Dodaj do ulubionych

Szkoła życia

03.09.07, 21:20
dlaczego w artykułach to chłopiec jest uzdolniony sportowo, a dziewczynki mają
problemy z matematyką?? tak trudno podać mniej stereotypowy przykład???
Obserwuj wątek
    • zersen Re: Szkoła życia 04.09.07, 01:15
      i to jeszcze psycholog tak pisze : [ rozumiem, ze w celu wyrownania do oczekiwan
      odbiorcy ale chyba nie tedy droga; mi tez w zebach zgrzytnelo ale gdyby nie ten
      komentarz przeszlabym obojetnie - znieczulica widac :[
      za to podoba mi sie koniec artykulu; moze ktos to przeczyta i mniej dzieci
      uslyszy, ze nauczyciel "nie wierzy w dysleksje"... albo uzyska wsparcie
      rodzicow jesli taki nauczciel sie trafi.

      cisnie sie na usta parafraza slow Precheta (ale nie recze za 100% wiernosc, bo z
      pamieci : ]) "nie wazne czy ty wierzysz w dysleksje wazne czy dysleksja wierzy w
      ciebie" ...
      • verdana Re: Szkoła życia 04.09.07, 09:00
        Pisał to ktoś, kto szkoły od młodych lat nie widział na oczy. Bo
        zapomniał o istnieniu zerówki.
        1. Lekcji w pierwszej klasie nie jest juz "niewiele". 5 lekcji to
        norma - a to duzo, nawet dla starszego dziecka.
        2. Hałas był takze w przedszkolu, to nowość tylko dla tych, co nie
        były w zerowce (obowiazkowej!) . Podobnie dziecko juz przez caly
        poprzedni rok "ściskalo ołówek" i rekę ma zazwyczaj wytrenowanę -
        pisanie to dla niego nie nowość. Podobnie, jak robienie rzeczy na
        komendę. Czy wchodzenie w "wiekszą społeczność".
        3. Tekst odnosi się tylko do dzieci z miast. Dziecko ze wsi i tak
        porusza się zazwyczaj po wsi samodzielnie i dla niego powrot do
        domu, to nie nagly przeskok do doroslosci.
        4. Bywają bardzo dobre swietlice.
        5. Nie rozumiem też, jak taki teks moglo napisać Towarzystwo
        Dysleksji - jako matka trojga dzieci z tego typu kłopotami wiem, że
        w pierwszej klasie dysleksji zdiagnozować jeszcze nie sposób - wiele
        dzieci po prostu wolniej uczy się czytać i pisać. Warto raczej przez
        rok-półtora zachecać rodziców do cierpliwości i czekania, niż przy
        pierwszych trudnosciach uznawać, ze dziecko ma dysleksję. Nie
        wszyscy ucza się tego samego w tym samym czasie. Nie mowiac juz o
        tym, ze bywaja dzieci świetnie i wczesnie czytające, a nie piszące
        (wcale nie rzadki przypadek) i one, choć maja problemy dyslektyczne,
        po tym artykule raczej bedą zapędzane do nauki, niż diagnozowane...
        natomiast dobra jest uwaa o tym, ze dziecko nie ma obowiązku być
        najlepsze w klasie .
    • deepthoart Szkoła życia 04.09.07, 09:11
      Witam serdecznie. Przeczytałam ten artykuł ze zgrozą. Coś takiego
      jak 'dyslekcja' i 'dysgrafia' NIE ISTNIEJE! Dlaczego niektórzy
      rodzice nie potrafią tego zrozumieć? Jeśli popełniam błędy
      ortograficzne to znaczy, że byłem zbyt leniwy by nauczyć się
      własnego języka. Rodzice przestańcie krzywdzić swoje dzieci. Nie
      róbcie z nich kalek. Pozdrawiam.
      • verdana Re: Szkoła życia 04.09.07, 09:19
        Nie istnieje również grypa.
        • deepthoart Re: Szkoła życia 04.09.07, 09:42
          Grypą można się zarazić. Przenosi się drogą kropelkową. Pozdrawiam
          • sturbow Re: Szkoła życia 04.09.07, 10:13
            A według mnie nie istnieje prąd. Nie widziałam nigdy na oczy takowego
            • deepthoart Re: Szkoła życia 04.09.07, 10:42
              Nie wszystko czego nie możemy zobaczyć, istnieje.
              • wieczna-gosia Re: Szkoła życia 04.09.07, 14:38
                jak przenosi sie dzuma tez dlugo nie wiedzieno, dopoki ktos nie odkryl bakterii.
                A wczesniej- tez jakos ludzie funkcjonowali. To ze 20 lat temu nie nazywano
                dysleksji dysleksja tylko lenistwem- nie znaczy ze jej nie bylo.
                • hermina5 Re: Szkoła życia 24.08.08, 20:04
                  20 lat temu nikt nie wpadał na pomysł, zeby wmawiac komuś, z e jesli
                  dzieciak pisze : dżewo, jóż, albo samochud to mamy do czynienia z
                  dysleksją, a nie z zerowym kontaktem z ksiązką i słownikiem.

                  Dyslektyków jest bardzo mało - właściwie niemozliwe jest
                  statystycznie , aby trafiło sie wiecej niz 2 na klasę . A tymczasem
                  okazuje się przed matura, z e przeciętnie 15 osób w 25 osobowej
                  klasie ma dysleksję , a raczej papier na nią ! Dyslektycy mają
                  prawdziwe problemy - nie odrózniają spółglosek dzwiecznych od
                  bezdzwiecznych, nie rozumieją graficznych róznic w literach - dla
                  nich napisanie słowa "cherpada" jest tak oczywiste jak herbata dla
                  całej reszty. I najwieszy problem tworzy sie własnei przez takich
                  cholernie leniwych rodziców, którzy zamiast popatrzec jak dziecko
                  pisze, mówi i czyta , zalatwią mu szybko papier od lekarza.
          • nchyb Re: Szkoła życia 04.09.07, 10:28
            > Grypą można się zarazić. Przenosi się drogą kropelkową
            a niewiedza i brak wyobraźni jak się rozprzestrzenia?
            Nie życzę Ci tego, ale osobiście przekonaam się czym
            sąmikrouszkodzenia mózgu powodujące wszelkie dys-
            Wcześniej też nie za bardzo wierzyłam, ale przekonałam się, że t ie
            lenistwo...
            • deepthoart Re: Szkoła życia 04.09.07, 10:36
              A dlaczego tzw. dyslektycy potrafią nauczyc się całkiem poprawnie
              pisać w jęzku obcym? Czyżby owe mikrouszkodzenia mózgu działaja
              selektywnie? Pozdrawiam.
              • nchyb Re: Szkoła życia 04.09.07, 13:13
                > A dlaczego tzw. dyslektycy potrafią nauczyc się całkiem poprawnie
                > pisać w jęzku obcym?
                nie wszyscy, raczej ci w mniejszości.
                Należy odróżniać osoby robiące błędy ortograficzne i twierdzące że
                są dysortografikami, od dysortografików.

                > Czyżby owe mikrouszkodzenia mózgu działaja
                > selektywnie?
                tak, zależy od m.in. obszaru uszkodzenia i jego rozległości
                u mnie po operacji uszkodziło m.in. obszary odpowiedzialne za
                liczenie. Pozostała mi dyskalkulia i mimo najlepszych ocen z matmy
                na studiach - dziś nie dodam 2 do 2 bez pomocy kalkulatora. Nie z
                lenistwa niestety...

                rówież pozdrawiam
              • wieczna-gosia Re: Szkoła życia 04.09.07, 14:36
                > A dlaczego tzw. dyslektycy potrafią nauczyc się całkiem poprawnie
                > pisać w jęzku obcym?
                wrecz przeciwnie- potrafia nauczyc sie mowic, natomiast z pisaniem maja na ogol
                ogromne problemy, szczegolnie w tych jezykach, gdzie pisanie z wymawianiem sie
                mocno rozjezdza.
                • esi1 Re: Szkoła życia 07.09.07, 10:30
                  Dokładnie!
                  Mój mąż, który ma problemy z ortografią (potrafi w jednym tekście
                  ten sam wyraz napisać raz dobrze, a raz źle), ma też problemy z
                  pisanie w języku angielskim. Mówi już całkiem nieźle, ale pisanie...
                  Może napisać jakieś słowo 20 razy w ramach ćwiczeń, a i tak później
                  zrobi błąd.
              • titta Re: Szkoła życia 25.08.08, 12:38
                A kto ci powiedzial, ze potrafia? Ja tak samo bledy robie w
                angielskim i szweckim. Najmniej w rosyjskim, bo po prostu zapis jest
                fonetyczny. Co wiecej, jezyki germanskie, ze wzgledu na zamilowanie
                do tasiemcowego zapisu wyrazow, nie sa do normalnego czytania...

                Poza tym wszystko zalezy od rodzaju dysleksji, czyli konkretnie
                obszaru mozgu, ktory nie pracuje prawidlowo.
        • Gość: szaman a propos dysfunkcji wszelkich IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.09.10, 17:16
          mam cytat, fajny wiec sie nie powstrzymam, bo odnosze wrazenie, ze roznorakie
          dysfunkcje sa dla niektorych wspanialym pretekstem do usprawiedliwiania wlasnego
          nierobstwa lub nierobstwa wlasnych dzieci. Zaznaczam "DLA NIEKTORYCH".
          Podkreslam specjalnie, bo zaraz rzuca sie na mnie ci, dla ktorych brak
          umiejetnosci czytania ze zrozumieniem to kolejna zabawna dysfunkcja. A zatem cytat:

          "Z całym przekonaniem mogę powiedzieć, a mam styczność z młodymi studentami na
          Uniwersytecie Wrocławskim, że jak przynosisz jakąś kartkę od psychologa, że nie
          wiesz jak się pisze "który", albo nie umiesz tabliczki mnożenia z powodu
          "dyskalkulii" (Jazu!), to jesteś po prostu kretynem i nie zmieni tego trzeci
          świstek, poświadczający (z pieczątką), że nie pamiętasz swojego imienia i
          nazwiska z powodu zaburzeń na poziomie "wewnętrznego trzeciego oka", które
          posiadasz, o czym świadczy czwarty świstek, którego nazwy nie możesz pamiętać, o
          czym mówi świstek nr3." To tyle i wcale niesmieszne niestety, za to bardzo
          prawdziwe.

      • zwierzatko_mojej_mamy Re: Szkoła życia 04.09.07, 10:48
        tak jest - jestem za panią murem, pani deepthoart - pitolenie głupot, żeby tylko
        dziecko wyrosło na debila - kiedyś nikt nie slyszal o dys-cos-tam i ADHD i jakoś
        dzieci musiały trzymać dyscyplinę w szkole i nie latały jak z pieprzem i każdy
        objaw rozkojarzenia to od razu diagnoza-wyrok - adehade, a nauczyciele to chamy
        bo nie rozumieją, ze jak co drugi gó..arz pluje na drugie dziecko i wali je po
        głowie to choroba.

        a no i oczywiście - artykuł "witaj szkoło" i nie "niech dzieci się uczą,
        zachęcajcie, róbcie tak, żeby było ciekawie", tylko "oo idzie do szkoły to
        dowiedzcie się ludzie co to dysbleble, bo z pewnością to ma"
        • deepthoart Re: Szkoła życia 04.09.07, 11:03
          Witam. O ADHD to ja nawet nie chcę mówić... To jest dopiero zgroza.
          Mając 'papiery' na tzw. dysleksję, dysgrafię i ADHD można bez
          wysiłku prześć szkołę. Nawet maturę dostać (ciężko nazwać to
          zdaniem). W mojej opinii jednak, jest to przede wszystkim wina
          rodziców. Są to ludzie, którzy najzwyczajniej w świecie krzywdzą
          swoje własne dzieci w imię źle pojętej troski.
          • verdana Re: Szkoła życia 04.09.07, 13:08
            Bo kiedyś dzieci z dysleksja chodziły do szkół specjalnych, albo
            zawodowych. Podobnie jak ludzie, którzy nie wierza w rzeczy, ktore
            istnieją.
            I nieprawda - dyslektycy nie umieja pisać i czytać także w obcym
            języku.
            Z całego serca zycze ci dziecka - dyslektyka. Zobaczymy, co zrobisz,
            gdy przekonasz się, jak osmioletnia terapia nie działa.
            • nchyb Re: Szkoła życia 04.09.07, 13:23
              > Z całego serca zycze ci dziecka - dyslektyka. Zobaczymy, co
              zrobisz,
              > gdy przekonasz się, jak osmioletnia terapia nie działa.
              ej Verdanka, z Ciebie niezłe wredoctwo, he, he... ;-)
              Ale fakt,niedwiarkom mocny kop by się przydał, póki paluchów w rany
              nie włożą, to za niewiernego Tomcia robić będą.
              Mam to samo, jak mi ktośnie wierzy, że nie znam podstawowych działań
              mat. to mu w głębi ducha życzę takiej okazjonalnej leciutkiej
              dysfunkcji, by się przekonał, jakie to milusie...
              • deepthoart Re: Szkoła życia 04.09.07, 14:03
                Wynikające z tych wszystkich tzw. dysfunkcji ulgi dla uczniów, to
                ogromna niesprawiedliwość dla tych, którzy owych dysfunkcji
                nieposiadają - a jedynie wolniej przyswajają i potrzebują więcej
                czasu poświęcić na nauke.
                • titta Re: Szkoła życia 25.08.08, 12:47
                  Tu cie boli! Ze ktos moze miec lepiej. No wlasnie nie ma lepiej.
                  Zapewniam cie, ze kazdy dyslektyk, z ochata pozbyl by sie swojej
                  niepelnosprawnosci (bo w takich kategoriach czebo to rozpatrywac).
                  Dysleksja, to nie tylko problemy z pisaniem i z czytaniem. Ale
                  rowniez utrudnienia w innych dziedzinach zycia: problemy z
                  kojarzeniem twarzy, z koordynacja w sporcie, z prowadzeniem
                  samochodu... Wielu dyslektykow nie ma prawa jazdy, a jesli maja to i
                  tak nie czuja sie za kolkiem komfortowo...
                  • sabinka707 Re: Szkoła życia 01.09.08, 12:53
                    Hm, znałam kiedyś dysgrafika, faktem jest, że jego pisma nie dało się odczytać
                    bez poważnego wysiłku. Prawo jazdy miał, choć był dodatkowo daltonistą.
                    Co do ADHD, to niestety, jest tak, że jak zdiagnozują je dziecku, to rodzice
                    czują się zwolnieni z jakiejkolwiek pracy z dzieckiem "bo ono już tak ma i
                    będzie genialne samo z siebie". Szkoda tylko dzieci bez ADHD, które muszą się
                    uczyć z takim egzemplarzem - nie zawsze wychodzą cało ze szkoły.
              • samson.miodek Re: Szkoła życia 04.09.07, 20:30
                nchyb, a ja sie dokladam do tych zyczen z verdana.tacy ludzie mnie
                dobijaja.Nie kazdy kto twierdzi ze jest dysgrafem i dyslektykiem nim
                jest, ale sa ludzie ktorzy z tym walcza, jezeli mozna to w ogole tak
                nazwac.I naprawde podziwiam matki, bo najwiecej one spedzaja czasu z
                dziecmi dotknietymi wszelkimi dys...Ile to trzeba miec cierpliwosci
                a efekty sa malowidoczne.Ale najmniejszy efekt cieszy jakby dzieciak
                gore przestawil z miejsca na miejsce.
            • deepthoart Re: Szkoła życia 04.09.07, 13:51
              Czyli 'dysleksja' i 'dysgrafia' to 'choroba', (czy przypadłość, jak
              to zwał, tak to zwał) która wyklucza poprawne posługiwanie się
              jezykiem np.: polskim? Za Wikipedią:

              'Dysleksja rozwojowa czyli specyficzne trudności w nauce czytania i
              pisania (ICD-10 R48) to zaburzenie manifestujące się trudnościami w
              nauce czytania i pisania, mimo stosowania standardowych metod
              nauczania, inteligencji na poziomie przeciętnym i sprzyjających
              warunków społeczno-kulturowych. Jest spowodowana zaburzeniami
              podstawowych funkcji poznawczych, co często uwarunkowane jest
              konstytucjonalnie.'

              To dlaczego ja - nie mając nóg i niemogąc przebiec nawet metra -
              niedomagam się medalu na mistrzostwach lekkoatletycznych? Innymi
              słowy, dlaczego tzw. dyslektycy mają ulgi na maturze. Nie akceptują
              własnego kalectwa? Jeśli czegoś nie jestem w stanie dokonać np. ze
              względu na moją chorobę - to trudno.
              • nchyb Re: Szkoła życia 04.09.07, 14:25
                > To dlaczego ja - nie mając nóg i niemogąc przebiec nawet metra -
                > niedomagam się medalu na mistrzostwach lekkoatletycznych?
                a startujesz? Może lepiej spróbuj startów z protezami, wygodniej
                będzie...
                Bo taki Oscar Pistorius to biega, ale z protezami...
                • verdana Re: Szkoła życia 04.09.07, 14:53
                  Dyslektycy nie domagaja się medalu na Olimpiadzie polonistycznej.
                  Tylko uwzgledniania specyficznych trudnosci w nauce.
                  Rozumiem, ze dyslektycy nie powinni miec prawa do nauki, bo nie
                  znają ortografii, podobnie jak dziecko bez nóg, ktore nie może
                  zostać sklasyfikowane na wf-ie i dziecko z nieslyszac, ktore ma
                  problemy z oceną ze śpiewu.
              • titta Re: Szkoła życia 25.08.08, 12:52
                Dlatego, ze maja zwykle duza wiedze. A pisanie jest tylko sposobem
                przekazywania tej wiedzy. Podobnie, jak osoby niedowidzace, moga
                korzystac ze specjalnego tekstu, albo zdawac ustnie.
                Liczy sie wiedza, a niekoniecznie opanowanie technik jej
                przekazywania. Zapewniam, ze dyslektyk nie zostanie stenotypista,
                podobnie jak osoba z wada wymowy spikerem radjowym. Za to i jeden i
                drugi moze zostac np. naukowcem.
          • titta Re: Szkoła życia 25.08.08, 12:44
            Jakbym swoja mame slyszala. Tez nie wierzyla, w dysleksje - bo o ADH
            na szczescie (bo jest to powazne zaburzenie) nie slyszala. No i sie
            okazalo, ze pomimo jej niewiary, jej dzieci nie sa wstanie PRZEPISAC
            poprawnie tekstu, a ten sam wyraz, pomimo tego, ze wiedza jak
            powinien byc poprawnie napisany, pisza za kazdym razem inaczej.
            Pewnie postanowily jej zrobic na zlosc...
      • samson.miodek Re: Szkoła życia 04.09.07, 20:23
        deepthoart, zgadzam sie z toba ze dyslekcja nie istnieje.Isnieje
        natomiast dysleksja, dysgrafia.Z jednym sie tez nie moge pogodzic -
        zbyt duzo teraz sie tych dyslektykow wysypalo, wiec podejrzewam ze
        wsrod nich sa tez leserzy ktorym rodzice jakos( nie mam pojecia jak)
        ale zalatwili papierek, zeby sie nie czepiali w szkole.
      • joa66 Re: Szkoła życia 05.09.07, 21:47
        zgadzam się...dyslekCJA nie istnieje

        ;)
      • duzy.wielki.chomik Re: Szkoła życia 08.09.07, 18:55
        Masz rację, coś takiego jak dyslekCja nie istnieje. A teraz przyznaj się; masz dysortografię czy może byłaś zbyt leniwa by nauczyć się właslego języka?
        • ratyzbona Re: Szkoła życia 08.09.07, 23:03
          Chciałabym tutaj zaznaczyć że osoba z która rozmawiamy najpierw
          tłumaczy że dysleksja nie istnieje a potem przywołuje jej definicję -
          jak widać ,,nie istnenie" też działa selektywnie. Przykro mi że sa
          jeszcze tacy ludzie zwłaszcza że być dysortografikiem czy
          dyslektykiem to naprawdę nic przyjemnego i nikt za darmo matury nie
          daje ile by się nie miało zaświadczeń -wiem bo zdawałam
      • titta Re: Szkoła życia 25.08.08, 12:34
        > Witam serdecznie. Przeczytałam ten artykuł ze zgrozą. Coś takiego
        > jak 'dyslekcja' i 'dysgrafia' NIE ISTNIEJE! Dlaczego niektórzy
        > rodzice nie potrafią tego zrozumieć? Jeśli popełniam błędy
        > ortograficzne to znaczy, że byłem zbyt leniwy by nauczyć się
        > własnego języka.

        Nie istnieja rowniez wady wzroku: takim ludzia po prostu nie chce
        sie patrzec. Nie istnieja gluchoniemi. Im tez po prostu nie chce sie
        nauczyc wlasnego jezyka.
    • wanilijka Co robić, by pierwszy dzwonek nie kojarzył się... 24.08.08, 17:17
      dajcie spokój... dlaczego nie można puścić dziecka samego do domu? lepiej,
      żeby gniło na świetlicy do 17? ja przychodziłam do domu, odrabiałam lekcje,
      rodzice przejrzeli zeszyty i wszystko było ok, nauczyłam się samodzielności i
      umiejętności uczenia się 'samej', a teraz co, do 4klasy dziecka mają pilnować
      dorośli, bo sobie nie poradzi? nie kaleczmy chęci bycia samodzielnym ;/
    • alfa_beta007 Szkoła życia 25.08.08, 09:58
      Gnić? no wiesz...zazwyczaj w świetlicach są gry zabawy a także komputery...a
      poza tym nauczycielka pomaga odrobić lekcje a dziecko może porozmawiać ze
      znajomymi...
    • asiouek Re: Szkoła życia 25.08.08, 16:55
      Moja córka ruszyła dwa tygodnie temu do pierwszej klasy. Mieszkamy w malusiej
      mieścinie w Niemczech.
      Jest zachwycona, jaki tam stres!
      Ma w sumie 19 lekcji w tygodniu, szkoła nieduża - po 40 uczniów rocznik, a ze
      świetlicy mogłabym ją odbierać już o 14 (bo wtedy mogę skończyć pracę), ale ona
      prosi, żeby zostawiać ją do końca, czyli 16.30! Bawią się, łażą na spacery,
      pichcą sobie, obchodzą urodziny, ZAWSZE kiedy ją odbieram, ktoś się nimi
      faktycznie zajmuje - panie grają z nimi w planszówki, biegają po boisku.
      Jedyne co się młodej nie podoba to to, że przerwa jest za króka na zjedzenie
      całej bułki:)
    • tlenek_wegla jedyne istniejace dys- 01.09.08, 13:00
      Jedyne istniejace dys, to DYSFUNKCYJNI rodzice.
    • alabama8 czymaj ... 03.09.08, 14:45
      Część kłopotów szkolnych naszych pociech może wynikać również z
      niskiej kultury języka ich rodziców. Akurat na forum (oprócz
      drobnych błędów ortograficznych) ludzie wyrażają się poprawnie, ale
      ostatnio na wakacjach zmroziła mnie do szpiku kości mama rezolutnego
      5-cio latka używająca słów "czymaj" (trzymaj) "szczep te paprochy"
      (strzep). Co to było? Gwara? Wada wymowy? Niechlujstwo? Nie wiem.
    • fizykoterapeuta Co robić, by pierwszy dzwonek nie kojarzył się... 06.09.09, 11:52
      jak już ktoś znalazł u siebie taką dysfunkcję, to powinno mu się ją wbić do dowodu
      bo załóżmy: przyjmuję kogoś do pracy, to chcę wiedzieć, czy sekretarka z
      nieźle zdaną maturą przypadkiem nie miała sporych ułatwień, a dokumentów przez
      nią pisanych nie da się odczytać.
      i czy osoby z dyskalkulią powinny podchodzić do matury z matematyki? (o ile
      jeszcze można to tak nazwać)
    • aanemone Re: Szkoła życia i przygotowanie 30.08.10, 23:47
      Wg mnie z dzieckiem trzeba dużo rozmawiać o jego lękach i obawach i spokojnie
      wyjaśniać.
      Nie powinno się nigdy straszyć dziecka szkołą- "jak będziesz niegrzeczny
      pójdziesz do szkoły" albo "w szkole się tobą zajmą".

      Dobrym przygotowaniem jest wspólne kompletowanie wyprawki, ozdabianie zeszytów
      naklejkami, oprawianie książek, podpisywanie, dekorowanie piórnika. Dziecku
      będzie również raźniej w szkole jeśli w tym obcym otoczeniu odnajdzie
      spersonaliwzowane przedmioty ( np. bryloczek). Dobrze, żeby wyprawka była
      odpowiednio dobrana (przerywające pióro, łamiące się kredki będą zniechęcać).
      Mało kto wie, że na rynku dostępne są produkty specjalnie zaprojektowane swoim
      kształtem i wagą do rączek dzieci (takie wprowadza Stabilo).
      No i powinniśmy zwrócić uwagę na to czy dziecko jest prawo czy leworęczne (dobre
      ustawienie w ławce, również pewne zmiany w wyprawce).
    • jotde3 Re: Szkoła życia 01.09.10, 18:44
      perseidaa napisała:

      > dlaczego w artykułach to chłopiec jest uzdolniony sportowo, a
      dziewczynki mają
      > problemy z matematyką?? tak trudno podać mniej stereotypowy
      przykład???

      może dlatego ten stereotyp że konkurencje kobiece są klasyfikowane
      osobno bo z mężczyznami niemiały by one żadnych szans a i w czołówce
      matematyków kobiet niema za wielu ?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka