prababcia

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.07, 22:57
Pani Justyno proszę o radę! Mój problem polega na tym, że już
niedługo idę do pracy od godz. 10-17 a mój mąż uważa, że nasze 5
miesięczne dziecko powinna wychowywać jego prababcia.Ma ona 71 lat
jest na 1 grupie inwalidzkiej i chodzi po domu o kuli. On uważa, że
ona da sobie radę. Mały na noc zasypia w łóżeczku i ja go usypiam -
po kąpieli dostaje mleko kładę go do łóżeczka czasami czytam bajkę
daję buziaka, smoczek , pieluszkę i mały zasypia, czasami jak
wypluje smoczek to mu go dam i tak zasypia. W dzień zasypia w wózku,
trzeba go kołysać, czasami nie może zasnąć i się denerwuje (choć
widać, że jest zmmęczony) i płacze, ja go wyciągam przytulam, żeby
się uspokoił i dalej próbuję. A prababcia uważa,że on jest zmęczony
i nawet jak krzyczy to go nie wyciąga, tylko przytrzymuje mu smoczek
w buzi po jakimś czasie zasypia.Czy ona dobrze robi? Inną sprawą
jest to, że ona chce dalej zajmować się moim synkiem ale problem
będzie gdy mały będzie próbował siadać. Ona nie jest w stanie
położyć go do łóżeczka i wymyśliła, że dziecko aby nie wypadło z
wózka będzie do spania w dzień przypinane szelkami. Ja uważam, że w
ten sposób ograniczę jego rozwój kto ma rację? Proszę mi również
napisać czy dziecko, które przez większość dnia siedzi u kogoś na
kolanach, jest noszone lub leży na stole (za długo nie lubi) ma
szansę na prawidłowy rozwój czy lepiej aby poleżało sobie samo na
kocyku na podłodze z zabawkami. Z góry dziękuję. Z poważaniem Paulina
    • Gość: imidimpiii Re: prababcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 00:00
      Odwazna jestes, ze bierzesz pod uwage tak leciwą kobiete jako
      opiekunke do dziecka. Przepraszam ale co bedzie jak babcia np
      zaslabnie? CO innego zajmowac sie 5 latkiem a co innego takim
      maluszkiem! Sama mam babcie w tym wieku i nie powierzylabym jej
      niemowlęcia. A jak dziecko bedzie bardziej ruchliwe i trzeba bedzie
      go podnosic, klasc, nosic? (a nie bedzie chudlo, tylko kilkogramow
      bedzie przybywac) Co z kregoslupem babci? Chyba, ze dzieciaczek
      bedzie caly dzien w lozeczku. Jeszcze nabawi sie choroby sierocej!
      Poza tym "stare" metody wychowawcze nie do konca mnie przekonują.
      A to, ze maz uwaza, ze babcia moze zajmowac sie dzieckiem to inna
      sprawa. Po pierwsze babcia to jego rodzina, on jako wnuczek pewnie
      ma do niej zaufanie. Tylko musi brac poprawke, ze od czasow jego
      mlodosci babci lat nie ubylo. Poza tym Ty masz intuicje. Czasem
      warto jej zaufac. A skoro masz watpliwosci to oznacza, ze nie podoba
      Ci sie do konca ten pomysl.
      Poza tym kazdy pediatra Ci powie, ze dziecko powinno jak najwiecej
      lezec na brzuszku. Moja lekarka zawsze mowila, ze podloga
      jest "magiczna" dla rozwoju dziecka.
      Pozdrawiam i zycze powodzenia.
      • asia.sthm Re: prababcia 08.08.07, 13:42
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=851&w=65763176&a=65763176&v=2&wv.x=0

        Zakladam ze to ta sama prababcia, ktora do dziecka ordynarnie sie
        odzywa. Nie zostawilabym jej nie tylko niemowlaka ale zadnego
        dziecka . Powinnas byc nieugieta w tej sprawie.
        Powodzenia.
        • Gość: Antoskaaa Re: prababcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 14:09
          O matko! Co to za "babcia"? Ja juz wolalabym oddac dziecko do
          żłobka. W takiej sytuacji o nieszczescie nietrudno. Zdecydowanie
          odradzam taką prababcie jako nianie. A mąż niech pomysli lepiej o
          wlasnym dziecku, bo naraza go na niebezpieczenstwo. I taka jest
          prawda. Dziecko to skarb, ktory trzeba chronic.
          Zresztą ja mysle Pani Paulino, ze Pani sama juz odpowiedziala sobie
          na to pytanie. NIe powinna Pani zostawiac dziecko pod opieką 71
          letniej kobiety!!! W tej sytuacji powinna Pani zdecydowanie postawic
          na swoim!
          • annakate Re: prababcia 08.08.07, 14:39
            Dla mnie nie tyle wiek byłby problemem, znam naprawde żwawe 70- latki, ale o ile
            sie nie mylę I grupa inwalidzka wg dawnej klasyfikacji oznacza osobe
            niepełnosprawna wymagająca opieki innej osoby.
            Niefrasobliwośc twojego męża jest porażająca.
    • justyna_dabrowska Re: prababcia 08.08.07, 16:17
      Wydaje mi się niemożliwe by 71 letnie osoba, nawet w najlepszej kondycji, mogła
      zaspokajac potrzeby rozwojowe małego dziecka. Małe dziecko jest bardzo
      wymagające, potrzebuje by opikował sie nim ktoś kto ma duzo energii i jest
      wytrzymały oraz szybko ( w miarę) odpowiada na to czego dziecko potrzebuje.
      Czyli jeśli dziecko chce np ciągle wstawać lub byc prowadzone za rączkę to
      trzeba mu to umozliwić. jesli ciagle wyrzuca zabawkę z kojca to tzreba po tę
      zabawke sięgac i mu ja podawać...itd itp
      Obawiam się że tu sposób postępowania z dziekiem narzucac będzie kondycja
      prababci a nie to co jest nalepsze dla dziecka...
      Np ważne ny dziecko spało w łózku a nie w wózku...to tworzy pewien nawyk a poza
      tym jest bezpieczniejsze a tu barierą sa mozliwości babci, więc odpowiedź chyba
      narzuca sie sama?

      Pozdrawiam
      JD
    • kicia031 Re: prababcia 09.08.07, 10:28
      Moim obecnie dwulattkiem zajmuje sie moja ciocia, ktra we wrzesniu
      skonczy 71 lat. Jest wulkanem energii, gania z maluchem grajac w
      oilke nozna gdy ja slaniam sie na nogach wykonczona upalem itp. Nosi
      mojego synka, szaleje z nim. jest wyksztalcona, oczytana, mowi
      piekna polszczyzna, codziennie wymysla nowe oryginalne zabawy.

      Mysle, ze problemem nie jest wiek prababci, tylko stan jej zdrowia,
      metody wychowawcze i poziom kultury osobitej. Nie zostawilabym
      dziecka z kims takim za zadne skarby.
    • scher Re: prababcia 09.08.07, 10:51
      Jak już ci raz pani Justyna odpowiedziała, to po co jej miesiąc
      później znów zawracasz głowę? Coś się zmieniło prócz tego, że
      dziecko miesiąc starsze?
      • Gość: echhh Re: prababcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 14:05
        Babcia tez miesiac starsza:)
        Ech pomysl straszny. Szkoda mi tego dziecka, ze matka nie moze
        powiedziec kategorycznego NIE!
      • pauski Re: prababcia 10.08.07, 22:18
        Droga scher! Dla mnie to jest ogromny problem. Mogłabym zostawiać
        dziecko z moją mamą, która mieszka 4 km od nas i wiem, że świetnie
        by się nim zajęła. Gdyby nie mój mąż. Jego babcia nastawia go
        przeciwko mnie i mojej rodzinie (mnie nienawidzi)i wszystkich
        obgaduje - wymyślając różne rzeczy. W dodatku chciałaby wszystkimi
        rządzić, jak mam inne zdanie i je wyrażę, to mówi, że nie mam się
        oddzywać bo jestem do niej za smarkata (mówi gorsze słówka). Nawet
        w dniu naszego ślubu nie złożyła mi życzeń tylko jemu.Jak upiekłam
        placek na swoje imieniny to powiedziała, że nie mam się rządzić, bo
        to nie jest moje.Jak bawię się z synkiem, to ona bierze inną
        zabawkę, żeby tylko patrzył na nią. Już nie wiem co mam zrobić.po
        tym miesiącu nic się nie zmieniło, oprócz tego, że zbliżam się do
        tego dnia, kiedy pójdę do pracy. Pozdrawiam, i życzę ci, żebyś nigdy
        nie spotkała kogoś takiego na swojej drodze.
        • Gość: Ink Re: prababcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.07, 01:08
          Dziewczyno Ty masz ogromny problem. To straszne, ze ta 71 letnia
          kobieta ma tyle jadu. Jezeli ten Twoj męzuś nie reaguje na takie
          zachowanie - to kto ma zareagowac? To jego rodzina. Walnij pięscią w
          stol i wynies sie od tego babsztyla. Myslisz, ze dziecko nie czuje
          takich kwasow? Strasznie mi Ciebie szkoda. Ale dopoki Twoj maz nie
          dorosnie i nie zrozumie, ze teraz najwazniejsza jest JEGO rodzina to
          nie bedzie lepiej. Nie masz sie co łudzić. A jezeli on daje sobą
          manipulowac to znaczy, ze nie dorosl do malzenstwa.
          Poki co najwazniesze, zebys nie zostawiala dziecka z tą kobietą. O
          nieszczescie nietrudno. Jezeli ufasz swojej mamie i wiesz, ze ona
          lepiej sie zajmie dzieckiem to postaw na swoim. Bezpieczenstwo
          Twojego dziecka jest najwazniesze!!! Bo to Twoj najwiekszy skarb.
          A nie mozecie czegos wynająć i mieszkac sami?
          Pozdrawiam, sciskam i mocno trzymam kciuki za Ciebie!
        • asia889 Re: prababcia 11.08.07, 07:21
          Koniecznie się wyprowadź! A synka zostawiaj swojej mamie.
        • scher Re: prababcia 11.08.07, 12:00
          W takim przypadku pomoże chyba tylko jasne postawienie sprawy w
          rozmowie z mężem: - Albo ja, albo ona. Dla nas dwóch właściwie nie
          ma miejsca pod jednym dachem. Wyprowadzić się nie możemy, więc z
          trudem bo z trudem, ale będę ją tolerować. Tylko że na to, żeby moje
          dziecko było pod jej opieką, na pewno nie pozwolę!

          PS. Skąd pomysł, że jestem kobietą?
      • pauski Re: prababcia 10.08.07, 22:24
        Dziękuję wszyskim za odpowiedzi, mam nadzieję, że mój mąż wreszcie
        zrozumie, że jego babcia nie jest na tyle sprawna,aby zająć się
        naszym bąbelkiem. Pozdrawiam
        • scher Re: prababcia 11.08.07, 12:01
          pauski napisała:

          > Dziękuję wszyskim za odpowiedzi, mam nadzieję, że mój mąż wreszcie
          > zrozumie

          A jak nie zrozumie, to co?

          Dziewczyno, w życiu trzeba mieć choć troszkę jaj, tym bardziej gdy
          chodzi o twoje dziecko!
        • Gość: rus Re: prababcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.07, 17:03
          A po czym wnioskujesz, ze Twoj mąż cokolwiek zrozumie? Skoro do tej
          pory nic nie zalapal. Skoro ma zone i dziecko a nadal jest pod
          pantoflem babci. Brak mi slow. OBUDZ SIE DZIEWCZYNO!!!
          NIe mozesz sie wyprowadzic? Bo tylko drastyczne kroki mogą
          spowodowac, ze facetowi cos w glowie zaskoczy.
          Musisz byc silna. Jestes matką teraz! Absolutnie nie mozesz narazic
          dziecko na takie niebezpieczenstwo!
          Ty masz argumenty dlaczego jego babcia nie moze zajmowac sie
          niemowlęciem, a czy on ma agrgumenty dlaczego nie moze tego robic
          Twoja mama? Wątpie. BRAK SŁÓW!!!
          Pisz co u Ciebie!
    • saskiaplus1 Re: prababcia 13.08.07, 09:23
      "Rozwiedź się z mężem, ale najpierw mu porządnie przylej! Może zrozumie, gad
      jeden, że błądzi!" - takie właśnie durne rady jej dajecie, a sytuację znacie
      tylko z krótkiego opisu jednej strony...
      • Gość: Ink Re: prababcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.07, 14:29
        A co lepiej zostawiac niemowlaką pod opieką starej, wrednej baby?
        Ty sie zastanow. Ja wyczytalam tu cos zgola innego. Po pierwsze,
        zeby absolutnie nie zostawiala dziecka z tym babsztylem, po drugie,
        ze ma problem z mężem ktory musi jakos rozwiązac.
        Wyczytalam tez, ze dziewczyna jest slaba, zagubiona i nie wie co
        robic. Niestety ale wątpie, ze ona zrobi cokolwiek!
        Przepraszam cie Paulino, mam nadzieje, ze sie myle.
        • Gość: pauski Re: prababcia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.07, 21:56
          Witam wszystkich. Na razie to odbyłam długą rozmowę z mężem.
          Wcześniej, gdy mówiłam, że moja mama zajmie się małym zenerwował się
          i mówił, że się nie zgadza bo mały ma być w domu, gdyż jego
          prababcia daje sobie radę. Pokazałam mu wasze opinie na ten temat,
          bo on uważał, że robię problemy z niczego, że ciągle się kłócę. Gdy
          zobaczył co wy o tym myślicie zdenerwował się jeszcze bardziej.
          Powiedział , że jestem ... że napisałam swoje imię (jakby się bał,
          że ktoś się domyśli kim jestem), że zawsze zwalam winę na niego a on
          się tak stara. Wtedy odparłam, że to ja widzę problem, że jego
          babcia nie jest w stanie się nim zająć, a do niego to nie dociera,
          Powiedziałam, że wy macie rację, że nie będę ryzykowała życia i
          zdrowia mojego dziecka, aby babuni było dobrze. Naprawdę się
          wystraszył. Usiadł i spytał co proponuję w tej sytuacji. Powiedział,
          że chce aby mały był w domu bo ona jest przez cały dzień sama i jak
          jej jego zabiorę to w ciągu pół roku jej nie będzie. Powiedziałam,
          że w innej sytuacji moja mama by chętnie tu przyjeżdżała i pomogła
          jej iść go uśpić w łóżeczku wyjść na spacer. Więc stwierdził, że to
          będzie najlepsze wyjście. Jeszcze jej tego nie mówił, a moja mama
          się zgodziła (bo bardzo kocha wnuka i jest w stanie znieść jej
          himery)Pozdrawiam i jeszcze się odezwię. Pa
          • Gość: Imi Re: prababcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 00:03
            Moim zdaniem zle zrobilas pokazując mezowi forum. Faceci są
            przewrazliwieni na swoim punkcie. Forum jest o tyle bezpieczne, ze
            nikt go nie rozpozna. Twoje imie tez moglo byc zmyslone. Moze byc
            spokojny. Zresztą nie o niego tu chodzi.
            Twoją sytuacje okreslilabym jako BABCIA RULEZ
            To jakies szalenstwo !!!!!!!! Wy macie dziecko czy babcia??? Ja tu
            czegos nie rozumiem. Babcia jest doroslym czlowiekem. Co bylo jak
            waszego dziecka nie bylo na swiecie???? A teraz po paru miesiacach
            wprowadzila panika, szantaz?
            Moja tesciowa probowala takich zagrywek po smierci tescia. NIe
            zlamalismy sie i teraz jest ok. Wierz mi mamy zdrową atmosfere, bo
            wyraznie okreslilismy granice. A bylo tak, ze myslalam o rozwodzie.
            A szantaz to chwyt ponizej pasa.
            Twoj maz musi porozmawiac z nią. Na spokojnie, ze bardzo ją kocha,
            wie jednak, ze przy jej stanie zdrowia opieka nad niemowleciem to za
            duzo. Ze dziecko bedzie roslo i bedzie wymagalo coraz wiecej opieki
            i uwagi. Na poczatek ustaliliscie, ze bedzie do was przychodzic
            babcia malego. Bedą mogly razem milo spedzac czas. Jezeli bedzie
            miala z tym problem to maly bedzie jezdzil do twojej mamy.
            Musi podkreslic, ze bardzo babcie kocha, ale wie, ze to za duzo. A
            dziecko jest jego skarbem.
            Takie jasne okreslenie sprawy duzo da. Spokojnie i stanowczo. Ona
            musi w Twoim mezu zobaczyc w koncu ojca rodziny a nie tylko wnuka!!!
            Absolutnie nie mozna dopuscic do szantazu. Uciąc takie teksty.
            Powiedziec. ALe my nigdzie nie wyjedziemy. Bedziemy tu wiec nic ci
            sie nie stanie. Bardzo cie kochamy i nie damy zeby stala ci sie
            krzywda. Stanowczo. NIe sluchac szantazu! Ucinac, wychodzic. Jasno
            okreslcie tez, ze jak bedzie problem to dziecko bedzie jezdzic do
            swojej babci!
            Wazne zeby mowil w waszym imieniu. NIe tylko w swoim. Bo to wy
            decydujecie, wy jestescie rodziną!
            Poza tym są weekendy i wieczory, wiec calkiem sama nie bedzie.
            Radzilabym babci wyszukac jakies hobby, albo jakis klub seniora.
            Myslisz, ze twoja mama wytrzyma? Watpie. Starszy czlowiek ma swoje
            nawyki. Bedzie jej wiecznie cos przeszkadzalo. A twoja mama tez ma
            swoje zdanie, wiec nie pozwoli sobie na pewne zachowania.
            Generalnie to mocno ci wspolczuje. Sytuacja jest trudna. Taki
            trojkąt. SLub z dwoma osobami. Podziwiam Cie, ze to wytrzymujesz.
            Pozdrawiam, trzymam kciuki i daj znac jak przebiegla rozmowa.
          • Gość: Ann Re: prababcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.07, 23:34
            Pauski co u Ciebie?
          • justyna_dabrowska Re: prababcia 28.08.07, 08:13
            Gratuluję przeprowadzenia rozmowy z zimną krwią. Pewnie nie było to
            łatwe...Okazało się też co jest motywem męża - boi się, że babcia zostawiona
            sama sobie straci chęć do życia i zgaśnie a on boi sie tej utraty i wyrzutów
            sumienia...
            Można próbowac się zastanowić (może razem z babcią?) co takiego można by zrobić
            by babcia na nowo znalazła nadzieję i radośc w swoim życiu - niekoniecznie
            poprzez prawnuka...

            Pozdrawiam
            JD
          • Gość: pauski Re: prababcia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.07, 20:56
            Witam wszystkich! Przepraszam, że dopiero teraz ale już chodzę do
            pracy,a po tym jak zajmę się maleństwem i położę spać, to mam czas
            na sprzątanie, a później to już mi się nie chce siedzieć przed
            komputerem. Na razie rozmowa była rozmową, a nadal nie jest tak jak
            bym chciała. Mały jest w domu do popołudnia albo z moim mężem albo z
            babcią, a prababcia zajmuje się nim przez resztę dnia dopóki nie
            wrócę z pracy. Na podwórku pracuje mój szwagier, więc jak prababcia
            coś potrzebuje to go woła. Za miesiąc zmieniam pracę na 3 zmianową,
            dla mnie będzie lepiej bo więcej czasu będę mogła spędzić z synkiem
            a prababcia będzie miała ograniczony dostęp do prawnuka. Postaram
            się załatwić tak aby teściowa (z którą mam dobry kontakt) ustawiła
            sobie grafik tak, żeby była w domu jak ja będę w pracy. Zobaczymy w
            końcu mały nie może wiecznie w dzień spać w wózku. Pozatym lekarka
            która badała go przed szczepieniem stwierdziła, że mamy go częściej
            kłaść na brzuszku ( co dotychczas tylko ja robiłam) a leżąc na stole
            sami wiecie, że nawet nie będzie mógł się okręcić. Mam nadzieję,że
            będzie dobrze, jeśli nie to postawię warunek albo moja mama będzie
            tu przyjeżdżać, albo się wyprowadzamy i albo pójdzie z nami albo
            zostanie ze swoją babcią. Wiem, że to drastyczne wyjście, ale już
            sama nie wiem co robić.Pozdrawiam wszystkich.Jeszcze napiszę
            • Gość: :( Re: prababcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.07, 01:07
              Nie rozumiem CIe. To odgrazanie sie nie ma sensu. Bo i tak nic nie
              zrobisz. Skoro juz prababcia zajmuje sie dzieckiem:(
    • czarodziejek Re: prababcia 12.09.07, 16:28
      witam, wg mnie, choć nie znam Prababci, tak małym dzieckiem powinna sie zajmowac
      w pełni sprawna osoba, ja mam to szczęscie ze nie musze pracowac i sama zajmuje
      sie córcią, ale każdemu kto zajmował sie przez cheile Małą dawałam jasno do
      zrozumnienia jaki mamy metody i co dla niej jest najlepsze- co nie znaczy ze nie
      ulegałam innym opinią jesli Ja- Mama stwierdziłam, ze ktos w jakiejs kwestii
      jest mądrzejszy ode mnie. Zosrawienie dziecka samego w domu to zawsze stres, dla
      obojga, ale nie zawsze konczy sie to zle, jednak byłabym za w pełni sprawną
      osobą, nie uwłaczając nikomu...poza tym, dziecko KRZYCZY a PRABABCIA nie wezmie
      go na ręce....dla mnie to za wiele, teraz są inne czasy i inaczej wychowyjemy
      nasze skarby...takie jest moje zdanie, pozdrawiam i z całego serca zycze powodzenia!
      • Gość: pauski Re: prababcia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.09.07, 22:44
        Witam wszystkich!
        Od 4 pażdziernika wracam do pracy i bardzo się tego boję. Ale
        jeszcze bardziej boję się zostawić małego z babcią mojego męża. Po
        raz kolejny powiedziałam mężowi, że chcę, aby moja mama zajmowała
        się naszym synkiem. Oczywiście woli aby to robiła jego babusia.Jak
        zostawiłam z nią małego ( na podwórku był mąż i szwagier) to ona
        zostawiła małego na stole i przysunęła krzesła aby nie spadł i
        poszła mu podgrzać obiadek lub robić mleko ( oczywiście z kulą),
        przecież jej zdaniem nie spadnie bo krzesła były przysunięte.
        Powiedziałam przy mężu że nie ma tak robić a on ją poparł, że to
        było tylko na chwilę. Podjęłam już decyzję o której oczywiście mąż
        wie, ale nie wierzy, że to zrobię. Jak będzie się zbliżał termin
        mojego pójścia do pracy, to "postawię go pod ścianą" i powiem aby
        wybrał między mną a jego babcią. Ja mogę pójść na kompromis, aby
        moja mama tu przyjeżdżała (jeśli wytrzymie psychicznie), jak się nie
        zgodzi to chcę się wyprowadzić i zabrać syna, mogę nawet wystąpić o
        rozwód w razie, gdyby chciał mi go odebrać. Naprawdę nie mam ochoty
        tej kobiety dłużej oglądać, a co dopiero zgadzać się aby wychowywała
        i niedaj Boże skrzywdziła moje dziecko. Nigdy dla mnie synek jest
        najważniejszy a mąż będzie musiał wybrać. Tylko czy ktoś może mi
        napisać czy mogę tak się wyprowadzić i zabrać dziecko? Jak to
        wygląda pod względem prawnym? czy muszę najpierw mieć złożony
        wniosek o rozwód?
        Z poważaniem Paulina
        • krztyna Re: prababcia 13.09.07, 08:28
          > ona zostawiła małego na stole i przysunęła krzesła aby nie spadł i
          > poszła mu podgrzać obiadek lub robić mleko ( oczywiście z kulą),
          > przecież jej zdaniem nie spadnie bo krzesła były przysunięte.
          > Powiedziałam przy mężu że nie ma tak robić a on ją poparł, że to
          > było tylko na chwilę.

          Nawet nie wiem, jak to się stało, kiedy moje dziecko pierwszy raz
          się przewróciło z brzuszka na plecy i podwrotnie - ćwiczył, ćwiczył
          aż w końcu w chwili najmniej oczekiwanej fiknął. Od 2 m-ca życia był
          wychowywany na podłodze wiec nic mu się nie stało, nigdy mi nie
          spadł (uffff. odpukać), ale pod opieką prababci - na stole?! Prosta
          droga do wypadku. Nawet, gdyby ona z daleka widziała, że coś się
          dzieje to przecież nie podbiegnie a jak będzie próbowała, to sama za
          chwilę będzie potrzebowała pomocy.
          Z biegiem czasu coraz trudniej będzie nawet utrzymać dziecko na
          rękach (jak to mawia moja babcia "piastować") bo przecież dziecko
          wszystko chce widzieć i wszędzie sięgać. Moja całkiem zdrowa babcia
          miewała pomysły aby iść z moim synem na spacer, ale że on miał czas
          niechęci do wózka, to po noszeniu go przez dosłownie kilka minut
          skapitulowała - tak sie wił na rękach.
          Nie wyobrazam sobie uszczęśliwiać KOGOKOLWIEK kosztem mojego
          dziecka...
        • Gość: Ann Re: prababcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.07, 12:09
          Wiesz co Pauski, jakos nie wierze, ze cos zrobisz. To jakies puste
          odgrazanie sie. Juz zostawiasz dziecko z prababcią, a co za tym
          idziesz narazasz je na smiertelne niebezpieczenstwo. Jak mozna
          zostawic dziecko na stole???
          Szkoda, ze nie wiem gdzie mieszkasz, bo osobiscie zglosilabym was do
          opieki spolecznej. Dorosli ludzie stwarzaja zagrozenie dla wlasnego
          dziecka! To niewybaczlne!
        • czarodziejek Re: prababcia 13.09.07, 22:33
          witaj, zgadzam sie z poprzednikiem, MUSISZ chronic swoje dziecko, rób swoje, ale
          zastanow sie czy w sporze miedzy toba a mezem nie chodzi o cos jeszcze....moze
          on tez nie lubi tesciowej, to naturalne ze masz do wlasnej mamy zaufanie,
          Prababcia nie jest w stanie opiekowac sie małym!!!nie wiem co jest z niektorymi
          facetami, ze tego nie widza....???I pamietaj, ze nawet jak cos pojdzie nie tak
          to starsza pani sie do tego nie przyzna....wiesz o tym,prawda?
          nie jestem ci w stanie pomoc od strony prawnej, ale trzymam za Ciebie kciuki,
          mam nadzieje ze dla Waszego wspólnego dobbra-Twojego, Meza i synka dojdziecie do
          porozumienia.
          powodzenia i daj znac jak Ci poszło!
    • Gość: gosc Re: prababcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.07, 23:32
      Bardzo Ci wspolczuje. Twoj mąż to nadal maly chlopiec, ktory sie
      chowa pod spodnica babci. Kazdy rodzic, ktory wychowal dziecko wie,
      ze nie wiadomo kiedy moze spasc. A tym bardziej ze stolu. Kurcze, to
      jakas chora sytuacja. To dziecko, a nie przedmiot, nie maskotka, nie
      pocieszenie na babciną starosc. To TWOJE dziecko! I Ty jestes za nie
      odpowiedzialna. Na co Ty czekasz??? Tupnij nogą, postaw na swoim i
      bez gadania zabieraj dziecko do swojej mamy. Zadne ustępstwa dla
      babci! Zadne wizyty mamy u Ciebie. Twoja mama jest babcią tego
      dziecka i ma prawo opiekowac sie nim. Bardziej niz niepelnosprawna
      prababcia. Tak samo mama Twojego męża. Kazde rozwiazanie bedzie
      lepsze niz zostawianie dziecka z tą osobą. Ta historia z
      pozostawieniem dziecka na stole jest straszna. Normalnie ręce
      opadają!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Pomyslalam od razu o tym, ze nawet gdyby spadl to i tak babcia by
      sie nie przyznala. Wiesz o tym prawda?

      Nie chodzi o to, zeby sie od razu rozwodzic. Nie mozecie wynając
      czegos razem? Pomieszkac wspolnie? Zasmakowac wspolnego zycia bez
      wscibskiej babci?
      Co do twoich pytan tu masz link do forum:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24087
      Jednak odradzalabym od razu tak dastyczne kroki. MOze chlopak
      zrozumie, ze teraz jest ojcem, glową rodziny, a nie tylko wnukiem.
      Przeciez juz wybral Ciebie. Powiedzial sakramentalne TAK. Splodzil
      dziecko. A teraz co? Powrot do przedszkola??? Strasznie lekkomyslny
      czlowiek. Bez wyobrazni. Moze potrzeba mu takiego zimnego prysznica.
      Dziecko to iskra, ktora rosnie, rozwija sie i co chwile uczy sie
      nowego. I przewracanie sie na brzuszek i z brzuszka to juz kwestia
      czasu. Jak tego nie rozumie to zabierz go do jakiegos specjalisty,
      lekarza, psychologa niech mu wybiją z glowy takie pomysly. To w
      koncu niepelnosprawna osoba. A wy macie alternatywy w postaci
      waszych mam. Nie musicie zadowalac apodyktycznej babci.
      Pauski pamietaj o tym, ze to Twoje dziecko i musisz je chronic.
      Musisz zadbac o jego bezpieczenstwo.
      Pozdrawiam
      Daj znac co u Ciebie!
      • Gość: pauski Re: prababcia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.07, 21:11
        Witam. To nie chodzi tylko o to, że mój mąż chce aby jego babcia
        wychowywała naszego synka. Ta kobieta mnie nienawidzi. Wydaje mi
        się, że jest zazdrosna o swojego wnuka i boi się, żebym jej go nie
        odebrała. Niestety nie możemy mieszkać sami, bowiem mój mąż ma
        gospodarstwo rolne, dziadek, który już nie żyje mu zapisał, ale jego
        rodzina (mama, tata i babcia) ma prawo mieszkać w jego domu. Problem
        polega na tym, że ona mi często albo mówi wprost, albo daje do
        zrozumienia, że to nie jest moje. Przed ślubem pytałam się mojego
        przyszłego męża czy będę mogła sobie od czasu do czasu upiec placek
        (bardzo to lubię robić) odparł, że jak się dogadam z babcią to nie
        będzie problemu. Nie wspomniał tylko o tym, że ona nie lubi jak ktoś
        robi coś lepiej niż ona i to w jej kuchni.Upiekłam miesiąc po naszym
        ślubie placek na swoje imieniny. Tak się zdenerwowała (oczywiście
        nawet nie spróbowała), że powiedziała mu, aby mi przekazał, że ie
        mam się rządzić, bo nie mamy osobnej kuchni. Już nie mówiąc o tym,
        że na moim ślubie mi nie złożyła życzeń tylko wnukowi. Przed naszym
        ślubem miałam starcie z teściową, chodziło o to , że ona żle
        zrozumiała moje intencje. Powiedziałam wtedy mojemu chłopakowi, że
        jeśli sobie tego nie wyjaśnimy to ja za niego nie wyjdę, bo nie chcę
        mieszkać w domu, gdzie mnie nienawidzą. Od tego czasu z teściową
        żyję dobrze. Ale z jego babcią już nie daję rady jestem na skraju
        wyczerpania nerwowego. Ostatnio moja mama mi powiedziała, że jeszcze
        przed ślubem wiedziała wiele na temat tej rodziny ale nic mi nie
        chciała powiedzieć, ani wtedy ani teraz. Szczerze mówiąc gdybym
        wiedziała o tym jaka jest jego babcia naprawdę to postawiłabym
        warunek, że musimy mieszkać sami, albo wszystko się rozpadnie. Mam
        żal, że nikt mi wcześniej o tym nie powiedział, jak ona traktuje
        ludzi. Nie dopuszcza nawet myśli, że może coś robić źle ona jest
        idealna i próbuje wszystkimi rządzić, a biada temu kto wyrazi swoje
        odmienne zdanie (tak jak ja). Na dodatek wymyśla i obgaduje moją
        rodzinę i mnie a mój mężulek jej wierzy, a jak wyjdzie kłamstwo na
        jaw to nawet nie zwróci jej uwagi a mnie nie przeprosi za to że mnie
        bezpodstawnie obwiniał. Wiem, że jeśli będziemy mieszkali z tą
        kobietą to nasze małżeństwo się rozpadnie. Wiem jedno ona nie jest
        odpowiednią osobą do wychowywania dzieci. To potwór.A ja nie
        zostawiam z nią dziecka na cały dzień, bo mój mąż jest na podwórku i
        tam pracuje albo jak idę na rano do pracy to teściowa jest do
        południa. CHoć uważam, że i tak za długo z nim sama przebywa. 4
        października idę do pracy mały będzie miał prawie 7 miesięcy i nie
        chcę aby spał w dzień w wózku. A ona go nie zaniesie do łóżeczka.
        Mój mąż będzie musiał wybrać, albo my albo babcia. Pozdrawiam.
        Jeszcze napiszę
        • Gość: matylda Re: prababcia IP: 195.116.171.* 13.09.07, 22:21
          Boże dziewczyno ,bardzo ci współczuję ,przechodziłam podobne rzeczy
          z moją teściową 10 lat temu.Wiesz co ja zrobiłam ,wróciłam do
          rodziców mój mąż po kilku tygodniach zawitał do nas i tak już
          zostało .Chyba byłabyś szczęśliwsza dziewczyno gdybyś poszła w moje
          ślady ,tymbardziej ,że z twoich relacji jasno wynika ,że mąż
          niestety nie jest twoim sojusznikiem.Jak dalej wyobrażasz sobie
          życie w takim domu?w życiu ,nigdy nie zostawiłabym dziecka z tą
          potworną babą.Ryzykujesz jego zdrowie i życie!!!!Albo mąż wybiera
          was albo jakąś straszną babę.Gospodarstwo może prowadzić a mieszkać
          możecie gdzie indziej.Wolałabym być chyba na twoim miejscu sama niż
          z taką babą w spodniach ,która liczy się bardziej z babunią i
          mamusią.
        • Gość: Gosc Re: prababcia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.07, 22:46
          Pauski, to o czym piszesz jest straszne. Jak wy macie tworzyc w
          takich warunkach normalną rodzinę? To niemozliwe! Jak ty mozesz
          zostawiac z niepelnosprawną prababcią dziecko nawet na kilka
          godzin??? CO z Ciebie za matka, ze narazasz je na takie
          niebezpieczenstwo? Jak mozna 7 miesiecznego malucha zostawic na
          stole? Znam dzieci 7-miesieczne, ktore juz raczkowaly.
          A Twoje tlumaczenia są glupie. Maz nie ma przymusu prowadzenia
          gospodarki. Czesto ludzie przekwalifikują się i sa pozniej z tego
          zadowoleni. Dla dobra rodziny mozna wiele poswiecic. Tylko trzeba
          miec odwage w sobie. A nie mentalnosc 12-latka.
          Mysle, ze Ty tak sobie tylko tu pobiadolisz, a pozniej zrobisz jak
          ci mąż i prababcia kaze. Ja juz dawno zabralabym dziecko i
          wynioslabym sie z takiego domu. Trzeba miec do siebie szacunek. Jak
          w takich warunkach ma dorastac dziecko? Prosisz sie kobieto o
          tragedię! Normalnie brak mi slow. Z jednej strony strasznie mi
          Ciebie szkoda, a z drugiej jestem na ciebie wsciekla, ze pozwalasz
          na takie rzeczy. Odkladasz decyzje na pozniej.... a bo 4.10. do
          pracy, ........a pozniej będzie a bo tamto,........ a bo siamto.
          Trzeba tupnac noga i zrobic cos. Cokolwiek. Byleby chronic wlasne
          dziecko. Kurcze szkoda mi tego biednego dziecka. Dorastac w tak
          nieprzyjaznej atmosferze to okropne!
    • nisia29.net Re: prababcia 13.09.07, 23:39
      szok! tylko tyle moge powiedzieć.
      chora sytuacja!
      co ty kobieto jeszcze robisz w takim domu???
      nie masz swojego zdania??? kim ty tam jestes- popychadłem?
      niech sobie babcia swojego dzidziusia zafunduje a twojemu da
      spokój!!!
Pełna wersja