Gość: pauski
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
07.08.07, 22:57
Pani Justyno proszę o radę! Mój problem polega na tym, że już
niedługo idę do pracy od godz. 10-17 a mój mąż uważa, że nasze 5
miesięczne dziecko powinna wychowywać jego prababcia.Ma ona 71 lat
jest na 1 grupie inwalidzkiej i chodzi po domu o kuli. On uważa, że
ona da sobie radę. Mały na noc zasypia w łóżeczku i ja go usypiam -
po kąpieli dostaje mleko kładę go do łóżeczka czasami czytam bajkę
daję buziaka, smoczek , pieluszkę i mały zasypia, czasami jak
wypluje smoczek to mu go dam i tak zasypia. W dzień zasypia w wózku,
trzeba go kołysać, czasami nie może zasnąć i się denerwuje (choć
widać, że jest zmmęczony) i płacze, ja go wyciągam przytulam, żeby
się uspokoił i dalej próbuję. A prababcia uważa,że on jest zmęczony
i nawet jak krzyczy to go nie wyciąga, tylko przytrzymuje mu smoczek
w buzi po jakimś czasie zasypia.Czy ona dobrze robi? Inną sprawą
jest to, że ona chce dalej zajmować się moim synkiem ale problem
będzie gdy mały będzie próbował siadać. Ona nie jest w stanie
położyć go do łóżeczka i wymyśliła, że dziecko aby nie wypadło z
wózka będzie do spania w dzień przypinane szelkami. Ja uważam, że w
ten sposób ograniczę jego rozwój kto ma rację? Proszę mi również
napisać czy dziecko, które przez większość dnia siedzi u kogoś na
kolanach, jest noszone lub leży na stole (za długo nie lubi) ma
szansę na prawidłowy rozwój czy lepiej aby poleżało sobie samo na
kocyku na podłodze z zabawkami. Z góry dziękuję. Z poważaniem Paulina