Dodaj do ulubionych

5-latka a agresja

IP: *.icpnet.pl 23.10.11, 00:12
Córka mojego kuzyna ma dziwne humory, ostatnio częściej jest nie miła, wręcz agresywna. Nie wiem jak to opisać, żeby nie było zbyt chaotycznie.
Może po kolei.
Nie ważne jak jej na imię, ważne jak ja mam się zachować i co jeszcze mam mówić, kiedy ona jest pod moją opieką i ma takie nie fajne humory. Właściwie została rozpieszczona przez dużo starszą ciotkę kuzyna, mam wrażenie, że matka się nie interesuje zachowaniem swojej córki, ale to inna historia. Dodam, że córka nie jest jedynaczką, ale tamte dzieci są jakby bardziej poukładane (w sumie 3).
Rodzice, choć bardziej matka, oraz ciotka na wszystko jej pozwalali, dla tzw. św. spokoju. Zwłaszcza mnie martwi nadmiar słodyczy. Ciotka myśli, że jak jej odmówi, to się stanie straszna krzywda temu dziecku. A to dziecko po jednym ciastku zaczyna być marudne (być może każde dziecko tak ma, bo jednak cukier wywołuje wzrost agresji, a ja sobie nie radzę z taką agresją u dziecka, w sumie wcześniej się nie spotkałam, żeby dziecko aż takie było, że jeśli nie dostanie ciastka robi wielkie obrażone miny, tupie, w ostateczności zaczyna płakać (mało powiedziane , zaczyna ryczeć). I nie skutkuje jak to pewna dr psycholog mówiła w tv żeby: "mówić do dziecka powoli , szeptem i łagodnie, że go rozumiemy, że się złości, że go kochamy..." Żadne takie teksty nie skutkują.

Inna sytuacja jak ją odwożę, i nie chodzi o to, że kiedy przed wyjściem ją pytam, że ma zrobić siku, po czym po 10 minutach od ruszenia woła, że chce siku (znowu), a nie ma możliwości zatrzymania się. I zaczyna jej się mina w podkówkę zbierać... A z tego, co wiem, choroba lokomocyjna to to nie jest, została pod tym względem zbadana, i pod innymi względami też, i badania nie wykazały żadnych anomalii.
I nie ma znaczenia czy jedziemy 20 min czy więcej.
Dotyczy jeszcze jazdy np. gdzieś dalej, zaczyna kopać w fotel, krzyczeć bez powodu i piszczeć, wraz z rodzeństwem, masakra jakaś i nie to, że raz, ale prawie za każdym razem, także parę razy stłuczkę bym miała, przez nią. Upiorne dziecko, także jak mam już gdzieś z nią jechać czy gdzieś iść to jestem chora przed, już bym wolała co tydzień do dentysty chodzić :)
Upiorne, bo się nie słucha, żadne metody na nią nie działają, co z tego, że w końcu dajmy na to ulegnę i kupię jej to ciastko, za chwile żąda następnego, tak miała u innej babci, którą widzi rzadziej, ale ta jest lepsza (choć dla dziecka lepsza jest ta, która kupuje jej wszystko), bo nie ulega jej każdej zachciance.
Zwłaszcza, że te jej humory zaczęły się już w wieku 1,5 roku, może od czasu kiedy jej się rodzeństwo urodziło. Zaczęła mieć dziwne pomysły, zabawy w podduszanie rodzeństwa, albo bicie ich, bo nie robią tego co ona chce, bo oni muszą robić to co ona. A jak nie robią to tupie, krzyczy, wyzywa, bije, kopie, gryzie, popycha dosyć boleśnie.
Szkoda, że nie ma w Polsce takiego zaklinacza dzieci, jakiego widziałam na tvn style. Może by przyszedł i wyczytał, z jej wnętrza, co w niej siedzi, dlaczego taka bywa agresywna.
Choć mogę już podać parę przyczyn: za dużo jej się pozwala, za dużo słodyczy w diecie (cukru), za dużo telewizji, na okrągło (nawet jeśli nie ogląda, tylko się czymś innym zajmuje, a kiedy się jej wyłączy ! jaki sprzeciw, obraza godności i nie wiadomo co jeszcze). te młodsze dzieci też powoli zaczynają, po siostrze naśladować. Historia lubi sie powtarzać, to tak jakby wjechać na rondo potem wjechać w prostą uliczkę i wjechać znów na rondo.
Obserwuj wątek
    • Gość: maltry Re: 5-latka a agresja IP: *.play-internet.pl 23.10.11, 20:24
      Niech zgadnę...Nie masz własnych dzieci?
      • Gość: Delilah Re: 5-latka a agresja IP: *.icpnet.pl 27.10.11, 02:55
        nie zgadłaś/eś, mam, ale już odchowane, i nie były takie "agresywne". A ty zamiast gdybać, byś odpowiadział/a na dany temat, a nie bawiła się we wróżbiarstwo, z resztą nietrafione, bo nie mające styczności z treścią.
        A nawet jeśli bym nie miała, to czy to źle, że chcę poznać to i owo, np. jak już wspomniałam , jak się zachować i co mówić takiej 5-latce, żeby zmieniła swój stosunek ?!
        Gdybać ja tez potrafię i stawiać wróżby. Ale niektórzy robią to lepiej ode mnie i tylko na takie odpowiedzi/pytania je stać. To nie moja działka.
        • Gość: maltry Re: 5-latka a agresja IP: *.play-internet.pl 27.10.11, 22:50
          Weź ochłoń dziewczyno i nie unoś się tak - tak bardzo Cię moje pytanie uraziło? O matko... Moje 1 zdanie, Twoje 10 - jeśli w taki sam sposób próbujesz z tą małą rozmawiać to przestaję się dziwić, że "fika"

          Pytałam ponieważ opisujesz reakcje tej dziewczynki jakbyś nigdy nie widziała dzieci w tym wieku.

          A to dziecko po jednym ciast
          > ku zaczyna być marudne (być może każde dziecko tak ma, bo jednak cukier wywołuj
          > e wzrost agresji, a ja sobie nie radzę z taką agresją u dziecka, w sumie wcześn
          > iej się nie spotkałam, żeby dziecko aż takie było, że jeśli nie dostanie ciastk
          > a robi wielkie obrażone miny, tupie, w ostateczności zaczyna płakać (mało powi
          > edziane , zaczyna ryczeć).

          I to jest ta agresja? Weź mnie nie rozśmieszaj. To typowe zachowanie 4-5 letniego dziecka i tyle. Nie dostała czego chce więc próbuje to wyegzekwować - tak jak potrafi. Jeśli faktycznie jest tak, że dziecko nie zna odmowy, to zachowania takie mogą jeszcze bardziej przybierać na sile. Odwrócić się, znaleźć sobie inne zajęcie i nie zwracać uwagi na małego histeryka - powinno przejść. Oczywiście kontrola żeby nie zrobiła sobie krzywdy jest niezbędna. A mówienie do dziecka można sobie zostawić na czas "po" awanturze

          > Inna sytuacja jak ją odwożę, i nie chodzi o to, że kiedy przed wyjściem ją pyta
          > m, że ma zrobić siku, po czym po 10 minutach od ruszenia woła, że chce siku (
          > znowu), a nie ma możliwości zatrzymania się. I zaczyna jej się mina w podkówkę
          > zbierać... A z tego, co wiem, choroba lokomocyjna to to nie jest, została pod t
          > ym względem zbadana, i pod innymi względami też, i badania nie wykazały żadnych
          > anomalii.

          I znowu norma. Sama walczę z tym u mojej 4,5 latki. Ale może nie przykładam się jakoś szczególnie? Jedyne co działal u nas to nie pytanie, czy chce siku, tylko zaprowadzenie do lazienki i posadzenie na ubikacji, ewentualnie "zawody" kto pierwszy się wysika - wiem, że to głupie, ale jeśli dzięki temu nie muszę dziecku pupy na dworzu wietrzyć... Co do choroby lokomocyjnej - przekombinowałaś, chor. lok. to nudności/wymioty, a nie parcie na pęcherz.

          > Dotyczy jeszcze jazdy np. gdzieś dalej, zaczyna kopać w fotel, krzyczeć bez pow
          > odu i piszczeć, wraz z rodzeństwem, masakra jakaś

          O, to jest problem. Może pomogłoby zatrzymanie się na poboczu i oświadczenie, że jeśli nie zapanuje przynajmniej względny spokój to nie pojedziecie? I oczywiście dotrzymanie słowa

          > Upiorne, bo się nie słucha, żadne metody na nią nie działają, co z tego, że w k
          > ońcu dajmy na to ulegnę i kupię jej to ciastko, za chwile żąda następnego,

          I znowu norma, nie ulegać, nie kupować kolejnego, pomarudzi, powrzeszczy i przestanie

          > Zwłaszcza, że te jej humory zaczęły się już w wieku 1,5 roku, może od czasu kie
          > dy jej się rodzeństwo urodziło. Zaczęła mieć dziwne pomysły, zabawy w podduszan
          > ie rodzeństwa, albo bicie ich, bo nie robią tego co ona chce, bo oni muszą rob
          > ić to co ona. A jak nie robią to tupie, krzyczy, wyzywa, bije, kopie, gryzie, p
          > opycha dosyć boleśnie.

          A to już zadanie dla rodziców raczej, jeśli nie dają rady sami może porada psychologa mogłaby pomóc - tylko najpierw muszą dostrzec problem

          Mam nadzieję że tym razem jaśnie pani nie poczuła się już urażona - postarałam się nie pytać i nie stawiać wróżb.
    • izabelllla24 Re: 5-latka a agresja 28.10.11, 11:48
      Nie , to nie jest normalne. Czasami, to tak ale nie często. Jednak jak to Twój problem to proszę się nie przejmować. To wina rodziców a, co za tym idzie, ich problem. Jak nie spędzasz z nimi za dużo czasu to sie nie przejmuj, zaoszczędz sobie nerwów .
    • Gość: domza2 Re: 5-latka a agresja IP: *.rzeszow.vectranet.pl 28.10.11, 18:39
      Większość opisanych zachowań jest dość naturalna dla wieku, inne - jak częste bicie, kopanie itd. mogą być niepokojące. Ale najbardziej niepokojące jest to , że dziecko nie ma nikogo kto by próbował zrozumieć przyczyny tychże zachowań. Bo z całym szacunkiem - wątpię, abyś miała własne dzieci. Nie rozumiesz zachowań tej pieciolatki, a wiele jej naturalnych, dziecięcych zachowań (jak marudzenie, fochy, obrażanie się) traktujesz jak zachowanie osoby dorosłej. Mam wrażenie, że to dziecko jest opuszczone przez najbliższych, wsadza się je pod opiekę osoby nie rozumiejącej dzieci (czyli twoją ). Nikt nie zajmuje się problemem. To w gruncie rzeczy bardzo smutne. A jak czytam o "upiornym" dziecku to robi mi się jeszcze smutniej.
    • morekac Re: 5-latka a agresja 29.10.11, 09:05
      nna sytuacja jak ją odwożę, i nie chodzi o to, że kiedy przed wyjściem ją pytam, że ma zrobić siku, po czym po 10 minutach od ruszenia woła, że chce siku (znowu), a nie ma możliwości zatrzymania się. I zaczyna jej się mina w podkówkę zbierać...

      Niektórzy tak mają. Nie tylko jako dzieci...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka