olna
23.03.08, 15:55
Corka ma juz 5,5 roku co noc przychodzi do nas do lozka.Ma osobny
pokoj,niedawno zreszta odnowiony,wygodne lozko a w pokoju oprocz
niej spi o dwa lata mlodszy brat.Dzieciaki maja ze soba dobry
kontakt.Nasz pokoj jest doslownie drzwi-w drzwi,ktore zostaja cala
noc otwarte,ja budze sie i wstaje na kazde zawolanie malej,bywa ze
kilka razy w nocy.Mlodszy syn cale noce spokojnie przesypia.corka
niemal co noc chce przyjsc do nas co jest o tyle klopotliwe,ze mamy
dosc waskie lozko i w ogole male mieszkanie.Po takiej nocy my z
mezem jestesmy kompletnie nie wyspani bo mala w dodatku spi
nerwowo.Budzi sie niemal zawsze o tych samych godzinach,odprowadzona
do swojego lozka po chwili znowu jest u nas.Mam w ogole wrazenie,ze
jej potrzeba o wiele mniej snu i o 3 w nocy jest juz wyspana i
ciezko jej znowu zasnac,zwlaszcza samej.dzieci chodza spac miedzy 9
a 10 wieczorem.Poza tym chodzi do przedzkola,bardzo chetnie zreszta
a reszte dnia dzieci spedzaja ze mna i mezem w domu,zadnych
opiekunek itp.Prosze o porade bo sytuacja zaczyna byc meczaca dla
calej rodziny.