ojciec

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.12, 09:43
Czy jest coś złego w tym ze 4,5 latek opowiadając o swoim tacie mówi: „ojciec pojechał…”, „byłem z ojcem”. W kontaktach bezpośrednich zwraca się per „tato”. Rodzice to „mama i tata”.
Pytam, ponieważ opiekunki w przedszkolu kilkakrotnie negatywnie wyrażały się o takim sposobie mówienia o swoim tacie. Ze powinien używać wyłącznie słów tata bądź tatuś. Oduczac tego "ojca"?
    • verdana Re: ojciec 04.04.12, 09:52
      Mój najmłodszy syn od wczesnego dzieciństwa mówi do ojca wyłącznie "ojciec", najstarszy na zmianę "ojcze" i "tato". Wydaje mi się,że jest niedobrze, jeśli "ojcec" oznacza dystans, strach przed ojcem, strach przed brakiem szacunku, jesli powie sie "tato". U nas ten "ojciec" ma charakter trochę zartobliwy i moze dobrze paść w zdaniu "Nie zawracaj mi ojcze głowy". Jesli w ogóle nie jest to nawet forma zwracania się, a mówienia o - to zastanawiam sie, czego można się czepiać... Dziecko naśladuje pewnie sposób mówienia dorosłych, albo uznaje, że tak jest powazniej. I dobrze - gdy bedzie starszy, nie będzie musiał zmieniać formy.
      Przedszkolankom się ciężko zwariowało - nie mają prawa wymagać od dziecka jekiejkolwiek formy "jedynie słusznej" opowiadania o rodzicach, czy zwracania sie do rodziców. Poucz panie, ze taka forma jest przyjęta u Was w domu i sobie nie życzysz, aby zwracały dziecku uwagę.
    • morekac Re: ojciec 04.04.12, 09:55
      Oduczac tego "ojca"?

      Zaproponuj paniom, żeby sobie sprawdziły znaczenie słowa ojciec w słowniku. O ile mi wiadomo nie jest to ani słowo wulgarne, ani uznawane za obraźliwe. Normalny rzeczownik.
    • Gość: pretta Re: ojciec IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.12, 10:02
      Syn ma super telacje z ojcem. Czasami zwracają się do siebie Bolku i Lolku w żartach, ale na codzień zwraca sie po prostu "tato".
      U mnie w rodzinie o ojcu zawsze mówiło się ojciec, zwracało się jednak tato. Mama prosiła: "zawołaj ojca na obiad", do głowy mi nei przyszło ze to jakieś obraźliwe sformułowanie...
      Pani mówi ze w swojej 20 letniej karierze nie spotkała sie z przypadkiem żeby dziecko mówio o tacie "ojciec". :(
      • lestrange_e Re: ojciec 04.04.12, 10:05
        Nie widzę nic złego w słowie ojciec.
        To, że pani w swojej ,,karierze'' nie spotkała się z takim określeniem z ust dzieci, to nie znaczy, że dzieci go nie używają wcale.
        • verdana Re: ojciec 04.04.12, 10:09
          I co z tego, ze się nie spotkała? Ma szanse poszerzyć swoje niewielkie doświadczenie życiowe.
          Obserwuj Ty uwaznie całkoształt działalności owej Pani. Nie wydaje sie byc ona rołem, sokołem inteligencji i umiejętności pedagogicznych.
    • ula.malko Re: ojciec 04.04.12, 10:54
      Nie ma nic złego w tym, że pani dziecko mówi o swoim tacie - ojciec. Zgadzam się, że młody naśladuje to jak mówią dorośli.
      Problem mają nauczycielki w przedszkolu, nie mają prawa wymuszać na dziecku jak ma mówić o swoich rodzicach! Radziłabym powiedzieć Paniom, że nie życzy sobie Pani by zwracały uwagę Pani dziecku.
      Pozdrawiam,
      Ula Malko
      • scher Re: ojciec 12.04.12, 11:14
        ula.malko napisała:

        > Problem mają nauczycielki w przedszkolu, nie mają prawa wymuszać na dziecku jak
        > ma mówić o swoich rodzicach!

        Przecież nie wymuszają, tylko zwracają uwagę. Powiedziałbym, że nauczycielki są tu reprezentantkami pewnej wrażliwości społecznej. Słowo ojciec źle się kojarzy w ustach małego dziecka.

        > Radziłabym powiedzieć Paniom, że nie życzy sobie Pani by zwracały uwagę Pani dziecku.

        Nie akceptuję takiego podejścia do życia. Powierzam swoje dziecko opiece innej osoby i muszę ją traktować z szacunkiem, choćbym i był święcie przekonany, że w danej sprawie nie ma racji.
        Nawet do opiekunki do dziecka, którą mogę przecież zwolnic z dnia na dzień, nie zwróciłbym się w podobnie chamski sposób.

        - Nie życzę sobie, żeby zwracała pani uwagę mojemu dziecku! - to typowa słoma z butów, absolutny brak klasy. Potem rosną nam takie same dzieci. Dla nich rozważania, czy coś wypada, to są jakieś dziewiętnastowieczne uprzedzenia.
        • jhbsk Re: ojciec 16.04.12, 08:33
          Nauczycielka zwraca uwagę z momencie, który nie wymaga zwracania uwagi.

          scher napisał: > Nie akceptuję takiego podejścia do życia. Powierzam swoje dziecko opiece innej
          > osoby i muszę ją traktować z szacunkiem, choćbym i był święcie przekonany, że w
          > danej sprawie nie ma racji.

          Co takiego? Z szacunkiem? Nawet gdy zachowuje się nonsensownie?
    • joshima Re: ojciec 04.04.12, 16:44
      Gość portalu: pretta napisał(a):

      > Pytam, ponieważ opiekunki w przedszkolu kilkakrotnie negatywnie wyrażały się o
      > takim sposobie mówienia o swoim tacie.
      Przepraszam, ale co je to obchodzi i jakim prawem usiłują Ci coś narzucić. Tobie to przeszkadza? Ojcu dziecka to przeszkadza? To one mają problem a nie dziecko.
    • roksanka_3 Re: ojciec 12.04.12, 10:11
      nie jest to obrazliwe dla "ojca" nie jest to brzydkie slowo

      ja jednak nie wyobrazam sobie zeby moje dziecko tak mowilo, mi sie to slowo po prostu nie podoba bo jest takie oschłe, kojarzy mi sie z czasami kiedy "ojciec" byl w rodzinie najwazniejszy nie wolno sie bylo sprzeciwic (nawet matce) bo jego racja jest naj naj naj, moje dziecko mowi "tatuś" i to wg mnie jest takie rozczulajace :P zrobisz jak zechcesz ja tylko mowie co ja sadze
    • scher Re: ojciec 12.04.12, 11:01
      Gość portalu: pretta napisał(a):

      > Pytam, ponieważ opiekunki w przedszkolu kilkakrotnie negatywnie wyrażały się o
      > takim sposobie mówienia o swoim tacie.

      I mają rację, ponieważ większość ludzi to zdecydowanie razi. Wskazuje, może fałszywie, ale z głębokimi znaczeniami słów i ich konotacjami się nie dyskutuje, na pewien brak miłości, oschłość relacji.
      • verdana Re: ojciec 12.04.12, 19:05
        A jeśli nauczycielce będzie sie źle kojarzyła i raziła "mamunia" bo zbyt pieszczotliwe - ma prawo nakazać dziecku mowić "matka"? Ma prawo narzucać dziecku jak ma mówić o własnych rodzicach? To jest ingerencja w sprawy rodzinne, w które nauczyciel przedszkola naprawdę wtrącać się nie powinien.
        To rodzice mają decydować o tym, jak dziecko się do nich zwraca, nauczycielowi nic do tego.
        Mój syn mówi do ojca "ojcze", co znamionuje jedynie pewien luz, a nie czołobitność.
        Owszem, nauczycielka mając wątpliwości co do tego, jaki jest stosunek dziecka do rodziców moze o to matkę zapytać. I tyle. Nawet jeśli "ojciec" ją razi, to musi zaakceptować wybór rodziców.
        • scher Re: ojciec 12.04.12, 21:34
          verdana napisała:

          > Nawet jeśli "ojciec" ją razi, to musi zaakceptować wybór rodziców.

          Mam wrażenie, że właśnie tak się stało. Nauczycielka wyraziła swoje wątpliwości, tyle.
          • verdana Re: ojciec 12.04.12, 22:22
            Nie, nauczycielka wyraziła wątpliwości kilkakrotnie i powiedziała, ze powinien używać słów "tata" lub "tatuś". O ile jednokrotne zapytanie rozumiem, o tyle naleganie na zmianę formy i to parokrotne jest niedopuszczalnym wtrącaniem sie w życie rodzinne.
            Poza tym po co?
            • scher Re: ojciec 12.04.12, 22:54
              Ja mam nieco inny sposób patrzenia na to zagadnienie. Przedszkole jest pierwszą w życiu dziecka przestrzenią, w której to co prywatne, zderza się z tym co publiczne, z normami i oczekiwaniami społecznymi. Reprezentantkami tych norm społecznych są właśnie nauczycielki, inne dzieci oraz ich rodzice.

              Kiedy nauczycielka mówi mi coś o moim dziecku, zastanawiam się głęboko, czy może nie ma racji, czy może nie spogląda z perspektywy, które ja nie dostrzegłem. W życiu nie przyszłoby mi do głowy kategoryczne stwierdzenie, że nauczycielka absolutnie "nie ma prawa się wtrącać w czyjeś życie", bo ona wspólnie ze mną ma wychowywać to dziecko przecież.
              • illegal.alien Re: ojciec 16.04.12, 00:02
                A w sytuacji kiedy dziecko ma macoche, o ktorej tak sie wlasnie wyraza, czy akceptowalne byloby, zeby panie z przedszkola kazaly o macosze mowic per 'ciocia'?
                A jezeli dziecko ma nianie, do ktorej mowi np. po imieniu, to czy panie z przedszkola moga sugerowac, zeby mowilo jakos inaczej?
      • jhbsk Re: ojciec 16.04.12, 08:34
        scher napisał:

        > Gość portalu: pretta napisał(a):
        >
        > > Pytam, ponieważ opiekunki w przedszkolu kilkakrotnie negatywnie wyrażały
        > się o
        > > takim sposobie mówienia o swoim tacie.
        >
        > I mają rację, ponieważ większość ludzi to zdecydowanie razi.

        Większość? Ciekawe. Pierwszy raz słyszę, by słowo „ojciec" kogoś urażało.
    • Gość: asia_i_p Re: ojciec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.12, 00:26
      Ja zawsze mówiłam matka i ojciec, nie z braku szacunku, dla dlatego, że mama i tato wydawało mi się niepoważne. Właśnie w zerówce i wczesnej podstawówce.
    • el_elefante Re: ojciec 13.04.12, 09:24
      > negatywnie wyrażały się o takim sposobie mówienia
      Co to oznacza? Bo można się negatywnie wypowiadać o czymś na bardzo różne sposoby.
      Ojciec ma taki wydźwięk, jaki ma i nic na to nie poradzisz. Oczywiście, że nie jest słowem obraźliwym, ale używając go trzeba się liczyć z rożnymi reakcjami ludzi, przyzwyczajonych do bardziej potocznego tato.
      Przychylam się do zdania scher, że załatwienie sprawy w rodzaju "nie życzę sobie" jest hmm... słabe. Równie słabe jest postępowanie przedszkolanek, o ile jak rozumiem polega ono na poprawianiu dziecka za każdym razem gdy powie ojciec. Myślę, że dużo mądrzej będzie wyjaśnić paniom, że słowo ojciec nie ma w waszym przypadku żadnych negatywnych zawartości i nie muszą się tym niepokoić. POPROSIĆ je przy tym, aby powstrzymały się od poprawiania dziecka, bo to nie jest najlepszy sposób. Niech w zamian używają przy nim słowa tato. Z kolei wy w domu również możecie używać słowa tato jak najczęściej. Jest szansa, że z czasem syn podmieni słowa. Ale nic na siłę.
      Nie pozwól, aby urosło do rangi problemu coś, co można na spokojnie wyjaśnić :)
    • kacper.wozniak Re: ojciec 13.04.12, 12:23
      Wydaje mi się że słowo Ojciec nie jest określeniem nacechowanym negatywnie. Podstawową kwestią jest to czy to Państwu przeszkadza, że dziecko w taki sposób odnosi się do Taty (Ojca). Opinia opiekunek w przedszkolu wydaje mi się co najmniej drugorzędną sprawą.
      • el_elefante Re: ojciec 13.04.12, 12:40
        Owszem, ale tu nie chodzi o opinię opiekunek, którą mogą sobie mieć jaką chcą, ale o podejmowane przez nie działania wobec dziecka.
    • mama303 Re: ojciec 15.04.12, 17:41
      Powiedziałabym grzecznie, żeby Pani sie na martwiła bo w waszej rodzinie tak sie mówi i Wam to nie przeszkadza.
Pełna wersja