Dodaj do ulubionych

nie chce niani, pomocy

24.11.10, 10:45
Już za 3 tygodnie wracam do pracy i zostawiam 7 miesięcznego synka pod opieką niani. Żeby nasze rozstanie przebiegło jak najmniej boleśnie od 1,5 tygodnia niania przychodzi na kilka godzin dziennie. Niania sprawia wrażenie osoby bardzo spokojnej, łagodnej. Cały czas mówi do dziecka , śpiewa mu, bawi się z nim a on sprawia wrażenie niezadowolonego. Marudzi, popłakuje, nie chce jeść (płacze, odwraca głowę) a położenie spać to mega problem. Wystarczy że zbliżają się do łóżeczka i zaczyna się taki płacz, że trudno go uspokoić (łka jak go wezmę na ręce).
Nigdy wcześniej się tak nie zachowywał, dodam że jak niani nie ma to jest bardzo pogodnym dzieciaczkiem.
Nie wiem co robić, proszę o jakieś wskazówki, rady.
Obserwuj wątek
    • Gość: domza2 Re: nie chce niani, pomocy IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.11.10, 11:05
      Niestety, ale zdarza się tak, że dziecko może nie zaakceptować nawet najfajniejszej, naszym zdaniem, niani, a lgnie np. do pijaczkków na ławce. Moim zdaniem nic na to nie poradzisz. Albo trzeba by zmienić nianię (wypróbować, czy przy kims innym będzie podobnie), albo może powierzyć opiekę babci lub innej osobie znanej dziecku...
      • Gość: nieleon Re: nie chce niani, pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 15:32
        absolutnie nie zgadzam się, że należy zmienić nianię. Dziecko pomału się przyzwyczai, nawet polubi nianię i nowy układ. Moim zdaniem to normalne zachowanie, normalny proces adaptacji. Jesli mogę coś doradzić, to wychodzenie w czasie, kiedy jest niania lub wysyłanie jej na spacer. Bo jesli wciąż jesteś z dzieckiem i nianią, to dziecko zakoduje sobie, że teraz jestescie we trójkę i za chwilę znowu przezyje mocno kolejną zmianę. Wychodź i już, tak mi poradziły moje panie w klubie malucha. Pewnie, że na poczatku jest mama, mama pokazuje, że ta nowa pani jest fajna, ale pokazuje też, że kiedy jest ta pani, to mama wychodzi. To trudne, ale moim zdaniem szybciej dziecko się przyzwyczai do nowej pani, kiedy to ona będzie musiała zrobic przy nim wszystko, a tobie to oszczędzi wiele bólu serca, wiem, co mówię. Nie musisz być świadkiem tych zmagań Twojego dziecka i niani, w niczym to nie pomoże.
    • dianaro Re: nie chce niani, pomocy 24.11.10, 11:17
      Mam pytanie - czy jak niania jest przy dziecku to ty też jesteś w pobliżu, tak że syn Cię widzi? Czy może na ten czas wychodzisz z domu?
      Wróciłam do pracy jak syn miał 15mies. - niania przez tydzień przychodziła do nas na 2-3 godziny. W tym czasie brała dziecko na spacer i spędzała sama z nim czas. Przygotowanie dziecka do wyjścia na dwór, było koszmarem - ubranie (a było wtedy lato więc niewiele musiałam na niego zakładać), posadzenie w wózku, bo się wyrywał, płakał - w ten sposób manifestował swoją niechęć do niani, do zmian. Jak już sobie wyszli za furtkę, dziecko było spokojne, ciekawe świata. Kiedy niania zaczęla spędzać z nim dnie, było wszystko w porządku. Czasem miał swoje humory, nie chciał jeść, wyjść na dwór, ubrać się, zrobić czegoś - nie było to jednak uwarunkowane obecnoscią niani, bo przy mnie też tak sie zachowywał - tylko chciał pokazać, że ma byc tak, jak on chce. Mimo, że kobieta opiekowała się nim 2 lata to nigdy nie zaakceptował tego faktu, nawet w ostatnie dni opieki, kiedy ja siedziałam w domu i dziecko miało iść do niej, to płakał, marudził i mówił, że chce siedzieć ze mną. Kobieta była bardzo ciepła, sympatyczna i zaangażowana w opiekę.
      Myślę, że dziecko po prostu jest niezadowolone z nowej sytuacji, jeszcze nie przyzwyczaiło się do nowej twarzy, osoby. Potrzeba czasu, aby wszystko się unormowało. Warto, aby kobieta cały czas do Twojego powrotu do pracy przychodziła i dziecko oswajało się z nową sytuacją. TObie będzie łatwiej znieść czas w pracy, mając świadomość że zostawiłaś dziecko pod dobrą opieką i nie płacze.
      • Gość: dimma Re: nie chce niani, pomocy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.10, 19:58
        Absolutnie zgadzam sie z nieleon.
        I przerabiam to co Ty z 6 miesiecznym dzieckiem. po raz drugi. niania ok, odchowala 1. corke, teraz dostala druga. Przy pierwszej pracowlalam w biurze, przy drugiej w domu(choc staram sie nie pokazywac). 1. corka zaadoptowala sie duzo szybciej niz mlodsza. Choc niania przychodzila miesiac wczesnie 3 razy w tyg, to progres (powolny) zaczął sie dopiero, jak poszlam do pracy. Powoli. najpierw przestala marudzic na rekach, potem za kilka dni pozwolila sie uspic (pomogl nam smoczek, mala uzywa tylko z niania, ze mna ma piers), potem zjadla kaszke, za kilka dni zupke. przygotoj sie, ze beda male regresy, gorsze dni...np gdy beda szly zeby, przy katarze... pierwsze twoje dluzsze nieobecnosci.
        spacery sa ok. cos sie dzieje, dziecko jest zajete, obserwuje.... tylko niech pojdzie najedzone, i w pol drogi do snu - zeby porozgladalo sie i usnelo, nim sie znudzi, a z drugiej strony, zeby zmeczenie nie popsulo mu humoru....

        cierpliwosci, powodzenia... wiem co czujesz, sama wlacze z soba by nie wyskakiwac z pokoju, gdy mala placze... choc gdy widze, ze sprawa sie wydluza, to jednak wygladam pocieszyc..nie wiem czy slusznie, ale po miesiacu pracy widze, ze idzie do przodu...I u Was pojdzie:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka