agulaq
21.12.13, 22:58
Córka ma 2,5 roku, rozpoczęła przedszkole od grudnia, na razie tylko 2 dni w tygodniu żeby się przyzwyczaiła.
Pierwsze 2-3 razy było super, szła z wielkim entuzjazmem, teraz jest tragedia.
Płacze już w przeddzień wieczorem, rano ciężko wyjść z domu, a moje wyjście z przedszkola to dramat. Wisi na szyi i płacze.
Polecone przedszkole prywatne, kilkoro dzieci tylko.
Specjalnie takie wybrałam na start, bo myślałam że łatwiej będzie jej się przyzwyczaić ale jest tragedia.
Zastanawiam się nawet czy to nie jej pierwszy i ostatni miesiąc i chyba na razie odpuścimy do września.
Posłałam teraz, bo widać było że bardzo brakowało jej bodźców, zabawy z innymi dziećmi.
Zrobiła spore postępy, widać że "przyniosła" pewne rzeczy z przedszkola (przede wszystkim dużo większa samodzielność, zabawy).
Odpuścić przedszkole, odwiedzić psychologa żeby coś poradził, czy jakoś przetrzymać ten płacz? choć nie jest lekko wyjść, kiedy nie chce mnie puścić i krzyczy "mama" za mną.