aga_agula82
24.07.10, 13:46
Witam serdecznie,
mam kilka pytań dotyczacych mojego synka,jak Wy radzicie sobie w
sytuacjach, które przedstawie poniżej i postaram się nie opisywać
tego w nieskończonosć.
Synek jest w miare grzeczny w domu, jeśli natomaist nie jest stosuje
kary t.j zabieram ulubioną zabawkę lub jeśli to nie zaskutkuje
pakujemy samochody do reklamówki pod groźbą, że jeśli nie będzie
grzeczny to damy innym dzieciom jego zabawki. Nigdy jeszcze nie
zdarzyął sie sytuacja, żeby nie posłuchał, zazwyczja samo
wpsomnienie o karze pwoduje, ze przeprasza i kary nie muszą być
wykonywane.
1) przychodza do nas różne dzieci, synek jest barzdo zadowolony, sam
prosi abym zadzowniła po jakaś koleżankę lub kolege, ale już po
jakieś godzinie nie chce aby to dziecko u ans było, nie chce dzielić
się wszystkimi zabawkami,chce miec cisze w domu. Jeśli dziecko,
które nas odwiedziło zostaje dłużej, to zaczyna sie "ogromny bunt",
potrafi podnieść na Nie rękę lub krzyczy,że ejst niegrzeczne i że go
nie słcuha. Denerwuje się, że jeśli wymysli zabawę to dziecko nie
chce sie bawić lub nie bawi się tak jak on to sobie wymyslił.
2) jestśmy u rodziny tam jest rówieśnik mojego syna-> synek wymysla
jakaś zabawę ale jego kuzyn nie chce sie bawić z nim,wiec moje
dziecko kontynułuje zabawę sam, po chwili kuzyn chce sie bawić tak
samo ale nie z nim i zbaiera mojemu dziecku przedmioty potzrebne do
tej zabawy. Żaden z nich nie rozumie, że mogą bawić sie razem i
zaczyna sie wojna. Mój synek mówi nie zrozumiale ale doskonale
pokazuje swoje niezadowolenie krzykiem, płaczem i znowu chce go
uderzyc lub popchnąć. Moje tłumaczenia i pzrekonywania nie skutkuja,
zabieram go do innego pomieszczenia i chce porozmawiać ale to
przynosi kolejne niezadawalajace skutki: bije mnie(trzymam mu od
pierwszego podniesienia ręki na mnie ręce i puszczam po chwili,
jesli znowu chce mnie uderzyc znowu je przytrzymuje), próbuje opluć,
krzyczy i wrzeszczy taka okrutna hiteria. a ja znowu tlumacze,znowu
sadzam na kanapie aż do skutku aż czasmai starsze, ze jeśli sma nie
potarfi się uspokoić to pojade z nim do lekarza i poprosimy o cos an
uspokojenie i to zazwyczaj skutkuje i dziecko nagle mnie "już
kocha", przytula i przeprasza,wraca do dziecka i też je przeprasza i
abwi się łądnie do czasu....zależy czy jesteśmy tam 5h czy 2 dni
Mój synek ma kolegów i koleżanki rówieśników(jedno jest rok
młodsze),na malutkie dzieci, które też bywaja w anszym domu reaguje
dobrze, przynosi pieluszki,woła gdy płaczą, całuje i przytula,zero
przemocy.
Jak mam tłumaczyć mu sytuacje, w których on dostaje szału, ze ktos
się z nim w określony sposób nie chce bawić, że jeśli zaprasza kogoś
to nie mozemy go wyprosić z naszego domu,jak reagować jak inne
dzieci zabieraja mu zabawki a on dostaje spazmów...
Chodzimy regularnie na plac zabaw,nie ma tam większych konfliktów,
rozdaje wszystkim swoje foremki i samochody bo chce żeby dzieci sie
z nim bawiły. w Przedszkolu choc mało bywa nie ma z nim żadnych
problemów, mimo , że niezrozumiale mówi to daje radę, dzieli się
zabawkami i podobno pomaga innym. Gdzie robie błąd?co źle tłumacze?
czasmai może nie potzrebnie na niego naskakuje,może inne dzieci tez
są winne a ja obarczam jego wina i chce żeby on zrozumiał ,że tzreba
sie dzielić, nie można zabierać a inne dzieci tego nie
szanują.Systuacje kiedy ktoś jest u nas długo lub my u kogoś są
straszne,muszę mieć cierpliwosci za dziesiątke,bo "obrywam" później
ja....a nie bije go,a ochotę mam ogromną,ale ciągle mysle,ze ja
muszę być silna i nie mogę podchodzić tak emocjonalnie jak on. Po
takich histeriachj i wpadanie w szał czasami płacze,serce mnei boli
jak widze jaka on ma złsoc do mnie i później pzreparsza i jets jak
anioł...co mam robić?jak tłumaczyć?pewnie duzo tego,ale ja
wysiadam,w domu grzeczne dziecko a jak się gdzieś zdenerwuje i uprze
to juz po miłym dniu....