Dodaj do ulubionych

nie przejmujący się niczym - prawie 8 latek

12.04.11, 10:01
Pierwsza klasa, a on nie przejmuje się tym, ze sie spóźni, na lekcji przeszkadza, usiłuje zwórcic na siebie uwagę , przeszkadza na lekcji , jak pani każe coś robić , to nie robi , tylko np dłubie w nosie, albo wchodzi pod ławkę .
Ja wiem, ze jest rozpuszczony , jest dzieckiem słabowidzącym , przez to zawsze był w centrum uwagi, matka pomaga na każdy gwizdek.
Inteligentny, ale jakiś taki nie- przystosowany do życia, emocjonalnie chyba niedojrzały .
Jak go okiełznąć, jak sobie poradzić ?
Poza wadami - ma zalety, zainteresowania, pasjonują go autobusy , lubi grą na pianinie, należy do zhp.
Pomocy , bo mnie wykończy ciągła walka , zeby dociągnąć go na czas do szkoły , żeby się ubrałciągłe tłumaczenie ,z e na lekcji trzeba słuchać pani.Zachowuje sie jak totalny olewus.
Jak coś się dzieje nie po jego myśli - robi się agresywny , krzyczy , bije, gryzie.
Jet to moje 3 dziecko , starsza dwójka nie przysporzyła mi nawet połowy problemów, jaki mam z nim.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: nie przejmujący się niczym - prawie 8 latek 12.04.11, 10:07
      Zacznij od nie pomagania na kazdy gwizdek. I zdecydowanie cos jest nie tak z "diagnozą" - dziecko, które usiłuje zwrócić na siebie uwagę nie jest "olewusem", przeciwnie. To dziecko, któremu zależy, tylko wyraza to w niewłasciwy sposób. Alo jest po prostu nadruchliwe i nie jest w stanie wysiedzieć 45 minut.
      Dziecko, które gra na pianinie - czyli potrafi sie zmobilizować i wysiedzieć przy instrumencie - ma problem z wysiedzeniem w szkole. Dziwne - może wina jest także po stronie szkoły?
      Czy w przedszkolu były te same problemy?
      • ada16 Re: nie przejmujący się niczym - prawie 8 latek 12.04.11, 10:16
        Tak, w przedszkolu też były.
        Młody , ze względu na słabe widzenie ,badany był w poradni psy-ped.- nie stwierdzono żadnych uchybień , jednak jest taki trudny w kontakcie , niby słuch a, mówi , ze bedzie robił co ma, a za chwilę już nie robi.
        Jest dzieckiem ambitnym , jak czegoś nie umie, we własnej opinii, zrobić ( rysowanie, gimnastyka/wf) , stara sie nie robić , odwraca uwagę , zmienia temat.
        • verdana Re: nie przejmujący się niczym - prawie 8 latek 12.04.11, 10:41
          Tak mi się wydaje, ze miałaś pecha i Twoje dziecko także. Trafiły Ci się starsze, wyjątkowo bezproblemowe dzieci i ostatni - absolutnie normalny:)
          Gdyby najstarsza u mnie była córka, to już widzę, ze moi obaj synowie mieliby totalnie przechlapane. A tak, to cudem dla mnie bylo, ze córka słucha i robi(tez bez przesady...)- normalny ośmiolatek wlasnie jest roztargnony, wychodzi z psem, ale zapomina psa przed sklepem, wraca ze szkoły bez plecaka, zaczyna coś robioć, a po 5 minutach robi cos innego, mówi "już sprzatam", odklada jedną zabawkę i zaczyna przeglądać pisemko, ktore znalazł za kanapą. Moj najstarszy też był ambitny, a że miał dysortografię i dysgrafię - to praktycznie nie odrabiał lekcji, bio nie miał zeszytów. Dopiero gdy był już dorosły wytłumaczył nam dlaczego - ni mogł znieść widoku okropnego, nieczytelnego pisma i błędów.
          Zmiana tematu, gdy sie czegoś nie wie czy nie umie jest normalna takze dla dorosłych - tylko inni dorosli wtedy nie naciskają i nie drążą tematu, bo są taktowni. Postaraj się też nie nalegać, to tylko pogarsza sytuację.
          To jest NORMA. Obawiam się, że wyjątkiem były Twoje starsze dzieci - nie córki aby?
          Problemem jest zachowanie w szkole, fakt - ale to zadanie do rozwiązania dla nauczyciela, rodzic nie moze zrobić absolutnie nic.
          • ada16 Re: nie przejmujący się niczym - prawie 8 latek 12.04.11, 10:52
            Starsze to syn i córka :)
            Dla mnie najtrudniejsze jest własnie to co w szkole, reszta klasy daje sobie radę z posłuszeństwem , a ten wyrażnie odstaje,
            Wczoraj przyniówł 1,5 stonicową uwage od Panie, ze:
            - nie chciał sie rozbierac na wf , klasa czekała 20 minut,
            -tiptopkami wracał od szuflady , w której ma swoje ksiazki , klasa czekała,
            dłubał w nosie i zjadał, na uwagi pani nie reagował ( tak, robi to , w domu tępię )
            i coś tam jeszczce , juz zapomniałam.
            na moje tłumaczenie, rób, słuchaj .....
            - tak - będę ..
            i dalej to samo
            Jak go zmobilizować, zachęcić , nie wiem , jestem podłamana

    • Gość: monika Re: nie przejmujący się niczym - prawie 8 latek IP: *.ip.jarsat.pl 12.04.11, 11:02
      mysle, ze Twoj synek nie jest olewusem, jest raczej zrezygnowany.
      nie tlumacz mu po raz kolejny tego samego, bo on juz wie, a powtarzanie (jak juz wiesz) nic nie daje (oprocz tego, ze ty sie denerwujesz) ;-) mozesz powiedziec, jezeli potrzebujesz: Ty wiesz przeciez wszystko, nie musze powtarzac. to juz bedzie jakas tam forma zaufania (on wie wtedy, ze Ty chociaz jestes pewna, ze Cie rozumie ;-)
      jezeli pomagasz mu przy kazdej okazji, on musi byc niedostosowany. ile ma obowiazkow? ale wiesz, takich doroslych, w stylu robimy cos razem. ile ma okazji poczuc, ze moze cos sam, bez Twojej pomocy? bo to jest cos, co dziala magicznie na samoocene i samopoczucie dziecka. na pewno jest masa rzeczy,nawet jezeli jego slabe widzenie jest przeszkoda. sprobuj zorganizowac ranek tak (teraz czyste gdybanie), ze on tez ma budzik i ma obudzic Ciebie? on robi Wam sniadanie (np. miska, platki, mleko)? uprzedz pania w szkole, ze mozecie sie spoznic, daj mu szanse przez jakis czas, a nie raz, czy dwa.
      znam takie dzieciaki, ktore sie co rano ociagaja, mamy sie denerwuja, ale chyba tu nie ma za duzego pola do popisu, oprocz wstawania wczesniej. jedyny sposob, to akceptowac dziecko takie, jakim jest, a jezeli zmieniac to powoli i to, co sie da, a nie to co chcemy. pamietac o tym, ze jako rodzice czesto sami sobie robimy pod gore (piszesz, ze mlody jest rozpieszczony). nie chodzi o to, zeby sie potepiac teraz, ale zeby nie obciazac dziecka etykietami: "nie- przystosowany do życia, emocjonalnie chyba niedojrzały, rozpuszczony, starsza dwójka nie przysporzyła mi nawet połowy problemów, jaki mam z nim". to jest prawda, ale jemu nie jest z dobrze z tym, on pierwszy chcialby to zmienic, co widac po jego wyskokach. ma w sobie mnostwo energii. po porstu dostosuj indywidualnie pojecie "grzecznosci" do synka ;-)
      o agresji tutaj:
      dziecisawazne.pl/jean-liedloff-o-niefortunnych-konsekwencjach-skupiania-sie-na-dziecku/
      • ada16 Re: nie przejmujący się niczym - prawie 8 latek 12.04.11, 12:08
        Problem w tym , ze on od małego , stwarza mnóstwo problemów.
        Wciąż ma jakieś dziwne pomysły, i pewnie mam problem z ocenieniem, czy to nieszczęśliwy przypadek, nadmiar energii , czy celowe działanie , żeby zwrócić na siebie uwagę.
        Przykłady: zamknął nianię na tarasie , wrzucił spodnie od piużamy do muszli i spuścił wodę , schował pilota od bramy i się nie przyznał , włożył klocek do nosa 9 wyjmowany w znieczuleniu), wyszedł przez okno=złamany obojczyk.
        Tak, ze trudno jest go spuścić z oka bez obaw.

        Rzeczywiście , jeżeli ma zadanie "dorosłe" i jemu się podoba, wykonuje je super, jeżeli się nie podoba - psocii, Tylko , ze 8 latek powinien już chyba być na tyle dojrzały , zby wiedzeić i umieć dostosować się do wymogów , np szkoła=lekcja=spokój=praca
        • Gość: monika Re: nie przejmujący się niczym - prawie 8 latek IP: *.ip.jarsat.pl 12.04.11, 13:15
          pisalas, ze od przedszkola byly promlemy. byc moze mial wieksze fory, specjalne ulgi itp. jezeli tak bylo, ciezko mu sie nauczyc czegos takiego jak dyscypilna samemu. w tym momencie potrzebni sa nauczyciele do zadan specjalnych. a piszesz, ze taka sytuacja trwa nadal. i tu nic nie zrobisz, ta dzialka jest w rekach nauczycielki.
          u nas bylo pod gorke od przedszkola, starszy mial mase forow, pani w szkole go okielznala, ale nie jest jedynym nauczycielem, a ze nie kazdy szuka sposobu, sa nadal problemy.
          Twoj maly koles jest niezlym numerem i czuc Twoje totalne zmeczenie. moze powinnas pojechac gdzies, odpoczac i sie zdystansowac?
          • ada16 Re: nie przejmujący się niczym - prawie 8 latek 12.04.11, 13:37
            Szczególnie wczorajsza uwaga mnie dobiła. Prawdę mówiąc dziś prowadząc go do szkoły unikałam spotkania z panią , bo chyba bym się rozbeczała, jakby mnie zagadnęła, jakie to moje dziecko niesubordynowane.
            Pani psycholog w ośrodku dla dzieci niewidomych już dawno mi powiedziała, ze on takim "złym" zachowaniem stara się przyciągnąć uwagę do siebie , a to , ze się wówczas uwagę na nim skupia - odbiera jako nagrodę , czyli mechanizm "będę niegrzeczny... = zajmą się mną w roli głównej " działa,
            Jak z tego wybrnąć ?
            W domu jest tak, ze własciwie cały czas ktoś z nim jest , inaczej łobuzuje, albo sie nudzi, co komunikuje.
            I tym ciąłym zajmowaniem sie jestem najbardziej zmęczona .
            Zapewniamy mu przez to dużo atrakcji , wyjść , spacerów , rówerów, itp.
            Starsze dzieci są dorosłe, wiec jest nas 4 dorosłych i 8 latek.

            • ada16 Verdano 12.04.11, 13:39
              wiem ,z e masz podobnie 2 starszych dzieci i trezcie chyba trochę póżniej. Nie mieliście takiego problemu , ze Młody wymagał takiej opieki/współpracy/zabawy jak jedynak ?
              • verdana Re: Verdano 12.04.11, 15:27
                Nie, u nas tresura Mlodego przebiegała sprawnie, do tego stopnia, ze obecny nastolatek na polecenia reaguje krótkim "tak jest" (dzięki bogu nie zawsze je wykonuje). Poza tym dla Mlodego nie bardzo mielismy czas, był jedynym żłobkowym dzieckiem i biedy, wiedział, ze na dorosłych i stałe rozrywki raczej nie ma co liczyc, a jak będzie nalegał, to starsze rodzeństwo przywola do porzadku raz, a zdecydowanie.
                No i ja kłopoty w szkole przerabiałam z najstarszym i bylam dostosowana do tego, ze dziecko w szkole =problem.
            • Gość: monika Re: nie przejmujący się niczym - prawie 8 latek IP: *.ip.jarsat.pl 12.04.11, 14:48
              temat przebiegania chylkiem przez przedszkole i szkole poznalam ;-)
              nie wiem, moja najmlodsza siostra ma 17 lat mniej i sposob, w jaki postepuje z nia mama rozni sie kolosalnie od tego, co robila w zwiazku ze mna (nie chodzi o jakies zale). nie wiem, chyba wiek rodzicow i rodzenstwa nie dziala tu na korzysc ;-) nie ma szans uniknac rozpieszczania i adorowania. u nas tak samo, siostra miala mame i 2 mamy mniejsze, zawsze ktos byl nie-zmeczony albo nie-znudzony. mama ciagle wozi ja wszedzie, podwozi, odwozi - teraz panne lat 21. a my z siostra ciagle ja uwielbiamy i traktujemy jak polsiostre-polcorke ;-) nie wiem, to chyba jednak jest naturalna konsekwencja takich a nie innych warunkow.
              domyslam sie, ze Ci ciezko puscic go wolno i dac mu poodczuwac naturalne konsekwencje roznorakich czynow przy jego pomyslowosci.... dac mu sie ponudzic itp. ale to jedyne, co mi przychodzi do glowy.
              • verdana Re: nie przejmujący się niczym - prawie 8 latek 12.04.11, 20:06
                A ja widzę, niestety, ze u nas jest odwrotnie, więc i tak bywa.
                Wszystkie nieprzyjemne prace rodzina zwalała na najmlodszego - bo egzaminy, bo matura, bo praca, bo on ma czas. Doszło do tego, ze zaczęliśmy go buntować przeciw sobie samym.
                Ale jest za późno...
                W dodatku przez to, ze bylam przyzwyczajona raczej do starszych, to sporo później zorientowałam się, ze jego 9-letni rówieśnicy nie jeżdżą sami na angielski, ani nie chodzą sami do dentysty (znajomego, fakt). I że papiery do liceum zawozi się z matką.
                • Gość: monika Re: nie przejmujący się niczym - prawie 8 latek IP: *.ip.jarsat.pl 13.04.11, 22:27
                  widzisz, z drugiej strony (tak sobie gdybam) Jane Liedloff bylaby samodzielnoscia Twojego syna zachwycona. i tym, jakim go zaufaniem obdarzaliscie. przeciez wiesz, jak jest - plusy dodatnie i plusy ujemne ;-)
                  moze jednak nie jest za pozno, tylko nie jest to czas na 'pojednanie'
                  • verdana Re: nie przejmujący się niczym - prawie 8 latek 13.04.11, 22:44
                    Ależ nie ma tu mowy o "pojednaniu" - mnie martwi własnie brak buntu, nie bunt:)
                    • Gość: monika Re: nie przejmujący się niczym - prawie 8 latek IP: *.ip.jarsat.pl 13.04.11, 23:27
                      przepraszam, ale jestem wiernopoddana Jane Liedloff i ona by powiedziala, ze Twoj syn jest spokojnym, szczesliwym czlowiekiem jak ludzie Yekana ;-)
                      slyszalas o Lenore Skenazy i jej 9letnim synu, ktory wrocil sam metrem do domu w... Nowym Jorku? pobilas ja? ;-)
                      • verdana Re: nie przejmujący się niczym - prawie 8 latek 14.04.11, 09:36
                        Nie znam NY. Ale moje dzieci w tym wieku jechcły same autokarem do Olsztyna.
    • morekac Re: nie przejmujący się niczym - prawie 8 latek 13.04.11, 06:32
      > Pierwsza klasa, a on nie przejmuje się tym, ze sie spóźni,

      Moja starsza córka notorycznie spóźniała się do szkoły (jakieś 10 razy w miesiącu) i też nigdy nie wyglądała na przejętą. Minęło jej to w klasie II - ale gimnazjum... Nagle, niespodziewanie i z nieznanych powodów.
    • mruwa9 Re: nie przejmujący się niczym - prawie 8 latek 13.04.11, 07:42
      wiesz, jak dla mnie to jest jak najbardziej typowe zachowanie dziecka w tym wieku. Tylko zostal ometkowany jako ten stwarzajacy problemu. Ot, samospelniajaca sie przepowiednia.
    • scher Re: nie przejmujący się niczym - prawie 8 latek 14.04.11, 09:00
      ada16 napisała:

      > Ja wiem, ze jest rozpuszczony, jest dzieckiem słabowidzącym, przez to zawsze
      > był w centrum uwagi, matka pomaga na każdy gwizdek.

      To może od tego zacznij? Może tak bardziej po żołniersku go trzeba zacząć wychowywać?
      Dziecko trzeba postawić wymagania i stanowczo domagać się dopasowania do oczekiwań. Potem dopiero - bardzo, bardzo ostrożnie - przymykać czasem oko na to, że nie wszystkim wymaganiom dziecko sprosta od razu.
      • ada16 łatwo powiedzieć... 14.04.11, 14:24
        Za radą .. zaproponowałam , ze dziś dostanie budzik, wstanie , obudzi mnie itd.
        Zgodził sie , to było ok. 17.
        O 20 powiedział , ze przemyślał sprawę i odwołuje umowę. Mimo to , tłumacząc , ze umowa to umowa - dałam mu budzi, w skrócie powtórzylam warunki umowy.
        Rano budzik dzwonil ,a młody nic sobie z tego nie robil.
        Na moje pytanie : czemu - odpowiedział - odwołałem umowę.
        • verdana Re: łatwo powiedzieć... 14.04.11, 16:14
          Wybacz, to nie jest umowa, tylko polecenie. Polecenie, o którym dziecko powiedziało wprost, ze go nie wykona.
          On nie odwołał umowy, tylko sprzeciwił się czemuś, co narzucilaś. Powinnaś raczej zapytać "dzlaczego w pierwszym odruchu dziecko zgodziło się na coś, co mu nie odpowiadało"?
          • verdana Re: łatwo powiedzieć... 14.04.11, 17:06
            Nie mówiąc już o tym, ze moje dzieci nauczyły się wstawać same i nie przesypiać budzika w okolicach liceum. A i to zdarzało im się zaspać - mnie i całą rodzinę dziwi 16!-latek, który zawsze wstaje, a nie dziecko, które przesypia dzwonek. Za duzo wymagasz - osmiolatek ozywiście może sam wstawać, ale zazwyczaj NIE wstaje, póki ktoś go z łóżka nie wygoni kijem.
        • scher Nie rób sobie nadziei ;) 14.04.11, 20:12
          ada16 napisała:

          Nic z tego u ciebie nie będzie :)

          > O 20 powiedział , ze przemyślał sprawę i odwołuje umowę. Mimo to , tłumacząc ,
          > ze umowa to umowa - dałam mu budzik

          Jeżeli tak sobie wyobrażasz żołnierskie wychowanie, to ja wysiadam... :-D
          • ada16 Re: Nie rób sobie nadziei ;) 14.04.11, 22:06
            a co powinnam wg Ciebie zrobić?
            pozwolic zeby nie poszedł do szkoły?
            • verdana Re: Nie rób sobie nadziei ;) 14.04.11, 22:38
              Nie, docenić, ze powiedział prawdę i obudzić go do szkoły.
            • Gość: monika Re: Nie rób sobie nadziei ;) IP: *.ip.jarsat.pl 14.04.11, 23:29
              cokolwiek bedziesz kombinowala dalej, nie oczekuj, ze jeden raz cos zalatwi. moze to jest kompletnie nietrafiony pomysl (sama tematu budzenia dzieci do szkoly nie znam zupelnie, dzieci budza sie 1.5-2h przed wyjsciem).
              nie zniechecaj sie i szukaj. moze wcale ranek nie musi sie zmienic, moze przerzuc prace nad nim na czas po szkole (kiedy jest obudzony ;-), a i tak odczujesz ulge od tej obslugi.
              generalnie wiesz, to nie jest praca tylko nad synem, to jest rowniez praca nad soba. wiec naprawde, daj Sobie/Wam czas.
    • duch_mariana Re: nie przejmujący się niczym - prawie 8 latek 14.04.11, 21:12
      > Poza wadami - ma zalety, zainteresowania, pasjonują go autobusy , lubi grą na
      > pianinie, należy do zhp.

      Jeśli lubi autobusy, to pewnie kiedyś chciałby zasiąść za kierownicą autobusu miejskiego. Powiedz mu, że jeśli się będzie spóźniał, to nie ma szans być kierowcą. Tam trzeba być w zajezdni o określonej godzinie na odprawie, odnaleźć swój autobus na placu, przygotować do jazdy i punktualnie wyruszyć w trasę. Więc niech się dobrze zastanowi :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka