patsy79
11.06.08, 12:08
Mój synek (13 miesięcy)ma bzika na punkcie zwierząt, wszystkie
uwielbia( małe, duże, mrówki, koniki, krowy ,psy,koty i
wszystkie ,które zobaczy) Problem w tym,że w ogóle się nie boi i jak
zobaczy jakieś zwierzę to biegnie jak oszalały z uśmiechem na
ustach. Nie zdaje sobie sprawy z tego, że taka krowa, koń , kot, czy
pies może zrobić krzywdę. Ja wiem ,że on jest mały i nie wie co może
sie zdarzyć np. ze spotkania z końskim kopytem, czy ząbkami pieska.
Dodam,że nie mieszkamy na wsi, ale często bywamy u rodziny na wsi,
gdzie nie brakuje futrzanych "przyjacieli" :)Może ktoś mi doradzi
jak ostrzegać dziecko i jak mu tłumaczyć ,że nie można zwierząt
traktować jak zabawek (bo u Adasia tak to wyglada, chce dawać buzi,
ciągnie za futerka, palec wkłada w oko itp.)i być wobec nich tak
ufnym. Ja wiem ,że to małe dziecko i niewiele rozumie, ale boję
się ,że jak będę go straszyć,że np. "piesek zje rączke" czy "konik
zabije" itp, to może się zdarzyć ,że jak będzie starszy to będzie
miał lęk przed zwierzętami.