglądania bajek?(jeden dzień czy przez np godzinę)
                > 2)jest lato-nie dostanie loda dzisiaj?dobra kara czy zla?
                > 3)siedzenie w jego pokoju przez 4 min-nie skuteczna
                > 4)jeśli np chce stać nos w nos przy tv i nasze prośby nie skutkuja
                i
                >

                cos ty sie tak uparla z tymi karami? A czy kiedykolwiek nagradzasz
                dziecko, chwalisz, przytulasz? Czy nagroda jest jedynie brak kary?
                Twoje dziecko jest nieustannie karane, a najwieksza kara,
                najwiekszym nieszczesciem dziecka sa jego rodzice...
                Zacznij przytulac dziecko, zacznij je przede wszystkim rozumiec, ,
                bo jak na razie chcesz zrobic z niego bezwolna kukielke, ktora
                bedzie tanczyc na sznurku, jak Ty sobie zyczysz, bez prawa do
                wlasnych uczuc, emocji, wlasnego zdania, bez prawa chociazby do
                wlasnych zabawek, jak zauwazyla verdana, bo dysponentami zabawek
                jestes Ty, nie dziecko.
                Nie rozumiecie dziecka, zupelnie go nIe szanujecie, za to wymyslacie
                coraz to wymyslniejsze kary. Okaleczacie dziecko i dziwisz sie, ze
                sie zachowuje tak, jak sie zachowuje?
                • aga_agula82 ... 26.07.10, 09:36

                  mruwa9 wybacz ale wysuwasz pochopne wnioski, dziecko jest ze mną
                  nieustannie, bawie się z nim, wychodzę na spacery,chodzimy na
                  basen,zoo,odwiedzamy znajomych, w domu dziecko też sie nudzi-nie ma
                  zorganizowanej każdej chwili. Mówimy duzo o swoich uczuciach,bardzo
                  dużo rozmawiamy,bajki są często wymyślane(to on wybiera temat bajki
                  np jak był w brzuszku,jak się urodził, o tacie, o dziadku itd).
                  Sytuacje o których napisałam są dla mnie trudne,bo nie potarfię mu
                  wtedy nic przetłumaczyć a on dostaje histerii i nas bije badź
                  pluje.Napisz prosze co zrobisz/robiłaś lub robisz jeśli Twoje
                  dziecko na Twoje prośby zareagowąłoby właśnie w ten sposób. Gdyby
                  mój synek zachowaywał sie tak codziennie to pewnie znałabym już
                  dawno metodę a ponieważ dzieje sie to żadko,to są to ciagle dla mnie
                  nowe i niezrozumiałe wydarzenia.A kary chyba każdy rodzic stosuje
                  jeśli nie pomaga rozmowa i tłumaczenie i wybacz ,że mam uwierzyc, że
                  ktoś nie karze swoich dzieci.Dopiero mi napsiałyście, że nie stosuje
                  kar wiec zapytałam jakie mam stosować?i nie pisz proszę,że nie
                  przytulam dziecka, że jest zaniedbane emocjonalnie,to na to zwracam
                  szczególna uwagę i wytracaja mnie z codzinnego dnia chwile tak jak
                  opisałam,bo wtedy mam inne dziecko. chociaż w tej chwili to,co bym
                  nie napisała nie przyniesie nic dobrego.Z checia powiem CI co
                  powiedział psycholog na spotkaniu w sierpniu.
                  • verdana Re: ... 26.07.10, 10:30
                    Ja starałabym się przez pewien czas unikać takich sytuacji, gdzie
                    dziecko się nakreca. Czyli np. nie zaraszać dzieci do domu przez
                    pare miesięcy.
                    Kry stosuje większość osob, ale nie szantazuje dziecka, ani nie
                    straszy karami, ktorych nie zamierza wykonać. Najlepsza karą jest
                    konsekwencja, a nie jakaś teoretycznie wymyślona zemsta. Bijesz
                    kolezankę - zabawa zostaje przerwana. Starasz się wymusić cos na
                    rodzicach - zapomnij o wymuszanej atrakcji na długo.
                    • na_forum_na o kurcze... 27.07.10, 00:13
                      jeśli mogę skorzystam z Waszych podpowiedzi - czy słuszne jest
                      powiedzieć dwulatkowi (2,2), że zamiast rzucać zabawkami może je
                      spakować i wrzucić do pojemnika (wlaśnie niedawno wrzucaliśmy tam
                      moje za duże na mnie buty), z ktorego zabawka pojedzie do innego
                      dziecka?
                      wydało mi sie to sensowne wytłumaczenie, zeby nie niszczyć
                      przedmiotow, nie rzucac nimi itp
                      ale teraz tak sobie mysle, ze może 'strasze' dziecko albo zniechecam
                      je do innych dzieci :/
                      no i czy dziecko ma prawo rzucać swoimi zabawkami? w świetle
                      powyższych postów chyba tak - przy okazji wyniesie nauczkę, ze
                      rzeczy się psują jak sie ich nie szanuje
                      ale juz mam mętlik w głowie
                      • Gość: julinekk Re: o kurcze... IP: *.range86-173.btcentralplus.com 05.08.10, 22:33
                        Dwulatek nie rozumie konsekwencji takich dzialan- pewnie z checia by wrzucil
                        zabawki do tego pojemnika ale za pare minut chcialby je spowrotem-zupelnie
                        slusznie zreszta - to jego zabawki. Odbieranie zabawki na zawsze za jej rzucenie
                        to kara stanowczo zbyt surowa nawet dla starszego dziecka. Co mozesz zrobic to
                        zapowiedziec ze jesli znowu rzuci zabawka to ja schowasz (np na pare h ) i
                        faktycznie schowaj.
                        • aga_agula82 Re: o kurcze... 05.08.10, 23:57
                          Jesteśmy na lepszym etapie,obecnie nie stosuje kar.jesli np
                          spotykamy sie na spacerze z dziećmi i robi coś niewłaściwego(co
                          przeszkadza dzieciom)to mówie spokojnie,ze dzieci nie lubia tego i
                          że jeśli będzie tak robił to pójdziemy w inna stronę bez dzieci,a w
                          domu uprzedzam,ze jeśli bedzie np rzucał własnymi zabawkami to je
                          zepsuje i nie kupię nowej.jest lepiej:))on tez jest spokojniejszy i
                          dokonuje wyborów i ponosi konsekwencje.szybko sie uczymy...
                • verdana Re: rece opadaja po raz kolejny 26.07.10, 09:57
                  Bo kary są proste, a dziecko ma byc grzeczne - zmeczone, złe ,
                  niewyspane - wszystko jedno, ma sluchac i tyle.
                  Ukarać jest latwo, szczególnie, gdy znajdzie sie "działającą" karę.
                  Natomiast wychowywać jest trudno.
                  • ka-sia-ga Re: rece opadaja po raz kolejny 27.07.10, 13:15
                    mój synek jest troszkę podobny do Twojego
                    od małego musiał mieć swoją przestrzeń czy jakby to zwał...
                    smutne to,że dziewczyny zamiast udzielać jakiejś konkretnej rady wciąż jadą po
                    ludziach,że za dużo kar,że źle...kto z nas jest idealny,która z nas nie popełnia
                    błędów???
                    chętnie przeczytam co powiedziała psycholog,ja miałam podejrzenie czy synek nie
                    ma SI,ale jest poprostu nadwrażliwy
                    pozdrawiam i życzę cierpliwości tego nam często brak a najbardziej potrzeba!!!
                    • aga_agula82 Re: rece opadaja po raz kolejny 27.07.10, 18:56

                      ka-sia-ga napisała:
                      dziękuje za pierwsza słowa, dzięki ktorym nie czuje sie jak
                      najokrutniejsza matka tego świata. apropo tego SI?wytłumaczysz mi
                      dokładnie?rozumiem,że byłaś u psychologa i był poddany diagnozie?
                      możesz na priva napisać jeśli wolisz.
                      • aga_agula82 Re: rece opadaja po raz kolejny 27.07.10, 19:10

                        Dzieci takie mogą:

                        •Reagować na dotyk agresją lub wycofaniem się-> u nas nie ma takich
                        sytuacji,możemy go calowac ,gilgotać puki nie powie"stop" bo atk się
                        umawiamy, w nocy keidy ze mna spał też ciagle się przytulał,sam
                        również okazuje uczucia po przez"przytulanie" swoich kolezanek lub
                        kolegów.
                        •Bać się wysokości i ruchu, lub odczuwać mdłości w wyniku
                        niewielkiego ruchu bądź wysokości- zdecydowanie nie,wszystko co
                        nowe znaszą lub bez naszej pomocy jest testowane i sparwdzane.
                        •Niechętnie ryzykować oraz próbować nowych rzeczy-jak wyzej
                        •Czuć duży dyskomfort w zatłoczonych miejscach- ogólnie rzecz biorąc
                        lub ciszę,sam może tańczyć i śpiewać,natomaist przy większej liczbie
                        osób w domu prosi o ciszę
                        •Jeść mało zróżnicowane jedzenie i/lub mieć dużą wrażliwość na
                        zapachy-wszystko je,zero problemów
                        •Być nadmiernie pobudzone i aktywne-jest umierakowanie pobudzony i
                        aktywny,swego czasu bylismu u psychologa i nic na tamten okres nie
                        zauwazył niepokojącego,ale miał wtedy 2,5roku,a teraz 4,więc
                        zobaczymy
                        • szymina Re: rece opadaja po raz kolejny 06.08.10, 05:04
                          Wiesz, rozumiem Ciebie (ja tez panikuje jak dziecko staje sie coraz
                          bardziej niegrzeczne i nie wiem, co robic), ale rozumiem tez
                          dziewczyny Cie krytykujace. dziecko w tym wieku jest jescze
                          nieskomplikowane, reaguje prostymi ludzkimi odruchami, ktory kazdy z
                          nas ma w sobie. Postaraj sie postawic w jego miejscu- jak sie
                          czujesz jak ktos Ci grozi, zabiera twoje rzeczy, zabiera prawo do
                          stanowienia o sobie?
                          Zamiast grozic- postaraj sie powiedziec dziecku co bedziecie robic
                          dzis, teraz, za godzine- omow mile zachowywanie (Ty bedziesz sie
                          bawil zielonym samochodem, Iza niebieskim a pozniej sie zamienicie)
                          zamiast nastawiac go od razu na cos zlego.
                          I powsciagnij swoja zlosc- dzieci nas nasladuja i czesto zachowanie
                          twojego dziecka to reakcja na Twoje zle zachowanie.
              • morekac Re: wlos mi sie zjezyl na glowie 06.08.10, 09:13
                No tak,ale ja to robię,daje synkowi farby lub ciastolinę(sadzam
                > dzieci przy ich stoliczku i rozdaje potrzebne rzeczy do zabawy,a i
                > tak jest wojna bo krzesła nie są identyczne lub Natalka za bardzo
                go
                > do siebie przysunęła,a synek nie chce przesuwać swojego
                > krzesełka)
                Takie 'wojny' pomiędzy 3-4 latkami to raczej norma. Nie trzeba do
                tego być jedynakiem ;-) Dzieci w tym wieku nie będą bawiły się przez
                dłuższą chwilę same bez absorbowania dorosłych. Zawsze skończy się
                to jakąś aferą.

                Dziewczyny- z
                > ręką na sercu, za każdym razem tłumacze problem synkowi, proszę
                aby
                > ładnie się bawił
                A co to znaczy 'ładnie się bawić'? Za dużo słów, za mało kontrektów.
              • morekac Re: wlos mi sie zjezyl na glowie 06.08.10, 09:24
                tego wynika, że gdy zbyt długo zabawa trwa
                > to nalezy ją przerwać?!
                Przerwać, kiedy zaczynają się kłócić.
                1) zakaz oglądania bajek?(jeden dzień czy przez np godzinę)
                Jeśli 4 letnie dziecko ogląda bajki dużo dłużej niż godzinę, to
                chyba ogląda trochę za dużo telewizji.
                2)jest lato-nie dostanie loda
                Bez sensu trochę, chyba że ta kara będzie zaraz.
                3)siedzenie w jego pokoju przez 4 min-nie skuteczna
                Tzn ty tam siedzisz czy on? ;-) Jeśli on - to wystarczy mu
                uniemożliwić wyjście z pokoju przez 4 minuty.

                4)jeśli np chce stać nos w nos przy tv i nasze prośby nie skutkuja i
                > tłumaczenie,że oczy sie psuja , mówię odejdż od tv albo wyłacze tv
                i
                > nic-ja wyłaczam a on włącza,
                To wyłączasz jeszcze raz. I bierzesz go sprzed telewizora. Ale do
                tego trzeba do młodego podejść - dzieci nie działają na pilota.
                5)jakie jeszcze kary?
                i tak ich za dużo wymysliłaś. Stosuj jedną, krótką i natychmiastową.
                Jak się awanturuje przy zabawie - przerwanie zabawy i danie chwili
                na uspokojenie.
    • morekac Re: 4 letni jedynak 06.08.10, 09:07
      >że jeśli nie będzie
      > grzeczny to damy innym dzieciom jego zabawki.
      To jest obrzydliwy szantaż. A i tak tego nie zrobisz.

      ale już po
      > jakieś godzinie nie chce aby to dziecko u ans było, nie chce
      dzielić
      > się wszystkimi zabawkami,chce miec cisze w domu
      To ograniczcie zabawy do jednej godziny. Widocznie więcej to dla
      niego za dużo.

      Mój synek mówi nie zrozumiale ale doskonale
      > pokazuje swoje niezadowolenie krzykiem, płaczem i znowu chce go
      > uderzyc lub popchnąć.
      Może gdyby umiał lepiej mówić i ktoś starałby się zrozumieć, jaki
      jest zły, nie musiałby bić i popychać.

      Moje tłumaczenia i pzrekonywania nie skutkuja,
      > zabieram go do innego pomieszczenia i chce porozmawiać ale to
      > przynosi kolejne niezadawalajace skutki: bije mnie
      To po co to robisz? Rozdzielcie chłopaków, niech trochę odparują,
      daj mu się wyzłościć. Tłumaczenie typu 'nierzeczny jesteś, trzeba
      bawić się grzecznie' jest z lekka do kitu.

      Jak mam tłumaczyć mu sytuacje, w których on dostaje szału, ze ktos
      > się z nim w określony sposób nie chce bawić,

      że jeśli zaprasza kogoś
      > to nie mozemy go wyprosić z naszego domu,
      - a dlaczego nie?

      jak reagować jak inne
      > dzieci zabieraja mu zabawki a on dostaje spazmów
      - przytulić i pomóc odzyskać zabawkę

      co źle tłumacze?
      > czasmai może nie potzrebnie na niego naskakuje,może inne dzieci
      tez
      > są winne a ja obarczam jego wina i chce żeby on zrozumiał ,że
      tzreba
      > sie dzielić, nie można zabierać a inne dzieci tego nie
      > szanują.
      Wybacz, ale moim zdaniem za dużo mu trujesz. Dzielenie się zabawkami
      jest fajne - ale właściciel chetniej się dzieli, jeśli wie, że nie
      musi tego robić, że zabawki są jego i do niego wrócą. I że nikt nie
      może mu tych zabawek zabrać.
      Będzie chciał się podzielić zabawkami - to to zrobi. Bez twojego
      nakłaniania.
    • Gość: reni_78 Re: 4 letni jedynak IP: *.182.41.159.nat.umts.dynamic.eranet.pl 12.08.10, 22:15

      mój Syn też kiedyś reagował alergicznie na gości
      samo wspomnienie o gościach wywoływało bunt
      pytałam się dlaczego tak się zachowuje
      odpowiedział, a raczej wykrzyczał z wyrzutem i pretensją, że goście
      go męczą, zabierają mu spokój i ciszę, nie pozwalają mu odpocząć, a
      to przecież jego dom, nie można tak kogoś w jego domu nachodzić...
      zaproponowałam mu umowę, że witamy gości wspólnie, a potem może iść
      do swojego pokoju i wyjść dopiero na wspólne żegnanie gości
      z czasem, coraz mniej w tym pokoju siedział, aż zaczął gości do
      siebie spraszać
      oczywiście, nie obyło się bez pytań 'kiedy oni sobie wreszcie pójdą?'

      ponadto Koleżanka, którą zapraszasz, nie musi siedzieć u Ciebie pół
      dnia - nie masz prania, sprzątania, gotowania, czegokolwiek? -
      przecież obie widzicie, że przełamanie przychodzi po godzinie - to
      Ty jako MATKA musisz reagować i pół żartem, pół serio
      powiedzieć 'nie wyganiam Cię, ale idź już sobie'


      czy ona jest Mamą, co straszy dziecko, że jak się nie uspokoi, to
      zaraz pójdą do domu, ale nigdy do domu nie idzie, bo ploty takie
      fajne? taką, która łaskawie się pyta dziecka z 5razy, czy już może
      opuścić plac zabaw i idzie godzinę później niż zamierzała wkurzona
      do domu, bo dziecko nie rozumie, że ona wprost po pracy zmęczona i
      głodna?
      powiedz kiedyś:
      'Wiesz co, ja nigdy nie wiem, jak mam Cię rozumieć: już trzy razy
      ode mnie wychodziłaś, a jeszcze z fotela nie wstałaś. Nie widzisz co
      się dzieje? Przecież ja sobie potem nie poradzę.'
      'Znasz mojego syna. Zdaje się, że znów nadchodzi kłótnia. Czy nie
      uważasz, że ta wizyta już niestosownie się przeciąga?



      jeśli dziecko jest zagniewane, krzyczy, gryzie, kopie, to daruj
      sobie tłumaczenie i przekonywanie - jak on jest w takim stanie, to
      naprawdę nie masz z kim rozmawiać!
      partnera do rozmowy to będziesz miała dopiero jak on się uspokoi

      czy jak jesteś wk... na maxa to jest sens z Tobą rozmawiać???
      bo mnie się wydaje, że człowiek ma wtedy raczej wyłączony rozum i
      inne logiczne procesy myśleniowe, a raczej jest w świecie
      negatywnych emocji, co się kotłują mu po mózgu tornadem i wybuchają
      wulkanem...
      nie od parady jest powiedzenie, że 'w gniewie jesteśmy
      niesprawiedliwi'...



      jeśli kuzyn nie ma ochoty się bawić z Twoim Synem, to dlaczego Twój
      Syn musi mieć taką ochotę, akurat wtedy, kiedy tamten
      się 'namyśli'??? - nie za bardzo to rozumiem... za to rozumiem jego
      szał, dlaczego ktoś nie chce się bawić w jego zabawę, jeśli on pierw
      bawił się w tę inną... mam wrażenie, że on jest chyba nauczony
      pewnej zasady wzajemności, oczekuje jej i jej nie dostaje...

      jak się dzieciaki tłuką o jedną zabawkę, i żaden nie chce popuścić,
      to zabrać rzecz konfliktu i odłożyć poza zasięg, nie będzie o co się
      kłócić... być może nawet zewrą szyki przeciwko 'zabieraczowi' i sami
      zanim się obejrzą, już będą robić coś razem... /nie wiem,
      przynajmniej u mnie to działa/


      i nie strasz dziecka lekarzem, pielęgniarką, zastrzykiem, szpitalem -
      kiedyś naprawdę Ci może zachorować, i co wtedy ? - myślałaś już o
      szczepieniu 5latka?, czy ono zakończy się wyniesieniem zabawek
      naprawdę ??? na samą myśl o szczepieniu może Ci wtedy dziecko
      odpłynąć do świata równoległego...


      Pozdrawiam
      i mam nadzieję, że nie zajechałam za daleko : )


      ---
      oddzielajmy ludzi od problemów

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka