Dodaj do ulubionych

płaczący czterolatek - proszę o pomoc

IP: *.b-ras2.chf.cork.eircom.net 26.07.11, 23:56
Witam, mam ogromny problem z moją prawie czteroletnią córką... ciągle płacze, każdy powód jest dobry żeby strzelać fochy i płakać. Ja i mój mąż poświecamy jej 100 % naszego wolnego czasu, ma wszystko co chce, bawimy się z nią, czytamy książki robimy wszystko żeby miała fajne dzieciństwo a ona i tak jest niezadowolona. Proszę o radę jak reagować na jej fochy, jak sprawić żeby zaczeła się cieszyć i doceniać że spędzamy z nią tyle czasu. Co zrobić żeby słyszała co do niej mówimy i zaczeła nas poprostu sznować bo często mamy wrażenie że zawodzimy jako rodzice.
Obserwuj wątek
    • joshima Re: płaczący czterolatek - proszę o pomoc 27.07.11, 00:00
      Gość portalu: alanis.1 napisał(a):

      > Co zrobić żeby słyszała co do niej
      > mówimy i zaczeła nas poprostu sznować
      Mocne słowa jak na czterolatka. Jesteś pewna, że dziecko w tym wieku wie co to znaczy?
    • mimamai Re: płaczący czterolatek - proszę o pomoc 27.07.11, 00:16
      Czterolatka nie będzie "doceniać", że spędzacie z nią wiele czasu. Nie powinnaś też odbierać płaczów córki jako porażki rodzicielskiej. Ja bym spróbowała przyjrzeć się powodom tych fochów- może dla Was błahe a dla czterolatka mogą być dramatem.
      Pamiętasz bunt dwulatka? Czterolatek też nie zawsze radzi sobie z emocjami.
    • e-emma-e Re: płaczący czterolatek - proszę o pomoc 27.07.11, 12:33
      > Ja i mój mąż poświecamy jej
      > 100 % naszego wolnego czasu

      Zacznijcie w końcu żyć sobą i przestańcie jej nadskakiwać na każdym kroku. Nie wolno dziecku poświęcać całego swojego życia.

      > Proszę o radę jak reagować na jej fochy, jak sprawić żeby zaczeła się cieszyć

      Fochy ignorować. Docenienia waszych starań nie oczekiwać. Żyć normalnie, nie uczyć dziecka, że jest pępkiem świata, bo mu tym szkodzicie.

      > Co zrobić żeby słyszała co do niej
      > mówimy i zaczeła nas po prostu szanować

      Nie mówić, gdy nie słucha, a gdy mówicie coś ważnego, to utrzymać z nią kontakt wzrokowy (zmusić ją do tego), mówić zdecydowanie i oczekiwać zrozumienia ("zrozumiałaś?", "czyli co teraz masz zrobić?" itp.) i egzekwować polecenia ("proszę to zrobić", "czekam", "nie pójdziemy na plac zabaw dopóki nie pochowasz zabawek do pudełka" itp.).

      > bo często mamy wrażenie że zawodzimy jako rodzice.

      Jeśli zawodzicie, to dlatego, że jej na zbyt dużo pozwalacie, uczycie, że świat się wokół niej kręci, że ona jest najważniejsza, że nie musi się liczyć z niczyimi uczuciami i potrzebami. Robicie jej tym wielką krzywdę. I sobie przy okazji.

      Ale na pewno jej fochy czy płacze nie mogą być dla was miernikiem złego rodzicielstwa. Miejcie swój rozum i rozsądek.
      • verdana Re: płaczący czterolatek - proszę o pomoc 27.07.11, 12:54
        Rozumiem, zę wymagacie od dziecka, aby doceniła, jak bardzo sie staracie zapewnić jej szczęśliwe dzieciństwo i w zwiazku z tym żądacie, rozumiała, ze jesli Wy poswiecacie czas, aby jej było przejemnie, to ma się uśmiechać, nawet gdy jest zmartwiona. Wasze wysiłki ma to przyjmowac z wdziecznościa i pokorą i byc zadowolona ze wszystkiego, co jej ofiarujecie.
        Cóż, ja się nie dziwię, że ona placze. To, co robicie jest nie tylko nieracjonalne, nie ma nic wspólnego z ofiarowaniem czegokolwiek, a juz szczęśliwego dzieciństwa najmniej. Zaplanowaliście sobie życie dziecka - jak Wy zrobicie to, to corka ma zareagować tak, a nie inaczej. Wy sie z nią bawicie, córka ma promienieć szcześciem. A jak nie promienieje - to źle. Bo jest niewdzieczna.
        A zajmowanie sie dzieckiem nie polega na tym, ze się oczekuje wdzieczności - wdzieczna to moze być dorosła córka za zajęcie się wnukami. Top, co robicie dla dziecka wdzięcznosci nie wymaga - robicie to, bo chcieliście mieć dziecko, więc teraz jest to wasz obowiązek. Nie musieliscie dziecka mieć.
        Mam wrażenie, ze dziecko jest dla Was w tym momencie wadliwie działającą zabawka, a nie człowiekiem, z ktorym trzeba nawiązać interakcję. Jest niezadowolona? Cóż, czasem, a nawet często ma zapewne jakiś powód, moze by sie zastanowić jaki? Moze ma dosyć stalej uwagi rodziców, którzy zdecydowanie powinni mieć czas, ktorego NIE poświęcaja dziecku, podobnie jak dziecko ma prawo mieć czas, którego nei musi poświęcić rodzicom?
    • 1mzeta Re: płaczący czterolatek - proszę o pomoc 27.07.11, 12:55
      I ty na prawdę sądzisz,że czterolatka wie co to znaczy być: zadowoloną z czegoś ( nie myl z chwilowym cieszeniem się bo coś dostała/ma), docenianie kogoś za coś i szacunek do kogoś ?
      Wow.........
      • dianaro Re: płaczący czterolatek - proszę o pomoc 27.07.11, 19:47
        A może właśnie dlatego że poświęcacie córce maksimum swojego czasu tak się zachowuje. Takie dziecko powinno już rozumieć, że rodzice potrzebują czasu dla siebie, zrobienia czegoś w domu, a 4 latek powinien sam zajmować się zabawą i wymyślać sposoby na spędzanie czasu. Ciężko mówić o docenieniu i szacunku dla rodziców ze strony tak małego dziecka - może być tak, że córka po prostu Was wykorzystuje, bo wie, że jesteście na każde jej skinienie.
        • joshima Re: płaczący czterolatek - proszę o pomoc 27.07.11, 19:53
          dianaro napisała:

          > A może właśnie dlatego że poświęcacie córce maksimum swojego czasu tak się zach
          > owuje. Takie dziecko powinno już rozumieć, że rodzice potrzebują czasu dla sieb
          > ie
          Ale skąd ma to wiedzieć?

          > a 4 latek powinien sam zajmować się zabawą i wymyślać sposoby na spędzanie czasu.
          A jak miał się nauczyć?

          Nie odbieraj tego jako atak na siebie. Po prostu mam wrażenie, że chciałabyś, żeby dziecko samo do tego doszło, nagle w wieku czterech lat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka