Dodaj do ulubionych

Problemowy 9 latek

15.06.13, 19:44
pewnie takich wątków było sporo,ale każde dziecko inne. Proszę o rady, bo nie wiem jak pomóc mojemu dziecku.
Syn ma 9 lat i młodszego brata 2 latka o którego jest b. zazdrosny. Może to ma znaczenie.
Od jakiegoś roku jest nie do wytrzymania, ja nie wiem jak reagować na jego zachowania
opuścił się w nauce, notorycznie nie odrabia prac domowych, mówi, że nie pamięta, ale jest również okropnym leniem, bez ambicji. Pytanie jak reagować na te braki i brak zaangażowania, czy karami, czy groźbami?
Jak jest coś nie po jego myśli, ma jakąś karę i wpada w histerię, nie do uspokojenia, jak na to reagować skoro argumenty nie trafiają
On chciałby wszystko, ale zachowuje się czasami jak człowiek dziki, nadpobudliwy, krzyczy, biega. Czasami palnie, żeby go zabić to będziemy mieli spokój.
Pani w szkole mówi, że się nie skupia, nie myśli o lekcjach.
Co mam robić, czy udać się do psychologa, jak reagować na jego bunt, brak prac domowych, jakie metody stosować
Może polecicie mi jakąś literaturę fachową, ew. psychologa z okolic Kielc.
Proszę pomóżcie, bo boję się, że dziecko się zmarnuje., wpadnie w jakąś nerwicę.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Problemowy 9 latek 15.06.13, 20:12
      Moja psycholog mówiła, ze w tym wieku nie ma "leniwych", lenistwo dziecka jest czymś spowodowane. I aby mu przeciwdziałać, trzeba wiedzieć czym, i walczyć z przyczyną, nie skutkiem.
      Najbardziej niebezpieczna wydaje się zazdrość o brata. Siedem lat zazdrości to za długo - niestety, gdzieś tu jest Wasza wina. Czy dobrze sie domyślam, zę mlodszy jest słodki, grzeczny, wzorowy uczeń i nie sprawia problemów?
      • justa.1979 Re: Problemowy 9 latek 15.06.13, 20:33
        źle się wyraziłam, mały ma 2 lata. i tak jest słodki, Nie wiem czym spowodowane jest jego lenistwo, nie mam pojęcia. I tak ,bardzo się obwiniam, i potrzebuję pomocy jak to wszytko poukładać. Niesamowicie zwraca na siebie uwagę, i ile byśmy czasu mu nie poświęcili, to i tak za mało. On z typu tych dzieci, które non stop musi mieć zajęcie, nie umie sam zorganizować sobie czasu, no chyba że jest to telewizor, komputer bądź wyjście.
    • morekac Re: Problemowy 9 latek 15.06.13, 20:45
      notorycznie nie odrabia prac domowych, mówi, że nie pamięt
      > a, ale jest również okropnym leniem, bez ambicji. Pytanie jak reagować na te br
      > aki i brak zaangażowania, czy karami, czy groźbami?
      Ani jednym ani drugim. Nie wiem nawet, czy nagrodami. Po prostu po powrocie ze szkoły i odpoczynku/obiedzie zapędzić go do tych lekcji, sprawdzić potem, co miał zadane i co zrobił. Jeśli nie zapisuje, co zadane - ustalić z nauczycielką, żeby go pilnowała z tym zapisywaniem. W każdym razie nie liczyłabym, że roztrzepane dziecko będzie akuratne i obowiązkowe samo z siebie, bez pilnowania. Ale to od września.
      Jakieś kłopoty z koncentracją, jak z czytaniem /pisaniem/ liczeniem?
      Może - zajęci młodszym dzieckiem - zaniedbaliście potrzeby starszego, który akurat wtedy poszedł do szkoły, jak sądzę?
      • justa.1979 Re: Problemowy 9 latek 15.06.13, 21:10
        Lekcje jak najbardziej sprawdzam, ale niestety nie zaznacza. nie chcę iść w stronę takiej kontroli, że pytam nauczycielkę(z tym nie byłoby problemu), tylko w stronę ponoszenia konsekwencji za własne zachowanie. Jest to druga klasa, chyba powinien bardziej dbać o swoje obowiązki. nie chcę nauczyć go, że mamusia będzie zawsze nad nim czuwać. Oczywiście lekcje odrobi po odpoczynku, ale niedajboże coś trzeba poprawić, dopisać. wtedy histeria. nie zależy mu na wyglądzie prac ani treści. Zrobić byle jak, byleby szybko. Ma problemy z koncentracją, jak się czegoś od niego chce trzeba mówić wyraźnie, wolno i krótkie informacje. nie skupia się i chyba ciężko mu załapać niektóre sprawy
        • arathlo Re: Problemowy 9 latek 15.06.13, 21:19
          justa.1979 napisała:

          > Lekcje jak najbardziej sprawdzam, ale niestety nie zaznacza. nie chcę iść w str
          > onę takiej kontroli, że pytam nauczycielkę(z tym nie byłoby problemu), tylko w
          > stronę ponoszenia konsekwencji za własne zachowanie. Jest to druga klasa, chyba
          > powinien bardziej dbać o swoje obowiązki. nie chcę nauczyć go, że mamusia będz
          > ie zawsze nad nim czuwać. Oczywiście lekcje odrobi po odpoczynku, ale niedajboż
          > e coś trzeba poprawić, dopisać. wtedy histeria. nie zależy mu na wyglądzie prac
          > ani treści. Zrobić byle jak, byleby szybko. Ma problemy z koncentracją, jak s
          > ię czegoś od niego chce trzeba mówić wyraźnie, wolno i krótkie informacje. nie
          > skupia się i chyba ciężko mu załapać niektóre sprawy

          ale to jest jednak dziecko...jeśli nie jest systematyczny, nie pamięta, nie ma nawyku to cóż...najprawdopodobniej to ty po prostu go tego nie nauczyłaś we właściwy sposób. Czasem nam się wydaje, że robimy dobrze i wszystko co się da, ale nie zawsze jest to prawda no i dzieci są różne i różne metody się sprawdzają. Poza tym zdaje mi się, że jeszcze czas jest na to by się nauczył...to nie jest JUŻ druga klasa, tylko DOPIERO...lat nauki jest 6+3+3=12 i to jest DOPIERO II klasa. I to praktycznie aklimatyzacja i przystosowywanie się do warunków szkolnych. Jdne dzieci się nawyków uczą szybciej inne wolniej, skoro ma problemy z koncentracją to raczej będzie się ucyzł wolniej i wymagał wielu przypomnień. I jednak myślę, że bez psychologa się nie obejdzie. Ty sobie nie radzisz (i nie krytykuję tego a stwierdzam fakt), jesteś mocno już zdesperowana i sfrustrowana sytuacją- tak wyczuwam z tonu wypowiedzi- i to też na pewno nie pomaga w podejmowaniu dobrych decyzji i właściwych zachowań w danej sytuacji. No bo po prostu czasem ręce opadają, ma się dość i ile razy można...i nerwy mogą puścić. Tylko ludźmi jesteśmy. A ty nie do końca wiesz jak postępować nawet. Więc lepiej iść do psychologa i może razem dojdziecie do konsensusu. Do tego jaki problem ma syn i dlaczego i w jaki sposób ty masz z nim postępować. psycholog nie boli :)
          niestety nikogo nie polecę, bo jestem z Warszawy...
          • morekac Re: Problemowy 9 latek 15.06.13, 21:40
            A wdrożenie w obowiązki szkolne mógł jednak utrudnić młodszy brat, który urodził się w tym samym czasie, co starszy poszedł do szkoły - podejrzewam, że dziecko było nieco za bardzo zostawione samo sobie ze szkołą (albo zostawione za wcześnie), bo 'taki duży i ma ogarnąć'. Niektórym dzieciom to nie szkodzi, nad niektórymi trzeba czuwać dłużej.
            Na początek proponuję poradnię pedagogiczną.
            • justa.1979 Re: Problemowy 9 latek 15.06.13, 21:46
              Byliśmy w zeszłym roku, wymusiłam na Pani skierowanie i wszystko ok. Tylko trzeba mu zapewnić spokój przy odrabianiu lekcji. i o ile w domu to da się zorganizować, to niestety w szkole już nie da rady zapewnić mu takich warunków. Zawsze ktoś tam go rozprasza.
              • morekac Re: Problemowy 9 latek 15.06.13, 22:00
                To tym bardziej powinnaś ustalić z panią , żeby pilnowała zapisywania przez niego prac domowych. A z dzieckiem - co mogłoby mu pomóc (jakiś specjalny zeszyt?). Bez zapisywania sama nie zapamiętałabyś pracy domowej...
        • morekac Re: Problemowy 9 latek 15.06.13, 21:24
          Jest to druga klasa, chyba powinien bardziej dbać o swoje obowiązki. nie chcę nauczyć go, że mamusia będzie zawsze nad nim czuwać
          Moim zdaniem powinnaś uczyć go, że odrabianie lekcji jest nieuchronne. Z jednej strony gubisz się: chcesz uczyć go, że nieodrabianie lekcji niesie ze sobą jakieś konsekwencje, z drugiej - są groźby i kary. Tymczasem naturalną konsekwencją nieodrabiania lekcji są zapewne pały i kłopoty w szkole, a nie matka robiąca awanturę.
          Chyba musisz zdecydować, co będzie ważniejsze od września: wdrożenie dziecka w regularną naukę czy uczenie dziecka, że mamusia nie będzie nad nim czuwać. Dwóch rzeczy na raz nie osiągniesz.
    • arathlo Re: Problemowy 9 latek 15.06.13, 21:10
      justa.1979 napisała:

      > Syn ma 9 lat i młodszego brata 2 latka o którego jest b. zazdrosny. Może to ma
      > znaczenie.

      pewnie tak...

      > Od jakiegoś roku jest nie do wytrzymania, ja nie wiem jak reagować na jego zach
      > owania
      > opuścił się w nauce, notorycznie nie odrabia prac domowych, mówi, że nie pamięt
      > a,

      może pogadaj z wychowawczynią, żeby mu przypominała zapisywać? najlepiej może w specjalnym zeszycie do zapisywania co było zadane? albo może niech wysyła maile rodzicom? myślę, że zapominanie to nie tylko Twojego dziecka problem i może warto jakoś to zorganizować w klasie? jakąś tablicę koło sali zrobić korkową gdzie pani by zapisywała i przypinała w danym dniu co bylo zadane? albo niech wszystkie dzieci założą zeszyt do tego i niech na koniec lekcji/dnia będzie zbiorowe notowanie lub jeśli to zbyt długo by trwało to pani niech pisze na kartce, kseruje i rozdaje i dzieci muszą wkleić. No cóż...na tym etapie dziecko ma prawo nie pamiętać, ma też prawo nie pamiętać zapisywać, bo w danej chwili wydaje mu się, że będzie pamiętać. To jest rola nauczyciela i rodzica by dziecko nauczyć odruchu notowania, sprawdzania tego potem i odrabiania. Mało które dziecko w tym wieku pamięta wszystko co było zadane, że było zadane i jeszcze, żeby to sam z siebie odrobił. Ja pamiętam siebie...też wiecznie zapominałam...co było i zapisywać ;) ale gdyby w klasie mi kazali to bym musiała i miała zapisane i potem rodzic może zweryfikować. Mój 5latek nie pamięta nieraz co jadł na obiad w przedszkolu, trudno więc wymagać od 9latka by pamiętał co było, które zadanie, na jakiej stronie i to jedynie ze słuchu (ewentualnie z notatki na tablicy).

      >ale jest również okropnym leniem, bez ambicji.

      nie jest dobrze, że tak mówisz o 9latku...zmień podejście i niech ci nie przyjdzie mówić tego dziecku albo przy dziecku, bo wtedy za kilka lat na pewno będzie leniwy i bez ambicji

      >Pytanie jak reagować na te br
      > aki i brak zaangażowania, czy karami, czy groźbami?

      Myślę, że jak się uda opanować system zapisywania prac domowych, tak żebyś ty wiedziała-mogła sprawdzić co było zadane i dopilnować to trzeba tego pilnować. Oczywiście super szczęśliwy pewnie nie będzie...

      > Jak jest coś nie po jego myśli, ma jakąś karę i wpada w histerię, nie do uspoko
      > jenia, jak na to reagować skoro argumenty nie trafiają

      Niestety trzeba się hamować samemu z reakcjami swoimi- z krzykiem czy nie daj Boże jakimś biciem czy szarpaniem...niestety dzieci uczą się od nas (ja wiem, że to trudne, sama mam z tym problem, jestem nerwowa i impulsywna i potem w sumie cóż...widzę to samo co ja robię w zachowaniu dziecka...). Jak ma "atak" to niech idzie do pokoju (mam nadzieję, że nie ma tam komputera i tv, jestem przeciwniczką takich sprzętów w pokoju dziecka a w napadzie lepiej, żeby nie miał dostępu do takich drogich sprzętów, bo kto wie...może zechce się wyżyć na tym i zepsuje...jak sobie zabawki poniszczy no to cóż...nie będzie miał..oczywiście to też koszty...no ale dziecka nie zwiąże się...poza tym mam nadzieję, że nie są to takie histerie z rozwalaniem chałupy...rzucanie zabawkami jest normalne u 2-3latka, ale później no to nie jest dobrze. Na pociechę powiem, że moj 4,5latek czasem czymś rzuci...żeby nie było że ja mam jakieś super dziecko i się wymądrzam, że życia nie znam...). Może powinien miec nawet jakiś worek treningowy niech idzie poboksuje i porozmawiacie jak się uspokoi.

      > Czasami palnie, żeby go zabić to będziemy mieli spokój.

      za to nie można dziecka karać ani mówić nic w złości...trzeba nabrać powietrza w płuca i cierpliwie dziecku wyjaśnić, że się je kocha. I że to nie chodzi o wasz spokój czy niepokój, tylko, że własnie dlatego, że się go kocha to chcesz, żeby był mądrym, wykształconym i dobrym człowiekiem, że dlatego że go kochasz zależy ci na jego przyszłości.

      > Pani w szkole mówi, że się nie skupia, nie myśli o lekcjach.
      > Co mam robić, czy udać się do psychologa, jak reagować na jego bunt, brak prac
      > domowych, jakie metody stosować

      Psycholog na pewno nie zaszkodzi.
      Ale myślę, że zastanów się ty nad swoim zachowaniem. Czy nie jest tak, że małe jest słodkie, a on problemowy i ciągle dostaje po głowie? czy masz/macie (z mężem/partnerem/ojcem dziecka bądź co bądź bo nie wiem jaka sytuacja i nie wnikam) czas dla niego? czas wspólny? na coś fajnego? czy jest czas na dobre chwile, wspólne pooglądanie choćby tv a jeszcze lepiej gry planszowe, spacer, rower, wycieczka? i oczywiście codzienna normalna rozmowa nie tylko walka o lekcje? Myślę, że trzeba go dużo chwalić jak robi coś dobrego i postarać się dużo tego czasu spędzać razem. Myślę nawet, że to jest już na tyle duże dziecko- i jedno i drugie, że może warto oddać małego brata do dziadków i wyjechać gdzies na weekend ze starszym i powiedzieć mu: słuchaj, bardzo cię kochamy i martwimy się o ciebie, może za mało czasu ci poświęcamy, spędzamy na fajnych rzeczach...brat pójdzie do dziadków, a my wyjedziemy w jakieś fajne miejsce razem. Chcielibyśmy żeby było ci fajnie, żeby mile razem spędzić czas z dala od domu, codziennych problemów i awantur. Nie ukrywamy że tez chcielibyśmy z tej okazji z tobą spokojnie porozmawiać o twoich prpoblemach w szkole. Zalezy nam na tobie. Ale to nie będzie główny te,at wyjazdu, może jak będziesz chciał to nam powiesz z czym ty masz problem.
      No i pojechac i rzeczywiście nie naciskać, a fajnie się razem bawić. Może sam się otworzy? A może nie, ale przynajmniej zbliżycie się trochę, stosunki sie ocieplą. Zapytać czy sie podobało? jeśli tak to może warto wprowadzić w tradycję takie wyjazdy czy przynajmniej wspólne dni. Z czasem wprowadzać też w tę relację młodszego, ale już nie że zawsze, niech starszy też ma was tylko dla siebie. I w ogóle żeby w weekend coś robić atrakcyjnego dla starszego. Maluchowi póki co wiele do szczęścia nie potrzeba, więc spokojnie można brać na atrakcje dla starszaka. Lub po prostu wspólne spędanie, wycieczka rowerowa, wziąć badmintona, potem jeden rodzic chodzi czy coś robi z małym, drugi gra ze starszym synem,zmieniacie się. W weekend też może dziecko dłużej nie iść spać, grajcie razem w planszówki jak położycie małego. Planszówki bardzo fajnie łączą, a z 9latkiem to już jest duża pula gier atrakcyjnych także dla dorosłych. jeśli was stać lub macie to może też warto kupić xboxa z kinectem i razem w coś grać to i się poruszacie nie wychodząc z domu. I na pewno należą się wam wspólne wakacje całą rodziną, ale takie, żeby codziennie wyeksploatować czas dla starszego. Nie musicie być cały czas we 4 (no jakoś tak zakładam, że z ojcem...ale jesli go nie ma bo nic nie piszesz o tacie- to pojedź z babcią czy koleżanką która będzie mogła zostać z młodszym dzieckiem, żebyś ty mogła iść na spacer czy zrobić coś tylko ze starszym, cos zwiedzić, zobaczyć, czy nawet iść razem na kolację do barku, posiedzieć i pogadać.

      • justa.1979 Re: Problemowy 9 latek 15.06.13, 21:21
        Dziękuję bardzo za tak wyczerpującą opinię. może jest trochę tak, że mamy dla niego mało czasu. Ale ilekroć mu go poświęcimy, to on uważa że za mało i działa to na zasadzie "dasz mu palec a weźmie całą rekę". Z zapisywaniem, to na pewno Pani każe im zakreślać w książkach co mają zadane, a on nie wiem czy nie słucha, czy nie chce słuchać. Ciężko mi powiedzieć. Trudno od Pani też wymagać, żeby w sumie już dużym dzieciom dawać kartki czy pisać co mają zadane. Może za dużo od niego wymagamy. Po dzisiejszej akcji z nim załamałam się totalnie.
        Czy za kolejne 3 braki pracy domowej kara wyjścia do końca tygodnia i zakaz używania nowego tabletu do końca roku to za dużo? Może przesadzamy z karami?
        • morekac Re: Problemowy 9 latek 15.06.13, 21:32
          Czy za kolejne 3 braki pracy domowej kara wyjścia do końca tygodnia i zakaz uży
          > wania nowego tabletu do końca roku to za dużo? Może przesadzamy z karami?
          Przesadzacie - chociaż zależy to od tego, czy tydzień kończy się w najbliższą niedzielę czy w następną sobotę ;-). Powinien odrobić te prace domowe, dopóki zaś nie uzupełni braków - ma szlaban na wyjścia, tablet itp.- i tyle, ty zaś powinnaś wygłosić co najwyżej stosowną pogadankę umoralniającą. I naprawdę opracować system uniemożliwiający mu nieodrabianie prac domowych.
          Czy syn ma jeszcze jakieś kłopoty z nauką? Poza tym, że nie odrabia lekcji?
          • justa.1979 Re: Problemowy 9 latek 15.06.13, 21:44
            Raczej problemów w nauce nie ma, jak mu się chce skupić. Czasami trzeba mu coś tłumaczyć, ale to chyba każdemu dziecku. Łanie czyta, oceny niezłe. Chyba jednak przesadziliśmy z ilością zakazów, za byle co nie ma telewizji. i chyba znalazłam sobie tymi karami sposób,żeby ukrócić mu czas przed telewizją czy komputerem. Jednak rozmowa z kimś pomaga zrozumieć swoje błędy. Dlatego szukam jakiegoś dobrego psychologa, bo wiem że nie tylko dziecko jest winne. Ja też mam wiele do przepracowania. A tak w ogóle, to zastanawia mnie, że kiedyż nie było mowy o psychologach a ludzie z nas wrośli.To trochę tak jak poszukiwanie instrukcji obsługo do swojego dziecka.
            • arathlo Re: Problemowy 9 latek 15.06.13, 21:54
              justa.1979 napisała:

              > A tak w ogóle, to zastanawia mnie, że kiedyż nie było mowy o
              > psychologach a ludzie z nas wrośli.

              kiedyś...kiedyś piłka była krótka- dzieci i ryby głosu nie mają, dało się klapa czy "w pysk", nikt nie robił z tego problemu, dzieci się słuchały ze strachu (albo i nie...bo ja dostałam nie raz a z tym posłuchem...średnio)
              No i teraz kiedy doszli, że to niedobrze bić dzieci i nie powinno się, że powinno bć partnerstwo to my tego nie umiemy...
              mi się zdarza dac klapsa :( jestem przeciwna i mam wielki wyrzut sumienia z tego powodu zawsze, dziecko szybko zapomina a ja nieraz 2 dni jak struta chodziłam...dużo mam do powiedzenia i wiem (pedagogikę kończyłam) ale nikt idealny nie jest i też popełniam błedy i czasem nie wiem co robić...niestety mamie się nie udało mnie wychować w takim zwykłym codziennym posłuchu, bo tak ogólnie poza tym to wydaje mi się że na fajną osobę mnie wychowała :P ale do dziś się jej nie słcuham wcale i nieraz się kłócimy, a przy dzieciach jest o co (zwłaszcza że wg niej wszystko robię źle :P )
              • justa.1979 Re: Problemowy 9 latek 15.06.13, 22:00
                Dzięki. Mogłam się wygadać i zasięgnąć opinii. Szkoda, że nie mam pojęcia o dobrym psychologu.
                Pozdrawiam
                • morekac Re: Problemowy 9 latek 16.06.13, 07:13
                  Może jakieś warsztaty dla rodziców? A psychologa szukaj może na forum lokalnym?
        • arathlo Re: Problemowy 9 latek 15.06.13, 21:45
          a za co dziecko dostało tablet, przepraszam bardzo? w takiej sytuacji w życiu bym nie kupiła, tylko tablet by dostał jak dojedziemy do porozumienia i jak zacznie. Zresztą w ogóle...czy 9latek musi miec tablet swój własny? ja uważam, że nie...ale ok, gdyby dziecko bardzo chciało to kupiłabym mu może coś niezgodnego z moim uważaniem...ale tylko pod warunkiem, że spełnia albo zacznie spełniac pewne warunki :)

          Nie wiem, ale ja bym prosiła nauczycielką by sprawdzała czy on zakreśla i czy wszystko i czy to co ma zakreślać. Może by się denerwował...ale to i tym lepiej może- miałby motywację,żeby słuchać i zakreślać sam z siebie, żeby go pani nie sprawdzała. Najpierw niech sprawdza zawsze, a jak się okaże że już przed sprawdzenie jest wszystko jak należy - parę razy, to jeszcze niech czasem luknie. Co 2-3 dni. Jeśli już bez nieustannej kontroli będzie pamiętał to przestac kontrolować. Ale generalnie wydaje mi się, że Tobie się wydaje, że on jest już taki duży że prawie dorosły i że wszystko powinien sam...może to kwestia porównania przy 2latku, na pewno przy takim maluchu wyglądać może w Twoich oczach na większego i starszego niż w rzeczywistości. ale to wciąż jest dziecko, które dopiero w zeszłrym roku ROZPOCZĘŁO szkołę. Nie może być tak, że on teraz chodzi do szkoły, jest duży, powinien a ja matka już nie musze tak nad nim stać, szczególnie, że opiekuję się młodszym rodzeństwem. To tak na pewno nie działa. On nadal jest Twoim dzieckiem, nadal musisz go wychowywać, uczyć i WSPIERAĆ i być gotowa na wszystko i na każdy problem. Każde dziecko w każdym wieku ma swoje potrzeby i problemy, one z wiekiem nie znikają , a tylko zmieniają się. No i jak to mówią- małe dziecko mały kłopot...duże dziecko- duży. I to chyba się sprawdza...o ile łatwiej jest karmić i przewijać niemowlę, aniżeli dojść do porozumienia ze starszym gadającym i awanturującym się dzieckiem...już i ja zaczynam to czuć, choć moje najstarsze dopiero ma 4,5 ;)
          A z tym, że on uważa, że za mało czasu i dać palec...tu musisz jasno powiedzieć- kochamy cię, mamy dla ciebie czas, staramy się go wygospodarować jak najwięcej i zawsze pomożemy ci kiedy masz problem ( i rzeczywiście niech tak będzie), ale w domu wszyscy są RÓWNI, młodszy brat także potrzebuje mieć czas z rodzicami, jak także mama i tata potrzebują go dla sieibe- razem i z osobna, a do tego pracujecie, zajmujecie się domem a doba ma 24h. Jeśli wam zarzuci, że do młodszego zawsze lecicie-a może tak być, no bo cóż...młodsze jest zdecydowanie bardziej zależne od was...to musicie też mu to wytłumaczyć, ale też nie może być tak, że mały zawsze ma zainteresowanie, a starszy zawsze słyszy "nie teraz" "zaraz" "potem". Tą równość praw musi być widać :) I powiedzieć- brat jest jeszcze mały, nie rozumie jeszcze wszystkiego, ty też kiedyś taki byłeś, tak samo wobec cieibe postępowaliśmy, ale teraz jesteś starszy i pewne rzeczy możesz zrozumieć, i chwilę czasem możesz poczekac. On też sie tego z czasem nauczy. I ja to jeszcze czasem dorzucam do mojego starszaka, że najlepiej będzie dawać młodszemu rodzeńswu przykład ;) co prawda trochę to inne problemy.,..np sprzatanie- Antoś (4,5r) posprzataj klocki, a on mi na to, że to Pola (1,5r) rozrzuciła, a ja mu na to, że owszem tak, ale Pola jeszcze nie do końca umie sprzątać (choć teraz to już umie, dialogi te bardziej sprzed kilku ms gdy miała rok), ale się niedługo nauczy i będzie ci pomagać. Szczególnie jesli jej pokażesz ;)
          • justa.1979 Re: Problemowy 9 latek 15.06.13, 21:52


            > a za co dziecko dostało tablet, przepraszam bardzo? w takiej sytuacji w życiu b
            > ym nie kupiła, tylko tablet by dostał jak dojedziemy do porozumienia i jak zacz
            > nie. Zresztą w ogóle...czy 9latek musi miec tablet swój własny? ja uważam, że n
            > ie...ale ok, gdyby dziecko bardzo chciało to kupiłabym mu może coś niezgodnego
            > z moim uważaniem...ale tylko pod warunkiem, że spełnia albo zacznie spełniac pe
            > wne warunki :)


            Dostał pieniądze na Komunię i to jedyna rzecz jaką wybrał do kupienia sobie, resztę pieniędzy odkłada. I przed zakupem była poprawa. oj była. Później już gorzej.



            Oj dużo z tych rzeczy staramy się wytłumaczyć. Dokładnie tak jak ty. Ale chyba nie dociera. Ja nawet borówki komisyjnie przy nim dzielę idealnie na pół.
            • verdana Re: Problemowy 9 latek 15.06.13, 22:00
              Dostał pieniądze, kupił tablet i natychmiast potem dostał zakaz uzywania go. A Ty sie dziwisz, że dziecku nie zależy. Jesli widzisz poprawę, gdzy dziecko ma coś dostać, to znaczy, ze motywacja jest niewłasciwa. Jesli pogorszenie, bo dostało i z tego chce korzystac - to znaczy, ze nie rozumiesz dziecka.
              Myślę, zę Wam wszystkim potrzebna jest pomoc. Przede wszystkim dlatego,z ę piszesz o 9-latku jak o krnąbrnym 16-latku, który powienien byc samodzielny i odpowiedzialny, a nie wiadomo dlaczego jeszcze potrzebuje mamy, aby go pilnowała. Przeciez on jest DUŻY, powinien sam wiedzieć co robić, jak robić.
              A mały dwulatek, w wieku, gdzie dziecko jest uciążliwe, naprawde uciążliwe, dla starszego rodzństwa szczególnie, jest po prostu "słodki". O nim nie da się złego słowa powiedzieć.
              Dla mnie faworyzowanie młodszego, moze nie pod względem czasu poświęcanego, choć pewnie też, ale uczuć jest oczywista. Nie mówiąc juz o tym, ze starszy miał na głowie szkołę i niemowlę w jednym czasie.
              Cos trzeba zrobić i z zazdrością, i z traktowaniem drugoklasisty jak o wiele starsze dziecko.
            • arathlo Re: Problemowy 9 latek 15.06.13, 22:04
              a no tak...no to co innego, jak dostał pieniądze i za swoje...ale mimo wszystko rzeczywiście musi jeszcze zasługiwać na użytkowanie ;)

              To dobrze że tłumaczysz. To tłumacz dalej :) może kiedyś dotrze...niestety dziecko to nie maszyna, że wciśniesz guzik i się włączy odpowiednia funkcja...oj niestety ;)

              a jak w ogóle nastawienie do rodzeństwa?
            • morekac Re: Problemowy 9 latek 15.06.13, 22:11
              Ja nawet borówki komisyjnie przy nim dzielę idealnie na pół.

              Oszalałaś, że to robisz... ;-) Po pierwsze:dwulatek nie potrzebuje aż tyle jedzenia, co 9-latek - więc możesz starszemu tych borówek więcej wrzucić. A po drugie - oznajmiłabym dziecku, że chyba oszalało wymagając ode mnie liczenia tego - i niech sam dzieli, skoro uważa, że go skrzywdzisz.
              A po trzecie - nie musi być zawsze po równo i sprawiedliwie. Dziecko starsze o lat 7 ma również przywileje, których nie ma 2-latek, a nie tylko obowiązki typu sprzątanie i szkoła.
              • arathlo Re: Problemowy 9 latek 15.06.13, 22:23
                A to słuszna uwaga :) mój przedszkolak zawsze chce więcej od siostry młodszej, a że ona sie nie kapuje jeszcze to mu daję większą porcję, chyba, że akurat są równe. Ale w ogóle się tak nie cackam...jak mówię, że nie ma więcej, bo po równo wyszło, a on, że chce więcej, to ja mówię "oj Antoś" i zazwyczaj na tym dyskusja się kończy, dramatu i tragedii nie ma :)

                z tym...ze ja mam takie szczęście, że moje dzieciaki się strasznie kochają...oczywiście jak akurat sobie nie wyrywają zabawek :P

                i ja bardzo dużo ich przytulam (tak mi się wydaje) i bardzo często mówię, że ich kocham, codziennie i to zazwyczaj po parę razy, tak spontanicznie. Mimo, że starszak potrafi życie uprzykrzyć, że czasem mu się "faza włączy" że ja przez godzinę czy 2 ciągle go o coś upominam rób - nie rób, nie ruszaj...dziś rano tak było np. Nie tak dawno list dostałam z listą przewinień z całego dnia z przedszkola (już jak listy dają to znaczy że masakra była)...popłakałam się wtedy i nie kryłam tego przed dzieckiem. Ale ze wszystkich sił staram sie nie robić mu awantur w takich sytuacjach a kartę obserwacji po semestrze to już 2 ostatnie razy obgadałam z nim jak ze starym- czytłam punkt po pukncie i mówiłam czy to dobrze czy niedobrze i dlaczego, trochę też sam mówił. Czy pomogło? średnio ;) ale pamiętam jakie ja miałam z nerwów bóle brzucha jak czekałam aż mama wróci z wywiadówki. Bo wiedziałam ,że za wszelkie "zło" awantura będzie, więc jej o wielu rzeczach nie mówiłam, ale w końcu na zebraniu wychodziło i była awantura (spektakularna ale za to jedna...). I ja chcę się tego ustrzec, dlatego spokojnie rozmawiam i mu tłumaczę i mam nadzieję, że to w przyszłości zapunktuje jego szczerością...się okaże...
                tak wic i wy się starajcie- żeby była nie tylko kara, ale także a nawet przede wszystkim rozmowa, choć kara też jako konsekwencja zachowania
        • Gość: m2m Re: Problemowy 9 latek IP: *.play-internet.pl 01.07.13, 18:08
          To nie jest na zasadzie "dasz palec...", tylko przez siedem lat był jedynakiem, poszedł do szkoły i "dostał" rodzeństwo. Poświęcacie mu uwagę kiedy jest niegrzeczny/histeryzuje/nie odrabia lekcji, no to w to mu graj. Więcej czasu dla syna, kiedy jest grzeczny. Nagradzaj każdą drobnostkę, pokazuj jak fajnie być starszym - można później pójść spać, zbudować z tatą łódkę z kory, rozpalić ognisko, duzi chłopcy mogą spać w namiocie.
          W porównaniu z dwulatkiem on wydaje się duży, ale nie jest. Pozwól mu być dzieckiem.

          Z zaznaczaniem w książkach - niech pani mu przypomina, czy nawet sama to kółko przy zadaniu narysuje. W klasie jest mnóstwo bodźców, niektóre dzieci po prostu nie umieją się skupić (i to warto skonsultować).
          btw kary, kary, kary. Za co nagradzacie syna? I jak często?
    • mruwa9 Re: Problemowy 9 latek 15.06.13, 22:06
      jestescie okrutni. Starszy to ten problemowy, beznadziejny leniwy i zazdrosny, a mlodszy to chodzace zloto, slodziutki i doskonaly.
      Starszy otrzymuje wasza uwage tylko wtedy, gdy cos zawali i zasluzy na kare. Ale lepsza taka uwaga z strony rodzicow, niz zadna.
      I jaka mlody ma miec motywacje do poprawy, jesli i tak zostal ometkowany jako problemowy i opedzacie sie od niego jak od natretnej muchy?
      Zal mi go..
      Kiedy ostatnm razem go tak szczerze pochwaliliscie? Kiedy tak spontanicznie poswieciliscie mu uwage, tylko jemu, bez zwiazku ze sprawdzaniem zadan domowych, tlko na warunkach ustalanych przrz dziecko, dla czystej pryjemnosci? Aha, dac mu palec, a on chce cala reke...
      To dziecko ma problem z wami, a nie wy z nim.
      Idzci do psychologa, zeby pomogl wam popatrzec w lustro i zobaczyc, z czego wynika zachowanie dziecka.
      • justa.1979 Re: Problemowy 9 latek 16.06.13, 08:19
        W wielu rzeczach macie rację, ale to nie jest że go nie chwalimy. Zawsze gdy tylko coś dobrego robi, nawet małe rzeczy to go chwalimy, przytulamy mówimy że go kochamy. Ale chyba na prawdę przesadzamy z surowością. Mały też nie jest idealny.Na razie spróbujemy nie stosować kar, tłumaczyć, oj. Dużo błędów popełniłam. Chciałam mieć chyba idealne dziecko, a wyszło inaczej.
        • morekac Re: Problemowy 9 latek 16.06.13, 08:52
          Być może podświadomie przyjęliście założenie, że skoro jest starszy, to jest 'niemal dorosły' i zaczęliście wymagać więcej niż od zwykłego 9-latka. 9-latki są roztrzepane i nieobowiązkowe, są bałaganiarskie - oczywiście, nie wszystkie, zdarzają się i idealne wyjątki, ale to ciągle są dzieci - może nie takie małe, ale ciągle wymagają od rodziców pewnej uwagi.
          A chwalić to trzeba nie tylko za to, co zrobił dobrego, ale też jeśli się powstrzymał od palnięcia namolnego brata w ucho (czyli nie zrobił nic), albo po prostu starał się, a mu nie wyszło.
          A z tymi karami wyluzuj, nadmierne tłumaczenie też nie jest wskazane - założę się, że wszystko zasadniczo wie, tylko pewnie ma problem z samodyscypliną. Lepiej przypilnuj, żeby odrabianie lekcji było czynnością nieuniknioną.
        • mruwa9 Re: Problemowy 9 latek 16.06.13, 10:49
          wez kartke papieru, przedziel na pol i na jednej polowie zaznaczaj kreska kazda swoja uwage, krytyke i skarge wypowiedziana pod adresem starszaka, a po drugiej stronie zaznaczaj kazda pochwale i uznanie.
          To, ze czase go chwalisz nie mowi nic o proporcjach. Jesli 80% tekstow do dziecka jest nasaczonych krytyka i dezaprobata, to te pozostale 20% ewentualnych, mniej lub bardziej wymuszonych pochwal to jak ochlap z panskiego stolu. Dziecko glupie nie jest, swoje widzi, slyszy i czuje.
          Moze patrzac na te kartke uzmyslowisz sobie , jak traktujesz syna?
          Byci starszym to nie tylko obowiazki, ale tez prawa, ktorych nie ma dwulatek. Na przyklad przywilej pozniejszego pojscia spac. Zrobienia czegos z rodzicami, na co mlodszy brat jest za maly.
          Powtarzam moja poprzednia opinie: to nie wy macie problem z dzieckiem, ale dziecko ma problem z wami i tym, jak go traktujecie.
          Jestescie dla niego okrutni.
          • verdana Re: Problemowy 9 latek 16.06.13, 14:48
            Ależ dziecko nie może byc chwalone i przytulaner za zasługi. Mam wrażenie, zę traktujecie go jak pracownika, nie jak dziecko. Ma być dobrym uczniem, posłusznym synem i tyle.
            Poza tym z pewnym przerazeniem przeczytałam, zę uczy się dobrze. Więc o co własciwie chodzi?
        • aqua48 Re: Problemowy 9 latek 16.06.13, 14:57
          justa.1979 napisała:

          >Zawsze gdy ty
          > lko coś dobrego robi, nawet małe rzeczy to go chwalimy, przytulamy mówimy że go
          > kochamy.

          A bez powodu mówicie mu, że go kochacie, że jesteście z niego dumni, że cieszycie się po prostu z tego że jest?
          Musi być idealny, musi zasłużyć na to żebyście mu powiedzieli, że go kochacie? To bardzo smutne co napisałaś. Zwłaszcza, że małemu (lub o nim) zapewne bez powodu mówicie, że jest "słodki"...
        • Gość: tata Re: Problemowy 9 latek IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 27.06.13, 22:08
          Witaj
          Ja mam 10 latka któremu nagle zaczęło się zapominać odrabiać lekcje. Notorycznie nie zaznaczone co ma zrobić. Uczeń idealny - wręcz "szóstkowy" - gdyby nie pały za braki zadań.
          Pomogły dwie rzeczy. Zaczęliśmy dzwonić do jego koleżanki a raczej do mamy jego koleżanki żeby się dowiedzieć co było zadane. Jednocześnie jak nie zapomniał odrobić lekcji jego pani go chwaliła że się wreszcie "wziął za siebie".
          I w ten sposób udało się pokonać jego lenistwo - wystarczyło 4 telefony co drugi dzień.
          Wstyd przed koleżanką plus nagroda w postaci pochwały na forum klasy zadziałała pozytywnie.

    • mskaiq Re: Problemowy 9 latek 16.06.13, 10:36
      Wszystko co piszesz oznacza że dziecko ma poważne problemy ze sobą.
      To, że opuścił się w nauce, nie odrabia lekcji, mówi że nie pamięta, że jest
      okropnym leniem, bez ambicji to nie przejaw złej woli jak to interpretujesz
      a problemy, z którymi dziecko sobie nie radzi.
      Zwykle działanie rodziców polega na przełamanie złej woli dziecka co
      powoduje tylko powiększenie problemów.
      Aby mu pomóc trzeba go wysłuchać, zrozumieć o co mu chodzi. Bez tego
      nie łatwo będzie Ci rozwiązać problemy.
      Myślę, że warto iść do psychoterapeuty, ale nie syn tylko Ty. Tam możesz
      się dowiedzieć jak postępować z synem.
      Pozdrawiam serdecznie.
    • ag_now Re: Problemowy 9 latek 05.08.13, 11:26
      Też mam syna 9-latka. I młodsza córkę którą urodziłam jak syn miał 6 lat.
      Hm hm hm nie ukrywam że czasami też mi się chce płakac przez niego.
      Jeszcze kilka lat temu nie myślałam że mi takie dziecko wyrośnie. Generalnie nie jest złym dzieckiem, ale niektóre jego zachowania doprowadzają mnie do NERWICY !!!
      Jednym z przykładów jest to że bez przerwy ze mną dyskutuje. Ja 1 zdanie a on na to cały monolog. Bez sensu.
      • jola_ep Re: Problemowy 9 latek 05.08.13, 16:19
        Usiądź i zastanów się na spokojnie, co tak naprawdę doprowadza Cię do nerwicy?
        Bo może np. to, że dziewięciolatki w porównaniu z trzylatkami powinny być już samodzielne, odpowiedzialne, mądre i dobrze wychowane ;) :D

        A to nadal małe dziecko!
        Jedną nogą co prawda, ale zawsze.

        On się zmienia i Ty musisz zmienić swoje wymagania, sposób traktowania go.

        Nie zmienia się tylko jedno - on nadal potrzebuje uwagi i bliskości swoich rodziców. To niemal ostatnia chwila, gdy tak jesteście ważni. Podobno właśnie w wieku 8-9 lat kształtuje się umiejętność nawiązywania bliskich więzi międzyludzkich na świadomym poziomie - dużo zależy od tego, jak wyglądają Wasze stosunki.

        Potem to już tylko dowiesz się, że on już sam potrafi wyciągać mądre wnioski :)


        >Generalnie nie jest złym dzieckiem, ale niektóre jego zachowania doprowadzają mnie do NERWICY !!!

        Jak moja starsza zaczęła doprowadzać mnie do nerwicy w podobnym wieku, w pewnym momencie zaczęłam się zastanawiać - dlaczego? Co takiego robiła?
        Ona nic.
        To moje wymagania i oczekiwania.

        Dałam jej prawo do błędów i niedoskonałości. Zauważyłam, że nadal potrzebuje mojego czasu i uwagi. Potem było już tylko lepiej.


        > Jednym z przykładów jest to że bez przerwy ze mną dyskutuje.

        Więc przerób to na zaletę.
        Kiedy macie czas na rozmowę i dyskusję?
        Nam najlepiej gada się w czasie spacerów. Konkretnych. Na zakupy, na zajęcia dodatkowe itp.
        Dobrze wychodzą też rozmowy w czasie prac domowych: z synem najlepiej w czasie gotowania.

        Tak mało mamy czasu na nasze dzieci w zabieganej codzienności. Śpieszymy się, jesteśmy zdenerwowani: łatwiej o kłótnię, nerwy, drażniący ton...

        A przecież czasem wystarczy humor, parę ciętych tekstów: w końcu raczej mamy przewagę intelektualną nad 9-latkiem? ;)

        Nie wolno jednak wdawać się w głupie przepychanki słowne. Lepiej je ukrócić. Czasem nawet wyjść. Dać sobie czas na ochłonięcie i uspokojenie.

        Generalnie ten "psykujący" i "dysktujący" wiek też ma swoje zalety :)
        Daje nam szansę na rozwinięcie umiętności rozmowy.

        Pozdrawiam
        Jola
      • morekac Re: Problemowy 9 latek 05.08.13, 18:37
        Jednym z przykładów jest to że bez przerwy ze mną dyskutuje. Ja 1 zdanie a on na to cały monolog. Bez sensu.
        Ale to normalne, że dzieci nie zachowują się tak, jakby rodzice chcieli. I jeśli ten brak właściwego zachowania sprowadza się właściwie do gadania - to nie rozumiem tej rozpaczy...
      • ag_now Re: Problemowy 9 latek 06.08.13, 15:18
        Może faktycznie problem tkwi we mnie. Sama nie wiem.
        Jednak ja zostałam wychowana inaczej i chyba tego samego oczekuje od syna. Wyobrażałam sobie, że jeżeli wydam polecenie to od razu usłyszę "dobrze mamo zrobię (już robię)" a niestety ja słyszę monolog "a muszę" a czemu on, a dlaczego, a po co?. Tutaj nie ma nawet tekstu "dobrze ZARAZ zrobię".

        Uważam że powinien być bardziej samodzielny. Chociaż przy moim mężu zachowuje się zupełnie inaczej. I łóżko pościeli po swojemu ale zrobi to. A jak ja go prosze to zaraz slysze Mama pomoz.
        • morekac Re: Problemowy 9 latek 06.08.13, 16:51
          To bądź twarda i nie ściel. Ale też nie wpadaj w rozpacz na widok końcowego efektu i nie wypowiadaj się, co twoim zdaniem oznacza 'dobrze pościelone łóżko' (czy cokolwiek innego)... Być może przy tobie nie robi, bo twoje definicje różnią się od twoich. Nie komentuj, za to pochwal, że to zrobił.

          a niestety ja słyszę monolog "a muszę" a czemu on, a dlaczego, a
          > po co?. Tutaj nie ma nawet tekstu "dobrze ZARAZ zrobię".
          A gdybyś usłyszała to 'zaraz', to co to zmieni? To dosyć nieprecyzyjnie zdefiniowana jednostka czasu...
        • jola_ep Re: Problemowy 9 latek 07.08.13, 14:51
          To dość typowe (normalne?) że dziecko inaczej zachowuje się przy ojcu, inaczej przy matce.
          Matka jest często poligonem doświadczalnym dla dziecka: jak się zbuntować autorytetowi, jak ponegecjować itd. itp. To naturalny trening, który chroni przed pozostaniem całkowicie posłusznym człowiekiem. Bo czy tak naprawdę chciałabyś tego? Całkowicie posłusznego dziecka? A co będzie, gdy koledzy zastąpią autorytet rodziców? Przydaje się wtedy umiejętność mówienia NIE. Twoim celem nie powinien być człowiek "zzewnątrzsterowny" tylko "wewnątrzsterowny"

          > Jednak ja zostałam wychowana inaczej i chyba tego samego oczekuje od syna.

          Dziecko rozwija, rośnie, zmienia się. W dodatku nie jest kalką Ciebie. Warto obserwować i uczyć się także od naszych dzieci.

          > a niestety ja słyszę monolog "a muszę" a czemu on, a dlaczego, a
          > po co?.

          1. Czy młody wie, dlaczego ma zrobić to, czy tamto? Warto tam, gdzie się da, uzasadniać tak, aby dziecko zrozumiało. Mój syn rozumie, dlaczego należy wynosić śmieci, nie rozumie celowości słania łóżka. Zwykle łatwiej przekonać do tego, co jest dla nas ważne.

          2. Zastanów się, co się stanie, jak tego łóżka nie pościele
          - będzie nieestetycznie, nie pozwolisz więc na zapraszanie kolegów, dopóki nie pościele
          Możesz też wymyśleć jakieś "konsekwencje" np. najpierw obowiązki, potem przyjemności, więc dopóki nie pościele nie ma telewizora/komputera/wyjścia do kolegów itd. Ja np. dawałam spory margines czasu i groziłam, że będę "gderać" jak nie zdąży ;)
          Nie wchodź przy tym w żadne przedłużające się dyskusje i przepchanki słowne.

          > A jak ja go pros
          > ze to zaraz slysze Mama pomoz.

          Dlaczego nie? Może ma gorszy dzień? Każdemu się zdarza. Tylko niech to będzie pomoc, a nie wykonanie pracy za dziecko. A potem niech on pomoże Tobie. Taki dziewięciolatek bardzo się przydaje np. przy pracach kuchennych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka