Dodaj do ulubionych

mama mnie nie kocha

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 10.08.12, 18:16
Moja 3 letnia córka w sytuacjach gdy czegoś jej zabraniam często mówi że jej nie kocham albo że mówię że jest brzydka. Wiem że robi to z żalu, ze złości, ze smutku, bo nigdy nie powiedzialam jej ze tak nie jest. Zastanawiam się jednak czy od razu temu zaprzeczac czy ignorować te słowa i czekać aż się uspokoi. Często jestem na nią wtedy ZLA z innego powodu i nie mam ochoty na wyznania miłości.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: mama mnie nie kocha 10.08.12, 21:39
      Hm, czyli dziecko ma rację - jesli nie potrafisz trzyletniemu dziecku powiedzieć, zę je kochasz, gdy jesteś na nie zła - to bardzo niedobrze. Gdy jesteś zła na dziecko, a ono mowi "nie kochasz mnie" i Ty nie zaprzeczasz - to oznacza dla dziecka, ze ma rację.
      W takim wypadku nalezy powiedzieć "Kocham cię, ale jestem na ciebie strasznie, strasznie zła". Inaczej to moze skończyć się tym,że dziecko naprawdę bedzie uwazało, zę jeśli ktoś się gniewa - to nie kocha. Że musi być grzeczna, by byc kochana. A to fatalne. I teraz i w przyszłości.
    • Gość: ... Re: mama mnie nie kocha IP: *.dynamic.chello.pl 10.08.12, 23:23
      Możesz jej w "spokojnym" czasie powiedzieć, że kochasz ją bardzo nawet wtedy, kiedy się na nią złościsz. I że zabraniasz jej różnych rzeczy również z miłości. Ale kiedy nie jesteś zła, zaprzeczaj jej słowom od razu.

      Ja na przykład nie przytulam dziecka, kiedy jestem na nie wściekła. Bo to trochę tak, jakbym je okłamywała. Ale mówię mu "Jestem wściekła, przytulę cię, kiedy mi przejdzie". I przytulam, kiedy przechodzi.

      Słowa, które przytacza Verdana: "Kocham cię, ale jestem na ciebie strasznie, strasznie zła", są dla mnie - w odróżnieniu od przytulania w złości - szczere. Mogą też Tobie uświadomić, że nie nienawidzisz swojego dziecka, tylko się na nie złościsz.
    • wrzesniowamama07 Re: mama mnie nie kocha 11.08.12, 09:49
      Zgadzam się z Verdaną. Co więcej, nie potrafię sobie wyobrazić, o co możesz być aż tak zła na 3latkę, że nie masz ochoty na powiedzenie, że ją kochasz. Miej świadomość, że za dwa, trzy lata dziecko rzeczywiście będzie już umiało dopiec zachowaniem do żywego - a i tak nie można mu odmawiać potwierdzenia miłości w trudnych chwilach.

      • Gość: lusia Re: mama mnie nie kocha IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 11.08.12, 20:36
        Ludzie, ja przepraszam ale nigdzie nie napisałam że ignoruje. Napisalam, że nie wiem jak postępować. Czy z tego zdania dla Was jasno wynika że ignoruje? Nie mam ochoty na wyznania miłosci ale to robię natomiast zastanawiam się jak z tej sytuacji wyjść zupełnie prawidłowo. Dlaczego na tym forum zawsze dorabiana jest z gruntu najgorsza ideologia i zawsze wchodzi ten autorytarny ton?
        • wrzesniowamama07 Re: mama mnie nie kocha 11.08.12, 23:45
          Jesteś matką i musisz się zastanawiać, czy powiedzieć rozżalonemu - smutnemu czy nawet przestraszonemu - trzylatkowi, że je kochasz? Masz jakiś problem.
        • Gość: ... Re: mama mnie nie kocha IP: *.dynamic.chello.pl 12.08.12, 20:47
          Z pierwszego posta mogą wynikać różne rzeczy, ale zdecydowanie nie to, co napisałaś w drugim - ze mówisz córce, że ją kochasz, mimo że nie masz na to ochoty.

          Na forum jak to na forum - zdarzają się wszystkowiedzący Rodzice Doskonali, zdarzają się ludzie, którzy widzą rzeczywistość przez pryzmat swoich skrzywień i skrzywioną ją odbierają. Ale bywają tu też empatyczni ludzie, którzy dzielą się swoim doświadczeniem i od których naprawdę można się wiele nauczyć. Sama wybierasz, kogo chcesz usłyszeć, a kogo zignorować.

          A w temacie - masz wątpliwości co do słuszności swoich reakcji na zachowanie córki? Jeśli tak, to dlaczego? Mówisz jej - oprócz tego, że ją kochasz - że jesteś na zezłoszczona czy wściekła? Czy czujesz, że Twoje postępowanie w opisanej sytuacji jest w zgodzie z Tobą czy wbrew Tobie?

          Wrócę do tego (nie)przytulania w złości. Kiedy próbowałam przytulać swoje dziecko zamiast - zgodnie ze swoimi uczuciami - je rozszarpać, działałam wbrew sobie. Przytulenie jest jakimś sygnałem zamknięcia kłótni. U nas się sprawdza, gdy trzeba wyciszyć ostatecznie gasnącą złość, natomiast nie gdy ta złość buzuje. W zasadzie to wtedy jeszcze pogarsza sprawę. Z jednej strony wydłuża czas ochłonięcia, z drugiej wprowadza jakiś chaos - bo jeśli pada sygnał "pax", to dlaczego mama jest dalej rozdrażniona i wkurzona?

          Myślę, że są dwie kwestie - jedna to taka, żeby córka wiedziała, że ją kochasz zawsze, że to jest baza wieczna i trwająca - niezależnie od tego czy w danej chwili żywisz do niej uczucia jasne i miłe, czy gradowo-burzowe z piorunami. A druga sprawa to taka, żebyś nie miała poczucia, że robisz coś wbrew sobie. I myślę, że komunikat "Kocham cię zawsze, ale teraz jestem na ciebie potwornie wściekła" załatwia obie kwestie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka