Dodaj do ulubionych

wyjazd na miesiac bez dziecka

12.11.07, 21:04
Mam 4 miesięczną córeczkę i powinnam wrócić do pracy. Problem polega na tym,
że moja praca wiąże się z 4-5 tygodniowa nieobecnością. Pracuję albo raczej
pracowałam na statku, jak zaszłam w ciąże to zrezygnowałam, żyjemy z kredytu,
wcześniej czy później musze wrócić do pływania. Może uda mi się mieć dłuższe
przerwy miedzy wyjazdami, ale nie zależy to ode mnie. Mój mąż pójdzie w tej
sytuacji na urlop wychowawczy. Pytanie kiedy to zrobić aby zminimalizować szok
dla dziecka? Wiem, że idealnie byłoby zostać do 3 roku życia z mała ale to
niemożliwe. Gdzieś przeczytałam, ze lepiej się rozstać z niemowlęciem przed 6
miesiącem niż później. Jakoś trudno mi sobie to wyobrazić , szczególnie, że
karmie piersią i nie wiem co mogłoby zastąpić małej cowieczorne godzinne
usypianie przy piersi. Z mojego punktu widzenia najlepszy czas to kiedy mała
będzie miała ok 10 m-cy, ale z punku widzenia psychologii dziecka może są
jakieś lepsze okresy, kiedy dziecko łatwiej zniesie rozłąkę? Czy po prostu im
dłużej z dzieckiem w domu tym lepiej?
Przed porodem miałam takie wyobrażenie, że będziemy się z mężem wspólnie
opiekować dzidzią, wiec jak ja wyjadę to ciągle bliska osoba będzie przy
dziecku. Życie to zweryfikowało, ja karmię, on pracuje, wiec siłą rzeczy
spędza z nią o wiele mniej czasu. Czy mimo to mała nie poczuje, że wali się
jej świat po moim wyjeździe? Zastanawiam się nad okresem przejściowym, może
mąż wziąłby urlop wcześniej i więcej czasu poświeciłby córci, ale czy taki
miesiąc zrobi różnicę? Pani Justyno, potrafi mi Pani coś doradzić?
Obserwuj wątek
    • mamadulki Re: wyjazd na miesiac bez dziecka 12.11.07, 22:06
      ludzie a nie macie innego wyjscia
      ...przeciez to małe dziecko ...mama jest mu najbardziej potrzebna... u mnie byla
      taka sytaucja, kiedy syn mial 5 tygodni a corka 5,5 roku w wyniku powiklan
      poporodowych znalazłam sie na stole operacyjnym, tydzien wyjety z zyciorysu
      mały przezył to bardzo.. po dwoch dniach mojej nie obecnosci przestał prawie
      jesc, plakał na okraglo a jak wrociłam chyba dobry tydzien nie pozwolił sie
      odłozyc...ciagle musialam byc bardzo blisko ...
      corka niby duza dziewczynka, rozsadna, zawsze wszystko idzie jej wytłumaczyc,
      ciagle po katach plakala..nawet dzwonili z przedszkola z pytaniem co sie stało
      przemysl to dobrze..ale takie u nas czasy ze nawet spokojnie dziecka nie mozna
      wychowac bo na chleb zabraknie
      zycze powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka