matadorka1
14.09.13, 16:43
Kochani, mój 2,5 latek pomaszerował do przedszkola od 2 wrzesnia..generalnie płacze codziennie, w drugim tyg. się podziębił wiec trzeba było zostac w domu. Od pon. zaczynamy na nowo...ten horror...dziecko płacze, mówi (nawet przez sen) że nie chce tam iść, że wszystko jest niefajne. Nie da się z niego wyciągnąć o co chodzi. Na codzień jest otwartym, odważnym, przebojowym, kochanym dzieciakiem, który zostawał z babciami..,czasem nawet nocował u nich bez zadnych problemów. Może mały nie może zaklimatyzowac się wśród starszych dzieci? (jest jedynym 2,5 latkiem). Pani nie jest z tych co to przytulają dzieci i biorą na kolana, wiec może ona mu nie pasuje? (mały zostaje na 5 lub 7 godzin)
Wiem ze adaptacja może trwać około 3 tyg. ale jeśli mały po tych 3 tyg. bedzie nadal tak płakał, czy zabrać go na probę do innego miejsca? Jest taki oddział żłobkowy...tam są właśnie dzieci w jego wieku, on zna Panie bo chodziliśmy tam jakiś czas na zajęcia. Może tam sprobować? A co jeśli tam też nie wypali? Będę musiała się zwolnić z pracy?
Dziękuję z góry za wszystkie odpowiedzi i pozdrawiam:)