joanb333
20.01.07, 23:06
Moja córcia ma 23 m-ce i jest do mnie bardzo przywiązana. Nikt jej tak nie
nakarmi, nikt nie utuli, nikt się z nią nie pobawi tak jak mama. Wynika to
może z tego, że nadal karmię ją piersią i rzadko zostawiam, prawie cały czas
jest ze mną, bo studiuję, obecnie na V roku, więc mam mało zajęć. Trochę mnie
to męczy, bo np. w kościele u taty nie będzie na rękach, w sklepie tylko mama
może pchać wózek. Jak np. muszę iść do kuchni przychodzi za mną. Jak się
sprzeciwię to jest płacz, jak nie pocieszę to bywało, że zwymiotowała z
płaczu. Kocham ją strasznie, ale czasem męczy mnie to, bo chciałabym trochę
odpocząć. Dodam, że Kasia jest bardzo grzeczna i nie sprawia żadnych problemów
oprócz tego jednego. Z góry dziękuję z rady!