Dodaj do ulubionych

jak dać sobie radę

02.09.07, 14:31
Jestem mamą 3 letniego synka, który jutro debiutuje w przedszkolu.
Jestem też w 11 tygodniu ciąży i niestety nękają mnie wszystkie
dolegliwości pierwszego trymestru. Od dwuch lat korzystam z urlopu
wychowawczego. Mój mąż pracuje od świtu po noc wliczając weekendy,
święta. (prowadzi własną firmę) . Jestem ogromnie zmęczona,
dodatkowo artykuły typu" odpoczywaj w ciąży, wysypiaj się, unikaj
tego, tamtego wprowadzają mnie w stan złości, bezsilności.
Chcieliśmy obydwoje drugiego dziecka, tylko, ze mialo to wyglądać
inaczej. Miał mi pomóc zajmować się starszym dzieckiem, a mąż wziął
kolejny olbrzymi kredyt na drugą działkę w górach. Kiedy
powiedziałam,że nie zgadzam się na ten drugi ktedyt usłyszałam, że
nie zabronię mu spełniania jego marzeń. Każda rozmowa na temat braku
czasu dla rodziny kończy się tak samo. -on wie, ale musi
spłacić....itd. Ja naprawdę nie potrzebuję kokosów i łza mi się w
oku kręci jak widzę tatusiów z dziećmi na spacerach, w przedszkolu
na dniu otwartym itp.


Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: jak dać sobie radę 02.09.07, 15:24
      Zuzko,
      w ciezkich chwilach rade dajemy sobie sila rozpedu :) Musi sie
      wiesc, bo po prostu musi.
      Przechodzisz burze hormonalna, nudnosci, synek jutro do zlobka, a Ty
      cala w nerwach. No i brak zrozumienia u meza. To jest taki czas ze
      najlepiej wlezc do wanny i sie porzadnie wyplakac. A jutro bedzie
      lepiej !!
      Pierwszy trymestr jakos przeczekaj. Te bajdy o cudownych ciazach i
      stanie blogoslawionym, to mozna sobie przypomniec specjalnie, zeby
      sie zdrowo usmiac. Jak juz poczujesz sie silniejsza zagnaj meza do
      powaznej rozmowy. Nawet jesli nie zrezygnuje z zaciagniecia
      nastepnego kredytu to niech przynajmniej zrozumie koniecznosc
      lepszego zorganizowania swojego czasu. Mezowie czesto, gesto
      uciekaja w prace, gdyz sa bardzo niepewni swojej roli meza i ojca w
      innym wymiarze niz w roli "zarabiacza".
      Przedstaw mu wizje twojego szczescia rodzinnego.
      A swoja droga to bardzo niewiele par uzgadnia takie sprawy _przed_
      zalozeniem rodziny. Pozniej jest juz duzo trudniej negocjowac wazne
      decyzje zyciowe.
      Zuzko glowa do gory! Niech cie tylko przestanie mdlic, synek
      zaakceptuje zlobek ....wtedy dasz rade podjecia waznej rozmowy z
      mezem.
      Serdecznosci.
    • asia889 Re: jak dać sobie radę 02.09.07, 16:55
      Jak się ma już dzieci, to w ciąży nie ma szans odpocząć. Niestety,
      nie ma przeproś. Ja w ciąży biegałam za parą 2,5 latków, a nawet
      wnosiłam na 3 p. jak któreś zasnęło w samochodzie. Teraz masz
      szczególnie trudny czas przez zmęczenie i dolegliwości I trymestru.
      Jeszcze parę tygodni i powinno być lepiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka