Dodaj do ulubionych

awantury przy odrabianiu lekcji

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.07, 18:02
Moja 7-letnia córka w tym roku zaczęła naukę w szkole. Na początku jak to u
dziecka bywa wszystko się podobało wszystko było ciekawe ale powoli emocje
zaczęły opadać i z dnia na dzień odrabianie prac domowych staje się przykrym
obowiązkiem zawsze kończącym sie awanturą i płaczem dziecka. Sytuacja niestety
powtarza sie często i jest nie miłe dla całej rodziny która na zmianę stara
sie pomagać w odrabianiu lekcji. Staraliśmy się oczywiście spokojnie rozmawiać
z dzieckiem że to ona najwięcej na tym traci a przy tym wprowadza niespokojną
atmosferę w domu.Powoli tracimy pomysły i ochotę na współpracę z dzieckiem
podczas gdy jej samej też mało zależy na nauce. Wiem że to od nas należy
zainteresowanie dziecka nauką ale w przypadku kiedy dziecko zniechęca sie i
nas przy każdej okazji trudno trwać w takim przekonaniu!

Proszę Panią Psycholog o konkretną poradę w naszej sprawię .
Obserwuj wątek
    • verdana Re: awantury przy odrabianiu lekcji 09.10.07, 20:40
      Moge Ci poradzić konkretnie - choc metoda jest nieco drastyczna.
      Nie rodzina chodzi do szkoly, tylko corka - i to jej obowiazkiem
      jest odrabianie lekcji. Nie odrobi - pójdzie z nieodrobionymi.
      Porozmawialabym z nauczycielka o tym problemie, poprosila o
      zwracanie uwagi dziecku, gdy lekcji nie zrobi.
      Nie jest wykluczone, ze dziecko nie chce odrabiac lekcji, bo np.
      wymagacie od niej tych lekcji perfekcyjnie odrobionych - poprawiania
      skoro źle zrobi, napisania jeszcze raz, jak wyszło nieładnie czy się
      pomylila, pouczacie, zwracacie uwagę. Tego dzieci nie znoszą.
      Zdecydowanie lepsza lekcja odrobiona tak sobie (a nawet źle) i
      samodzielnie, niż w asyscie, doskonale, ale z płaczem.
      Trzeba tez pamiętac, ze odrabianie lekcji w pierwszej klasie nie
      powinno trwać dlużej niż pół godziny, sporadycznie trzy kwadranse. O
      ile odrabiacie te lekcje dłużej, dziecko niemal na pewno się
      zbuntuje, bo jest zmęczone.
      • Gość: alina Re: awantury przy odrabianiu lekcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.07, 22:58
        dziękuję ze radę Wszystkie te uwagi tj. są już "odrobione" ponieważ wszystko to
        wiem. Nie zmuszamy córki do odrabiania i nie trzymamy jej na siłę przy pracy
        domowej. I nie chcemy wcale żeby to było zrobione idealnie.Rozmowa z Panią
        skończyła sie na pogłaskaniu dziecka po główce i wypowiedzeniu przez Panią
        słów- Oj mała nie chce żeby Pani było przykro! Rada niesamowita!!!! ://

        A moim zdaniem zostawienie dziecka 7-letniego samego z lekcjami czy też
        pozwolenie mu na nie odrobienie lekcji nie jest dobrym wyjściem ponieważ
        przyzwala mu sie od samego początku edukacji na leserstwo które nie popłaca w
        szkole.
        • nchyb Re: awantury przy odrabianiu lekcji 10.10.07, 11:39
          > A moim zdaniem zostawienie dziecka 7-letniego samego z lekcjami
          czy też
          > pozwolenie mu na nie odrobienie lekcji nie jest dobrym wyjściem
          ponieważ
          > przyzwala mu sie od samego początku edukacji na leserstwo

          Moim zdaniem toniejest pozwalanie na leserstwo - a nauka, że samemu
          ponosi sę konsekwencje swoich czynów. Czyli - nie odrobisz lecji -
          dostaniesz jedynę - mama będzie zła, smutna, zmartwiona - mnie cię
          nagroda...

          > leserstwo które nie popłaca w
          > szkole.

          leserstwo nie popłaca, to fat. Ale nauczenie dzieca, ze to mama
          odpowiada za odrobienie dzieca lekcji - jeszcze bardziej nie popłaca.

          Mam wrażenie, że widzisz tu tyo czerń i biel, a nie dostrzegasz
          złotego środka. Czyli nie rzucanie na głęboą wodę i brak zupeły
          zainteresowania lecjami dzieca. Nie. Złoty środe. Pomoc w razie
          potrzeby, od czasu do czasu przejrzenie zeszytów, ale przy tymnaa,
          ze to dziecko ma o lecjach pamiętać i że to jego najbardziej sprawa.
          Bo to ono będzie wiedziedzieć, ono ędzie mieć dobre wyniki, ono
          będzie mieć nagrody, lub ono będzie mądrą odpowiedzialną
          dziewczynką. A nie jego mama.
          Bo jeżeli całowicie przerzucisz na siebie (rodzinę) odpowiedzialność
          za lecje dziecka, to moze nie wychowasz lesera, ale masz spore
          szanse wychować nieodpowiedzialne dzieco, które nie usi pamiętać o
          lekcjach i innych ważnych sprawach - bo od tego przecież ma mamę...

          Czyli - tak wiem, nudna jestem, ale złoty środek...
          Pozdrawiam
    • justyna_dabrowska Re: awantury przy odrabianiu lekcji 10.10.07, 14:34
      Ja bym tę sprawę pozostawiła dziecku. To ona musi wziąc na siebie
      odpowiedzialnośc za szkolne obowiązki...i ponieśc konsekwencje ich
      zaniedbywania. Niestety nie znam innej drogi wdrażania dziecka.
      Nie odrabiałam nigdy lekcji z żadnym z moich dzieci....
      Czasem przynosiły pały ale to im było z tego powodu głupio a nie
      mnie....
      Oczywiście jak prosiły mnie o pomoc to pomagałam znaleźć jakieś
      xródło czy pomagałam cos powycinać ale tylko tyle. Szkoła to sprawa
      dzieci. A od zachęcania do niej jest nauczyciel. Rodzic i tak ma
      wystarczająco duzo na głowie:)

      pozdrawiam
      JD
      • pukomte Re: awantury przy odrabianiu lekcji 11.10.07, 00:09
        A co zrobić jeśli delikwent ma lat 14 i żadną karą nie jest dla niego smutek
        mamy z powodu kolejnej jedynki i który odmawia odrabiania lekcji, bo po co?
        Zostawiony sam sobie przynosi kolejne jedynki i wcale nie jest mu głupio.
        • Gość: verdana Re: awantury przy odrabianiu lekcji IP: *.chello.pl 11.10.07, 13:02
          14-latek nie powinien uczyc się po to, by mama nie byla smutna... To
          nie jest dobra motywacja. Uczenie się dla zadowolenia rodziców na
          pewno nie przyniesie sukcesu.
          Mozna raczej zastanowic sie, dlaczego synowi nie chce sie uczyć, czy
          nie umie (bardzo prawdopodobne), czy w ramach buntu wykorzystuje
          swietną mozliwość, by zrobić matce na złość, czy po prostu wszedł w
          wiek dorastania, w ktorym niektorym dzieciom bardzo trudno jest się
          skupic - czwgo szkoła kompletnie nie uwzglednia.
          A poza tym - czy syn przynosi jedynki wyłacznie, czy tez czasem
          trafi mu się jedynka? Bo to zasadnicza róznica.
          Akurat to, ze dziecko odmawia odrabiania lekcji jest dla mnie
          calkowicie zrozumiałe, z kazdym dzieckiem bardziej. Ilość pracy
          domowej i poziom trudnosci zniechęciłyby czesto świętego. Nie mówiac
          już o tym, ze 3/4 zadań domowych niczemu nie słuzy i pobieganie w
          tym czasie na podworku jest zajeciem bez porownania bardziej
          tworczym.
          • pukomte Re: awantury przy odrabianiu lekcji 11.10.07, 17:00
            Ten 14 latek to syn mojej siostry. W podstawówce jeden z najlepszych uczniów,
            test na zakończenie napisał najlepiej z klasy, a w gimnazjum totalne olewajstwo.
            Teraz jest w 2 kl., pierwszą zakończył z trójami i nawet jednym dop.
            Wychowawczyni się tym zainteresowała i wzywała moją siostrę do szkoły, żeby
            zapytać co się w domu dzieje niedobrego, że ma tak złe oceny. A w domu nie
            dzieje się nic złego. Nie jest szczególnie zbuntowany, to nie typ osoby
            młody-gniewny, raczej po cichu przeżywający problemy.
            Czy nie umie? Nie umie, bo się nie uczy, aczkolwiek podesłany do mnie na
            korepetycje okazuje się całkiem rozgarnięty w temacie. Tylko nie ma ochoty do
            nauki. Nie będzie uczył się słówek z ang., bo po co? Zadanie dom. odrobi, ale po
            wielu napominaniach, bo inaczej nie zajrzy do zeszytu. Jedynka - no to co? Nie
            ma samych jedynek, ale określiłabym to - czasami trafi mu się dobra ocena.
            I jak go zmotywować?
            • verdana Re: awantury przy odrabianiu lekcji 11.10.07, 18:10
              Chcesz prawdy prosto w oczy?
              Tak naprawde nie da się dziecka zmusić do nauki. Prywatnie wcale się
              nie dziwię, bo program gimnazjum jest, cóż nieciekawy i
              przeładowany.
              Same tróje to jeszcze nie powód do rwania szat. Bardzo wiele dzieci
              ma gorszy rok czy dwa. Wielu doroslych też, ale dorosli latwiej to
              sobie wybaczaja - gorzej pracuje, bo mam klopoty w domu, bo jestem
              stale zmęczony, bo... Dziecku nie wybacza się nawet gorszego
              miesiąca...
              • pukomte Re: awantury przy odrabianiu lekcji 11.10.07, 18:47
                Gdyby to były tróje to jeszcze było by OK. Od początku roku minęło półtora
                miesiąca, a sypie mu się jedynka za jedynką. Chłopak jest niegłupi i szkoda,
                żeby powtarzał klasę. Coś mi się wydaje, że kieruje nim obawa, żeby koledzy nie
                nazywali go kujonem. Nie wiemy jak do niego dotrzeć.
        • Gość: basia Re: awantury przy odrabianiu lekcji IP: 195.117.141.* 11.10.07, 14:43
          Mój syn (15 lat) mimo kontroli, mimo próśb i gróźb, mimo mojego
          płaczu i mojego smutku nic sobie z tego nie robił, tzn. tak mi się
          wydawało. Ale teraz wydaje mi się, że on przechodził prawdziwą
          gehennę, do której w dużej mierze przyłozyłam się przez swoją
          nadopiekuńczość. Mój syn doskonale kamuflował się w temacie szkoły i
          niepowodzeń z nią związanych, sprawiał wrażenie, że nie zależy mu na
          niczym i na nikim. Teraz jestem wręcz pewna, że to był taki swoisty
          sposób przetrwania. Dzięki temu forum i przede wszystkim Verdanie,
          która tu często zagląda, zmieniłam swoje nastawienie i nabrałam
          dużego dystansu do spraw związanych z lekcjami i szkołą. Fakt, że
          sama skończyłam niestety u psychiatry z diagnozą nerwicy lękowej,
          może i przepisane leki trochę mnie hamują, ale w domu w końcu nie ma
          afer a propos złych ocen. Wiem, że syn jeszcze nie nabrał do mnie
          100-procentowego zaufania, bo przeważnie nie mówi o tym co dostał w
          szkole, ale i tak nastąpił przełom, bo mój Piotrek mówi co dzieje
          się w szkole, że są zapowiedziane jakieś klasówki, itp. Zaczęliśmy
          bardzo dużo ze sobą rozmawiać. Widzę też, że powoli zaczyna mu
          zależeć na ocenach, bo był niezadowolony, że dostał -4 z fizyki z
          klasówki. Mam nadzieję, że ta zła passa powoli się odwraca i że taki
          przełom nastąpi również w przypadku Twojego syna. Trzymam za Was
          kciuki!
    • modonia Re: awantury przy odrabianiu lekcji 11.10.07, 15:13
      Ja nie puszczałaby dziecka na żywioł pt. nie się samo nauczy odpowiedzialności
      (bo można sie tego nie doczekać, a zaległości rosną.) Każde dziecko jest inne.
      Mój starszy syn wymagał kontroli i odrabiania z nim lekcji. W zasadzie dopiero
      na studiach zaczęło mu zależeć na dobrze pozdawanych egzaminach. Gdybym go nie
      podpierała w róznych sytuacjach to jego kariera pewnie skończyłaby się szkołą
      zawodową. Młodsza córka jest inna, radzi sobie w miarę możliwości sama. Rady
      typu niech sobie dziecko radzi samo wsadziłabym do lamusa. Mozna tak mówić w
      momencie gdy nie chodzi o własne dziecko. Powinnaś wykazać maksimum
      cierpliwości, i przede wszystkim nigdy podczas nauki nie podnosić głosu, nie
      mówić no coś ty, to przecież łatwe (dla dziecka nie jest łatwe.) Niech z
      dzieckiem pracuje jedna osoba (chodzi o przyzwyczajenie się córeczki do sposobu
      tłumaczenia), nie karać i trochę pokazać że się lekceważy słowa typu nie będę
      sie uczyła bo...., tylko robić swoje. Jeżeli Ty jej nie pomożesz to prawda jest
      taka, że nikt tego nie zrobi.
      • verdana Re: awantury przy odrabianiu lekcji 11.10.07, 16:04
        odrabiałas z dzieckiem lekcje do matury???
        Rozumiem, ze można pomoc w odrabianiu lekcji - gdy mlody czlowiek
        sobie z czyms nie radzi. Mozna dawać korepetycje. Mozna, ale tylko o
        ile się ma świętą cierpliwość, uczyć czegoś, czego dziecko nie
        rozumie samemu. Rozumiem tez, choc naprawde nie popieram,
        kontrolowanie. Natomiast systematyczne odrabianie lekcji z mlodzieżą
        uwazam za nieporozumienie - bo w większosci wypadkow oducza sie
        dziecko odpowiedzialnosci za to co robi. W zamian uzyskuje się
        lepsze oceny - a to nie sa wartosci tego samego kalibru..
        • monia.147 Re: awantury przy odrabianiu lekcji 11.10.07, 17:08
          Zupełnym nieporozumieniem według mnie jest argument typu ;ucz się bo
          mamie będzie smutno,przykro gdy przyniesiesz jedynkę;Wyobrażcie
          sobie jak to dziecko musi się czuć! takie stawianie sprawy to jest
          jak stawianie pod ścianą.Mój syn w tym wieku też histeryzował przy
          odrabianiu lekcji.Zacisnęłam zęby i teraz (jest w 5 tej klasie) uczy
          się już sam.Wcale nie było łatwo,do dziś zresztą pytam sie go co
          wieczór ;lekcje odrobione? ,jesteś spakowany?;
          7 lat to jeszcze małe dziecko ,które nie poradzi sobie samo z
          odrabianiem lekcji(oczywiście są wyjątki)Nie ma jeszcze wyrobionego
          nawyku uczenia się z dnia na dzień,Słabo też orientuje się w tym,że
          nieodrobione lekcje to póżniejsze konsekwencje.Niedawno przedszkolak
          a teraz same obowązki
          Gdy ja chodziłam do szkoły rodzice tłumaczyli mi;uczysz sią sama dla
          siebie,by więcej wiedzieć ,mieć w życiu lepiej;
          Dziś śmieję się ,że może i więcej wiem ale czy mi lepiej?Zawsze się
          nad tym zastanawiam gdy widzę dawnych znajomych z podstawówki,którzy
          ją z ledwością skończyli ale;ściągają; auta z zagranicy i wiedzie im
          się o niebo całe lepiej niż mi..
          Staraj się też przy córce nie rozkładać na czynniki pierwsze każdej
          słabszej oceny,każdego niepowodzenia.Mój syn też żle zaczął ten rok
          szkolny,martwiłam się bo sypała się dwójka za jedynką.Starałam się
          nie okazywać mu tego ,że mnie to martwi,zachęcam i już jest dużo
          lepiej.
          Kuba się śmieje z haseł typu ;Ucz się ucz ,bo nauka to potęgi klucz;
          i dopowiada;a jak się będę dużo uczył to będę miał dużo kluczy i
          zostanę wożnym;:))
        • modonia Re: awantury przy odrabianiu lekcji 11.10.07, 17:44
          Źle mnie zrozumiałaś, nie odrabiałam lekcji z dzieckiem do matury. W klasie 8
          szkoły podstawowej kontrolowałam czy się nauczył. Jakbym tego nie zrobiła to
          lekcje byłyby odrobione na 3. Jak zadałyby egzamin do liceum gdybym liczyła na
          jego odpowiedzialność. Może uważasz że nie są to dobre metody, ale u mnie dały
          oczekiwany efekt. Syn w chwili obecnej studiuje i to z całkiem niezłymi
          wynikami. Chodzi o to, że większość dzieci nie planuje tak dalekowzrocznie. Żyją
          chwilą obecną. Zresztą co tu wymagać. Czytałam w zeszłym roku w Wiedzy i Życiu,
          że wg najnowszych badań przeprowadzonych bodajże w Anglii mózg ludzki osiąga
          pełną dojrzałość w wieku ok 22 lat. Pozdrawiam
          • modonia Re: awantury przy odrabianiu lekcji 11.10.07, 17:48
            Łał. Oczywiście to człowiek może osiągnąć dojrzałość,natomiast mózg pełny
            rozwój. Zdarza się.
            • verdana Re: awantury przy odrabianiu lekcji 11.10.07, 18:13
              Moze to traktowanie dorosłych jak dzieci powoduje, ze mozg coraz
              później osiąga dojrzałość? Czy tez rozwój?
              Argument, ze syn radzi sobie z nauka na studiach - to nie jest dobry
              argument, ponieważ najprawdopodobniej poradziłby sobie na nich, jako
              czlek inteligentny tak czy inaczej. Natomiast uzaleznienie od opinii
              mamy w czasach licealnych wydaje mi sie nienajlepszym pomyslem.
              mój syn, dla ktorego trójki były przez parę lat ocenami pożądanymi
              wybiera się w przyszłym roku na studia doktoranckie.
              • Gość: modonia Re: awantury przy odrabianiu lekcji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.07, 18:31
                badania nie ja przeprowadzałam tylko grupa naukowców i to jet wynik ich pracy
                naukowej, a nie moja prywatna opinia.
                Pozdrawiam it gratuluję tak uzdolnionego syna, ale wg. rozkładu normalnego
                większość stanowią nie dzieci wyjątkowo uzdolnione.
                • verdana Re: awantury przy odrabianiu lekcji 11.10.07, 21:20
                  Dojrzałość mózgu nie oznacza niemożności przyswajania wiedzy, ale
                  raczej podejmowania pewnych decyzji - i jakos nie bardzo w to
                  wierze, bowiem w historii ludzkosci najpowazniejsze decyzje
                  podejmowali ludzie znacznie mlodsi 9wczesnie wybiera się zawod,
                  kiedyż w tym wieku większość dziewczat miala męża i dzieci) - i nie
                  widac, aby to w czymkolwiek ludzkosci zaszkodziło... Uczeni mówia
                  tez, ze pierwsze dziecko nalezy miec między 18 a 22 rokiem życia - i
                  czy naprawde w dzisiejszych czasach nalezy się do tego stosowac?
                  Program szkoly nie jest przeznaczony dla dzieci wyjarkowo
                  uzdolnionych - nie mowiąc już o tym, ze na studia to jednak raczej
                  powinni iść uzdolnieni.
                  • modonia Re: awantury przy odrabianiu lekcji 12.10.07, 09:13
                    Artykuł czytałam w zeszłym roku. Z tego co pamietam, nie chodziło o zdolności
                    uczenia się, lecz o inne funkcje, a mianowicie:zdolności połączenia ze sobą
                    działania i skutków tego działania. Teoretycznie młodzi ludzi wiedzą jaki efekt
                    przyniesie dane działanie, lecz nie jest to tak do końca prawdą. Nie pamiętam co
                    jest tego przyczyną. Nie powiem Ci tego jednoznacznie. Musiałaby przewertować
                    cały rocznik Wiedzy i Życia. Pozdrawiam
                    • modonia Re: awantury przy odrabianiu lekcji 12.10.07, 09:33
                      www.madredziecko.com/index.php?site=artykuly&did=2&aid=68
                      to jest adres tego artykułu
                      A to ten konkretny urywek. sam art jest zresztą bardzo ciekawy.

                      Młodzieńczy zakręt

                      Inne badania dowiodły, że dojrzewanie jest to specyficzny czas, w którym mózg
                      pracuje zupełnie inaczej. Dr Sarah-Jayne Blakemore z University College w
                      Londynie porównała pracę mózgów dorosłych i nastolatków za pomocą rezonansu
                      magnetycznego. O wynikach tych badań pisaliśmy we wrześniu. U młodych ludzi
                      bardzo aktywny jest zakręt skroniowy górny, pierwotny obszar mózgu. Z kolei u
                      ludzi dorosłych wyjątkowo dużą pracę wykonuje kora przedczołowa. Jest to
                      najbardziej "ludzki" obszar mózgu, ukształtował się w procesie ewolucji
                      stosunkowo niedawno. Jego zadaniem jest podejmowanie skomplikowanych decyzji.
                      Kora przedczołowa dojrzewa dopiero w trzeciej dekadzie życia człowieka.

                      Takie wyniki sugerują, że nastolatkom trudniej jest przewidywać konsekwencje
                      swoich zachowań. Potwierdzają to wyniki doświadczeń psychologicznych.
                      Eksperymenty psychologów z Uniwersytetu Emory wykazały, że nastolatki
                      przedkładają niewielką nagrodę, którą mogą dostać natychmiast, nad nagrodę dużo
                      większą, ale na którą musieliby czekać dłuższy czas.
                      Wiek podwyższonej skłonności do ryzyka

                      Naukowcy z tego samego uniwersytetu pokazali, że w okresie dorastania szczury,
                      podobnie jak ludzie, skłonne są do dużego ryzyka. Znów oznacza to, że typowe dla
                      nastolatków zachowanie ma trwałe fundamenty biologiczne. Rodzice dorastających
                      dzieci powinni pamiętać, że mózgi ich pociech są inne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka