Dodaj do ulubionych

dwulatek w żłobku

IP: *.c156.petrotel.pl 05.03.08, 08:48
Witam

Ponieważ musiałam wrócić do pracy,postanowiłam zapisać dwuletniego
synka do żlobka.Dziś jest już 5 dzień i zawsze jest tak samo to
znaczy płacz przy rozstaniu mocno wtedy się mnie trzyma i jest
wyrywany z rak, dla mnie to jest straszne, czuje sie winna ze zle
zrobiłam itp.W domu z męzem tłumaczymy mu że w zlobku są dzieci ze
są fajne ciocie ze Wiktorek sie troszke pobawi i mama przyjdzie po
Wiktorka, ale on wtedy mówi że tam nie ma mamy i taty i nie chce
tam.Nie wiem co zrobić, czy on bedzie kiedys chetnie tam chodził?Jak
Go przekonac ze on tam jest chwileczkę ze mama wróci (wiktorek jest
w złobku tylko do 12 ej)Czy długo to bedzie trwało?A moze synek jest
jeszcze za mały na złobek?Prosze o pomoc bo razem z mezem nie wiem
co robić.Z góry dziekuje
Obserwuj wątek
    • badziak5 Re: dwulatek w żłobku 05.03.08, 11:19
      Nie przejmuj się ,wkrótce wszystko minie.Moja córcia chodzi miesiac
      do przedszkola i z dnia na dzień widze poprawę,ale taką ewidentną od
      tygodnia.Mnie wyrzuty sumienia strasznie męczyły -płakałam przez 2
      tygodnie.Ale juz się z tym pogodziłam-masa dzieci chodzi do
      przedszkola i masa dzieci przedszkole przezywa-bo nie ma tam
      rodziców ii nic na to nei poradzimy.przed nami,matkami,stresu
      jeszcze co nei miara-egzaminy,ślub itd.Ja mam ogólnie aktualnie
      koszmar,bo moje dziecko w przedszkolu ładnei się bawi,je i jest
      wesoła i wszystko ok,natomiast w domu ma ciągłą histerię do późnych
      godzin wieczornych-tak odreagowuje.I czekam aż wszystko jej
      przejdzie bo to nie pierwsza faza w jej krótkim życiu,która się
      zmienia diametralnie.Nie dołuj się,bądź silna a dziecko pójdzie
      twoimi śladami.Pozdrawiam
      • listek133 Re: dwulatek w żłobku 06.03.08, 09:02
        Bardzo Ci dziekuje za dodanie mi otuchy naprawde bardzo sie martwie
        i płakać mi sie chce jak synek mi mówi mamy tam nie ma i taty nie
        ma.Boje sie ze znienawidzi dzieci bo teraz własnie nie chce do
        dzieci przez zlobek.Bardzo bym prosiła o radę pani psycholog z tego
        forum Bardzo bede wdzeczna za jakiekolwiek słowo.Dziekuej
    • ewa.ulrich-zaleska Re: dwulatek w żłobku 06.03.08, 09:49
      Witam
      Takie małe dzieci bardzo trudno akceptują rozstania z rodzicami.
      Jeśli jednak jest to konieczne (rozumiem, że państwo pracują) to
      musicie razem przez to przebrnąć.
      Okres adaptacji trwa ok. miesiąca – tyle mniej więcej potrzebuje
      dziecko by odnaleźć się w nowej sytuacji. Wiele nawet tak małych
      dzieci po pewnym czasie akceptuje żłobek. Proponuje obserwować
      synka. Objawy takie jak: problemy ze snem, brak apetytu, apatia,
      nadmierne pobudzenie, utrzymujące się po okresie adaptacji mogą
      świadczyć o tym, że dziecko nie jest jeszcze gotowe na rozstanie.
      Przekonać dziecka słowami, że mama i tata po niego wróci w zasadzie
      się nie da – synek musi nauczyć się, że tak będzie a na to
      potrzebuje czasu.
      Bardzo dobrze, że Państwo nie zostawiają synka w żłobku na zbyt
      długo - czas pobytu powinien być stopniowo wydłużany. Wyrywanie
      dziecka dla mnie nie jest zbyt dobrą metodą – ja jestem zwolenniczką
      łagodniejszych rozwiązań ( może uda się Pani spędzić trochę czasu z
      synkiem w sali razem z dziećmi tak by w Pani obecności mógł zapoznać
      się z nowym otoczeniem i poczuć się bezpiecznie).
      Na pytanie czy synek będzie chętnie chodził do żłobka – nie jestem w
      stanie odpowiedzieć.
      Znam takie dzieci które zaakceptowały żłobek ale i takie którym to
      się nie udało.
      Serdecznie pozdrawiam
      E U-Z

    • Gość: badziak5 Re: dwulatek w żłobku IP: *.aster.pl 06.03.08, 10:39
      W tym pzredszkolu-Tubiś-do którego chodzi moja Karolinka jest
      dużo ,a w zasadzie większość dzieci w wieku 2 lat i mniej.I widzę,że
      są wesółe i bawią się,jednakże rano s a problemy z rozstaneim z
      rodzicami ale głónie u tych dzieci które od neidawna chodzą-do 3
      miesięcy ,mneij więcej trwa taka adaptacja.Ja,tak jak Ci
      napisałam,widze poprawę.Panie bardzo chwalą z dnia na dzień córcię i
      tez potwierdzaja,że jest już dobrze.Ja tylko musze się uporac z
      popołudniami,ale wiem,że to też minie...Po 2 miesiącach tutaj
      zajrzyj i napisz jak jest,teraz to zawcześnei-za duze emocje Twoje i
      synka...Pozdrawiam
    • Gość: katly Re: dwulatek w żłobku IP: 193.238.200.* 14.09.08, 15:29
      Witam!
      U mnie jest bardzo podobny problem, synek w listopadzie skończy 2
      latka wcześniej zostawał z obiema babciami ale jedna teraz już nie
      może więc poszedł do żłobka, pierwszego dnia wszedł tam bez płaczu
      ale jak zobaczył że mamy nie ma to był straszny płacz w kolejne dni
      to już w ogóle nie chciał isc w tamtą stronę i bardzo płakał, Pani w
      żłobku mówiła że jak sobie przypomni to płacze i nie je nic a nawet
      rano robi siku w majtki mimo że umie już na nocnik, problemów ze
      snem nie ma z jedzeniem są owszem ale wczesniej też były, no i jak
      wracam do domu to tak jakby był na mnie obrażony no i przede
      wszystkim stał się bardzo płaczliwy. Chciałbym wytrzymać właśnie
      miesiąc i zobaczyć co będzie dalej choć nie wiem z kim będzie
      zostawał, choć dla mnie to jest bardzo ciężkie bardzo się przejmuje
      tym i stresuje :-( Nie wiem czy dalej go tam zaprowadzać czy nie
      zrobie mu przez to jakiegoś urazu itp
      • Gość: magda Re: dwulatek w żłobku IP: *.aster.pl 14.09.08, 22:22
        Miałam ten sam problem:) Syn chodził tydzien do państwowego żłobka.
        Codziennie był płacz, zarówno przy oddawaniu jak i przy odbieraniu
        więc dziecko płakało podejrzewam całe 3-4 godzinny kiedy tam było.
        Po tygodniuu stwierdziliśmy z mężem że to nie ma sensu i
        postanowilismy rozejrzeć się za klubem malucha. wiem że to szybka
        rezygnacja, ale przez tydzień obserwowałam przez szybe co sie dzieje
        na sali i przekonałam się że Panie w żłobku nie są w stanie uspokoić
        20 dzieci. w klubie malucha jest inaczej - są dwie panie na 5
        dzieci! plus dochodzaca przewijajaca! moje dziecko jest tam od
        tygodnia, jest zadowolone, radosne a ja jestem SPOKOJNA. Inna sprawa
        cena...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka