melancho_lia
19.10.11, 12:56
Mam problem ze starszym synkiem. Od jakichś 2-3 m-cy ma takie "ataki wściekłości" spowodowane np. jakimś niepowodzeniem w budowie załóżmy samochodzika z kloków, czy w rysowaniu. Zaczyna się ciskać, płakac krzyczeć, pojawiają się zarzuty, ze do G. (młodsza siostra) to zawsze idziemy pomóc, a on musi sobie radzić sam (co jest raczej nieprawdą, zresztą w spokojnej rozmowie sam przyznaje, że tak naprawdę tak nie uważa tylko "tak mu się powiedziało bo był zły"). Na każdą prośbę reaguje "no wszystko ja, znowu muszę..." i awantura gotowa. Też nie jest tak, że każemy mu rzucać wszystko co aktualnie robi i natychmiast przyjść. Pozwalam mu dokończyć np. rysunek czy co tam robi...
Przyznam, że martwi mnie trochę ta zmiana w zachowaniu, a zwłaszcza teksty, ze dla jego siostry jesteśmy milsi,a dla niego nie... Z siostrą ma i zawsze miał dobre relacje, nie przejawiał do tej pory agresji czy zazdrości wobec niej, widać, że bardzo ją lubi że się o nia troszczy. Nie wiem, może to jakaś opóźniona reakcja na rodzeństwo?
Inna sprawa, że nie bardzo wiem jak reagować w takich sytuacjach. Ignorowanie wrzasków prowadzi do eskalacji wściekłości (ciskanie przedmiotami, kopanie mebli itp.), ostatnio po prostu wynoszę go wierzgającego się do łóżka i kładę. Po dłużej chwili wycia się uspokaja. Chciałabym mu jakoś pomóc, bo widzę, że sam się męczy z tymi napadami złego humoru.